Co z tym szkłem – czyli jak używać obiektywu? cz. I

fot. Tomasz Woźny

fot. Tomasz Woźny

- A ten co się tak obwiesił? – usłyszałem cierpki komentarz pod swoim adresem, kiedy miesiąc temu przyczajony w pod murem wiejskiego gospodarstwa gdzieś w Kotlinie Kłodzkiej próbowałem nakłonić krnąbrną krowę do pozowania. Nic dziwnego – będąc na wielogodzinnym materiale wielokrotnie przeklinałem uwierające biodra obiektywy i gorzko pytałem: po co mi to wszystko?

ZOBACZ TAKŻE: Co z tym szkłem ? czyli jak używać obiektywu? cz. II

Rzeczywiście, patrząc w lustro przed wyjściem na materiał, nieraz przypominałem choinkę ? oczywiście zamiast bombek zdobiły mnie obiektywy, a zamiast wonnego świerku widziałem swoją skromną osobę. Ilekroć jednak z wygody rezygnowałem z któregoś ?szkła?, kilka godzin później przeklinałem swoje lenistwo, gdy pomysł na zdjęcie przepadał z powodu braku odpowiedniego sprzętu pod ręką.

Niniejszy poradnik to krótkie omówienie różnych typów obiektywów i sytuacji, w których najczęściej ich używam. Jak wszystkie moje poradniki również on ma charakter subiektywny i jeżeli ktoś ma inne doświadczenia ? zapraszam do dyskusji.

Zmienno czy stałoogniskowe?

Wśród profesjonalistów większą sympatią cieszą się szkła stałoogniskowe (tzw. ?stałki?) ze względu na lepszą jakość obrazu i wymuszanie na fotografującym ciągłego ruchu, co może zaowocować ciekawym kadrem. Stałki doskonale sprawdzają się w fotografii dokumentalnej lub studyjnej, kiedy każdy kadr jest wymuskany i wyczekany, fotograf nie działa pod presją czasu, a fotografowana sytuacja nie rozwija się dynamicznie.

Mimo to zmiennogniskowość jest bezpieczniejsza ? często swoboda ruchu jest ograniczona, a czas na wykonanie zdjęcia liczony w sekundach. Obiektyw z ?zoomem? pozwala nam błyskawicznie zareagować na sytuację, gdy możliwe jest jedynie zdjęcie z dystansu:  np. od naszego celu odgradza nas szczelny wianuszek innych fotografów, lub gdy potrzebujemy zrobić zdjęcie portretowe. Fotoreporter wysłany przez gazetę do sfotografowania VIP-a wychodzącego z budynku sądu do zaparkowanego naprzeciwko samochodu nie ma czasu na żonglerkę obiektywami i precyzyjne budowanie kadru: ma wykonać proste, czytelne zdjęcie a fiasko oznacza konfrontację ze wściekłym naczelnym, który zmuszony będzie kupić zdjęcie agencyjne.

Równocześnie wybierając opcje zmiennogniskowości odradzam kupno obiektywów o dużej rozpiętości ogniskowych (np. 28-300mm). Większość tanich obiektywów o takim milimetrarzu ma tragiczną optykę, co rzuca się cieniem (dosłownie!) na jakość wykonywanych nimi zdjęć. Alternatywą są oczywiście szkła tego typu z najwyższej półki, ale najczęściej ich cena przekracza możliwości zwykłego śmiertelnika.

Warto mieć trzy-cztery szkła, których ogniskowe możliwie się uzupełniają. W moim przypadku są to 10-20 mm, 17-40 mm, 50 mm oraz 70 ? 200 mm. Takie rozwiązanie gwarantuje, że niezależnie od dystansu dzielącego nas od naszego ?celu? będziemy w stanie zapiąć na ?puszkę? (korpus aparatu) odpowiednie szkło i wykonać zdjęcie.

Trzeba jeszcze dodać, że większość lustrzanek cyfrowych zwiększa ogniskową o pewien stały współczynnik. W przypadku lustrzanek Canona jest to zwykle x1,6 ? a więc obiektyw o ogniskowej 20 mm po założeniu na aparat zmieni nam się na ok. 35 mm.

Szeroko, szerzej, najszerzej!

Zwykle korpus mojego archaicznego aparatu zdobi superszerokokątny obiektyw o ogniskowej 17-40 mm. To podstawowy zestaw reporterski – często specyfika sytuacji wymaga podejścia jak najbliżej do ?celu?. W przypadku medialnych wydarzeń trzeba brać pod uwagę licznych kolegów z branży, którzy zupełnie nie po dżentelmeńsku wejdą nam w kadr i popsują zdjęcie. Dlatego często zwycięża ten, który jest najbliżej (czyli wprawniej używa łokci), a obiektywy szerokokątne dają nam właśnie taką możliwość.

fot. Tomasz Woźny

fot. Tomasz Woźny

Obiektyw szerokokątny doskonale nadaje się do komponowania bardziej złożonych kadrów ? scen, w których występuje więcej bohaterów. Nie musimy przejmować się, że jakiś element zdjęcia wyleci nam poza kadr. Szczególnie przydatne może się to okazać przy portretach ?pstrykanych? na tle zabytków ? obiektyw o wysokiej ogniskowej utnie nam górne fragmenty budowli lub zmusi do fotografowania z dołu. To samo tyczy się zdjęć wykonywanych podczas imprez: aby zrobić fotkę grupie znajomych nie musimy się cofać (co czasem może okazać się kłopotliwe w przypadku ciasnych lub zatłoczonych pomieszczeń) tylko wyciągamy aparat i strzelamy. Dodatkowo w słabo oświetlonych miejscach wykonując zdjęcia przy użyciu flasha, unikamy ryzyka zbyt słabego oświetlenia bohaterów ? robimy przecież zdjęcie z bliska.

fot. Tomasz Woźny

fot. Tomasz Woźny

Oczywiście działa to w obie strony ? ?szerokie szkła? wymagają od nas więcej staranności przy ustalaniu kompozycji. Czasem dużo nie znaczy dobrze, szczególnie gdy do kadru przypałętają nam się zupełnie nieproszone obiekty, odwracające uwagę odbiorcy od tematu głównego.

