Panasonic Lumix TZ10 – TEST cz. 2

Panasonic Lumix TZ10 to wdzięczny obiekt do testów – kryje w sobie sporą liczbę funkcji. Dlatego postanowiłem nieco rozszerzyć test (tutaj znajdziecie pierwszą część) i pokazać więcej testowych zdjęć oraz opisać kilka jego najciekawszych funkcji. Na pierwszy ogień poszedł GPS.

ZOBACZ TAKŻE:

Jak się nie zagubić, czyli o systemie GPS

Lumix TZ10 jest bardzo uniwersalnym kompaktem, który może szczególnie spodobać się wszystkim tym, którzy często podróżują – za sprawą wbudowanego odbiornika GPS. Wielu osobom może się to również wydać zupełnie niepotrzebnym bajerem – ale niesłusznie.

Czemu niesłusznie? To po prostu doskonały sposób na automatyczne opisywanie zdjęć. Zamiast w pocie czoła wpisywać po powrocie z np. wakacji miejsca gdzie się było, wystarczy posłużyć się darmowym oprogramowaniem, które wyświetli lokalizację każdego ze zdjęć. Potrafi to darmowa Google Picasa (Windows/Mac OS X/Linux) czy standardowa aplikacja z systemu Apple, czyli iPhoto, jak też i wiele innych programów do katalogowania zdjęć.

Panasonic Lumix TZ10 zapisze dane o lokalizacji wtedy, kiedy będzie widział sygnał z co najmniej 3 satelitów. W gęstym lesie, w cieniu wysokiego budynku czy w pomieszczeniu trudno będzie „zobaczyć” ten sygnał – trzeba więc pamiętać, że do aktualizacji położenia musimy być w miejscu, gdzie po prostu widać niebo (a odbiornik GPS widzi sygnał satelitów).

W czasie testowania modułu GPS aparat raz zapisał nieprawidłową lokalizację – domyślam się, że wskazał mi w ten sposób lokalizację poprzedniego testującego aparat. Chyba, że w grę wchodziła po prostu zwykła pomyłka i „zawirowanie na łączach”.

W praktyce, po włączeniu opcji GPS aparat informuje nas o tym, jak bardzo aktualne dane pamięta. Informuje o tym odpowiedni symbol na wyświetlaczu aparatu – opodal napisu GPS pojawiają się liczby:

  • ~5 – informacje z ostatnich 5 minut,
  • ~60 – sprzed 5 do 60 minut,
  • ~120 – sprzed 1 do 2 godzin,
  • 120~ – starsze niż 2 godziny.

Korzystając z GPSu warto patrzeć na tą informację, a wtedy unikniemy niespodzianek takich jak moja ze zdjęciem z nietrafionym tagiem lokalizacyjnym. Przyznaję się, nie spojrzałem wtedy na ten symbol.

Warto napisać, że moduł GPS pracuje również kiedy nasz aparat jest wyłączony – i jeśli tylko jest taka możliwość, aktualizuje dane o położeniu. To bardzo fajna właściwość, jednak przekłada się ona na to, że nawet po wyłączeniu aparatu będzie on zużywał baterie. Trzeba o tym pamiętać.

Widoczna antena modułu GPS

Dodatkowe opcje dla podróżników

W menu aparatu znajdziecie również specjalne menu dla podróżników – tutaj właśnie znajdziecie opcje dotyczące funkcji GPS. Jednak dodatkowe opcje, które przydadzą się na wyjeździe to:

  • automatyczne korygowanie czasu lokalnego na podstawie danych z satelity,
  • określanie daty rozpoczęcia podróży (przy przeglądaniu zdjęć będzie łatwiej znaleźć zdjęcia opisane jako te z pierwszego, drugiego i kolejnych dni podróży).

