Fotografia koncertowa, czyli zdjęcia w 5 minut

Jak przekonać ochroniarza, aby pozwolił robić zdjęcia na koncercie? Jak potem w 5 minut wykonać dobre fotografie? Czy jak poradzić sobie ze słabym światłem na scenie? Fotografia koncertowa to nie łatwa sprawa, choć sprawia wiele przyjemności. Szczególnie, jeśli lubicie zespoły, które fotografujecie. W tym poradniku spróbujemy pokazać Wam w jaki sposób zabrać się za zdjęcia na koncertach.

  • Im jaśniej, tym lepiej

Jaki sprzęt najlepiej nadaje się do robienia zdjęć na koncertach? Niektórzy twierdzą, że wystarczy zwykła cyfrówka. Nawet jeśli, to nie jest to łatwe. Wasz aparat musi mieć możliwość ręcznych ustawień ? ekspozycji, balansu bieli i czułości ISO.  Na trybie Auto nawet nie ma co zaczynać.

Najlepszym sprzętem do fotografii koncertowej są lustrzanki cyfrowe z wymiennymi obiektywami. I to właśnie ?szkła? odgrywają tu największą rolę. Jako, że na koncertach zazwyczaj zastajemy  słabe światło, to bardzo istotna jest jasność obiektywów – nie powinny być ciemniejsze niż f/2.8.

Ogniskowa 50mm (zdjęcie robione z bliska, ok 1,5m)

Jednym z najlepszych obiektywów na początek jest klasyczna ?pięćdziesiątka?, czyli 50mm f/1.8. W zależności od bagnetu kosztuje ona ok 300-500zł. Jest to bardzo uniwersalne, ostre i jasne szkło. Do fotografowania w klubach przydatny będzie szerokokątny zoom np. Nikkor 24-70mm f/2.8. Niestety tego typu obiektywy mogą bardzo uszczuplić kieszeń ? to wydatek ok 5000zł. Ciekawym zamiennikiem może być np. Sigma 28-70 f/2.8 lub Tamron 28-75 mm f/2.8 za około 1/3 tej kwoty.

Ogniskowa 170mm

Podstawowym obiektywem na duże imprezy jest zoom – teleobiektyw np. Nikkor 80-200mm f/2.8, Canon 70-200mm f/2.8 z serii L, lub inny o podobnej ogniskowej i świetle. W tym przypadku trudno o kompromisy cenowe. Jeśli chcemy mieć naprawdę dobre, jasne, długie szkło, to trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych (między 3000 a 6000zł). Fotografowanie ciemnymi zoomami nie daje dobrych rezultatów, choć jeśli nie ma wyjścia, to można w ten sposób nauczyć się dobrego kadrowania i ekspozycji. A gdy już będzie to możliwe to przerzucić się na obiektyw z wyższej półki.

  • Dzień dobry, jestem z prasy ? czyli jak dostać się za barierkę na koncercie

O ile nikt nie powinien Wam przeszkadzać w fotografowaniu w małym, lokalnym klubie, to problemy powstają na dużych imprezach scenicznych. Żaden ochroniarz nie wpuści gościa z aparatem pod scenę, jeśli nie dostanie zgody od organizatora. Inaczej mówiąc ? akredytacji. Mamy dwa wyjścia ? fotografować z tłumu lub postarać się o zgodę na fotografowanie. W pierwszym wypadku nie ma to większego sensu. Dlaczego?

Trudno jest się przedostać do pierwszego rzędu, poza tym jest on często zbyt daleko od sceny. I możliwości zmiany miejsca czy perspektywy też są ograniczone. Poza tym nowoczesne aparaty potrafią też nagrywać wysokiej jakości wideo oraz dźwięk i organizatorzy mogą nie chcieć wpuścić Was na koncert z takim sprzętem.

Co zatem można zrobić, aby otrzymać zgodę na fotografowanie? Jest wiele możliwości.

- skontaktować się bezpośrednio z muzykami lub z organizatorem koncertu i poprosić o zgodę na zdjęcia w zamian za darmowe oryginały Waszych fotografii. Takie rozwiązanie ma dużo plusów. Jeśli uda Wam się uchwycić dobre kadry to mocno prawdopodobne jest, że zespół zechce zaprosić Was jeszcze raz. Może nawet wykorzysta Wasze zdjęcia na stronie lub płycie. Poza tym można w ten sposób uczyć się i powoli budować swoje portfolio.