Szeroki kąt idealnie sprawdza się do fotografowania krajobrazów. Wszedłszy na szczyt góry chcemy zwykle uwiecznić na zdjęciu rozciągającą się u naszych stóp panoramę, a obiektywy o niskich ogniskowych obejmują bardzo szerokie pole widzenia.

fot. Tomasz Woźny

fot. Tomasz Woźny

Wspomniałem o obiektywie 10 ? 20 mm. Niejeden czytelnik zakrzyknie w tym momencie: a po co mu taki potwór? Spieszę z odpowiedzią: są sytuacje, kiedy fotoreporter musi podejść naprawdę blisko. Niech jako przykład posłuży materiał z demonstracji, kiedy fotograf grzęźnie w tłumie, a tuż przy nim zaczyna się dziać coś wartego sfotografowania. Jedynym rozwiązaniem jest wtedy ?wrzucenie? hiperszerokiego obiektywu.

fot. Tomasz Woźny

fot. Tomasz Woźny

10-cio milimetrowy potwór sprawdza się również w przypadku zdjęć wykonywanych z niecodziennych perspektyw ? z góry lub z dołu (tzw. ?żabia perspektywa?). Jego słabą stroną jest dystorsja ? elementy kadru znajdujące się z dala od jego centrum są zniekształcone. Człowiek, umieszczony w rogu zdjęcia proporcjami różnych części ciała przypominać będzie raczej brata bliźniaka E.T. niż istotę ludzką. Dlatego też używając obiektywów tego typu musimy szczególnie ostrożnie wybierać kadry lub świadomie bawić się dystorsją: np. zniekształcenia można użyć dla podkreślenia monumentalności budowli.

szeroki_architektura

fot. Tomasz Woźny

ZOBACZ TAKŻE: Co z tym szkłem ? czyli jak używać obiektywu? cz. II

  • http://jouki.jogger.pl JOUKI

    Zrozumiały, prosty artykuł wyjaśniający początkującym czy choćby tym, którzy przesiadają się z kompaktu na lustro co i jak ugryźć.

    Można wiedzieć jaką 50tką (1.8f?) Pan foci? Zauważyłem „dziurę” między 40, a 70 stąd pytanie.

  • http://fotoblogia.pl/author/tomek-wozny Tomasz Woźny

    1.8 – tylko do portretow, bo przy zdjeciach z odleglosci obiektyw traci kontakt z rzeczywistoscia i zupelnie sie gubi. ewentualnie czasem 1.4 mojego znajomego ;)

  • a00

    Zgadzam sie. Zrozumiale napisane :)
    Ale pytanie amatora. Czy jest jakiś konkretny przelicznik ogniskowej na zooma? np ogniskowa 600 to zoom ok 15?

  • sylwas

    Mówiąc o zoomie musimy mieć do czynienia ze wspomnianym obiektywem typu „zoom” – zmiennoogniskowy, np.: 17-40, 24-105, 70-200, 200-400 itd. Prosty przykład: obiektyw 80-400 posiada 5 krotny zoom ponieważ 400/80 = 5 ! I to cała odpowiedz :) pozdrawiam

  • kk

    Zoom to iloraz wartości ogniskowej na długim końcu przez wartość ogniskowej na krótkim końcu. Obiektyw 600mm będzie miał niesamowity zoom 1x, bo: 600mm/600mm = 1

  • http://jouki.jogger.pl JOUKI

    Koledze chodziło raczej o przeliczenie czy raczej porównanie wartości ogniskowej w ekwiwalencie 35mm niczym w masowych cyfrówkach gdzie podaje się ZOOM x Ileś. Dodając do ogniskowej mnożnik (Nikon x1.5, Canon x1.6) wydaje mi się, że 600mm ma o wiele więcej niźli „15x” przy takim porównaniu…

    Jeśli znajomi nas pytają to najwygodniej podzielić najwyższą ogniskową obiektywu jaki masz (dajmy sigma 150-500mm) przez najmniejszą innego obiektywu (np. fish sigma 8mm) co daje nam ponad 62x przybliżenia (a nie ZOOM – wymażmy to pojęcie!) :) xD

  • incogutto

    ponieważ w większości aparatów cyfrowych trzeba przeliczać wartość ogniskowej do mniejszej matrycy mam pytanie czy obiektyw o ogniskowej 10mm da nam takie same możliwości jak piętnastka przy pełnej klatce?

  • http://www.stegna.za.pl/stegna.html Stegna

    Niesamowicie interesujący artykuł. Szczerze uważam, że najlepsze są obiektywy typu zoom około 90-300…

    Pozdrówka

  • Wacek

    Ehe, tylko takie potwory strasznie ciemne i optycznie nie najlepsze

  • sylwas

    Faktycznie zoomy są praktyczne i poręczne, jednak polecałbym o nie dużym przełożeniu np. 24-70, 70-200.. Istnieją również 18-200 lub nawet 300, ale optycznie są słabe. Oczywiście zależy czego się oczekuje i do czego posłuży fotografia (wielkość odbitki, czy tylko do internetu itd.) Są również zoomy z dużym przełożeniem, a dające dobrą jakość (np. Canon 28-300 L) lecz cena jest też odpowiednia :-) używane tam gdzie nie ma czasu na wymianę obiektywu. Stałki dają najlepszą jakość. Istnieją jednak zoomy, które mocno zbliżają się do stałek. W razie jakichś nurtujących pytań i w miarę moich możliwości i wiedzy zapraszam sylwas@op.pl POZDRAWIAM Wszystkich…szczęśliwego nowego roku i dużo super sprzętu…zdradzę, że ja czekam na następce D700 :-)

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    Wybaczcie koledzy ale śmieszą mnie takie sprzętowe dywagacje – co lepsze, co gorsze… bo jaśniej, bo szerzej, bo bardziej uniwersalnie czy z korzyścią dla kadru. Osobiście zawodowo fotografuję i widzę to tak…

    Fotografia to NIE jest doskonała optycznie reprodukcja wykonana najlepszym sprzętem, czy superjasnym obiektywem. Fotografia to nie idealne naświetlenie, czy wierna kolorystyka. Możecie się śmiać ale zdarzało mi się widywać nieostre zdjęcie powalające treścią. Zdjęcie wykonane obiektywem za 20 tyś. może być nieporównywalnie gorsze od takiego za 300 zł. Problem w tym że ludzie przeceniają wartość sprzętu… Bogata paniusia chce mieć piekarnik za 10 tyś z setką systemów ułatwiających pieczenie choć nie upiecze w nim nigdy nic smacznego, podczas gdy babcia piecze najlepsze na świecie ciasteczka w gazowym piekarniku który pamięta lata 70′te. Młody kierowca cinquecento wykręca na torze lepsze czasy niż synalek lokalnego przedsiębiorcy wyposażony specjalnie na zawody w nowe subaru za 200 tyś.
    Wracając do tematu.
    Fotografia to pomysł na ciekawe zdjęcie, przemyślany lub spontaniczny ale trafny kadr. Wreszcie w fotografii komercyjnej – umiejętności fotografującego, poczucie estetyki, nierzadko talent lub ciężka praca. Wypracowane często przez lata pstrykania ciekawe pomysły na zdjęcia czy próby powtarzania i utrwalania dobrych zwyczajów. Podglądanie mistrzów. Umiejętność nawiązywania kontaktu z osobami fotografowanymi, odpowiednie podejście, czy na koniec cały postprocessing…

