MacBook Pro 13" z ekranem Retina, czyli rzut okiem fotografa na 2560 × 1600 px [test]

© MB

© MB

Ten artykuł ma 4 strony:

Wstęp i pierwsze wrażenia

Niemal rok temu podjąłem decyzję, że będę miał tylko jeden komputer. Z jednej strony wiązało się to z pewnymi wyrzeczeniami i zmianą przyzwyczajeń, z drugiej — nie trzeba martwić się o to, gdzie znajdują się szukane dane (zawsze były na tym drugim komputerze), nie trzeba myśleć o synchronizacji i wspieraniu się rozwiązaniami firm trzecich. Zdążyłem się więc już odzwyczaić od posiadania laptopa. Kiedy więc – dzięki splotowi wydarzeń, w który i tak byście nie uwierzyli – pojawił się u mnie 13-calowy MacBook Pro z ekranem Retina, było to dla mnie podwójnie przyjemne doświadczenie. Ale zacznę od początku.

Po odebraniu przesyłki od kuriera byłem zwyczajnie niepocieszony aktualną porą roku. Jak nietrudno się domyślić, zawartość paczki zdążyła porządnie zmarznąć w ciągu całej nocy spędzonej w raczej nieprzyjemnych warunkach. Chcąc nie chcąc, musiałem więc dać jej odpocząć i rozgrzać się, podczas gdy – naturalnie – część mnie chciała jak najszybciej wyciągnąć komputer z kartonu i włączyć go, żeby na własne oczy zobaczyć ten niemal legendarny już ekran. Trenując silną wolę, wróciłem jednak do swoich zadań i otworzyłem go dopiero kilka godzin później.

© MB

Warto było czekać, zapewniam. Kilka lat temu, gdy jeszcze używałem iBooka G3, sprowadzałem znajomemu ze Szwecji 12-calowego PowerBooka G4, który mnie wówczas zauroczył. W tamtych czasach stosunek mocy tego komputera do jego wielkości robił wrażenie na każdym, bez wyjątku. Do tego dochodził jeszcze jego wygląd: jakość wykonania, kształty, proporcje. Pamiętam, że patrzyłem na niego oniemiały. Nie wyobrażałem sobie wówczas, że w kwestii komputerów przenośnych można pójść dalej. Potem pojawiły się MacBooki Pro, które nie oferowały następcy dwunastki, mimo że zachowały formę poprzednika.

Niedługo potem w ofercie znalazł się 13-calowy, plastikowy MacBook, ale – wiedzieliśmy to wszyscy – to nie było to. Gdy pod koniec 2008 roku Apple zaprezentował aluminiowego MacBooka (który kilka miesięcy później został przemianowany na MacBooka Pro), wiele mówiło się o tym, że to on może być godnym następcą uwielbianego przez wielu PowerBooka. Tak się jednak nie stało. Model ten stał się ogromnie popularny (ze względu na cenę i uniwersalność), ale nie szła za nim sława wcześniejszej dwunastki.

Podobnie sytuacja wyglądała z MacBookiem Air, którego wygląd i rozmiar robiły oszałamiające wrażenie, ale który w początkowej fazie był komputerem – wybaczcie określenie – niepełnosprawnym. Mały, bardzo wolny dysk, niedużo pamięci RAM i wysoka cena skutecznie odstraszały tłumy, jakie miały się po niego ustawiać w kolejce. Z czasem model ten ewoluował i obecnie zarówno 13-, jak i 11-calowe wersje to znakomite komputery, którymi zachwycałem się w ubiegłym roku. Piszę o tym wszystkim dlatego, że po wyjęciu najnowszego MacBooka Pro z ekranem Retina z pudełka przypomniałem sobie właśnie wspomnianego PowerBooka G4. Zrobił on na mnie dokładnie takie samo wrażenie jak tamten maluch kilka lat wcześniej.

Zobacz również: Obróbka portretu na iPadzie

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Canon EOS 7D Mark II - szybki, wytrzymały i bez konkurencji [test] iPhone 6 - świetny aparat ze sprytnie ukrytymi wadami [test] Olympus Stylus TOUGH TG-3 – trzecie życie twardziela [test] Fujifilm X30 - retro i premium jeszcze lepiej połączone [test] Panasonic Lumix LX100 - wszystko, czego potrzebujesz od aparatu kompaktowego [test] One by Wacom - jak sprawuje się tani tablet z Biedronki [pierwsze wrażenia] Nikon D750 - współczesna lustrzanka pełną klatką [test] Olympus PEN E-PL7 - godny kontynuator serii [test] Olympus M. Zuiko Digital 40-150 mm PRO - pierwsze wrażenia Sony A7S - postrach ciemności i mistrz kinematografii [test] Fujifilm X100T – 7 ważnych zmian, które mogliście przeoczyć Zeiss Otus 85mm f/1.4 - zdjęcia przykładowe Sony A5100 - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe Fujifilm X-T1 Graphite Silver. Czy ma coś więcej, niż nowy kolor obudowy? FujiFilm FinePix X30 - zdjęcia przykładowe Canon EOS 7D Mark II - sprawdzamy Live View AF i prędkość 10 kl./s Panasonic Lumix CM1 - najlepszy smartfon fotograficzny? Nasze pierwsze wrażenia Olympus PEN E-PL7 - pierwsze wrażenia Srebrny Olympus OM-D E-M1 i nowy obiektywy 40-150 mm f/2,8 PRO na zdjęciach Panasonic Lumix GM5 - pierwsze wrażenia Nikon D750 - przykładowe zdjęcia Panasonic Lumix LX100 - pierwsze wrażenia Samsung NX1 - pierwsze wrażenia + wideo Leica M Edition 60 - pierwsze wrażenia

Popularne w tym tygodniu:

Sigma 8-16 mm f/4.5-5.6 DC HSM - stare, ale jare i rekordowo szerokie szkło APS-C [test] House of Retouching o Wacom Intuos Pro Panasonic Lumix DMC-GH5 – test trybu filmowego