- rozpocząć współpracę z portalem internetowym lub agencją. Duże strony mają swoich fotografów, ale mniejsze portale z chęcią przyjmują nowych ludzi. Mówię tu np. o stronach typowo muzycznych, zajmujących się kulturą lub studenckich. Fotografując dla konkretnego wydawnictwa dużo łatwiej zdobyć akredytację. Ale pamiętajcie – na początku tutaj też obowiązuje zasada: wejście na koncert w zamian za darmowe zdjęcia. Tylko w tym przypadku dajecie swoje fotografie portalowi, dla którego pracujecie. To świetna metoda na zdobycie doświadczenia, rozpromowanie Waszego nazwiska i prac.

  • Jesteśmy pod sceną ? i co dalej?

Na dużych koncertach pod sceną panuje kilka żelaznych zasad, których bezwzględnie trzeba się trzymać:

- zdjęcia bez lampy błyskowej
- czas dla fotografów to zazwyczaj pierwsze 3 utwory lub 5-10 min
- ochroniarzy trzeba się zawsze słuchać, choć nie na wszystko pozwalać

  • Ekspozycja kluczem do sukcesu

Jednym z najważniejszych czynników, od których zależą dobre zdjęcia koncertowe jest odpowiednia ekspozycja. Dla aparatu warunki panujące na scenie nie są łatwe. Tło zazwyczaj jest ciemne, a pojedyncze punkty (postacie) bardzo jasne. Często używane są kolorowe światła, a w dodatku wszystkie nasze obiekty ciągle się poruszają z jednego miejsca, w drugie (zobacz zdjęcie powyżej). Nasz sprzęt może sobie z tym nie poradzić i często trzeba samemu ustawić ekspozycję. Na co warto zwrócić uwagę?

ISO ? na początku ustawcie najwyższe możliwe ISO, które da zadowalającą jakość. Dla cyfrówek będzie to zapewne 400, dla lustrzanek cyfrowych może nawet i 1600. Nowsze modele spokojnie dają sobie radę z wysokimi czułościami i warto z tego korzystać podczas fotografii koncertowej. Przy słabym oświetleniu lepiej mieć szumy na zdjęciu (czyli bardzo wysoką czułość) niż nie mieć zdjęcia w ogóle.

PRZYSŁONA ? następnie ustawcie przysłonę na bardzo małą wartość, np. f/2.8 lub f/1.8. Uzyskacie w ten sposób bardzo małą głębię ostrości. Trzeba zatem dobrze wycelować ostrość na zdjęciu.

CZAS ? ustawienia szybkości migawki zależą od światła na scenie. Choć nie jest to regułą to zdarza się, że na dużych koncertach zastaniemy mocne, dobre światło. Wtedy warto ustawiać czas na 1/100 lub więcej np. 1/250. Niestety, na mniejszych imprezach, w zadymionych klubach zazwyczaj trudno o przyzwoite oświetlenie. Nie raz będziecie musieli zejść do niskich czasów np. 1/50, nawet przy dużej czułości. Musicie przetestować, i zobaczyć sami.

Czas: 1/400 sek., 50mm, f/2.8, ISO 1000 (duża scena)

Kiedy w klubie jest zupełnie ciemno to jedynym wyjściem jest użycie zewnętrznej lampy błyskowej. Ciekawe efekty można uzyskać korzystając nawet ze zwykłych, starych lamp. Nie muszą one nawet być kompatybilne z naszym aparatem. Wystarczy ustawić czas migawki na tryb ?bulb?  (migawka jest otwarta tak długo, jak trzymamy wciśnięty spust) lub długi czas naświetlania (np. 1/2 sekundy) i wyzwolić lampę ręcznie tuż przed zamknięciem migawki. Efekt można zobaczyć na zdjęciu poniżej:

Czas: 1/5 sek. + lampa błyskowa, 17mm, f/13, ISO 800 (klub)

  • Planuj, obserwuj i walcz o miejsce !

Obserwujcie ustawienie sceny, światła. Zobaczcie gdzie będzie stał wokalista/wokalistka i ustawcie się w dogodnym miejscu. Jeśli nie ma ograniczeń czasowych będziecie mogli spokojnie pstrykać cały koncert i uchwycić wszystko, co trzeba. Niestety, na większych imprezach, prawie zawsze organizatorzy wyznaczają ograniczenia. Dlatego trzeba sobie jakoś z tym poradzić.