    Jeśli nie chcesz naprawdę przyłożyć się do nauki fotografowania, kiedy zamierzasz przez całe życie tylko sobie pstrykać, to nie uratują Cię a zgubią jasne drogie szkła i ich głębia, czy zmęczy podczas spaceru ciężka torba z 15 kg sprzętu. Nie kupuj drogiej cięzkiej lustrzanki a wygodnego i poręcznego kompakta… jego uniwersalność zadowoli Cie dużo bardziej niż wszystkie zalety lustrzanek i ich szkieł razem wzięte.
    Jeśli nie chcesz poczytać o fotografii i przyłożyć do żmudnego wykonywania i obróbki zdjęć – nie pal się na profesjonalny sprzęt.

    Gdy zacząłem fotografować zawodowo często zaciskałem zęby na „komplementy” znajomych w stylu: „No jak się ma aparat za 6 tyś. to jasne że zdjęcia są super” (ten super aparat to nikon d200 i obiektyw 18-200). Niektórzy z nich kupili sobie już lustrzanki lepsze niż moje wysłużone d200 i…

    http://www.lukaszwilanowski.pl – moja strona

    Możecie wierzyć lub nie, ale można robić niezapomniane ujęcia i śliczne zdjęcia posiadając absolutnie amatorski sprzęt fotograficzny…

  • sylwas

    Zgadzam się z Panem Łukaszem i doskonale rozumiem gdzie powstaje i skąd wypływa fotografia zanim naciśnie się spust migawki. Uważam, że o sprzęcie również można luźno podyskutować i podzielić się swoimi odczuciami odpowiadając w pewnym sensie na zadany powyżej temat. Życzę wszystkim fotografii, z których przede wszystkim sami będziecie zadowoleni. Że finał będzie taki jaki był początek w głowie. Pozdrawiam i sukcesów Wszystkim. …i taki z sentymentem wspominam klisze B&W, koreks itd. hehe pozdrawiam

  • Kris (easy)

    ja napisze krótko…;p
    po 1. Zgadzam się w 100% z Łukaszem Wilanowskim…a..
    po 2. zobaczcie stronę Pana Łukasza i sami się przekonacie…a…
    po 3. Panie Łukaszu….zazdroszcze takich ujęć !! ;)
    ps. jakich obiektywów Pan używa? bo nie ukrywam, że jestem amatorem i chcę dokupić do d90 jakiś obiektyw…narazie mam tylko korpus ;/

    pozdrawiam wszystkich foto-pstrykaczy !! :D

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    Kris…

    Nie wiem jakiego rodzaju fotografię preferujesz, tym bardziej ciężko byłoby cokolwiek mi doradzać. Jeśli preferujesz obiektywy uniwersalne (jeden do wszystkiego) – to albo kup sobie superzooma typu 18-200 VR (zaznaczam że jest bardzo wygodny w plenerze, jednak odrobinę za ciemny do reporterki) albo jakieś jasne szkiełko z mniejszym zakresem ogniskowych – 17-55/2,8, 24-70/2,8 – jest dość sporo do wyboru jasnych zoomów… Jeśli do fotografii podchodzisz bardziej kreatywnie pomyśl o stałce/stałkach. Podobno wypuszczony niedawno Nikkor AF-S 35/1,8 pod kątem ostrości, szybkości i plastyki obrazka łoi dupsko Canonowej L-ce pomimo że kosztuje niecałe 800 zł. (6 razy tańszy od C 35L) Jeśli chcesz bawić się fotografią – uważam ze AFS 35 jest doskonałym pomysłem na początek.

    Pozdrawiam
    Łukasz Wilanowski

  • Kris+(easy)

    Dziękuje za pomoc:)
    długo się zastanawiałem nad obiektywem…na początek chciałem zakupić własnie tego 18-200 VR…no ale troche mnie nie przekonuje jego jasność…a zresztą nie chce mieć jednego szkła ciemnego;/ dlatego zastanawiam się nad nikorem 80-200/2.8 bądź sigmą 70-200 mm F2.8…jeśli ktoś miał z nimi styczności to prosiłbym o opowiedzenie co nieco o nich :) i teraz drugi zestaw obiektywów z mniejszymi ogniskowymi: SIGMA 17-70/2.8-4.5 i nikkor 18-105 f.3.5-5.6G. Może wiecie co nie co wiecej niż ja o fotografii, wiec podzielcie się informacjami na ten temat :)
    A co do stałek…chciałbym mieć takie coś w torbie…ale…nie wiem czy będę w stanie wykorzystać w odpowiedni sposób ich zalety. Niestety mam za małe doświadczenie w obiektywach…

  • Kris+(easy)

    Dziękuje za odpowiedź:)
    co do stałki Nikkor AF-S 35/1,8 to muszę się nieźle zastanowić…bo cena fajna i jasność też dość interesująca:) ale….to trochę poźniej….jak się troche wprawie na korpusie z obieltywami ze zmiennymi ogniskowymi to pewnie sobie takie cudo sprawie:)

  • Kris+(easy)

    a co do mnie…jestem amatorem…sam do końca nie wiem co będę tak naprawdę fotografował…ale na pewno chcę robić portrety, fotografie ludzi i zwierząt :) no i coś „szerokiego też by się przydało, żeby troszkę pobawić sie fotografią :)
    pozdrawiam wszystkich fotografujących:)

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    N 18-105 jest zdecydowanie okrojoną wersją 18-200 na dodatek pozbawiony VR. Osobiście używam nadal 18-200 i w 90% przypadków mi wystarcza. Spacery, wycieczki, ulica… nawet śluby.

