Oto jak fotograf poszukujący pracy może zrobić piorunujące pierwsze wrażenie [wideo]

Genialny i skuteczny gadżet fotografa poszukującego pracy [wideo]

Fotograf Casey Templeton przygotował świetny gadżet reklamowy, który wysłał do kilkuset agencji w poszukiwaniu pracy. Odzew pracodawców był natychmiastowy. Zobaczcie, co znajduje się w środku pudełka i ile to wszystko kosztowało.

Mieszkający w Richmond w USA Casey Templeton zajmuje się głownie fotografią, reklamową. Fotograf do tej pory nie promował się na dużą skalę. Większość pracy zdobywał z polecenia. Aby jednak zrobić krok na przód musiał wykorzystać skuteczny marketing i zainteresować swoją osobą i twórczością najlepsze agencje artystyczne. Twórca postanowił przygotować małe podarunki dla swoich przyszłych potencjalnych klientów, które rozesłał po całym kraju. Oto co znajdowało się w środku:

Casey Templeton Photography 2010 Promo from Casey Templeton on Vimeo.

Reakcje osób, które dostały paczkę były natychmiastowe, a co najważniejsze - bardzo pozytywne. W tej branży trudno dostać pracę tylko przez autopromocję, więc Casey musiał jeszcze osobiście spotkać się z wieloma przedstawicielami, pokazać swoje portfolio i porozmawiać. Ale kreatywny podarunek zrobił mu świetne pierwsze wrażenie i szeroko otworzył drzwi do dalszych możliwości. Oto wypowiedź jednej z osób, które otrzymały wizytówkę fotografa:

“Jako osoba kupująca sztukę dostaję mnóstwo promocyjnych gadżetów. Twój podarunek był tak świetnie zaprojektowany, stworzony i ułożony, że zatrzymała się na chwilę, obejrzała wszystko w pudełku i z chęcią weszłam na twoją stronę. Nie zdziwiłam się, ze twoje prace są tak bardzo przemyślane, innowacyjne i ujmujące, jako zdjęcia promocyjne. Spotkajmy się, jak najszybciej i porozmawiajmy o współpracy :) “

Twórca wykonał ponad 300 sztuk tego rewelacyjnego gadżetu. Zaprojektowanie, przygotowanie i stworzenie podarunków kosztowała ok 15 000 dolarów. Sporo, wizytówki są dopracowane po każdym względem. Jak widać – było warto.

Więcej szczegółów o powstawaniu projektu przeczytacie na stronie Casey Templetona oraz na blogu A Photo Editor.

  • Seńor

    Tak, to świetny pomysł, autor musiał liznąć nieco psychologii i wie, że ci skromni pracownicy agencji, którzy decydują o zatrudnieniu, bardzo chętnie zapalą darmowe cygaro, jeżeli nie będą musieli wykosztować się na zapałki. Następnym krokiem będzie wysłanie im puszki z kompletem do golfa i swoim logo, wtedy możemy liczyć na jakieś zleconko… a potem Ferrari, może jakaś Cessna i mamy robotę! Pewnie w takim przypadku obejdzie się już bez zbytecznych zdjęć!
    Czasy zaczynają być trudne i kosztowne, pamiętam jak dawno temu w ciągu miesiąca jako gastarbeiter zarobiłem na Mamiyę 645 i właściwie miałem na lata sprzęt profi. Teraz nie wiem ile trzeba czasu, by na taką podstawę uciułać w zawodzie, a mieć sprzęt i dorobek to dopiero początek kosztów się okazuje być.
    Powodzenia!

  • anonim

    czyli w skrocie lapowka- zeby do roboty przyjeli
    nie bardzo rozumiem co ma wspolnego cola, cygaro i inne klamoty z zajeciem fotografa?
    to chyba chodzi o zaprezentowanie umiejetnosci a nie stan portfela ktory defacto trzeba napelnic praca i po to to cv – paranoja

    • http://fotoblogia.pl/author/krzysztof-basel Krzysztof Basel

      Właśnie dlatego nikt w naszym wspaniałym kraju takich rzeczy nie robi. U nas ludzie to nie rozumieją.