Fotografujcie najpierw te osoby, które na scenie są najważniejsze, czyli tzw. gwiazdy. Postarajcie się zrobić im proste, bezpieczne ujęcia. Potem uchwyćcie pozostałych muzyków, o ile to możliwe.  Następnie zróbcie kilka kadrów całego zespołu. Ta zasada sprawdza się szczególnie, jeśli macie 5 ? 10 minut na zdjęcia. Musicie działać wtedy błyskawicznie i dodatkowo często walczyć z innymi fotografami o odpowiednie miejsce pod sceną.

Jak już jesteście pewni, że uchwyciliście to, co najważniejsze, możecie się rozluźnić i spokojnie zacząć polowanie na ciekawe kadry. Jeśli jest taka możliwość to warto fotografować z różnych miejscach. Bądźcie kreatywni i eksperymentujcie. Warto przejść na bok sceny, zrobić zdjęcie z góry, z dołu, spod samej sceny. Taka zabawa może dać wiele radości, ale i ciekawe rezultaty.

W jednym z kolejnych poradników opowiemy Wam jak najlepiej komponować zdjęcia koncertowe.

  • arawicz

    wszystko mniej-więcej się zgadza, wątpliwości jak zawsze budzić będzie pracowanie za darmo (rozumiem hobby), sprzeciw jednak budzi końcówka tekstu mówiąca o „walczeniu” z innymi fotografami. Doświadczeni organizatorzy od razu podziękują osobie nie potrafiącej współpracować w fosie z innymi. Nie walczymy, nie przeszkadzamy sobie, najpierw ja, potem ty, potem on… nie wszyscy muszą zacząć fotografować koncert z tej samej strony sceny ;)

    Sam, miesiąc temu pisałem tekst o fotografii koncertowej – do zobaczenia za free na http://FotoAmatorszczyzna.blox.pl (nie wiem, czy moderator puszcza tu linki w inne miejsca, mam nadzieję, że do niekomercyjnych tak).

    pozdr.

  • Krzysztof Basel

    Wątpliwości może rzeczywiście budzić pracowanie za darmo, ale dla kogoś, kto już ma spore doświadczenie. W przypadku fotografów, którzy chcą się uczyć, myślę, że jest to w porządku. Przynajmniej do czasu. Chociaż wszystko byłoby jasne, gdyby każdy fotograf dostawał wynagrodzenie odpowiednie do swoich zdjęć.

    Odnośnie walczenia o miejsce – może rzeczywiście nie do końca jest to trafne określenie. „Walczenie” trochę w przenośni, w pełnej kulturze. Jak jest wielki koncert to pod sceną fotografowie nie mają łatwej pracy. Nie mają mnóstwo miejsca, więc muszą bardzo się postarać, aby to miejsce zdobyć. Jest to dla mnie oczywiste, że wszystko odbywa się w pełnej kulturze. Nie raz widziałem, jak fotografowie robili zdjęcia tuż przy sobie, wchodzą prawie na głowy. Przy czym nikt do nikogo nie miał pretensji, wszyscy zachowywali się z szacunkiem do drugich.

    Pozdrawiam!

  • JS

    Witam. Ja tylko z taką małą uwagą nie na temat: powinno być raczej „spust”, a nie „spóst”. Warto by było poprawić, zanim przeczytają to następni czytelnicy.

    Pozdrawiam

  • heyahero

    Nie powiem, relacje z FotoAmatorszczyzna.blox.pl przeglądam dość często (rss podpięty do netvibsa) i muszę przyznać, że to zacne fotki. Podglądałem EXIFy z fotografii koncertowych mr. arawicza i kierując się tymi danymi i mniej więcej, co można tutaj przeczytać, popełniłem moje pierwsze koncertowe zdjęcia. Był to występ Marii Peszek z zespołem w Galerii Szyb Wilson w Katowicach. Złamałem przy okazji bodajże jedno „przykazanie” – nie próbowałem dostać się za barierkę, choć stałem w 1-2 rzędzie (mogłem porozmawiać z ochroniarzem, ale przegapiłem okazję).
    Od siebie dodałbym jeszcze:
    - zapasowa bateria/batterypack do aparatu, bo nigdy nie wiadomo – dzisiejsze cyfrówki prądożerne są i basta,
    - dodatkowa karta pamięci również się przyda, szczególnie, gdy jako format zapisu wybieramy RAW lub gdy forma koncertu jest bardziej dynamiczna (dużo ruchu na scenie – przydaje się wtedy strzelać serią zdjęć).