    Nikkor 80-200 wyśmenity optycznie – tyle że jako jedyne szkło odpada (czasami docenisz szeroką perspektywę) poza tym jest koszmarnie ciężki. Sigmę 70-200 sobie odpuść – jest marna. Moim zdaniem w dłuższym zakresie przegrywa nawet z 18-200. (aby zmusić ją do poprawnego odwzorowania i ostrości musisz ją przymknąć do f4, f5,6). Sigmy 17-70 nie znam.

    Co do stałek – spróbuj. AF-S 35 kosztuje poniżej 800 zł. Doskonała Sigma 30/1,4 kosztuje nieco więcej i w razie czego zawsze odsprzedasz takie szkło bez specjalnej straty, natomiast światło, genialne własności optyczne, a zarazem szybkość i ostrość pozwolą Ci właśnie pobawić się fotografią. Myślę że takiej decyzji nie pożałujesz. Zamiast 3 kg telezooma przetestuj (ja to robię w sklepach fotojokera) S 50/1,4, N AF-S 50/1,4 czy N 85/1,8 albo droższy magiczny N 85/1,4. Na koniec jeśli marzysz o bajkowym portrecie to obowiązkowo Sigma 150/2,8 … do przetestowania.

    Pozdrawiam
    Łukasz Wilanowski
    http://www.lukaszwilanowski.pl

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz+Wilanowski

    szerokiego… N 14-24/2,8 – to „szkło od kosmitów” – nie ma i nie było na świecie lepszego obiektywu szerokątnego. Dla tego szkła podobno powstają przejściówki do Canonów ;)…

    Pozdrówka

  • Kris+(easy)

    Dziękuję za wypowiedź :)
    z tego co się orientuje to na allegro widziałem N 18-105 z VR ;) i się teraz zastanwiam nad dwiema opcjami:
    1. opcja: N 18-105 VR + N 80-200/2.8 (niestety brak VR) i ewentualnie jakaś stałka NIKKOR 35/1.8
    2. opcja: N 18-200 VR + stałka jak wyzej tj. 35/1.8
    Może wyda się to dla niektórych z Was banalne, ale czytalem gdzieś, że lepiej kupić dwa obiektywy niż jeden w tych samych granicach ogniskowych. I stąd moje pytanie…która jest opcja wg Was lepsza 1 czy 2?? wiadomo, że drożej wychodzi 1 opcja, ale chodzi mi wyłącznie o jakość zdjęć i funkcjonalność obiektywu.

    co do obiektywu N 14-24/2,8 zaproponowanego przez Pana Łukasza to może sobie odpuszcze ;p nieukrywam, że trochę drogi to interes, ale interesujący ;]

    Pozdrawiam

  • http://lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    18-105 to raczej szkło amatorskie, 80-200 to bardzo fajny telezoom adresowany bardziej do profesjonalnego zastosowania, ale jak już gdzieś powyżej pisałem ciężki i dość drogi, a co za tym idzie bardzo niepraktyczny.

    18-200 VR czy VRII to szkło odrobinę lepsze od 18-105, niestety pod względem optycznym nie dorasta do 80-200, tak więc raczej musisz sobie odpowiedzieć do czego chcesz szkiełek używać.

    Postaraj się również odpowiedzieć sobie na pytanie czy potrzebujesz aż tak dużego zooma. Krańcowe 200 mm to przy małej klatce raczej supertele. Osobiście z D200 rzadko zdarzało mi się polecieć z ogniskową powyżej 90-100 mm.

    Jeśli nie fotografujesz sportu, czy nie zamierzasz się bawić poważnie w fotoreporterkę – uważam że 200 mm absolutnie Ci niepotrzebne, a jeśli już to czy na tyle by wydawać większą część kaski na mocny obiektyw w tym zakresie??? Przemyśl…

    Nie jest to banalne że z reguły lepsze obiektywy (fizyka) mają mniejszy zakres ogniskowych. Stąd może Twoje zdanie o wyższości posiadania kilku sztuk, jednak uważam również że popadanie w przesadę też do niczego nie prowadzi. Wyobraźmy sobie że ruszmy na wycieczkę w góry i taszczymy ze sobą 15 kg szkieł, gdy możemy przy świetle dziennym spokojnie pojechać z jednym superzoomem takim jak wspomniane 18-200. Zrobimy nim bowiem i ładną panoramę i zbliżymy się do szczegółu a VR uratuje nam dupsko. Oczywiście możemy to samo osiągnąć posiadając przy sobie tzw. nikonowy zestaw marzeń czyli 14-24, 24-70, 70-200… tylko po co?

    Inna sytuacja bo moja własna… Kumpel poważny fotoreporter sportowy zaczął od szkieł klasy L w canonie ale miał tylko jedno body. W biały dzień męczył się wymieniając co chwila swoje 70-200 na 24-105 a to z kolei na 16-35 a rajd i przejeżdżająca co 30 sekund rajdówka to raczej dynamiczne wydarzenia. On taszczył po polach (bo pomiędzy zakrętami przemieszczaliśmy się biegiem polami szukając dogodnej pozycji) jakieś 20 kg w plecaku, ja śmigałem z rękami w kieszeniach z moim D200 z superzoomem. Jego redakcja do dziś pyta mnie czy nie zrobiłbym dla nich zdjęć z jakiejś sportowej imprezy.

    Nie chcę Ci tego 80-200 odradzać w żaden sposób bo to bardzo dobre szkło, ale zauważyłem również inną prawidłowość. Czym więcej zdjęć robię tym lepiej „znoszę” szerokości. I tak – początki mojej fotografii ślubnej to były ujęcia w większości robione zakresem 35 – 135 mm teraz spokojnie zamykam się w zakresie 14 – 85 mm.

    Pozdrawiam
    Łukasz Wilanowski
    http://www.lukaszwilanowski.pl

  • http://lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    a 14-24 to tak wyśmienite narzędzie, że nie zarzekałbym się na Twoim miejscu… jak go raz założysz na puszkę to go zapragniesz – gwarantuję.

