Marcin Rybak jest zawsze tam, gdzie kurz i spaliny – oto jak wyglądają rajdy WRC w jego obiektywie

Nasz czytelnik, Marcin Rybak, pokazał nam wspaniałą kolekcję zdjęć z rajdów samochodowych. W powietrzu aż czuć unoszące się spaliny. Wszystko to w oprawie pięknego światła i malowniczych terenów.

Marcin Rybak ma na swoim koncie ponad 160 rajdów WRC na przestrzeni 15 lat. W międzyczasie zdążył schudnąć, posiwieć, ale nie umie wciąż przyznać - „po co to wszystko”. Fotograf uważa, że zawody torowe, czyli wyścigi, w porównaniu do rajdów to nuda jak kolejny sezon „Mody na sukces”. Podczas rajdów non stop można zobaczyć nowe lokalizacje, inne kraje i kontynenty. Nawet wracając w to samo miejsce – zawsze znajdzie się coś interesującego.
© Marcin Rybak / Facebook

Marcin Rybak ma na swoim koncie ponad 160 rajdów WRC na przestrzeni 15 lat. W międzyczasie zdążył schudnąć, posiwieć, ale nie umie wciąż przyznać - „po co to wszystko”. Fotograf uważa, że zawody torowe, czyli wyścigi, w porównaniu do rajdów to nuda jak kolejny sezon „Mody na sukces”. Podczas rajdów non stop można zobaczyć nowe lokalizacje, inne kraje i kontynenty. Nawet wracając w to samo miejsce – zawsze znajdzie się coś interesującego.

W ramach swojej pasji Marcin przeżył kilka niezapomnianych przygód, lecz stara się zachować bezpieczeństwo. Nie ma sensu niepotrzebnie ryzykować. Dzięki górskiemu doświadczeniu, znajduje bezpieczne miejsca w pozornie niedostępnym terenie, a myślenie i znajomość przebiegu rajdu pomaga mu przewidywać zagrożenia. Siniaki i zadrapania to normalna sprawa, ale na szczęście obyło się bez niepotrzebnych kontuzji.
© Marcin Rybak / Facebook

W ramach swojej pasji Marcin przeżył kilka niezapomnianych przygód, lecz stara się zachować bezpieczeństwo. Nie ma sensu niepotrzebnie ryzykować. Dzięki górskiemu doświadczeniu, znajduje bezpieczne miejsca w pozornie niedostępnym terenie, a myślenie i znajomość przebiegu rajdu pomaga mu przewidywać zagrożenia. Siniaki i zadrapania to normalna sprawa, ale na szczęście obyło się bez niepotrzebnych kontuzji.

Zastanawiacie się, jak uzyskać akredytację? Wcale nie jest to taka prosta sprawa – trzeba sobie na nią odpowiednio zasłużyć. Procedury wyznaczone przez Międzynarodową Federację Samochodową FIA były kiedyś bardzo restrykcyjne, a weryfikacja nie miała wielu słabych punktów. Fotograf musiał wykazać się publikacjami w znaczących tytułach i prezentować odpowiedni poziom.
© Marcin Rybak / Facebook

Zastanawiacie się, jak uzyskać akredytację? Wcale nie jest to taka prosta sprawa – trzeba sobie na nią odpowiednio zasłużyć. Procedury wyznaczone przez Międzynarodową Federację Samochodową FIA były kiedyś bardzo restrykcyjne, a weryfikacja nie miała wielu słabych punktów. Fotograf musiał wykazać się publikacjami w znaczących tytułach i prezentować odpowiedni poziom.

Z czasem procedury stały się mniej oczywiste i wzdłuż trasy znajdowały się przypadkowe osoby. Jak mówi Marcin: „Czas zweryfikował zasadność przyznawania akredytacji, jednak do dziś pojawia się kilkanaście osób na każdym rajdzie, które nie grzeszą wysokim poziomem fotograficznym, ani profesjonalizmem”.
© Marcin Rybak / Facebook

Z czasem procedury stały się mniej oczywiste i wzdłuż trasy znajdowały się przypadkowe osoby. Jak mówi Marcin: „Czas zweryfikował zasadność przyznawania akredytacji, jednak do dziś pojawia się kilkanaście osób na każdym rajdzie, które nie grzeszą wysokim poziomem fotograficznym, ani profesjonalizmem”.

