Canon 550D – TEST cz. 1

Przyznaję się bez bicia, że jestem zwolennikiem lustrzanek Nikona i za prawdę powiadam, nie wiem czemu firma zdecydowała powierzyć mi Canona do testów. Prawdopodobnie na swoją zgubę. Tak czy inaczej miałem przez jakiś czas w swoich rękach amatorską lustrzankę – Canona EOS 550D wraz ze standardowym obiektywem EF-S 18-55 mm IS (ze stabilizacją obrazu). Komu to wyjdzie na zdrowie?

______

PRZECZYTAJ TAKŻE: Canon 550D – test cz. 2

______

Wstęp

Canon EOS 550D to amatorska lustrzanka jaką możecie w tej chwili kupić w cenie ok. 2800 zł razem ze wspomnianym kitowym obiektywem w zestawie. To kolejna wersja, bardzo popularnej linii lustrzanek produkowanych przez Canona. Zaczęło się niewinnie od modelu 300D w 2003 roku – zapamiętałem go jako trzeszczącego od niespasowanych plastików, srebrnego potworka z niewygodną obsługą. Aktualny model 550D z 2010 roku to zupełnie inna bajka.

Specyfikacja

.

Budowa i ergonomia

Przyzwyczajony do „klawiszologii” z Nikona, trochę nieśmiało zabrałem się za fotografowanie z Canonem. W efekcie muszę przyznać, że 550D obsługuje się całkiem wygodnie. Wszystkie klawisze wydają się być na swoim miejscu, wygodnie ustawione. Na pochwałę: zmiana czułości ISO pod jednym, wskazującym palcem plus potem przekręcenie kółkiem.

Świetnie sprawdza się czujnik przyłożenia oka do wizjera, który natychmiast wygasza mocno świecący się ekran. Co do ekranu, to trzeba powiedzieć, że jest rewelacyjny – duży, 3-calowy LCD o świetnej jakości obrazu i nasyceniu kolorami oraz proporcjach 3:2.

Świetny ekran może zaskoczyć użytkowników wtedy, kiedy przerzucimy zdjęcia do komputera. Wcześniej oglądane na ekranie LCD piękne, nasycone i bardzo ostre zdjęcia, będą się wyraźnie gorzej prezentować na standardowym ekranie.

Canon EOS 550D jest może nieco plastikowy ale mój egzemplarz po przejściu przez ręce nie jednego już dziennikarza, miał się całkiem dobrze. Obudowa nie wygląda bynajmniej na delikatną i podatną na np. rysy. No i do tego jest lekka – w tej klasie to bardzo ważne.

Obsługa

Menu jest czytelne (m.in. dzięki b. dobremu wyświetlaczowi), wielokolorowe i czytelne mimo zastosowania (z konieczności przy tłumaczeniu z języka angielskiego na nasz) kilku bardzo dużych skrótów.

W menu nie ma na szczęście zbyt dużej ilości pozycji, a dzięki temu, że wszelkie opcje otwierają się w zakładach nie ma tutaj konieczności „przewijania” i szukania opcji w danym menu. Mamy do dyspozycji to, co widać na ekranie – jeśli czegoś nie ma, szukamy w drugiej zakładce. Jeśli potrzebujecie szybkiego dostępu do najpotrzebniejszych funkcji, to skorzystajcie z przycisku „Q” w okolicach kciuka.

Dwie funkcje ma klawisz jaki znajdziecie tuż obok wizjera, po jego prawej stronie. W trybie filmowania (kółko sterujące musi być przełączone na odpowiednią pozycję) włącza i zatrzymuje nagrywanie filmów. W trybie zaś robienia zdjęć, włącza i wyłącza tryb LiveView. Przycisk jest na tyle dobrze ulokowany, że nie zdarzyło mi się włączyć go nieumyślnie.

Przydatny okazuje się niewielki przycisk jaki znajdziecie w dolnej części korpusu, po jego lewej stronie. To podgląd głębi ostrości, który przymyka do roboczej wartości przysłonę obiektywu.

To na czym oszczędził Canon, to sprężynki do odchylania klapki na np. kartę pamięci. Może to śmieszny zarzut ale widziałem, że kilku innym użytkownikom 550D to również doskwierało. A chodzi tylko o to, że jeśli chcemy wymienić kartę pamięci jedną ręką, jest to nieco utrudnione, bo klapka nie odchyla się sama z pomocą sprężyny.

Bardzo fajną funkcję znajdziecie w głębi menu – korygowanie jasności brzegów. Aparat ma wbudowaną bazę obiektywów na podstawie której koryguje brzegi naświetlanych obrazów. Kolejna funkcja jaka mi się podobała, to możliwość tworzenia swojego menu – nie jest to w żadnym wypadku jakaś nowość ale niezmiernie przydatna. Polega ona na zestawieniu swoich opcji menu – pokazują się one od razu po naciśnięciu klawisza menu.

