Zobacz, jak wygląda edycja słynnych fotografii bez użycia Photoshopa

© Magnum Photos

© Magnum Photos

Wywoływanie zdjęć w ciemni powoli odchodzi do lamusa. Rynek fotografii kolekcjonerskiej przestawił się na wysokiej jakości wydruki. Ale jest jeszcze miejsce, w którym pracuje się w tradycyjny sposób. To ciemnia agencji Magnum.

Siedziba Magnum Photos od 1947 roku mieści się w Nowym Jorku. Wyobrażam sobie, jak kiedyś mogła wyglądać: duże pomieszczenie podzielone drewnianymi przepierzeniami, pod ścianami kasetki archiwum wypełnione fiszkami z opisami zdjęć, tablica z pieczęciami fotografów, obok druga z przypiętymi stykami fotografii. Parę biurek, a na nich maszyny do pisania. W świetle wpadającym przez okna widać, jak powietrze miesza się z dymem papierosów palonych przez redaktorów, archiwistów i fotografów, głośno rozmawiających o aktualnych sprawach. W jednym pomieszczeniu, oddzielonym od reszty, za szczelnie zamkniętymi drzwiami pracują w skupieniu laboranci. Mistrzowie ciemni przygotowują finalną wersję każdego obrazu.

© Magnum Photos

Mimo że większa część branży przestawiła się na drukarki, w Magnum do dziś nad kolekcjonerskimi odbitkami pracuje się w tradycyjny sposób. "Papierowe odbitki są pełniejsze niż cyfrowe wydruki, mają wyjątkową głębię" - mówi Pablo Inirio, który pracuje w ciemni Magnum Photos. Niedawno odwiedziła go Sarah Coleman, pisząca dla The Literate Lens. Obcowanie z ikonami historii fotografii to dla Inirio codzienność. W zaciszu ciemni pracuje on nad odbitkami dla kolekcjonerów z całego świata. Wokół leżą sterty próbnych odbitek pokryte mapami oznaczeń naniesionych czarnym markerem. To receptury na udane odbitki. Kopie tych "szkiców" zestawione z finalnymi wersjami zdjęć ilustrują ten artykuł.

© Magnum Photos

Negatywy i odbitki z czasem tracą na jakości. Magnum digitalizuje więc swoje zbiory, żeby ocalić je przed zniszczeniem. Naturalnie, agencyjny laborant nie wywołuje zdjęć z oryginalnych negatywów, tylko z kopii. Takie kopie można drukować z pliku. Dzięki takiej mieszanej technice Pablo Inirio będzie pracował w Magnum do grobowej deski i doczeka się następców.

© Magnum Photos
© the literate lens
© the literate lens

 

Źródło: http://theliteratelens.com/2012/02/17/magnum-and-the-dying-art-of-darkroom-printing/

Podziel się:

Przeczytaj także:

Popularne w tym tygodniu:

Maciej Rafalski odtworzył zdjęcie pary młodej, która spotkała się podczas… pierwszej komunii Zobacz, co się dzieje, gdy poprosisz kumpla o edytowanie waszych zdjęć z wakacji Szkło Leiki za 46 tysięcy roztrzaskane w pył. To boli! Niewidomy fotograf i sesja zdjęciowa najnowszej limuzyny Volkswagena Zdjęcie autorstwa Pete'a Souzy z Barackiem Obamą stało się najpopularniejszym tweetem na świecie Twoje zdjęcia mogą trafić na oficjalnego Instagrama Apple. Sposób jest banalny Łazik Curiosity wykonał interesujące zdjęcia chmur na Marsie Kolekcja sprzętu Johna S. Payne’a jest warta około 150 tysięcy dolarów Nikon KeyMission 360 – kamerka, która przetrwa nawet atak tygrysa Kochasz piłkę i koty? Na pewno spodoba ci się ten projekt