Panasonic Lumix TZ10 ma ok. 15 MB wbudowanej pamięci, która pomieści kilkadziesiąt zdjęć w rozdzielczości 2 megapikseli. Korzysta z tego funkcja notatnika – do wybrania i uruchomienia z kółka sterującego funkcjami – dzięki której możemy zapisywać w wewnętrznej pamięci ważne informacje: rozkłady jazdy, punkty orientacyjne i inne. Będą zawsze dostępne w aparacie, nawet po zmianie karty pamięci.

Trzy proporcje obrazu do wyboru

Panasonic Lumix TZ10 to także aparat dla niezdecydowanych. Nie jest to co prawda jakaś wybitnie potrzebna funkcja, ale warto wiedzieć, że ma się taką możliwość. W TZ10 można zmieniać proporcje wykonywanego zdjęcia, co wiąże się z delikatną różnicą w rozdzielczości pliku:

  • 3:2 = 11,5 megapikseli = 4176×2784 pikseli
  • 4:3 = 12 megapikseli = 4000×3000 pikseli
  • 16:9 = 10,5 megapikseli = 4320×2432 pikseli

I tutaj dodatkowa funkcja, właśnie dla niezdecydowanych – można włączyć opcję, która pozwoli na wykonanie od razu trzech wersji zdjęcia, w trzech różnych proporcjach. Zabierze to co prawda 3-krotnie więcej miejsca na karcie, ale za to może zaoszczędzić czasu przy późniejszym kadrowaniu.

Jeśli zoom 12x to za mało

Sporo opcji znajdziecie w menu odpowiedzialnym za zoom – prócz standardowego 12-krotnego zooma optycznego, macie jeszcze do dyspozycji dwie ciekawe opcje - zoom EZ oraz i.ZOOM. Ten drugi to prawie tradycyjny dodatkowy zoom cyfrowy, ale dodatkowo TZ10 „obrabia” zdjęcie tak zrobione, wyostrzając je i stara się w miarę rozsądnie nie utracić za dużo jakości. W sumie i.ZOOM może powiększyć standardowy zoom optyczny (12x) około 1,3 raza (do prawie 16x).

Tryb EZ to ciekawsze rozwiązanie – nie korzysta z dodatkowego „dmuchania” zdjęcia tylko wykorzystuje centralny fragment matrycy, czego efektem jest zmniejszona co prawda rozdzielczość zdjęcia ale za to możemy cieszyć się powiększonym zoomem do ponad 23,4x. jedyne co trzeba ustalić, to minimalna rozdzielczość zdjęcia z jakiej chcemy korzystać.

Wydaje mi się, że optymalnym rozwiązaniem jest ustalenie rozdzielczości na poziomie 4,5-5 megapikseli (w zależności od formatu zdjęcia) i wtedy można cieszyć się z zooma na poziomie 18,8x.

25 mm

25 mm

399 mm

Tryb Mojej Sceny

Na kółku gdzie można szybko dostać się do poszczególnych opcji znajdziecie dwie pozycje – MS1 i MS2. To wyjątkowo przydatne dwie opcje, pod którymi możemy zapamiętać dwa dowolnie wybrane programy tematyczne – bez konieczności grzebania się w menu.

Przydatne tryby MS1 i MS2

Zabawa w artystę – tryby specjalne

Popularne ostatnio wszelkiego rodzaju cyfrowe filtry modyfikujące efekt zdjęcia. Poniżej klika przykładów – czarno-białe zdjęcie o ziarnistej strukturze, efekt fotografii otworkowej oraz jak dla mnie zupełnie niepotrzebne dodanie ramki (z kilku do wyboru, rozdzielczość zmniejszana do 2 megapikseli).

Tryb normalny

Tryb fotografii otworkowej

Tryb czarno-białej fotografii ziarnistej

Tryb dodawania ramki w aparacie

Podsumowanie

Niewielkie, kompaktowe rozmiary, duży zoom optyczny, wbudowany odbiornik GPS, wytrzymała obudowa (ale bez przesady) i kilka opcji przewidzianych głównie dla podróżujących to oznaki tego, że Panasonic Lumix TZ10 jest aparatem z kategorii „travel zoom”. Oczywiście jakość zdjęć jak na kompakt jest bardzo dobra, jednak z powodu niedużej (chodzi o fizyczne rozmiary) matrycy o typowo „kompaktowych” rozmiarach nie ma mowy o jakości jaką oferują aparaty typu Panasonic Lumix z serii z wymiennymi obiektywami czy tradycyjnych lustrzanek. Z drugiej strony to jest całkiem potężne narzędzie fotograficzne, które zmieścimy w kieszeni.

