Jak powstały historyczne zdjęcia Roberta Capy z lądowania w Normandii?

6 czerwca 1944 roku był historycznym dniem. To właśnie wtedy odbyła się wstępna faza operacji Overlord, czyli największej morsko-desantowej akcji w dziejach świata. Podczas natarcia i lądowania na plaży Omaha powstały jedne z najbardziej znanych zdjęć z II wojny światowej. Ich autorem był Robert Capa. Oto ich historia.

Robert Capa, a właściwie Endré (André) Ernő Friedmann, urodził w 1913 roku w Budapeszcie. Fotoreporter zmienił nazwisko, gdy trafił do Paryża, co pomogło mu w podjęciu pracy niezależnego fotografa. Jego kariera dość szybko się rozwinęła.

Robert brzmiało po amerykańsku, bo tak powinno było wtedy brzmieć. Capa brzmiało po amerykańsku i było łatwe do wymówienia. Tak więc Bob Capa pasował też, jak ulał. Potem wymyśliłem, że Bob Capa będzie tym sławnym amerykańskim fotografem, który przyjechał do Europy, nie chcąc zanudzać francuskich redaktorów, że za mało płacą… Tak więc pojawiałem się ze swoja małą Leiką, robiłem parę zdjęć, na których pisałem Bob Capa, i sprzedawałem je za podwójną cenę.

Robert Capa, Wywiad z 1947 roku, A. Kershaw, Capa. Szampan i krew, Warszawa 2003, s. 53–54

W 1944 roku Capa otrzymał polecenie powrotu z kampanii w północnej Afryce i na Sycylii. Był wtedy kontraktowym fotografem magazynu „Life”. Kiedy wrócił, kazano mu przygotować się do wzięcia udziału w operacji Overlord. Bob dołączył do 116 Pułku Piechoty 29 Dywizji z 2 Batalionu, czyli do pierwszej grupy żołnierzy lądujących w Normandii.

Na zdjęciu znajduje się Edward K. Regan, który w czasie natarcia miał ledwie 18 lat. Po latach wspominał, że jest to dla niego symbol inicjacji, wejścia w wiek męski.

4 czerwca 1944 roku Robert Capa znalazł się na pokładzie statku transportowego USS Samuel Chase, by nad ranem 6 czerwca, czyli D-Day, przypłynąć na "czerwony" odcinek plaży o kryptonimie Omaha. Na jego wyposażeniu znajdowały się aparaty Contax i Rolleiflex. Bob, narażając własne życie, rozpoczął burzliwe fotografowanie. W trakcie natarcia na najsilniej osadzony odcinek wybrzeża oraz błędy dowództwa siły aliantów zostały zdziesiątkowane. Straty sięgnęły ponad 3000 osób, lecz finalnie to Amerykanie zwyciężyli.

Robert Capa podczas inwazji na Normandię.

W trakcie uderzenia Bob wraz z resztą żołnierzy trafił w sam środek piekła. Alianci próbowali unikać pocisków armatnich oraz kul, które co chwila przelatywały im koło głów. Fotograf, zgodnie z ówcześnie panującym prawem, miał na sobie mundur wojskowy, przez co nie można było go odróżnić od żołnierza. Cała akcja świetnie została ukazana w filmie "Szeregowiec Ryan", polecam odświeżenie sobie tego fragmentu. Przy okazji zobaczycie tam znajome kadry.

Po naświetleniu kilku filmów Capa musiał przedrzeć się przez plażę usłaną setkami ciał i morze czerwone od krwi. Według Kershawa, fotograf doświadczył wcześniej nieznanego mu strachu — trząsł się i ledwie był w stanie utrzymać aparat. Jego udział w akcji trwał około 1,5 godziny, po czym powrócił na statek Samuel Chase, który odpłynął i dotarł do portu Weymouth 7 czerwca. Zanim jednak dotarł na pokład, barka została trafiona przez nadbrzeżne działo.

Zobacz również: Dwa spojrzenia na fotografowanie ludzi, czyli studyjne portrety i zdjęcia na ulicy [wideoporadnik]

Pośpiech był ogromny. Negatywy trafiły do Londynu 7 czerwca ok. godziny 21:00, gdzie musiały zostać natychmiastowo wywołane i ukazać się w najnowszym numerze „Life”, dnia 19 czerwca. Kurier musiał otrzymać film już 8 czerwca rano, aby mógł je wysłać do Waszyngtonu.