    Koncert fotografowałem budżetową lustrzanką E-140 z dłuższym kitem 40-150/f3.5-5,6 (ekwiwalent 80-300 w tzw. małej klatce). Czasem przydałaby się jakaś stabilizacja, ale nie narzekam. Korektę ekspozycji (głównie czas) robiłem po pomiarze punktowym np. przy zbliżeniach na twarzy artystki.
    Najtrudniej jest potem wybrać zdjęcia do relacji z koncertu. Dodam, że fotoedytorem jestem kiepskim i wrzucałem średnio 3-4 zdjęcia na piosenkę. Efekty tutaj: http://heyahero.deviantart.com/gallery/#Maria-Awaria-Sz-Wilson (jeżeli wklejanie linków to nie jest tutaj przestępstwo ;))

    Pozdrawiam i dzięki za cenne porady,
    heyahero

  • arawicz

    heyahero – nie wprawiaj mnie w zakłopotanie :)

  • heyahero

    Jakoś mój post ultramagicznie wyparował (pewnie przez „linkokryptoreklamę”). A tam w zakłopotanie – podglądanie innych przy pracy i jednocześnie uczenie się od lepszych to chyba skuteczniejsza metoda niż wertowanie książek/poradników z teorią ;)

    (mam nadzieję, że tym razem mi post nie wyparuje)

  • heyahero

    eeeee… posty pojawił się znowu ?:/
    nie rozumiem za bardzo tych nowomodnych skryptów na portalach…

  • http://fotoblogia.pl/author/krzysztof-basel Krzysztof Basel

    Podglądanie danych EXIF, o których pisał heahero, to rzeczywiście świetna metoda na naukę. Ja w ten sposób podpatrywałem zawodowców, co fotografują na meczach NBA i kilku ciekawych rzeczy się dzięki temu dowiedziałem.

    JS – dzięki za czujność, już poprawiłem.

  • Kuba

    Świetny poradnik! Dzieki!

  • miszka

    Kolekjny wartościowy tekst i atrakcyjny wizualnie. Fotoblogia staje się jednym z moich ulubionych blogów Blomedia. Tylko tak dalej!

  • frota // frotography.pl

    Artur: robisz karierę hehe :D

    ja osobiście nie podglądam AŻ tak często exifów bo to bywa mylące.

    „wszystko mniej-więcej się zgadza, wątpliwości jak zawsze budzić będzie pracowanie za darmo (rozumiem hobby)”

    haj fajw. Zresztą, jak zawsze w tym temacie:)

  • gfurlaga

    Panie Arturze – chylę czoła, podziwiam codziennie na CGM`ie.
    Może kiedyś uda się osiągnąć połowę pańskiego pułapu!
    Pozdrawiam.

  • http://www.facebook.com/people/Fotopasjonat-Jelcz/100001177929343 Fotopasjonat Jelcz

    niezły artykuł  pozdrawiam fotopasja.klm.net.pl

  • ShootMe

    „poprosić o zgodę na zdjęcia w zamian za darmowe oryginały Waszych fotografii” – ciekawe czy Pan Basel też zapietrusza na codzień za darmo w swojej robocie?!!! 
    A potem pałętają się bez sensu takie fotopstryki i wkurzają wokół tych, co fotami na chleb zarabiają. Jak chcecie sobie „popstrykać fotki” to wara za barierki i nie róbcie paździerza udając zawodowców, bo rynek psujecie, tym bardziej robiąc cokolwiek ZA DARMO. 
    I jeszcze jedno: „Niestety, na większych imprezach, prawie zawsze organizatorzy wyznaczają ograniczenia” – no i na całe szęście, że są tylko 3 kawałki, bo dopiero by towarzystwo rozpstrykane hulało na seryjnych, niczym z kałasza cały koncert.
    Do książek najpierw i do szkół, a potem do zdjęć.
    Co za czasy, degręgolada jakaś!

Jak powstaje prosta sesja zdjęciowa w studiu?
Jak powstaje prosta sesja zdjęciowa w studiu?

Zamknij