Czy da się pokochać głupią małpkę – aparat kompaktowy?

Nikon COOLPIX S3000

Przykładowy tani kompakt - Nikon COOLPIX S3000

Średniej jakości obiektywy, małe, szumiące matryce, zazwyczaj fatalna głębia ostrości – wszystko to sprawia, że wielu z nas nienawidzi aparatów kompaktowych. Czy jednak zasługują one w stu procentach na antypatię, którą się je darzy?

Co zrobić, aby (bardziej) chciało się nam fotografować? [poradnik]

Sprawa użyteczności kompaktów jest o tyle skomplikowana, że ich wad i ograniczeń technicznych zwyczajnie nie sposób podważyć. Jednocześnie to, czy będziemy mogli zrobić użytek z ich zalet jest sprawą zupełnie indywidualną. Żeby to zilustrować mogę posłużyć się następującym przykładem: podczas jednej z rozmów znajomy poprosił mnie o polecenie dobrego kompakta. W efekcie wywiązała się długotrwała dysputa na temat przewag lustrzanek nad “głupimi Jasiami”. Nie posiadałem się wtedy ze zdumienia słysząc deklaracje, że jakość zdjęć wykonanych małpką go w zupełności zadowala, i że wolałby nawet kupić droższy aparat kompaktowy niż lustro entry-level.

Kwestia rozbijała się o priorytety. Moje założenie, że jeśli jedziemy np. do obcego kraju to powinniśmy zainwestować w taki sprzęt, który zapewni nam odpowiednią jakość fotografii wcale nie było błędne – jednocześnie nie były niczym zdrożnym argumenty kolegi, który stwierdził, że potrzebuje sprzętu poręcznego, lekkiego, łatwego w obsłudze, najlepiej z szerokozakresowym zoomem. Marnym usprawiedliwieniem jest fakt, że dostrzeżenie tego utrudniała mi znacząco trwająca wciąż jeszcze faza “fanboizmu”, więc wymienione zalety kompaktów zwyczajnie mi umknęły. A przecież lista korzyści z używania aparatu kompaktowego na tym się nie kończy.

Kompakty są daleko bardziej dyskretne niż spore korpusy typu (D)SLR, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę konieczność noszenia ze sobą sporego obiektywu zmiennoogniskowego lub kilku stałek. Jasne, autofocus mógłby działać szybciej i lepiej, ostrzenie manualne przez wizjer (w modelach, które to umożliwiają) wygodniejsze i bardziej precyzyjne, jednak w sytuacji, gdy zdjęcie musimy wykonać szybko i bez zwracania na siebie uwagi, kompakt jest po prostu na wagę złota. Sprzęt tego typu przebija bezgłośnym funkcjonowaniem nawet Leikę M9 z jej cichutką migawką.

Jaki aparat zabrać ze sobą na wakacyjne podróże?

Superzoomy to kolejny przykład bicia na głowę lustrzanek przez kompakty w zastosowaniach innych niż profesjonalne. Obiektywy o zupełnie przyzwoitej optyce oferują takie ogniskowe, których osiągnięcie przez lustrzankę wymagałoby użycia “armaty” o długości przedramienia i statywu (lub choć monopodu), żeby całą konstrukcję utrzymać w rękach. Tymczasem obsługa hybrydy z dobrą stabilizacją możliwa jest nawet jedną ręką, zaś koszt takiego aparatu to ułamek ceny szkła o długiej ogniskowej i ewentualnego telekonwertera.

Obecny wysyp kompaktów z wymienną optyką znacząco zmniejszył przepaść jakościową dzielącą małpki od lustrzanek czy dalmierzowców. Już choćby dlatego warto czasem choć rozważyć wzięcie do ręki jakiegoś bardziej zaawansowanego kompaktu, wypróbowanie jego możliwości. Można go wykorzystać jako fotograficzny szkicownik, aparat przeznaczony do ćwiczenia kompozycji obrazu, może też jako narzędzie do szybkiego rejestrowania wydarzeń w otoczeniu, w sytuacji gdy zabranie ze sobą “lustra” byłoby niemożliwe lub utrudnione, wreszcie jako rezerwę, gdy główny sprzęt zawiedzie. Niezależnie od roli, daj małpce szansę – dobrze potraktowana na pewno się odwdzięczy.

  • http://www.facebook.com/kamil.wasniowski Kamil Waśniowski

    Do tegorocznych wakacji myślałem w podobny sposób co autor zanim ‘dojrzał do decyzji’ że małpka może się przydać. Na zagraniczne wakacje jeździłem jeszcze za ‘bajtla’ z rodzicami. Z żoną i synem obiecywaliśmy sobie wakacje w ciepłych krajach od kilku lat, ale zawsze coś wypadło. Padło na Turcję. Przed wyjazdem naczytałem się o wszystkim… Pamukkale, Kapadocja, Green Canyon.. Od razu powiedziałem żonie że moim bagażem podręcznym będzie oczywiście sprzęt foto. Tymczasem na miejscu okazało się że do Pamukkale jest 6h autokarem drogi a Kapadocja to wycieczka 2 dniowa bo hotel od celu dzieli ponad 600 km. Gdybym jechał sam z żoną – nie odpuściłbym, ale perspektywa 3 letniego syna jadącego cały dzień w autokarze (nie daj Boże z niedziałającą klimatyzacją – co było dość częstym zjawiskiem) tylko po to żeby zobaczyć skały wapienne czy inne atrakcje nie była najlepszym rozwiązaniem.

