Rok 2020, czyli przyszłość bez lustrzanek?

Olympus

Firma Olympus udzieliła wywiadu izraelskiemu magazynowi o fotografii „Megapixel„. Poza aktualnymi wydarzeniami i podsumowaniem dotychczasowego rozwoju firmy Olympus ujawnił swoje plany na przyszłość. A te są bardzo ciekawe.

Osoby zainteresowane przyszłością firmy Olympus całej fotografii najbardziej zaintryguje to oświadczenie:

Widzimy, że bezlusterkowce to przyszłość fotografii cyfrowej. W ciągu 5-10 lat tradycyjne lustrzanki cyfrowe będą albo niszowe, albo nie będzie ich wcale. Dlatego uważamy, że seria aparatów PEN w dłuższej perspektywie wejdzie również na rynek aparatów profesjonalnych – ale to dopiero za 2-3 lata. W 2011 roku pojawi się więcej produktów PEN  - będą to zarówno aparaty, jak i obiektywy.

Zdaniem Olympusa lustrzanki cyfrowe staną się produktem niszowym na rynku w ciągu 5-10 lat. Nie wiem jak Wam, ale mnie ciężko sobie wyobrazić świat w 2020 roku bez tych aparatów.

Olympus o aparatach PRO

Olympus o aparatach PRO

Równie zagadkową wiadomością jest to, że Olympus zamierza wejść na rynek PRO. O jakie PRO chodzi ? Póki co nie ma na ten temat żadnych informacji, ale według plotek taki zaawansowany model aparatu w systemie Mikro 4/3 ma zostać ogłoszony już w 2011 roku.

Jak myślicie: czym zaskoczy nas model dla profesjonalistów? Czy Olympus zaspokoi potrzeby zaawansowanych użytkowników?

  • Lustrzanka

    Ale brednie i to jeszcze sygnowane logo OLIMPUSA…

  • axel

    No co, chcieliby ;-P Już widzę jak zawodowy fotoreporter pozbywa się d3s czy 1dmkX i kupuje pena…
    W kwestii fotografii amatorskiej to już co innego – czas pokaże.

  • ON

    Żebyście się jeszcze nie zdziwili!!!
    Lustrzanki tak jak aparaty na kliszę wymrą powoli.
    Technologia ciągle czymś zaskakuje.

  • Michał

    Lustrzanki Olympusa wymrą na pewno.Zresztą teraz już dogorywają.
    Nikon i Canon mają się całkiem dobrze w tej materii.

  • http://wasniowski.pl wasniowski

    z jednej strony lustra oferują nie tylko niesamowitą jakość zdjęć, ale fotograf z takim sprzętem prezentuje się bardziej profesjonalnie niż osoba robiąca zdjęcia ‘bzyczkiem’
    z drugiej zaś strony fajnie by było zastapić 10 kilogramowy plecak z sprzętem foto, na mały aparat robiąc zdjęcia z tą samą jakością…

    pytanie tylko ile ‘zaoszczędzimy’ ? Analizując szkła Canona – im lepsze szkło tym większe. Porównując np obiektyw kitowy do 24-70 L – rozimar tego drugiego obiektywu jest 2 razy większy. Nie wspomne o teleobiektywach. Lampa zewnętrzna dająca możliwość ukierunkowania błysku do góry, w bok – nawet jesli w penach jest taka możość to rozmar lampy pozostaje taki sam lub podobny. Do tego grip (bateria plus wygoda zdjęć w pionie), filtry i inne akcesoria… nie umiem sobie wyobrazić, że da się to zastąpić.

    Może PEN wyprze lustra dla amatorów, ale profesjonaliści raczej nie zrezygnują z luster.

  • http://www.blog.michalschabowski.pl schabu

    @ ON – aparaty na kliszę wymarły? dziwna sprawa…

  • http://www.qhoto.netwww.picasaweb.google.pl/gumis.extreme Piotrek Staszewski

    To się nie może udać, prędzej uwierzę że średni format połknie lustrzanki ale na pewno nie peny.
    Rozmiar body to plus. Ergonomia dużego korpusu jest nieporównywalnie lepsza niż takiego pena.
    Poza tym rozmiar martycy. 4/3 to mała plastyka, ogromny szum na dużych czułościach.

    Najgłośniej krzyczy ten co nie ma nic do gadania.