  • http://www.marekdegorskiphotography.com/ Marek Degórski

    Promocja może i bardzo dobra. A właściwie “chwyt”. Ale co ciekawe w puszce było raptem kilka zdjęć. Według mnie dobrych, ale nie aż tak, żeby agencje musiały się bić o tego fotografa.
    Ergo – odciągnął uwagę pracodawcy od swoich prac, a przykuł uwagę do swoich gadżetów. Idąc tym tropem facet powinien pracować w reklamie “gadżetowej”, a nie szukać pracy jako fotograf.

    • http://fotoblogia.pl KB

      Zgadza się, ale fotografów na jego poziomie jest pewnie mnóstwo. On się dosyć konkretnie wyróżnił, co zaowocowało możliwością rozmów i zaprezentowania swoich umiejętności. Swoją drogą ciekawe, jak mu później poszło.

      • http://www.marekdegorskiphotography.com/ Marek+Degórski

        True, true.

  • SmauG

    A moim zdaniem, to była super akcja.

    Fotografów na tym poziomie jest pewnie CAŁE mnóstwo. Całe mnóstwo ofert dostają też szefowie agencji reklamowych i inni, którzy korzystają z usług takowych fachowców.
    No i cały myk w tym, żeby czymś takiego zainteresować, przyciągnąć uwagę..

    Tu nigdzie nie jest napisane że po takiej akcji pan dostał do podpisania 50 kontraktów na $5mln.

    Jego sukces to spotkania, na których może się w pełni zaprezentować :)

    Patrząc z drugiej strony, po co ‘zadawać się’ z jakimiś ‘niekontaktowymi’ ludźmi, którzy robią ładne zdjęcia, skoro można porozmawiać z kimś kontaktowym, KREATYWNYM (strzał w 10tke w tej branży!), który nie dość że zrobi ładne zdjęcia (takie wystarczą, to nie konkurs foto), ale jeszcze wrzuci coś od siebie do projektu..

    A przedmioty to, jak dla mnie, starannie dobrana symbolika. Estetyczne wykonanie mówi o podejściu wykonawcy do jakości jego pracy – wszystko co robię tak właśnie wygląda, perfekcja w każdym calu. Cygaro – sukces, elegancja. Zapałki do cygara ‘mówią’ – ze mną nie ma problemu, o wszystkim pomyślę, kompleksowo. Coca-Cola LIGHT – nic na siłę, nie chcemy promować alkoholizmy, choć prosi się bardzo do tego cygara jakaś porządna szklaneczka z lodem.. Light – brak przesady, umiar tam gdzie jest potrzebny..

    Itd, itp.. każdy sobie po swojemu zinterpretuje pewnie, więc proszę nie krytykować mojej ‘analizy’ ;)

    Zgadzam się z komentarzem Krzysztofa Basela, że w naszym kraju się tak nie robi.. I minie jeszcze trochę czasu zanim się zacznie :(
    Na razie będzie pokutowało utarte ‘pewnie miał plecy’.

    Ale wpaść na to, że może ktoś wykazał się np. kreatywnością? Priceless ;))

    Pozdrawiam,
    domowy amator fotografik (nie mylić z fotografem ;)

  • http://cubitoo.pl Paweł Komarnicki

    15 tysięcy dolarów to w sumie dużo na promocję. Myślę, że oprócz świetnej akcji promocyjnej i viralu można lepiej przeznaczyć taką kwotę, zwłaszcza że “chciał zrobić krok naprzód” :) Szczerze mówiąc nie wiem jak bym się poczuł, gdybym dostał taką paczkę od fotografa ? niby wszystko spoko, ale jednak coś mi nie gra…

  • Seńor

    Drogi SmauG! Problem w tym, że ta piękna jak piszesz akcja promocyjna to taka elegancka łapóweczka i o tym mowa. Wolę, kiedy fotograf prezentuje się swoim portfolio, dziś może je zrobić indywidualnie, twórczo, oryginalnie, jak chcesz, pola do kreatywności mnóstwo i pokazania warsztatu, nie tylko czysto fotograficznego ale i informatycznego. To co zrobił to robota agencji reklamowej, kto wie, może właśnie zamówił te gadżety w jakiejś agencji. Zawody są w tym momencie w konkurencji: nie który fotograf lepszy, ale który zamożniejszy. Jak tak ma być to ja dziękuję. I dzięki Bogu, że do nas to jeszcze nie wtargnęło w tak czystej postaci.