    Ponieważ najciekawsze wycieczki sobie odpuścilismy moje zdjęcia to głównie typowe zdjęcia sytuacyjne – plaża, basen, bazary, wieczorne iprezki ipt. Oczywiście zabierałem aparat gdzie się dało… ale tachanie każdorazowo ponad 5kg sprzętu dla kilku pamiątkowych zdjęć… chyba mijało się z celem. Czasami gdzy nie miałem aparatu ze sobą pstrykałem ciekawe zdjęcie iphonem… dlatego myślę sobie, że wkrótce kupie aparat kompaktowy. Może ciągle będę obstawiał za czymś bardziej zaawansowanym jak np Canon G12 lub starszy G11. Ale jednak jest to aparat który zmieści się do kieszeni, można go zawsze zabrać ze sobą a jakość zdjęć w stosunku do takich potrzeb okazuje się wystarczająca a może nawet zadowalająca

    • http://www.facebook.com/people/Maciek-Jutrzenka/1138851965 Maciek Jutrzenka

      Ja mam G7 i wystarcza w zupełności!!! A macro zdjęcia się nim robi bardzo łatwo. No i jest strasznie jasny.

  • Ryba

    Całkowita małpka może nie, ale kompakt z pełnym PASM i dodatkowo manualnym ostrzeniem jak najbardziej tak :) Głębi ostrości fatalną bym nie nazwał, Po prostu trzeba się do niej (znów) przyzwyczaić. Trzeba zwrócić uwagę na to, że z lustrzanki APS-c przy tej samej ogniskowej obiektywu i przysłonie uzyskujemy dziś wile mniejszą głębię ostrości niż kiedyś lustrzankami analogowymi 35mm. Ma to związek z wielkością stożka/plamki rozproszenia (kto dziś o takim pojęciu w ogóle pamięta?) przy porównaniu matryca/film.
    Ja sam od moich pierwszych fotograficznych kroków używałem najpierw lustrzanek 35mm, później 6×6 który to format chyba najbardziej mi odpowiadał ze względu na GO, następnie z konieczności powróciłem do 35mm. Kiedy wziąłem do ręki swoją pierwszą lustrzanke cyfrową APS-c czułem się bardziej jak kiedyś z 6×6 niż z 35mm. Jakiś czas temu kupiłem sobie Samsunga EX-1… przez lenistwo, bo czasem nie chce się dźwigać całego “dużego” sprzętu, a czasem zwyczajnie się nie da, a aparat każdy nałogowiec lubi mieć pod ręką. Po zakupie i zrobieniu kilku zdjęć na “małej” matrycy poczułem się tak trochę jak przy 35 analogowych milimetrach. Myślałem, że się w tym nie będę dobrze czuł, a jednak się odnalazłem a i kompakt pozytywnie zaskakuje.

  • Ja

    Fuji S9600 spokojnie mógł stawać w szranki z lustrzankami :) podobnie S6500. Co prawda jest niewiele mniejszy od lustrzanki, ale cichością na pewno je przebija.  Jedyne czego żałuje to ze sprzedałem ten aparat :)

  • http://www.facebook.com/people/Maciek-Jutrzenka/1138851965 Maciek Jutrzenka

    Seria canonów G jest po prostu rewelacyjna Weżmy chociażby model G7 mam go i aparat znajomego miałem podczas wakacji a mianowicie Nikona D80. Co stwierdzam? Ten nikon był nawet powiedziałbym gorszy.. od tego canona.. Dopiero przy mega ostrym świetle gołej lampie mogłem robić zdjęcia na najmniejszym ISO i miały one jako takie ok kolory ale i tak ciągle za dużo niebieskiego. Dobry kompakt bije nie jedno lustro taka jest prawda.

  • http://profiles.google.com/jstrzodka Jakub Strzodka

    Sigma DP2x
    Canon S95
    Ricoh GR Digital III
    kompakty na ktore warto zwrocic uwage (moim zdaniem)

  • Stary_pstrykacz

    Bardzo lubiłem kompakty… “na film”, bo jakość zdjęć (np ze starego Voigtländera, ale i z tańszych) była naprawdę niezła, a z kompaktów cyfrowych, no cóż, “francuski impresjonizm” jak ktoś powiedział… Czasem potrzebuję zdjęcia czysto “dokumentalnego” – tak jak ostatnio, kiedy pewien pan zrobił mi z d… garaż czyli wjechał mi w bagażnik, ale do tego wystarczy “komórka”. Jedyna opcja to chyba MFT, albo “włóczenie” lustrzanki

  • Ja72

    a ja mam Samsunga WB-500 i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony od wymiarów do możliwości – na codzień nie potrzebuje nic lepszego, ma b. szeroki kąt więc sprawdza się idealnie do fotografi zabytków, ma też duży zoom, więc i ściągnąć z dalsza coś można, do tego dużo ułatwiających programów gdy bierze go żona – wychodzą juz kolejne jego nowsze odmiany, pewnie za niedługo się skuszę ponownie, choć zastanawiam się nad nowszymi konstrukcjami bezlusterkówców Samsunga

  • AdamD

    Moim pierwszym cyfrakiem byl Casio Q50 coś tam, potem lustra Pentaxa, co nie przeszkadza że używam “na co dzień’  Pentaxa I 10 oraz Kodaka z980 posiadającego prawie możliwości lustrzanki. Większy planowany wypad robię z lustrzanką a towarzyszy mi zawsze “malpka” I 10.
    którą lubię właśnie za rozmiary i jej możliwości.
    Kompakt jako “zamrażarka czasu”  jest nie do zastąpienia, jest jak harmonijka ustna,  trzeba nauczyć sie na niej grać grać.