Zalety:

plus Bardzo trafnie działający tryb i.Auto;

plus Szybki dostęp do dwóch, dowolnie wybranych programów tematycznych;

plus Duże możliwości konfiguracji wszelkich opcji aparatu.

Wady:

minusBrak możliwości łączenia zdjęć w panoramy bezpośrednio w aparacie;

minusGPS gdy go nie wyłączymy, zjada baterie nawet kiedy zasilanie aparatu jest wyłączone;

minusNiewielkie rozmiary powodują spore „zagęszczenie” przycisków sterujących na tylnej ściance aparatu, dlatego trzeba uważać na przypadkowe uruchamianie nagrywania wideo.

Ocena w swojej klasie:

TEST: Panasonic Lumix GF-1, cz.2

Więcej na ten temat: Panasonic Lumix TZ10

Kategoria posta: Aktualności, Polecamy, Testy

Tagi: lumix, Panasonic, recenzja, test

  • Pablo

    Poczytałem o nim potem zabrałem się za podziwianie zdjęć, no i nie jest tak pięknie…widać mocny algorytm odszumiający, brak szczegółów na zdjęciach…mocny blur i tyle. No ale jak to ma być pstrykadełko dla amatora to jest w sam raz. Pewnie ten GPS to się może raz w życiu przyda bo większość ludzi nawet nie ma oprogramowania do odczytywania parametrów położenia ze zdjęcia ale to fjuczer więc korporacja się cieszy. Ważne, że tryb manualny a nie tylko zielony full auto dla leniwych. Co jeszcze mnie tak troszkę denerwuje to ta okleina reklamowa z przodu…robiąc nim zdjęcia pewnie czujesz się jak promotor fjuczerków i samej marki…wyobraża sobie ktoś aby Leice tak okleili? albo Voigtlandera :)

  • Tortuga

    Algorytmy – jak to w kompaktach
    GPS – da się go ładnie skonfigurować z Picasą o ile pamiętam – ale fakt, że to usługa raczej dla młodych.
    Okleina – przecie każdy widzi, że to egzemplarz testowy. Można sobie odkeić :-)

  • http://abbey-banking-national.snvo.net Abbey Banking National

    Niewielkie, kompaktowe rozmiary, duży zoom optyczny, wbudowany odbiornik GPS, wytrzymała obudowa (ale bez przesady) i kilka opcji przewidzianych głównie dla podróżujących to oznaki tego, że Panasonic Lumix TZ10 jest aparatem z kategorii “travel zoom”. Oczywiście jakość zdjęć jak na kompakt jest bardzo dobra, jednak z powodu niedużej (chodzi o fizyczne rozmiary) matrycy o typowo “kompaktowych” rozmiarach nie ma mowy o jakości jaką oferują aparaty typu Panasonic Lumix z serii z wymiennymi obiektywami czy tradycyjnych lustrzanek. Z drugiej strony to jest całkiem potężne narzędzie fotograficzne, które zmieścimy w kieszeni.
    +1

  • sylwuś

    nie rozumiem zawodowców „od lustrzanek” wieszających psy na kompaktach, minimum przyzwoitości oznacza ocenianie takiego wynalazku w klasie mu przypisanej, no chyba, że ktoś chce zaimponować wiedzą magiczną z zakresu fotografiki :)… kolega się już nie wąsko popisał, a teraz warto odnieść jego plusy i minusy do podobnych mu opli, a nie bugatti….

Panasonic Lumix GX1 – najlepszy w swojej rodzinie [test]
Panasonic Lumix GX1 – najlepszy w swojej rodzinie [test]

Zamknij