© Maciej Leszczyński / maciejleszczynski.com

Magia światła nocą, czyli jak pokazać puste, 32-milionowe miasto w Chinach? Opowiada Maciej Leszczyński

Zdjęcia Macieja Leszczyńskiego to połączenie fotografii dokumentalnej z krajobrazem i architekturą. Jest reprezentantem Szkoły Düsseldorfskiej i przykłada niesamowitą wagę do koloru i zrównoważenia swoich kadrów. W rozmowie z nami omawia swoje dwa projekty o największym z chińskich miast - Chongqing, w którego rejonie mieszka ok. 32 mln ludzi. To cztery razy więcej niż w Szwajcarii. Wkrótce przekroczy populację Polski, bo co roku przybywa tam ok. miliona robotników.

Maciej Leszczyński

Maciej Leszczyński — urodzony w Elblągu, rocznik 1986. Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego i Politechniki Gdańskiej. Fotograf specjalizujący się w fotografii architektury oraz krajobrazu. Jego zdjęcia charakteryzują się czystością kadru i wysoką jakością techniczną. W swojej fotografii koncentruje się zarówno na treści jak i na estetyce zdjęć. Wielokrotnie wyróżniany w międzynarodowych konkursach fotograficznych. Obecnie mieszka i pracuje w Gdańsku.

Marcin Watemborski: W jaki sposób zainteresowałeś się fotografią? Jak długo fotografujesz?

Maciej Leszczyński: Moje zainteresowanie sięga czasów dzieciństwa. Mój ojciec zajmował się hobbystycznie fotografią. Pamiętam, że mieliśmy w domu zaimprowizowaną ciemnię, gdzie miałem okazję podglądać jego pracę przy wywoływaniu filmów i produkcji odbitek.

Już jako dorosły człowiek poważnie zainteresowałem się fotografowaniem w wieku 21 lat, na studiach. Zacząłem wtedy podróżować z moją ówczesną dziewczyną, a obecnie żoną, więc w naturalny sposób pojawiła się potrzeba dokumentacji.

Następnie trafiłem na fora fotograficzne i galerie internetowe pozwalające na publikację zdjęć, ale też podglądanie prac innych fotografów. Kolejnym krokiem było kupowanie albumów mistrzów fotografii, które zresztą kolekcjonuję do dzisiaj. W ten sposób krok po kroku stopniowo „wsiąkałem” w fotografię coraz mocniej. Mój obecny staż to 9 lat.

Skąd czerpiesz inspiracje?

Zobacz również: Dlaczego zdjęcia i filmy z miejsc konfliktu nie robią już na nas wrażenia? Mówi Wojciech Grzędziński

Początkowo inspirowały mnie prace oglądane w różnych galeriach internetowych. Sam robiłem głównie zdjęcia czarno-białe, posługując się często techniką długiego naświetlania przy użyciu silnych filtrów lub fotografując przy słabym świetle zmierzchu lub świtu.

Co fotografowałeś w tamtym okresie?

Mieszkałem już wtedy w Trójmieście, były to głównie morskie krajobrazy utrzymane w minimalistycznej estetyce. Jestem fotograficznym samoukiem, w tamtym okresie doskonaliłem technikę, zdobywałem wiedzę o sprzęcie, uczyłem się o kadrowaniu i świetle. Inspirowały mnie głównie prace takich autorów, jak: Michael Kenna, Rolfe Horn czy Paweł Pierściński.

A co z kolorem?

Silny wpływ wywarła na mnie tak zwana „Szkoła Düsseldorfska” - nurt w fotografii niemieckiej reprezentowany przez takich artystów, jak: Bernd i Hilla Becher, Andreas Gursky czy Elger Esser. Obecnie coraz mocniej zwracam się w stronę fotografii dokumentalnej, a moją największą inspiracją są miejsca, które odwiedzam.

Jak ważna jest dla Ciebie fotografia? Czym jest?

Już od momentu, kiedy zrobiłem jedno z pierwszych zdjęć, wiedziałem, że fotografia będzie dla mnie czymś więcej niż tylko hobby. Przez te wszystkie lata stała się bardzo ważną częścią mojego życia. Jest w nim obecna praktycznie codziennie — cały czas oglądam mnóstwo zdjęć, planuję też kolejne projekty.

Zawsze staram się przedstawić fragment otaczającego nas świata na mój własny sposób. Fotografując, „kolekcjonuję” odwiedzanie miejsca, zabieram fragment zaobserwowanej rzeczywistości ze sobą, zachowany na zawsze.

Każda chwila jest wyjątkowa, żadna nie powtórzy się drugi raz. Według mnie to właśnie jest kwintesencją fotografii.

Co możesz powiedzieć o swoim najnowszym projekcie „Chongqing”?

Mój najnowszy projekt zrealizowałem w Chongqing, chińskiej metropolii położonej w prowincji Syczuan. Kiedy myślimy o chińskich miastach, pierwsze skojarzenia to przeważnie Hongkong, Pekin czy Szanghaj. Tymczasem to w głębi kontynentu, otoczone przez góry, leży najludniejsze miasto Chin — Chongqing.

Nazywane jest „miastem na rzekach”, ponieważ leży w miejscu zbiegu 2 wielkich rzek: Jangcy i Jialing Jiang. W 2016 roku populacja Chongqing szacowana była na 32 miliony, dzień w dzień do miasta przybywają setki nowych mieszkańców.

Co chciałeś osiągnąć przez realizację tego projektu?

Moim celem było pokazanie oblicza zmieniającego się miasta, gdzie urbanizacja przybiera niespotykaną gdzie indziej skalę.