    Pozdrawiam

  • Maciej

    Witam. Takie mam małe pytanko do pana Łukasza. Czy mógł by pan coś powiedzieć o szkłach canona czy tylko nikon?? Jeśli tak to chodzi mi o szkło canona L 24 – 105/4 i porównanie go do L 24 – 70/2,8 i sensowność podpinania go do canona eos 350 (dodam że mysle chyba o zakupie 5D mark II za jakiś czas). Zdjęcia cykam głównie dzieciom i mysle ze jak podepne 24 – xxxxx to po przemnożeniu wyjdzie ładna portretówka i nie bedzie winiety przy okazji.
    Jeszcze jedno pytanko jeśli ktokolwiek mógł by mi doradzić co wybrać nikona d700 czy canona 5d mkII
    bo czytając to forum to non stop zachwalane są szkła nikona, przy okazji miał ktoś podpiętą sigmę pod canona 5d mkII – jak to pracuje??
    Z góry dziękuje za pomoc. Pozdrawiam Amator

  • http://lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    Hej…

    24-105 L ma mój kumpel i bardzo sobie go chwali. Psioczy na światło, bo w połączeniu z jego 40D w pomieszczeniach nie powalczy, bokeh nie powala i relatywnie słaby szeroki kąt (przy małej klatce nie wygląda to zachęcająco).
    24-70 L szkło podobno wyśmienite jednak już nie najnowsze, a co za tym idzie obrywa od konkurentów PRZYKŁAD: http://www.optyczne.pl/160.11-Test_obiektywu-Sigma_24-70_mm_f_2.8_EX_DG_HSM_Podsumowanie.html
    Ale nie znam – się nie wypowiem…
    Co do winiety – jest taki suwak w ACR…

    5D czy 5D mk2 – wyśmienite aparaty pod względem plastyki obrazka, odwzorowania barw, przestrzeni tonalnej, bardzo zachęcająca rozdzielczość (mk2) jednak z potworną wadą, przez którą Canon stracił utrzymywaną przez ponad dwa lata przewagę nad Nikonem – brak skutecznego AF. Tutaj D700 ze swoją celnością, szybkością, zabójczo skutecznym AF nie daje Canonowi żadnych szans. W moim wypadku, gdy każde zdjęcie wyciągam z Rawa cechy obrazka mają drugorzędne znaczenie.

    Odpowiadając na Twoje pytanie – gdybym miał używać jednej puchy wybrałbym d700, ale gdybym wolał zdjęcia statyczne – krajobrazy, portret, modę, architekturę – pewnie wybór padłby na Canona i jego nową 5-kę.

    W kwestii zachwalania szkieł Nikona to trochę nie tak. Znam szkła Nikona, używam głównie tego systemu, mogę realnie poradzić pewne rozwiązania a pewne odradzić. Wśród szkieł nikona jest tyleż samo perełek jak i gniotów co i w Canonie. Mam przykładowo świadomość że w zakresie używanym przeze mnie najwięcej tylko Canon ma godne polecenia dwie jasne stałki 24L i 35L, choć powyżej i poniżej (stałki) stawiałbym na Nikona. C’est la vie…

    Pozdrawiam
    Łukasz

  • Marcin

    Raczej chodziło o zoom w „małpkach”… czyli przybliżenie… a w formacie 35mm przybliżenie można obliczyć dzieląc ogniskową właśnie przez 35… czyli ten przykładowy obiektyw 600 to „ZOOM” x17 dla małego obrazka… a założony do aparatu z matrycą APS-C będzie jeszcze przemnożony przez 1.5, czyli wyjdzie „ZOOM” prawie x26 :)

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    kk 23 ma jedynie rację… stałoogniskowy 600 mm to nie żaden zoom.

    W kompakcie przykładowo obiektyw 10-100 mm niezależnie od wielkości matrycy da dziesięciokrotny „zoom” tak samo 5-50.

    Przykładowo obiektyw 18-200 którego czasem używam można powiedzieć że ma zoom ponad 11x a tymczasem jaśniejszy szerokokątny 14-24 niecałe 2x… Wielkość przetwornika nie ma tu absolutnie żadnego znaczenia…

  • Marcin

    Ależ oczywiście, że wielkość przetwornika ma znaczenie… dla przybliżenia… jeszcze raz powtarzam… użytkownikowi „a00″ zapewne chodziło o przybliżenie, jak większość ludzi nazywając je zoomem… dlatego właśnie w moim wpisie stosowałem cudzysłów… czyli słowo ZOOM było umowne…. czyli dokładnie znaczyło przybliżenie – powiększenie itd.
    Ja nic na to nie poradzę, ale przyjęło się właśnie używanie takiego określenia wśród laików. Błędnie bo błędnie… no ale tak jest, nic na to nie poradzę :)

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz+Wilanowski

    i tu się Marcin bardzo mylisz bo
    Po pierwsze wielkość matrycy ma wyłącznie takie znaczenie że widzisz na TYM co ona zapisze większy lub mniejszy wycinek obrazka zapisanego za pomocą optycznego układu czyli obiektywu. Przykładowo obiektyw 100 mm podpięty do lustrzanki pełnoklatkowej i niepełnoklatkowej da to samo powiększenie, to samo przybliżenie, te same właściwości obrazu, tyle że na wynikowym pliku zobaczysz większą czy mniejszą część obrazka. A zoom czy pisany w cudzysłowiu czy bez niego oznacza wyłącznie tyle co możliwość zmiany ogniskowej.
    Dwa – skoro nie rozróżniasz dwóch parametrów optycznych (przybliżenia i powiększenia) – nie twórz błędnych opinii mających z prawdą tyle wspólnego że ktoś nie rozumiejący zagadnienia kiedyś jakoś tak powiedział. Prawidłowym byłoby bardziej nazwanie ZOOM-a zakresem ogniskowych… Czym większy ZOOM tym większy zakres ogniskowych w obiektywie zmiennoogniskowym.
    Trzy – zaprzeczasz sam sobie. Tworzysz bzdurną formułkę polemizując za pomocą zmyślonych argumentów z konkretnymi przykładami po czym stwierdzasz „Błędne bo błędne” – czym sam ją obalasz.
    Jaki sens takich wpisów?