Z tego pośpiechu wyniknął ogromny problem. Laborant, który był odpowiedzialny za negatywy, tak bardzo pospieszył się z suszeniem filmów, że je przegrzał. Filmy się stopiły. Ze wszystkich zdjęć ocalało tylko kilka klatek, które stały się legendarnymi ujęciami dokumentującymi D-Day. Niektóre źródła podają, że ocalało 9 zdjęć, inne 10 lub 11 z wykonanych 79. Fotografie zostały pokazane 19 czerwca 1944 roku w magazynie „Life” z nagłówkiem: „Na morzu i w powietrzu rozpoczęła się rozstrzygająca bitwa o Europę”.

Mimo propozycji wywiadu radiowego, wyczerpany Capa przebrał się w czyste rzeczy i 8 czerwca znów wylądował na plaży Omaha, gdzie dokumentował walki sił alianckich z siłami III Rzeszy. O zniszczeniu negatywów dowiedział się dopiero w lipcu 1944 roku. Irwin Shaw powiedział, że Robert po otrzymaniu tej informacji wpadł w szał. Według Kershawa zachował jednak stoicki spokój, ale dało się odczuć jego rozgoryczenie.

Oto wszystkie z ocalonych zdjęć Capy.

Zdjęcia Roberta Capy z natarcia na plażę Omaha wyróżniały się dynamiką. Mimo tego że większość z nich jest nieostra i poruszona, oddają one nastrój, który towarzyszył całemu wydarzeniu. Były to pierwsze zdjęcia, które nie były statyczne i w pełni ukazywały dramatyczną walkę zrzeszonych wojsk, walczących przeciwko terrorowi nazistowskich najeźdźców.

W tej akcji wojskowej brały udział również oddziały Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej oraz Polskie Siły Powietrzne.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Ukryte w puszce, czyli czy rodzaj aparatu ma w dzisiejszych czasach znaczenie? Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Od pupili do dzikich zwierząt. Iza Łysoń fotografuje piękną lisicę, a jej zdjęcia podbijają internet Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Zdjęcie, które przejdzie do historii Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Krótka rozprawka o tym, dlaczego przestałem robić portrety i jak sobie z tym radzę Nie uwierzycie, że ten film został nagrany w 100% iPhonem Nowozelandzka mroźna zima zaowocowała spektakularnymi zdjęciami nocnego nieba Intymne podejście do portretowania kobiet w twórczości Stanisława Surmana Illona Haus pokazuje prawdziwe znaczenie psiej „walki z wiatrakami” Fantastyczny film poklatkowy 8K, pokazujący cztery pory roku w Norwegii, podbije wasze serca Potraficie dostrzec coś wyjątkowego w portretach autorstwa Yigala Ozeriego? Pozostałości po Związku Radzieckim niszczeją w głębokich śniegach Fotografowanie wielkim formatem to nie tylko jakość obrazu, ale również cudowne doświadczenie Portrety mongolskich zapaśników pokazują tradycyjny kult siły i męstwa Paweł Augustyniak udowadnia, że Łódź nie musi być depresyjna Jupiter-9 to ponad 50-letni radziecki obiektyw, który daje bajeczne efekty i jest tani The Societies’ Photographer of the Year Awards 2016 - 44 ekspertów w jury, 10 tysięcy zdjęć, jeden zwycięzca Jamie robił polaroidy codziennie przez 18 lat aż do ostatniego dnia swojego życia Japoński artysta tworzył i fotografował miniaturowe scenki każdego dnia przez 5 lat

Popularne w tym tygodniu:

Te psiaki nie wstydzą się być sobą. Oto ich najgłupsze miny Cała prawda o tym, jak powstają zdjęcia, które zachwycają Internet Stacje metra za czasów ZSRR wyglądały przepięknie. Oto zdjęcia, które pokazują je jako prawdziwe dzieła sztuki Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Co jest kluczem do dobrego portretu? Opowiada Szymon Szcześniak Techno i dragi, czyli jak wyglądają ludzie po wyjściu z najsłynniejszego klubu w Berlinie Fotograf oświadczył się pod osłoną zorzy polarnej. Zdjęcia z tego wydarzenia są przepiękne! Prawie 100 zdjęć ze wschodu. Alexander Petrosyan opowiedział nam o fotografowaniu na ulicach Rosji Karolina Piórkowska łapie wyjątkowe chwile z życia dzieci w dokumentalnym stylu Autyzm syna jest dla niej inspiracją do robienia tych emocjonalnych zdjęć Te zdjęcia poszły za grube miliony. Oto 10 najdroższych fotografii świata Natura, czarnobiel i długi czas naświetlania nadają dramaturgii zdjęciom George’a Digalakisa