Nowe czterdziestopiętrowe bloki wyrastają w miejscach, gdzie jeszcze niedawno ludzie żyli w domach z drewna. Ludzie z przekształcanych terenów nie zmieniają się jednak tak łatwo jak sama tkanka miejska — wciąż u podnóża ogromnych bloków wyrosłych w miejscu ich tradycyjnych, wyburzonych osiedli, uprawiają tradycyjne ogródki, hodują zwierzęta czy wędkują i pływają w rzekach.

Twój cykl doczekał się kontynuacji. Czym różni się ona od pierwszej części?

Druga część mojego projektu to seria „Stare Chongqing”. Eksplorując miasto, udało mi się dotrzeć do miejsc, które znają prawdopodobnie tylko lokalni mieszkańcy, a które postanowiłem uwiecznić. Są to pozostałości dawnych osiedli, pojedyncze uliczki, które ominęły wyburzenia a obecnie są dzielnicami biedy, slumsami.

Projekt jest charakterystyczny. Fotografujesz głównie w nocy. Dlaczego?

Fotografując te dzielnice nocą, udało mi się dodatkowo uzyskać ciekawe kolory, grę świateł padających z wysokich neonów, świateł miasta odbitych od zasnutego smogiem nieba oraz pojedynczych żarówek oświetlających ciemne uliczki slumsów.

Chongqing wydaje się być pustym, wymarłym miastem. Skąd ten pomysł?

Na zdjęciach nie widać ludzi, ponieważ czasy naświetlania sięgały tu kilku minut, a chociaż patrząc na zdjęcia trudno uwierzyć w to, że w uliczkach często było tak ciemno, że dopiero po wykonaniu naświetlania widziałem, co konkretnie znalazło się w kadrze. W tej serii udało się uchwycić ostatnie chwile bezpowrotnie znikających miejsc, fascynujące obrazy z dawnego życia miasta.

Jakiego sprzętu używasz i jak bardzo sprzęt jest ważny w Twojej fotografii?

Fotografuję pełnoklatkową lustrzanką cyfrową wraz z zestawem obiektywów typu tilt-shift. Zastosowanie tego rodzaju sprzętu jest dla mnie istotne ze względu na rodzaj fotografii, jaki wykonuję. Możliwość zastosowania korekcji perspektywy już na etapie tworzenia kadru daje swobodę zbliżoną do fotografowania aparatem wielkoformatowym, przy jednoczesnym zachowaniu wszystkich zalet „cyfry” - stosunkowej lekkości sprzętu, szybkości pracy, natychmiastowego wglądu w zdjęcie oraz szybkiego transferu plików do komputera z pominięciem skanowania filmu.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Oto co się dzieje, kiedy świetny fotograf krajobrazu zabiera się za zdjęcia ślubne Powstanie, jego ludzie i Warszawa - o tym opowiada projekt "Teraz '44" Fotografia mody i ochrona środowiska, czyli afrykańskie portrety modelek ubranych w śmieci Królewski retusz z Krakowa Tak wyglądają nowoczesne zdjęcia rodzinne! Ojciec wkleja zdjęcie swojego syna w bajkowe scenerie Najbardziej absurdalne prawa w USA zostały sfotografowane Daniel Kordan i jego bajeczna gwiezdna tęcza, którą sfotografował na odludnych terenach Boliwii Fotograf spędził 3 tygodnie z kłusownikami... mamutów Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Artysta łączy obiekty codziennego użytku w zabawnych kolażach Arne Svenson podglądał z aparatem sąsiadów z bloku naprzeciwko. Uchwycił zaskakujące chwile Czy wizja Wrześni według Adama Lacha dekonstruuje utopijną wizję niewielkich miast? Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Fotograf Chris Crisman pokazuje, jak kobiety radzą sobie w "męskich zawodach" Surrealistyczne autoportrety Flory Borsi, czyli zwierzęcy zew i kobieca delikatność w jednym Dziewczyna Mikaela wciąż ucieka przed aparatem, ale mimo to wygląda świetnie Marina Amaral ożywia stare fotografie. Na jej pracach czarno-biały świat wygląda, jak z bajki Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Ewa Ćwikła: "Gdy fotografuję, otwieram się na świat i daję z siebie wszystko" Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Ukryte w puszce, czyli czy rodzaj aparatu ma w dzisiejszych czasach znaczenie? Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Dlaczego BBC Planeta Ziemia II to najlepszy film przyrody na świecie? Wszystko przez technologię i stabilizację obrazu

Popularne w tym tygodniu:

Oto co się dzieje, kiedy świetny fotograf krajobrazu zabiera się za zdjęcia ślubne Jak zmienia się nasze spojrzenie, gdy zaczniemy rozumieć fotografię? Polacy wyróżnieni w konkursie B&W Child 2017. Pokazali wspaniałe zdjęcia Fotografowałem znanego amerykańskiego rapera 50-letnim aparatem z NRD Przysłona f/240 i 6-godzinna ekspozycja, czyli jak Weston fotografował paprykę Piękne zdjęcia, piękne kobiety, piękne suknie i piękne miejsca – na tym opiera się twórczość Kristiny Makeevej Tomek Laskowski – ojciec, który dokumentuje dorastanie swoich pociech w wyjątkowy sposób Stolica Korei Północnej wygląda jak opuszczony plan kosmicznego filmu science fiction Fotoreporterzy z całej Polski opowiedzieli nam, jak fotografowali The World Games 2017 Tajemniczy artysta tworzy niesamowite zdjęcia, ale woli pozostać anonimowy. W jakim celu? Vincent Munier wytropił i sfotografował niezwykle rzadkiego irbisa śnieżnego. Zobaczcie, jak powstały jego zdjęcia Islandia to prawdziwy raj dla minimalistów. Również tych krajobrazowych