    Marcin – to jest proste – poczytaj o podstawach optyki. Jak to złapiesz – a nie jest to wiedza tajemna – a coś czego uczysz się na fizyce w LO – pojmiesz że pisałeś bzdury…

    Pozdrawiam
    Łukasz Wilanowski
    http://www.lukaszwilanowski.pl

  • Marcin

    Radzę samemu sięgnąć do lektury. 100mm podpięte pod różne lustrzanki (pełnoklatkową i niepełnoklatkową) nie da tych samych właściwości obrazu ;) Ogniskowa to przede wszystkim kąt widzenia i w związku z tym inna perspektywa. Idąc takim tokiem rozumowania, że 100mm podpięte pod różne matryce daje takie same właściwości obrazu można założyć obiektyw 10mm i sobie wycinać co się chce ;)
    Naprawdę nie mam zamiaru deliberować na ten temat. Zawsze ma Pan takie akademickie zacięcie? Nawet kiedy ciocia na imieninach się spyta „jaki masz zoom w tym aparcie”? To też się może spodziewać wykładu o układach optycznych, wielkościach matryc itp.? :)
    Gdybym chciał się kłócić to bym jeszcze podważył tezę, iż cytuję

    „Prawidłowym byłoby bardziej nazwanie ZOOM-a zakresem ogniskowych”,

    bo wówczas obiektyw 10-20 i 100-200 mające taką samą wielkość zooma, będą miały taki sam zakres ogniskowych?
    Ale wiem, że chodziło Panu o zakres regulacji tych ogniskowych ;) i się nie czepiam… uspakajam jedynie, że wiem w czym rzecz, ale mam chyba po prostu bardziej abstrakcyjne podejście do rozmów ;) Nie lubię deliberować na tematy techniczno-optyczne… przepraszam, ale wolę czuć fotografię niż ją przeliczać, chociaż wykształcenie mam techniczne ;)

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz+Wilanowski

    Marcin – nie zachowuj się jak dziecko a jak dorosły facet którym jak mniemam jesteś… Nie chcesz się kłócić – to się nie kłóć. Chcesz podyskutować to pomyśl, zastanów się… Odsyłasz mnie do lektury a za dowód niewiedzy przytaczasz słowa jakich nie powiedziałem. (to o wycinaniu z 10 mm)

    Napisałem dokładnie tak:
    „obiektyw 100 mm podpięty do lustrzanki pełnoklatkowej i niepełnoklatkowej da to samo powiększenie, to samo przybliżenie, te same właściwości obrazu, tyle że na wynikowym pliku zobaczysz większą czy mniejszą część obrazka” – bo to cały czas ten sam obiektyw… Uważam że ta teza jest w 100 % poprawna! bo TO CAŁY CZAS TEN SAM OBIEKTYW! – 150 mm nie stanie się 15 czy 300 a jedynie wielkość matrycy, kliszy czy jakiegokolwiek innego przetwornika zadecyduje o całości czy fragmencie obrazka, jaki będziesz mógł zarejestrować za pomocą tegoż samego obiektywu.

    Teraz zacytujmy Ciebie:
    „100mm podpięte pod różne lustrzanki (pełnoklatkową i niepełnoklatkową) nie da tych samych właściwości obrazu ;)” – czy uważasz że po podpięciu do róznych aparatów jakikolwiek parametr samego obiektywu się zmieni? Czy to zdanie ma być dowodem na obalenie moich słów, do których masz zastrzeżenia…? Uświadomię Cię powtarzając raz jeszcze – obiektyw pozostanie obiektywem o dokładnie takich parametrach jak go stworzono. A to czy do niego zaglądasz czy podepniesz go do pełno czy niepełnoklatkowej puchy tylko spowoduje że zobaczysz mniej lub więcej. To chyba proste. Mam nadzieję że zrozumiałeś i powstrzymasz się od dalszych dywagacji nad kwestiami oczywistymi.

    cyt. „Zawsze ma Pan takie akademickie zacięcie?” – to co Ty nazywasz akademickim zacięciem to podstawy optyki – lubię rzeczy oczywiste przedstawiać w oczywisty sposób.

    Gdyby ciocia spytała mnie :jaki mam zoom w aparacie odparłbym. „Obiektyw ma około trzykrotny zoom” – tak bym odpowiedział bo układ optyczny zmienia ogniskową prawie trzykrotnie.

    To o co nie chciałeś się kłócić faktycznie brzmi niefafuśnie, więc się poprawie:
    Prawidłowym byłoby nazwanie „wartości” zooma zakresem wielokrotności ogniskowej… powinno być lepiej.

    I w tym momencie twoje zdanie cyt.
    „bo wówczas obiektyw 10-20 i 100-200 mające taką samą wielkość zooma, będą miały taki sam zakres ogniskowych?” należałoby poprawić do: bo wówczas obiektyw 10-20 i 100-200 mające taką samą wielkość zooma, będą miały taką samą wielokrotność zakresu ogniskowych? (x2)

    Ja również nie lubię deliberować na tematy oczywiste. Nie lubię jednak nawet mało wymagającemu odbiorcy – niezależnie od tego czy to ciocia na imieninach czy dzieciak na forum fotograficznym robić z mózgu wody. To właśnie gro użytkowników przeróżnych for internetowych sprawia, że rzeczy oczywiste stają się enigmatyczne.

    Pozdrawiam

  • Tomek

    Panie Marcinie skoro tak dobre czuje pan fotografie t moze zamiast podwazac fachowa wypowiedz kol. lukasza pokaze pan jakies swoje prace. Jestesmy wszyscy bardzo ciekawi. Ma pan tyle do powiedzenia to i moze obejrzec bedzie co? Chyba ze jest pan kolejnym teoretykiem od pisania bzdur, jakich tu niestety wielu?

    Panie Lukaszu piekne zdjecia pan robi ,bardzo zazdroszcze!

  • Marcin

    Nie no.. dyskusja zaczyna być żenująca… że tak tylko dwie sprawy poruszę. Po pierwsze chyba jedynie przez jakieś zacietrzewienie nadinterpretuje Pan moje słowa. Chodzi mi o wzmiankę z wycinaniem z tych 10mm. Gdzie ja tam napisałem, że to są Pana słowa? Ja napisałem, że IDĄC TYM TOKIEM ROZUMOWANIA… itd. Nadal wyczuwam jakąś nieodpartą chęć postawienia na swoim niż rzeczowej dyskusji. Najdobitniej o tym świadczy druga sprawa, którą chcę poruszyć. Jakoś przełknąłem wzmianki o tym, iż jakoby piszę „bzdury” itp. No ale litości… co mają znaczyć teksty abym nie zachowywał się jak dziecko? O czym my tutaj rozmawiamy? O optyce, fotografii, czy o mnie?
    A już tak zupełnie post scriptum… Pragnę się zwrócić do Pana Tomasza. W imieniu ilu osób się Pan wypowiada, że pisze Pan do mnie „Jestesmy wszyscy bardzo ciekawi”? Skoro przed przystąpieniem do rozmowy należy przestawić swoje portfolio, dlaczego Pan tego nie uczynił? Czy w związku z tym mam Pana wypowiedź traktować tak jak Pan moje? Czyli jako stek bzdur? I ucinając dalsze rozmowy na ten temat… nie, nie zamierzam dopisywać swojego nazwiska, ani też przedstawiać swoich zdjęć. Nie sądzę aby to miało w tej dyskusji jakiekolwiek znaczenie. Nawet jeśli Pan sądzi inaczej. Bo nawet zakładając, że by Pana moje zdjęcia oczarowały, to co? Wówczas stanę w oczach Pana trochę wyżej na piedestale? Litości… mam nadzieję, że nikt z moich odbiorców nie ma takiego podejścia.