Z rzeczy o których trzeba wspomnieć to możliwość kręcenia filmów Full HD – 1080p i 30 kl./s, przy rozdzielczości 720p macie do dyspozycji nawet i 60 kl./s. Jeśli potrzebujecie ze swojej 550D zrobić kamerę z doskonałą jakością zarówno obrazu jak i dźwięku, jest możliwość podłączenia zewnetrznego mikrofonu stereo przez standardowego jacka 3,5 mm.

Jako wady nie wymieniałbym braku jakiejkolwiek lampki do wspomagania pracy autofokusa – zazwyczaj i tak na samym początku wyłączam ją, gdyż uważam jej użycie za zupełnie bezcelowe.

Jak wyglądają zdjęcia robione 550D? Do ISO 6400 jest po prostu bajecznie, szumy oczywiście są ale na poziomie jak najbardziej akceptowalnym. Maksymalna czułość ISO 12800 (nie wchodzi w standardowy zestaw, wrzucono ja jako czułość H, z rozszerzonego zakresu) pozwala na robienie zdjęć w sytuacjach, kiedy ze światłem jest na prawdę źle. I po co teraz komuś lampa błyskowa?

Tradycyjne, złośliwe porównanie do Nikona? Nie ma. Teoretycznie można go porównać z D5000 ale 550d ma większą matrycę, kręci filmu w Full HD 1080p i ma użyteczną, bardzo wysoką czułość. W tej chwili, wygląda na to, że Canon w kategorii średniej-amatorskiej jest wygranym. Czekamy co pokaże Nikon – a to już zdaje się niebawem.

______

PRZECZYTAJ TAKŻE: Canon 550D – test cz. 2

______

Więcej na ten temat: Canon EOS 550D

Kategoria posta: Aktualności, Canon, Lustrzanki cyfrowe, Testy

Tagi: Canon, test

  • TheDriver

    No i znowu mam mętlik w głowie. Wybieram po między D90 a 550D. Więcej pozytywów było już po stronie Nikona a przez to znowu się wyrównało :P

  • http://applefobia.blox.pl/html Ogrodnik

    D90 ma już swoje latka i trochę mniejsze możliwości. 550D jest aktualnie na topie, ale pewnie Nikon nie da długo czekać na odpowiedź. Puszka to puszka i co pół roku będziesz miał dylemat. Lepiej pomyśl w kategoriach długoterminowych – jakie szkła wolisz, jak oceniasz awaryjność i serwis. Rok temu byłem tuż-tuż przed zmianą aparatu zdecydowany na D5000 albo 450D – zdecydowała afera z padającymi Nikonami, kupiłem Canonka z fajnym kitem i jest mi z nim dobrze. Zdecydował przypadek :-)

  • Krzysztof

    Witam. Jestem od blisko dwóch miesięcy posiadaczem tego aparatu , szczęśliwym posiadaczem. W zestawie używam kita 18-55 , 70-300 IS USM i sigmy 105mm macro. Aparat sprawuje się znakomicie ze wszystkimi szkiełkami które mam chociaż w tym ostatnim brakuje czasem IS. Dla mnie jako 100% amatora który przeszedł drogę na kilku kompaktach i na Olympusie E-520 który był moją pierwszą lustrzanką , Canon okazuje się znakomitym wyborem. Fotografie wychodzą znakomicie i myślę że nie do końca prawdą jest że wyświetlacz aparatu pokazuje „ładniejsze zdjęcia” niż jest w rzeczywistości , ale test testowi nie równy ;) . Autofokus działa szybko i celnie , brak sprężynki przy klapce baterii i karty pamięci nie przeszkadza absolutnie ale jeżeli ma być wymieniany jako wada to chyba nawet i dobrze bo myślę że to jedna z niewielu wad tego aparatu. Myślę że od czasu do czasu powinno się dać amatorom sprzęt do testowania bo byłby to test od amatora dla amatora , a profesjonaliści czasem widzą za dużo i budzą w nas amatorach niepotrzebne wątpliwości jaki sprzęt wybrać.

  • Piotr

    D90 to nadal aparat średniej klasy a 550D mimo że nowszy to amatorski aparat – choć z dużymi możliwościami. Nie mogę wyzbyć się wrażenia, że autor choć zaznaczył swoją sympatię po stronie Nikona, miał napisać jednak pozytywny artykuł na temat aparatu i to zrobił. Zauważ że właściwie nie znalazł wad a wszystko chodzi świetnie. To się nazywa artykuł sponsorowany. Takim zadaniem para się wiele redakcji i serwisów – każdy musi z czegoś żyć a producenci chętnie płacą za pozytywny opis swojego sprzętu.
    Aparat idealny nie istnieje – i nigdy go nie będzie, ale są aparaty które w dużej mierze odpowiadają indywidualnym potrzebom. Trzeba zwracać uwagę na przeróżne sprawy: uszczelnienie korpusu, długość życia baterii, cena i dostępność dodatkowych elementów systemu, przyjemność i rozmieszczenie przycisków, programy tematyczne, funkcje bracketingu – to są rzeczy które albo chcesz mieć albo wcale ich nie potrzebujesz.
    Moja rada – idź do sklepu weź w rękę obydwa aparaty i zastanów się który Ci się bardziej podoba. Canon ani Nikon to nie jedyni producenci – choć bez wątpienia najlepsi od lat. Na szczęście do wielkiej dwójki dobija Alfa.