  • dorota

    hahahaha ja już to widzę fotofrafik z jakimś tandetnym Penem no chyba was już do reszty pogięło XD Lustrzanki wymrą? No chyba nie…

  • Lustrzanka

    Tak, sraty taty… Lustrzanki miały wyginąc wraz z nadejsciem aparatow cyfrowych… Bredzili tak głownie ci, ktorzy nie maja zielonego pojecia na jakiej zasadzie działa ten typ aparatow fotograficznych. Proponuje najpierw zapoznac sie z ta wiedza a dopiero potem zabierac sie za pisanie czegokolwiek o nich. Tymczasem profesionalne aparaty fotograficzne jeszcze bardzo długo beda posiadały lustro i pryzmat.

  • http://www.qhoto.netwww.picasaweb.google.pl/gumis.extreme Piotrek Staszewski

    A może droga Doroto jakieś argumenty?
    Wszystko wymiera gdy znajdzie się coś lepszego.
    Tak samo było z dalmierzami które też miały lata świetności.

  • Arek Wojciechowski

    Widzę tu raczej projekcję marzeń szefostwa Olympusa niż jakąś rynkową tendencję. Jedyna rzecz, dla której mógłbym się pozbyć jednej ze swoich lustrzanek to dobry dalmierz.

  • http://www.skibek.pl Skibek

    ON powiedział: Żebyście się jeszcze nie zdziwili!!!
    Lustrzanki tak jak aparaty na kliszę wymrą powoli.
    Technologia ciągle czymś zaskakuje.

    Raczej tego nie dożyjemy ;)
    Krótki przykład…
    Nikon F (pierwsza lustrzanka Nikona) – premiera 1959r.
    Nikon D1 (pierwsza cyfrowa lustrzanka Nikona) – premiera 1999r.
    I teraz tak:
    Znam sporo ludzi (sam się do nich zaliczam), które nadal pracują na analogowej lustrzance Nikona. Może nie jest to F z ’59, ale wciąż analogowy ;)
    Za 40 lat pewnie będę pracaował na lustrzance cyfrowej Nikona ;)

    Silnik spalinowy tez miał być zastąpiony pod koniec w lat 90tych i co? Jakoś nie potrafią go „uśmiercić” ;)

  • http://www.pacz-teraz.blogspot.com Rafael

    ON powiedział: Żebyście się jeszcze nie zdziwili!!!
    Lustrzanki tak jak aparaty na kliszę wymrą powoli.
    Technologia ciągle czymś zaskakuje.

    Mogę się założyć ze za 10 lat mój 20 letni Pentacon Six będzie stale pracować i robić doskonałe fotografie , a wyprodukowane w tym roku aparaty dawno będą leżeć na śmietniku.
    A film na pewno nie umrze, będzie jedynie wykorzystywany przez artystów. A nawet jeśli, to zainteresowani będą robić samodzielnie materiały światłoczułe.

  • Marcin

    To, że lustrzanki cyfrowe znikną z rynku pierwotnego jest pewne. Pytanie tylko- kiedy? Nikt nie napisał przecież, że profesjonaliści będą robić zdjęcia penami z m4/3. Olympus jako pierwszy zdecydował się wejść w bezlusterkowce ponieważ w obecnej chwili na rynku lustrzanek cyfrowych jest w stanie konkurować jedynie ceną. Chcąc zaistnieć musiał zainwestować w nowe, przełomowe technologie, które obecnie nie dają takich możliwości jak lustra, ale za parę lat będą je bić na głowę zarówno ceną jak i jakością. Oprócz tandemu 4/3 w alternatywne dla lustrzanek technologie zdecydowały się zainwestować także samsung i sony. Canon i nikon też w to wejdą. Tyle, że jako potentatom na rynku, ten postęp technologiczny jest nie na rękę. Lepiej doić krowę klepiąc kolejne modele tego samego aparatu i mieć pewny zbyt, niż od nowa inwestować krocie w badania i rozwój, a później w dostosowanie procesów produkcyjnych do nowego produktu. Ale spokojnie, to wszystko przed nimi, czy to im się podoba czy nie. A my konsumenci? Możemy się jedynie cieszyć. Nasze aparaty nie przestaną nagle robić zdjęć, a kiedy postanowimy je zmienić, może się okazać, że za niższą cenę dostaniemy bezlusterkowca o podobnej wielkości i wadze, z większą matrycą do której będzie można podpiąć lepszą i lżejszą optykę. Pytanie tylko czy rok 2020 to realny termin czy jedynie pobożne życzenia olympusa.

  • Andrzej Wąsowski

    brak usmiercenia silnika spalinowego spowodowany jest tylko
    i wylacznie przez firmy olejowe, a Ci co mysla ze naukowcy
    caly czas pracuja nad tym i nad lekarstwem na raka sa po
    prostu nieswiadomi rzeczywistosci. Za duzo TV, za malo myslenia.