11 lat temu Rybak otrzymał, jako pierwszy Polak, permanentną akredytację FIA. Musiał przedstawić prawie 250 opublikowanych zdjęć oraz być akredytowanym i obecnym na 10 z 12 rajdów w sezonie. Obecnie standardy się nie zmieniły, jednak czasem jest łatwiej dostać pozwolenie na fotografowanie.
© Marcin Rybak / Facebook

11 lat temu Rybak otrzymał, jako pierwszy Polak, permanentną akredytację FIA. Musiał przedstawić prawie 250 opublikowanych zdjęć oraz być akredytowanym i obecnym na 10 z 12 rajdów w sezonie. Obecnie standardy się nie zmieniły, jednak czasem jest łatwiej dostać pozwolenie na fotografowanie.

Przygotowanie do sezonu zaczyna się wiele miesięcy wcześniej. Po opublikowaniu kalendarza w listopadzie, roku poprzedzającym sezon, zaczyna się praca nad ułożeniem odpowiedniego harmonogramu, zakup biletów, rezerwację noclegów. Jednak to najprostsze z tego, co czeka fotografa rajdów WRC. Największa udręką, według Marcina, są negocjacje z klientami. Nagroda, którą są zdjęcia, jest najlepszym, co może spotkać miłośnika szybkich samochodów i warkotu silników w tumanach kurzu i spalin.
© Marcin Rybak / Facebook

Przygotowanie do sezonu zaczyna się wiele miesięcy wcześniej. Po opublikowaniu kalendarza w listopadzie, roku poprzedzającym sezon, zaczyna się praca nad ułożeniem odpowiedniego harmonogramu, zakup biletów, rezerwację noclegów. Jednak to najprostsze z tego, co czeka fotografa rajdów WRC. Największa udręką, według Marcina, są negocjacje z klientami. Nagroda, którą są zdjęcia, jest najlepszym, co może spotkać miłośnika szybkich samochodów i warkotu silników w tumanach kurzu i spalin.

Zobacz również: Oto fotografie natury, która nie przestaje zachwycać

Zdjęcia są dla Marcina Rybaka próbą przekazanie nie tylko tego, co widzi, ale tego, co czuje w trakcie komponowania kadru i wciskania spustu migawki. Oczywiście zdarzają się chwile, kiedy fotografowanie jest wyrobniczą pracą, lecz trzeba zachować zawsze odpowiednio wysoki poziom. Kiedy Marcin ma wolną rękę, podejmuje ryzyko i szuka odpowiedniej drogi do powstania kadru, który ma wcześniej w głowie. Aparat, obiektyw i lampy to tylko narzędzia, których opanowanie daje możliwość zbliżenia się do tego, co siedzi w umyśle fotografa.
© Marcin Rybak / Facebook

Zdjęcia są dla Marcina Rybaka próbą przekazanie nie tylko tego, co widzi, ale tego, co czuje w trakcie komponowania kadru i wciskania spustu migawki. Oczywiście zdarzają się chwile, kiedy fotografowanie jest wyrobniczą pracą, lecz trzeba zachować zawsze odpowiednio wysoki poziom. Kiedy Marcin ma wolną rękę, podejmuje ryzyko i szuka odpowiedniej drogi do powstania kadru, który ma wcześniej w głowie. Aparat, obiektyw i lampy to tylko narzędzia, których opanowanie daje możliwość zbliżenia się do tego, co siedzi w umyśle fotografa.