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    Marcin – faktycznie – dyskusja zaczyna być żenująca. Dokładnie żenadą zawiało począwszy od tego oto postu:
    „Raczej chodziło o zoom w ?małpkach?? czyli przybliżenie? a w formacie 35mm przybliżenie można obliczyć dzieląc ogniskową właśnie przez 35? czyli ten przykładowy obiektyw 600 to ?ZOOM? x17 dla małego obrazka? a założony do aparatu z matrycą APS-C będzie jeszcze przemnożony przez 1.5, czyli wyjdzie ?ZOOM? prawie x26 :)”

    - którego autor stałoogniskowy obiektyw 600 mm nazywa zoomem x17 czy też x26.
    Każdy normalnie ukształtowany psychicznie dorosły rozsądny człowiek, zauważyłby że popełnił ewidentną gafę, przeprosiłby, sprostowałby czy chociaż obrócił całą sprawę w żart. Ale nie Ty. Wolałeś rozpocząć nie wnoszącą nic tyradę, użyć zmyślonych argumentów które nazwałeś „tokiem rozumowania” czy próbować polemiki z faktami i podstawami optyki i to na dodatek na poziomie szkoły podstawowej.

    Jeśli ktokolwiek się tutaj „cietrzewi”, toczy pianę, oburza, wygłupia – to właśnie Ty – przykładów szukać daleko nie trzeba. To samo tyczy się kwestii „postawienia na swoim. Poczytaj siebie jak z uporem próbujesz powyżej przekonać wszystkich że obiektyw 100 mm przypięty do innego aparatu się zmienia… (w inny obiektyw?)

    Dziecko, to z reguły człowiek, który do pewnych rzeczy jeszcze nie dorósł.

    Pozdrawiam

  • http://fotoartur.net Artur

    Niech mi tylko wolno będzie poprawić – skrót od „tysięcy” brzmi „tys.”, a nie „tyś.”, bo w wyrazie „tysiąc” nie ma litery „ś”…

  • Marcin

    Nie, żenadą zawiało od wpisów wyjaśniających co to jest ZOOM, bez odpowiadania na zadane pytanie. Wyraźnie pytający zaznaczył, że jest amatorem… nie w sensie, że „wielbicielem”, ale że „nie jest znawcą”. Więc chyba pomyłki można wybaczyć. Owszem, również wytłumaczyć, ale wypada chyba też odpowiedzieć na pytanie. A pytanie prawidłowo postawione będzie:

    „Czy jest jakiś przelicznik ogniskowej na krotność powiększenia, np.ogniskowa 600 to powiększenie 15?”

    Proszę bardzo, można odpowiadać, chyba, że komuś się znowu zachce czepiać… bo jedynie czepialstwem można nazwać wpisy typu, że to ja nazywam stałoogniskowy obiektyw zoomem. Otóż nie, ja pisałem ZOOM w cudzysłowiu, czyli nie odnosiłem się do niego dosłownie, a raczej w takim znaczeniu w jakim wypowiadał się zadający pytanie. I jeśli pan Łukasz Wilanowski raczy sprawdzić, to dokładnie słowo „zoom” oznacza „powiększenie”, a to o czym z takim zamiłowaniem opowiada to nie „zoom”, a „zoom lens” ;)

    Co do zmiany obiektywu po podpięciu do innego aparatu, to owszem, jego właściwości się nie zmienią. Sam obiektyw pozostanie niezmieniony, natomiast zdjęcie wynikowe będzie różne. Znowu odsyłam do lektury, tym razem na temat „ekwiwalenty” ;)

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    ?Czy jest jakiś przelicznik ogniskowej na krotność powiększenia, np.ogniskowa 600 to powiększenie 15??

    Ogniskowa nie ma kompletnie nic do powiększenia…

    Powiększenie 1:1 a właściwie jego uzyskanie umożliwiają przykładowo obiektywy MACRO… Ma takie w nikonie (Nikkorze) 60 mm, Shift 85 mm, 105mmVR i jeszcze pewnie kilka innych, natomiast jakiekolwiek obiektywy powiększające nie są mi po prostu znane… (przynajmniej w stosowanej przeze mnie fotografii) – z reguły bowiem obraz zapisywany na kliszy czy odwzorowywany na matrycy jest mniejszy od tego co akurat fotografujemy (wyjątek stanowią oczywiście obiektywy macro, gdzie główka zapałki mająca 3 mm zajmie również 3mm na kliszy czy matrycy…) ale powtarzam raz jeszcze ogniskowa nie ma nic wspólnego z powiększeniem

    Jedyne co przyszłoby mi zatem do głowy by odpowiedzieć na tamto dziwaczne pytanie to tyle że nie ma takiego przelicznika, natomiast obiektyw 600 mm ma ogniskową o 15 razy większą (dłuższą/dalej) od ogniskowej przykładowo obiektywu 40 mm. Gdyby był taki zoom jak 40-600 można by nazwać go zoomem x15…
    tak samo jak 20-300 mm więc wyraźnie widać że „piętnastokrotność zooma” nie ma nic wspólnego z milimetrami… gdyby wspomniany obiektyw umożliwiał uzyskanie powiększenia 1:1 byłby pewnie fenomenalnym szkłem do makrofotografii

    „I jeśli pan Łukasz Wilanowski raczy sprawdzić, to dokładnie słowo ?zoom? oznacza ?powiększenie?, a to o czym z takim zamiłowaniem opowiada to nie ?zoom?, a ?zoom lens? ;)”

    raczyłem sprawdzić w słowniku i wikipedii
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zoom – oczywiście wikipedię też możesz podważać – ale ja na to już nic nie poradzę że znów próbujesz się ośmieszać preparując rzekome fakty… dziwi mnie tylko że z taką bezmyślnością robisz z siebie przed czytającymi kompletnego kretyna…