  • Rewddd

    amator uzywajacy lustrzanki był by zbyt stronniczy bo jest przyzwyczajony do np kompaktu;> nikt nie powiedzial ze autor nie ma np nikona dX0, poza tym amator tez z czasem chce wybrac najlepszy aparat z mozliwych chyba ze nie traktuje zakupów przyszłościowo to niech zostanie przy kompakcie

  • Krzysztof

    Amator który się rozwija nie musi zostać profesjonalistą a też każdy profesjonalista posiada przyzwyczajenia i myślę że żaden test nigdy nie bedzie obiektywny. To tak jak z filmem , zwykly widz moze byc zachwycony , krytyk będzie zmanierowany. I gdzie tkwi prawda o filmie , jaki jest?

    „Nic nie jest dobre lub złe, jeno myślenie czyni je takim”

    W. Szekspir

  • http://www.gabisia.com dudzio

    mam go od wczoraj :) czyli użytkuje dopiero jeden dzień przesiadłem się z Olympusa E-410 na Canona bo jednak aparat ten ma rewelacyjną jak na tą klasę sprzętu matrycę. Ogólnie jestem bardzo zadowolony mimo bardzo dużej ilości plusów wymienię kilka minusów które się jak dla mnie już wszyły po pierwszych 300 zdjęciach:
    - Bardzo dobry autofokus jednak często potrafi chybić
    - Podczas filmowania wyraźnie nagrywa się dźwięk ostrzenia obiektywu (dobrze że można podpiąć zewnętrzny)
    - brak w zestawie osłony przeciwsłonecznej do obiektywu (Olympus takie miał)
    - może to plus a może minus, ale pracuję tylko na rawach, 550d produkuje pliki mniej więcej od 20 do 28 mb co błyskawicznie zjada kartę pamięci tak więc bez karty minimum 16 GB bym nie podchodził (nie wspominając o filmach 1 min to około 500MB w FullHD)

  • Gość

    Dodam coś od siebie – korpus jest zbyt mały jak dla mnie, ma również kiepski grip i brakuje mu górnego wyświetlacza . I dlatego 50D jest moja :)

  • http://fotoblogia.pl/author/pudens Mateusz Gołąb

    Poczekaj z takimi oceanami do czasu pojawienia się drugiej części testu, przykładowych zdjęć i podsumowania. Ale boję się, że nie poprawisz swojej opinii… ;)

  • Pablo

    Chyba jednak wolę D90 dlatego , że nie musi być na topie a jest po prostu dobrym aparatem :)

  • angh

    d90 to aparat tej samej klasy, co 550d. Oba sa rownie ‘amatorskie’, maja porownywalne parametry, ale canon jest tanszy, lzejszy, ma wiecej opcji wideo, oraz rozdzielczosc, co, przy podobnym ISO daje znacznie wyrazniejsze zdjecia – testy porownujace d90 z 450d pokazuja, ze roznic wiekszych nie ma, a 550d ma zdecydowana przewage nad 450.
    Tak czy siak, warto przetestowac je oba, ale na chwile obecna nie polecilbym nikomu d90. Lepiej poczekac na nowy wypust od nikona, albo wziac d5000, jak juz nikon byc musi. Imho lepszym rozwiazaniem jest w tej kategorii cenowej 550d.

  • angh

    nie znaczy to, ze jest lepszym aparatem nic 550d. Powiedzialbym, ze poza predkoscia seryjna 4.5 do 3.7 d90 w niczym nie przewyzsza 550d, za to 550d ma kilka istotnych zalet, jak chociazby jakosc zdjec w wyzszym iso.

  • gluś

    A nad czym tu się zastanawiać. Bierz Canona tak jak wszyscy, nie będziesz się wyróżniał z tłumu. Możesz także kupić Sony 3xx – będziesz trendy.
    Nikona nie kupuj bo to badziewie, zwłaszcza D90. 550D bije go na głowę a nawet D…
    A już pod zadnym pozorem nie kupuj żadnego Olympusa! Możesz okazać sie dziwakiem w kręgach profesjonalnych!

  • Zakamarek

    Zgadzam sie z Krzyskiem, testy profesjonalistow sa pelne szczegolow i wiedzy ale czesto nie sa obiektywne, bo obiektem do ktorego robione jest porownanie jest sprzet kilkakrotnie drozszy, z innej polki. Rozumiem, ze dal zawodowca pewne cechy sa wadami a zaawansowany amator nawet nie zwroci na nie uwagi. Podstawowa sprawa to okreslenie targetu I z punktu potencjalnego odbiorcy caloksztalt sprzetu powinien byc porownywany czy krytykowany. Ehhh, ten obiektyw-izm! :-)

Canon EOS 5D Mark III - pierwsze zdjęcia [galeria]
Canon EOS 5D Mark III - pierwsze zdjęcia [galeria]

Zamknij