  • http://www.skibek.pl Skibek

    Andrzej Wąsowski powiedział: brak usmiercenia silnika spalinowego spowodowany jest tylko
    i wylacznie przez firmy olejowe, a Ci co mysla ze naukowcy
    caly czas pracuja nad tym i nad lekarstwem na raka sa po
    prostu nieswiadomi rzeczywistosci. Za duzo TV, za malo myslenia.

    To ciekawe, czemu tak opornie wchodzą silniki hybrydowe, skoro alternatywne źródło energii jest tak łatfo wyprodukować. Dziwne, że firmy olejone pozwoliły na seryjna produkcję Toyoty Prius ;)
    Fakt jest taki, że silniki hybrydowe i inne alternatywne jeszcze raczkują, a naukowcy nie potrafią przejść pewnych granic i uporać się z pewnymi kłopotami.

    W EVILach podobnie… Widziałeś głębię ostrości (a raczej jej płytkość) w lustrzance analogowej i w takim EVILu? To tak jakbyś porównywał 50/1.4 i 50/5.6. Póki co EVILe są adresowane do amatorów i jeszcze długo tak zostanie.

  • http://www.skibek.pl Skibek

    Skibeki powiedział: łatfo.

    Łatwo!
    Ojej, przepraszam. Literówka.

  • Limp bizkit

    I tu sie akurat milisz Skibek. Alternatywa dla silnika spalnowego wcale nie jest hybryda np. w postaci Priusa. To tak naprawde zadna alternatywa. Pojazd ten dalej wykorzystuje silnik spalinowy czyli energie paliwa ropopochodnego, wsparty jedynie jest silnikiem elektrycznym notabene wykorzystujacym enegie paliw kopalnych… Prawdziwa alternatywa dla silnika spalinowego jest ogniwo wodorowe. I to własnie tego rozwiazania obawiaja sie firmy paliwowe.

  • Seńor

    Jeden poważny głos Marcina w tej „dyskusji” pełnej uprzedzeń i uproszczonych sądów. Osiem lat temu jeszcze albo w ogóle nie fotografowaliście albo analogowo! Teraz analog to już nisza, piękna, szlachetna, ale margines. Zajrzyjcie do źródeł – w latach 50 i 60 XX wieku reporterzy w Stanach pracowali kamerami prasowymi – wielkoformatowymi, miechowymi kamerami z celownikami optycznymi i lampami spaleniowymi (do dziś używana bywa zawodowo MamyiaPress wywodząca się z tych kamer). W Europie w tej dziedzinie królowały lustrzanki dwuobiektywowe z pryzmatem, a fotografie były tu i tam czarno-białe, robione na 50 ASA przypominam. MUZEUM! Ruszcie wyobraźnią zwolennicy archaicznych lustrzanek trzepocących swymi niepotrzebnymi w powstawaniu obrazu lustrami, matówkami i pryzmatami. Za 8 lat to będzie nisza! Pracować się będzie równie solidnymi jak D3 aparatami czysto cyfrowymi, z systemami celowników, matryc i obiektywów zoptymalizowanymi do określonych celów. Coś jak systemik Ricoha, on przeciera szlaki. Ale może się mylę? Wszystko zostanie po staremu i zwolennicy C, N, i S będą się kłócili, czyje body ma mniejsze szumy na 2 milionach tych ASA? A pisze Wam to gość, który zaczynał focić właśnie w latach przypomnianych wyżej kamer, 50 lat temu a cyfrowo 9.

  • http://www.tomaszworek.com/ Tomasz Worek

    Przecież ta konferencja Olympusa miała na celu tylko i wyłącznie zrobienie „burzy” na formach internetowych, żeby o marce się mówiło. Jak widzę się to udało :) Za chwile jakiś flame tu poleci ;)

    Cała treść tej konferencji jest za to mało ważna…

    Najwyżej jeśli się to sprawdzi (mamy na to 50% szans w końcu) to Olympus będzie się chwalił, że „my to już mówiliśmy dekadę temu!!!”, a jeśli nie to nikt o jakiejś tam hipotezie nie będzie pamiętał.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002157422184 Ewa Speelman-Krzywda

    A moim marzeniem jest fotografwac oczami.
    Mozliwosc odczytywania obrazow przez mozg?
    Wiadomo przeciez, iz w danej chwili nie zawsze mamy dobry dany sprzet przy sobie.
    :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002157422184 Ewa Speelman-Krzywda

    Wszystkie lustrzanki znikna z pola bitwy . Poza canon :)))