    - zoom – oznacza tyle co zmiennoogniskowy układ optyczny (we wszystkich możliwych słownikach) i choć słowo zoom ma i inne znaczenia, to powiększenia wśród nich nie odnalazłem ;)
    - zoom lens – obiektyw zmiennoogniskowy
    (i tu jednoznaczna odpowiedź na pytanie co to jest zoom x15 – to zmiennogniskowy obiektyw którego wartość ogniskowej zmienia się piętnastokrotnie. Mieszanie do tego powiększenia jest najzwyczajniejszym bezmyślnym gmatwaniem)

    - magnify – ang. powiększać (łac.), magnifying glass – szkło powiększające (i wyobraź sobie że jakoś lupa nie jest zoomem… ;))

    „Co do zmiany obiektywu po podpięciu do innego aparatu, to owszem, jego właściwości się nie zmienią. Sam obiektyw pozostanie niezmieniony, natomiast zdjęcie wynikowe będzie różne. Znowu odsyłam do lektury, tym razem na temat ?ekwiwalenty? ;)”

    Ale robaczku do lektury mnie ani nikogo z czytających odsyłać nie musisz… tym bardziej że cytujesz moje słowa z którymi tak ciężko było Ci się do tej pory zgodzić. Ciesze się że powoli (zdaje się zajęło Ci to grubo ponad trzy tygodnie) zaczynasz łapać podstawy optyki. Jak na inżyniera to naprawdę cieniutko…

    Na koniec by odnieść się do wspomnianych „ekwiwalentów” – przykład…

    Starałeś się w pierwszych postach bezmyślnie przekonać nieświadomego pytającego że cyt. „ten przykładowy obiektyw 600 to ?ZOOM? x17″

    Koleżanka pośredniczka nieruchomości naprowadzona przez równie „wykształconego” co Ty doradcę poszła do Media Marktu i kupiła aparat „… żeby miał największy zoom”, tu pewnie równie „wykształcony” sprzedawca podał jej taką sztukę z zoomem x24, bo przecież klient nasz pan. I finał – ciemny obiektyw z ekwiwalentem 36mm na małym końcu – czyli do pomieszczeń kiszka. I puenta… Gdyby świat był wolny od niedouczonych demagogów – koleżanka miałaby może zoom tylko x5, za to szeroki, jasny i idealny do fotografowania pomieszczeń.

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    Dzięki Artur – prawdopodobnie przez ponad 30 lat mojego życia sadziłem paskudnego byka…

    Pozdrówka

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    Artur – świetne kadry!
    Architekturą w Twoim wykonaniu czy postindustrialem jestem zachwycony…

    Nad kolorami skóry popracuj troszkę – bo to niestety bolączka Nikonów, ale da się! RAW (nef) i ACR właściwie wystarczają…

    Pozdrawiam

  • Lucek

    Marcin, może przejdź się na spacer, ochłoń, bo już się tych Twoich tępych zaczepek czytać nie da. Czepiłeś się gościa bo ci uwagę zwrócił? Gul ci zagrał bo ktoś okazał się mądrzejszy od ciebie? Muszę Cię zmartwić ale miał rację i dobrze również zauważył że robisz z siebie kompletnego imbecyla. Po angielsku zoom to powiększenie? – niezły kretyn z ciebie!!!

    Kończ waść wstydu sobie oszczędź,
    Nie otwieraj pyska, bo czar pryska,

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    Hehe…!

    Lucku…
    Ubawiło mnie to ostatnie zdanie…

    Pozdrówka

  • http://www.zamosc.wonder.pl LiNiO

    Kitowy Nikkor 18-105 posiada stablizację (VR) – Nikon AF-S DX Nikkor 18-105 mm f/3.5-5.6G ED VR, poza tym jest lepszy optycznie od 18-200.

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz Wilanowski

    Skąd masz wiedzę na temat optycznej przewagi 18-105 nad 18-200…

    Pozdrawiam

  • http://www.zamosc.wonder.pl LiNiO

    Z opinii innych użytkowników – sam posiadam 18-105 VR. Oczywiście sam zakres ogniskowych powinien o czymś już świadczyć. Kilka linków tak na szybko:

    http://www.optyczne.pl/139.4-Test_obiektywu-Nikon_Nikkor_AF-S_DX_18-105_mm_f_3.5-5.6_VR_ED_Rozdzielczość_obrazu.html
    http://www.optyczne.pl/69.4-Test_obiektywu-Nikon_Nikkor_AF-S_DX_18-200_f_3.5-5.6G_IF-ED_VR_Rozdzielczość_obrazu.html
    http://dslr-video.com/blogmag/?p=592

    pozdrawiam
    Robert Litwiniec

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz+Wilanowski

    Faktycznie – opinie niezłe, mam jednak wrażenie, że to kwestia badanego zakresu… W opisie 18-200 również optyczni pokazują że w zakresie 18-100 jest cacy, a długi koniec pozostawia sporo do życzenia. 18-105 nie ma tego zakresu więc nie ma co zaważyć na takiej opinii… Tak czy inaczej zgodzić się muszę, że obiektyw o którym wspomniałeś przynajmniej w wyniku testów od optycznych wypada może niewiele, ale jednak troszkę lepiej od większego brata.

    Wybór jak najbardziej dobry – tym bardziej, że do małej klatki 105 mm to już naprawdę całkiem fajne tele, a co za tym idzie taki 18-105 to rewelacyjny obiektyw uniwersalny.

    Pozdrawiam

  • Bocian

    Łukasz Wilanowski napisał:
    „tym bardziej, że do małej klatki 105 mm to już naprawdę całkiem fajne tele”

    Małe sprostowanie: to jest obiektyw DX, więc nie nadaje się do aparatów małoobrazkowych ;)

  • http://www.lukaszwilanowski.pl Łukasz+Wilanowski

    „Małe sprostowanie: to jest obiektyw DX, więc nie nadaje się do aparatów małoobrazkowych ;)”

    Oczywiście miałem na myśli tę mniejszą małą klatkę… dzięki za sprostowanie.

    Jednak dla ciekawostki dodam że DX-owy niedawno wypuszczony AF-S 35/1:1,8 zakręcony na FX poza nieznaczną winietą to wyśmienite, szybkie, celne, genialnie optyczne szkiełko…

    Pozdrawiam

Historia radzieckich aparatów małoobrazkowych cz. 3. - Zenit
Historia radzieckich aparatów małoobrazkowych cz. 3. - Zenit

Zamknij