- To chyba forma obsesji – by czerpać przyjemność z pozbawionej szans na sukces próbie zapanowania nad prędkością, czasem, światłem i własnymi ograniczeniami... a ja ciągle chcę próbować – tak podsumowuje swoją pracę Marcin Rybak.
© Marcin Rybak / Facebook

- To chyba forma obsesji – by czerpać przyjemność z pozbawionej szans na sukces próbie zapanowania nad prędkością, czasem, światłem i własnymi ograniczeniami... a ja ciągle chcę próbować – tak podsumowuje swoją pracę Marcin Rybak.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.
© Marcin Rybak / Facebook

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

© Marcin Rybak / Facebook
© Marcin Rybak / Facebook
© Marcin Rybak / Facebook
© Marcin Rybak / Facebook
© Marcin Rybak / Facebook
© Marcin Rybak / Facebook
© Marcin Rybak / Facebook
© Marcin Rybak / Facebook
© Marcin Rybak / Facebook
Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Daniel Kordan i jego bajeczna gwiezdna tęcza, którą sfotografował na odludnych terenach Boliwii Fotograf spędził 3 tygodnie z kłusownikami... mamutów Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Artysta łączy obiekty codziennego użytku w zabawnych kolażach Arne Svenson podglądał z aparatem sąsiadów z bloku naprzeciwko. Uchwycił zaskakujące chwile Czy wizja Wrześni według Adama Lacha dekonstruuje utopijną wizję niewielkich miast? Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Fotograf Chris Crisman pokazuje, jak kobiety radzą sobie w "męskich zawodach" Surrealistyczne autoportrety Flory Borsi, czyli zwierzęcy zew i kobieca delikatność w jednym Dziewczyna Mikaela wciąż ucieka przed aparatem, ale mimo to wygląda świetnie Marina Amaral ożywia stare fotografie. Na jej pracach czarno-biały świat wygląda, jak z bajki Fotograf ujął na portretach dysonans poznawczy swojej trzeźwości Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Ewa Ćwikła: "Gdy fotografuję, otwieram się na świat i daję z siebie wszystko" Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Abstrakcyjna symetria świata widziana oczami Denisa Cherima Konceptualne autoportrety artystki opowiadają historię jej depresji Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Połączenie zdjęć dokumentalnych, modowych oraz kadrów z filmu to specjalność Akifa Hakana Celebiego Tomek Albin pokazuje, o co naprawdę chodzi w fotografii reklamowej Surrealizm w czystej postaci to specjalność Miguela Vallinasa, co udowadnia w projekcie "Ceci n'est pas" Gabriel Isak opowiada, jak wygląda życie artysty z depresją w pięknym konceptualnym projekcie Ogłoszenie zwycięzców Tych Press Photo oraz wystawa już w marcu Świat "Gwiezdnych Wojen" istnieje naprawdę? Reginald Van de Velde udowadnia, że tak

Popularne w tym tygodniu:

Sonda Cassini jest w kosmosie już od 20 lat. Oto najlepsze zdjęcia Saturna, które zarejestrowała ”Słabe żarty i mocne zdjęcia” to specjalność Elżbiety Adamskiej vel "Nieśmigielskiej" Portretowanie z mocą natury. Fotografka wykonała zdjęcia obiektywem z... wody Kolorowa fotografia ma już 110 lat. Zobaczcie, jak wyglądały pierwsze autochromy Malarskie prace Pawła Klareckiego przeniosą was w nowy wymiar fotografii krajobrazowej Fotograf spędził 3 tygodnie z kłusownikami... mamutów Daniel Kordan i jego bajeczna gwiezdna tęcza, którą sfotografował na odludnych terenach Boliwii Oto najbardziej urocze zdjęcia psów w konkursie The Kennel Club Dog Photographer of the Year Łukasz Bożycki jedynym Polakiem nagrodzonym na prestiżowym konkursie fotografii przyrodniczej ASFERICO 2017 Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Jan Kempenaers sfotografował opuszczone obiekty w dawnej Jugosławii. Wyglądają jak statki obcej cywilizacji Czy rozwój technologii fotograficznej osiągnął już swój szczyt? Czy wymyślimy coś nowego?