  • Seńor

    Droga Pani Ewo – nie trzeba marzyć, trzeba to robić! To się nazywa mieć wspomnienia… Są tematy, sytuacje kiedy najlepszy aparat i fotograf są bezradni, wtedy oczy, uszy, nozdrza i pamięć są jedynym możliwym sprzętem do notowania ulotnych chwil. Kiedy przeglądam swoje zdjęcia z ukochanej Andaluzji, mimo iż niezłe jako fotografie, ani umywają się do wspaniałych momentów przepełnionych słońcem, zapachami, cudowną muzyką, widokiem zabytków dookoła, poza jakimkolwiek kadrem! Jaki aparat utrwali nastrój takiej chwili? Nie ma takiego i nie będzie. Także towarzystwo właśnie tej jedynej osoby, ono nie sprowadza się tylko do nieruchomego obrazka z pamiątkowym czizz. Wtedy lepiej odłożyć na bok aparat, nawet jak się go ma przy sobie, odciąga niepotrzebnie uwagę od PRZEŻYWANIA.
    A jeśli chodzi o sprzęt mini, pozostaje komórka jako notatnik kiedy nie mamy właściwego aparatu, są coraz lepsze, niedługo zaoferują jakość wystarczającą na okładkę pisma, zaręczam.

  • Limp bizkit

    …i Nikon rzecz jasna…

  • Miki

    ano ;]

  • Arek Wojciechowski

    Senor, lustrzanki istnieją już kilkadziesiąt lat i nie wyglądają mi na ślepą uliczkę. Jest to jedyny system, który umożliwia wszelkiego rodzaju „usługi” TTL, patrzenie i pomiar przez obiektyw, więc tej niepodważalnej zalety raczej się nie pozbędziemy.

    To, że sam czekam na lekkiego i taniego dalmierzowca z porządną matrycą to zupełnie inna sprawa. W tej chwili Fuji X100 daje jakąś nadzieję, zobaczymy jak będzie się sprawował w akcji.

  • http://naturephotocloseup.eu Aleksander Chmiel

    Podoba mi się ta dyskusja. Może zatem będzie trochę za długo.

    Olympus umie robić szum, a potem trzeba długo, długo, długo czekać.
    Z lustrzankami C i N nie jakością zdjęć nie może konkurować, chociaż solidnością niektórych modeli – tak. No to wymyslili z Panasonikiem (który nic nie mówi tylko wypuszcza na rynek nowe co raz lepsze modele) wymienność obiektywów w korpusach pozbawionych klapiącego lustra. I przyjęło się – w Japonii, Stanach, Anglii.
    Stazem fotograficznym jestem na etapie Senora albo i lepiej. zaczynałem od Druha, potem Zenita. I dalej Practica, Exacta Varex, Flexaret (okazjonalnie). Ten ostatni wspominam szczególnie ciepło ze względu na komfort komponowania ujecia. Ale czasy się zmieniają (to ja też), i czekałem aż aparaty cyfrowe wejdą w fazę dojrzałości jakościowej. Dla mnie był to mniej więcej w latach 2003-5. Po zapoznaniu sie z lustrankami cyfrowymi Nikona i Canona – zrezygnowałem. W pewnym czasie podobał mi się 350D (nareszcie potaniały), potem byłem zachwycony D80 (dla przeciętnego amatora wystarczał). Nie kupiłem – juz wtedy zastanawiałem się, kiedy z takich korpusów wyrzucą lustro i pryzmat. Liczyłem na połowę tego dwudziestolecia. Przecież rozwiązania elektroniczne muszą dojrzeć, moze nawet dorównać jakościowo optycznym. zastępczo ku[piłem sobie kompakt z bardzo dobrym obiektywem sygnowanym przez Leikę.
    W lustrzankach zaskoczyło mnie to, że najpierw w tańszych korpusach wymieniono pryzmat na układ luster. Jakoś mi się to nie spodobało – pryzmat to pryzmat. Dzisiaj słyszę podobnie – lustro to lustro.

    Arek Wojciechowski pisze: „…lustrzanki istnieją już kilkadziesiąt lat i nie wyglądają mi na ślepą uliczkę. Jest to jedyny system, który umożliwia wszelkiego rodzaju „usługi” TTL, patrzenie i pomiar przez obiektyw, więc tej niepodważalnej zalety raczej się nie pozbędziemy.”

    A ja kupiłem pierwszy model jaki pojawił się nareszcie bez lustra, ale zapewnił wymianę obiektywów – Lumix G1. Przecież wszystko w nim jest z „usługa TTL”. A ponadto w elektronicznym wizjerze (nareszcie chwalonym – ale przez użytkowników, a nie przez teoretyków) ma obraz taki, jaki będzie zarejestrowany na matrycy. Dla mnie to lepiej, dla większości teoretyków to gorzej.

    Aparat został skonstruowany „na moje życzenie” – na taki właśnie czekałem od kilku lat.
    Uważam ten system za jedynie słuszny – oczywiście tylko (a może nie tylko) – dla mnie.
    System ma dużo mankamentów, a za największy uważam słabe szkła dedykowane do tego systemu przez jego twórców. O dziwo, spośród testowanych przeze mnie obiektywów najlepszy okazał się kitowa PanLeica 15-45mm (chwalona też przez ekspertów i na forach). Przecież to konstrukcja Leiki. Kitów sygnowanych przez Leikę nie trzeba wymieniać na coś lepszego.
    Ale z tymi japońskimi Leikami to coś nie tak. Ukazał się obiektyw o którym marzyłem – Elamrit 45mm macro. Znowu konstrukcja Leiki – można kupować w ciemno. Otóż nie. Pierwszy testowany egzemplarz był dużo gorszy niż kitowy zoom i oczywiscie – niż Zuiko 50mm macro. Stałoogniskowy macro gorszy niż zoom? Dostałem drugi egzemplarz i pełne zaskoczenie: lepszy niż Zuiko 50mm macro, lepszy niż Sigma 105mm macro i 150mm macro! No przy takim rozrzucie jakości egzemplarzy to żaden system nie zdobędzie rynku.

    Mankamentów jest wiecej (np. szybkość), co sprawia, że zakres zastosowań jest jeszcze ograniczony. Ale pierwsze kroki zostały zrobione.

    Jakością zdjęć system ustępuje większości lustrzanek, ale poczekajmy. Zresztą, na marginesie jakości zdjęć: kto jaką jakość potrzebuje do jakich celów? Oczywiście można użyć np. D90 czu D330 do robienia pamiątkowych zdjęć rodzinnych i wycieczkowych, I tak się dzieje. Ale bardziej dla szpanu niź jakości zdjęć. Przecież fotografować takim maluchem jak G1 to wstyd, a jeszcze mniejszym kieszonkowcem to… Ale jak ktoś fotografuje na ślubach, to oczywiście powinien mieć porządne N czy C.

    Czy zawsze jakość zdjęć zależy aż tak bardzo od aparatu? Zaręczam, że można robić bardzo dobre powiększenia wystawowe nawet z malutkich matryc w aparatach kompaktowych (dotyczy to zwłaszcza fotografii zbliżeniowej). Trzeba tylko umieć. Oglądam dużo wystaw – i nie sprzęt decyduje o zachwycie nad oglądanym fotogramem.

    Szkoda jednak, że nie zabierają tu głosu inni użytkownicy „bezlusterkowców”. Jest w Polsce kilku-kilkunastu (może nie doszacowałem). Ale poteoretyzować też czasami trzeba, zatem z ciekawością czytałem powyższą dyskusję.

    Pozdrawiam Tych co długo i tych co krótko.

  • Robert

    Proszę Państwa – oczywiście że lustra wymrą a to z tego powodu -EKONOMIA! To nie lustro robi zdjęcie , ono wręcz przeszkadza ,po to się przecież podnosi by móc zrobić zdjęcie . Jest drogie w produkcji i w montażu. Włóżcie do Pena pełną klatkę i już -gotowe! Jest jakość o jakiej mówicie . To wszystko niestety układy między producentami .Wy macie rynek kompaktów , my prof.  Itd. Tu nie ma konkurencji . To samo w aparatach komórkowych .systemach DVD. Dlaczego w kompakcie mam podgląd na żywo PRZEZ OBIEKTYW bez przerwy, a w super Nikon3100 tylko przez  30s i to z łaską? Byś kupił Nikona 90! A obiektywy -dlaczego tak się utrudnia montowanie  obiektywów u Sony Alfa i Nex , a Nikon też nie lepszy. I cóż macie też rację że to wina klientów , bo poco amatorowi Nikon D7000 czy Eos 7D ? dla szpanu. I tak to się kręci> Pozdrawiam. Robert

  • Dopa

    na 90 % oznacza to koniec lustrzanek Olimpusa. bo już nie robią nic nowego, brak kontynuacji serii E…  :( a już myślałem o jakimś lepszym obiektywie do mojego Olka.. ..no fakt tu rynek im uciekł jeśli chodzi o jakość matryc i body..

Samsung rezygnuje z tanich kompaktów na rzecz bezlusterkowców
Samsung rezygnuje z tanich kompaktów na rzecz bezlusterkowców

Zamknij