Fotografia ślubna – od amatora do profesjonalisty [poradnik]

Profesjonalna fotografia ślubna - od amatora do profesjonalisty [poradnik]

Fot. Krzysztof Krasnodębski

Każdy może być fotografem ślubnym… Ale nie każdy może na tym zarabiać tyle, żeby się utrzymać. Czy fotografia ślubna to zawód dla każdego? Jak sprawić, by stała się sposobem na życie? Oto krótki przewodnik, jak z amatora wkroczyć na drogę zawodowstwa.

Fotograf przed ołtarzem -poradnik dla początkujących fotografów ślubnych [część 1]

W dzisiejszych czasach, kiedy dostęp półprofesjonalnych lustrzanek cyfrowych stał się relatywnie tani, wielu ludzi uznaje się za fotografów. Początki są niewinnie – zdjęcia przyrody, architektury, zachodów słońca czy imprez rodzinnych. W pewnym momencie amatorskie robienie zdjęć nie wystarcza i zaczynamy się zastanawiać, czy na fotografii można zarobić. Jeśli tak, to jak zabrać się do tworzenia własnego biznesu fotograficznego? Czy potrzeba na to poświęcić dużo czasu i co zrobić, żeby stać się profesjonalistą? Mam nadzieję, że poniższy artykuł przybliży Wam odpowiedź na te pytania w kontekście popularnej ostatnio branży – fotografii ślubnej.

Fot. Krzysztof Krasnodębski

Fot. Krzysztof Krasnodębski

Na początek rozgraniczmy trzy aspekty fotografii ślubnej: techniczny (przygotowanie sprzętu i warsztatu), artystyczny (praca z parą młodą, poszukiwanie kadrów i obróbka) oraz biznesowy (marketing, poszukiwanie klientów, budowanie marki i trwałych relacji). Do osiągnięcia sukcesu potrzebne będzie opanowanie wszystkich trzech. Dziś zajmiemy się fotografią ślubną od strony technicznej, czyli w jaki sposób przygotować.

Krok 1: zakup sprzętu

Pierwszym krokiem na drodze do zostania profesjonalnym fotografem ślubnym jest oczywiście zakup odpowiedniego sprzętu. Nie będę wchodził w szczegóły na temat dostępnych modeli i ich cen; warto jednak poruszyć kilka drobnych kwestii. Po pierwsze ok. 95% profesjonalnych fotografów ślubnych używa sprzętu marki Canon lub Nikon. W związku z tym wybierając swój pierwszy aparat, warto rozważyć zakup produktu jednej z tych dwóch firm, tym bardziej że później dużo łatwiej będzie nam pożyczać od innych fotografów obiektywy i inny sprzęt (co na początku drogi może być nie bez znaczenia). Aparaty ze średniej półki (Canon 60D, Nikon D7000) to wydatek rzędu ok. 4000 zł wraz z KIT-owym obiektywem typu zoom. Kolejnym zakupy po aparacie to przede wszystkim zewnętrzna lampa błyskowa i jasny, stałoogniskowy obiektyw.

Masz około 4 tys. zł na aparat? Podpowiem, który model kupić

W tym drugim przypadku na początek najlepiej zaopatrzyć się w obiektywy 35 lub 50 mm ze światłem f/1.8, które są relatywnie tanie (poniżej 1000 zł), a jednocześnie będą długo służyły, również przy zmianie aparatu na pełną klatkę. Docelowo oczywiście sprzęt profesjonalnego fotografa ślubnego powinien składać się z 1-2 lustrzanek pełnoklatkowych (Canon 5D MKII, Nikon D700 etc) + kilku jasnych obiektywów (w większości stałoogniskowych), co niestety przełoży się na wydatki liczone w dziesiątkach tysięcy złotych, ale jak mówi przysłowie, nie od razu Rzym zbudowano.

Krok 2: nauka podstaw fotografii

Nie ma oczywiście złotego środka, jak najlepiej nauczyć się robić dobre zdjęcia, ale dla mnie najważniejsza zasada nauki brzmi: Chcesz robić dobre zdjęcia? Przede wszystkim rób zdjęcia. Nie ma nic gorszego niż siedzenie tygodniami przed instrukcją obsługi aparatu i internetowymi poradnikami – bez praktyki. Na początku im więcej zdjęć robimy, tym lepiej; każda okazja jest dobra. Wyjście na spacer, spotkania rodzinne, aranżowanie sesji plenerowych czy wreszcie ceremonia ślubna i wesele znajomych – będą one świetną nauką funkcjonowania naszego aparatu, pracy z obiektywem i lampą oraz kadrowania. Warto również oglądać dużo zdjęć innych fotografów, podpatrywać, kopiować i w końcu kreować i tworzyć.

Krok 3: wiedza specjalistyczna

Fot. Krzysztof Krasnodębski

Fot. Krzysztof Krasnodębski

Kiedy mamy już opanowane podstawy posługiwania się aparatem, warto zastanowić się nad szkoleniem tematycznym. W szczególności warte rozważenia są warsztaty traktujące stricte o  fotografii ślubnej, zarówno właśnie od strony nauki kadrowania, pracy z parą młodą, jak i prowadzenia biznesu czy też postprocessingu. Tego typu warsztaty oferuje kilku czołowych polskich fotografów ślubnych, m.in. Warsztaty Repoglamour Adama Trzcionki i Kaliny, Warsztaty Błyskotliwie (oświetlenie) i Photoszopin (obróbka) Krzysztof Tkacz i Sebastian Małachowski czy też Warsztaty Reportażu Ślubnego organizowane przez WhiteSmokeStudio w Akademii Nikona  – każde z nich dadzą nam nie tylko specjalistyczną wiedzę, którą będziemy z powodzeniem mogli wykorzystać w kolejnych reportażach ślubnych, ale także stanowią okazję do poznania innych fotografów ślubnych – a w tej branży nowe kontakty są nie do przecenienia. Dodatkowo dowiemy się, co jest modne w fotografii ślubnej, jakich zdjęć nie robić, jak obrabiać zdjęcia, jak zarządzać swoim systemem pracy itp.

Krok 4: zdobywanie doświadczenia i budowa portfolio

Znając już podstawy fotografii – zarówno od strony praktycznej, jak i teoretycznej (warsztaty), czas na najważniejszy krok – zdobycie doświadczenia w zdjęciach ślubnych i budowa portfolio. Jak to zrobić? Można oczywiście chodzić na śluby znajomych – jeśli akurat mamy takich, którzy biorą w najbliższym czasie ślub. Drugą, ciekawszą i bardziej praktyczną metodą jest tak zwany second shooting. Co to znaczy? Idziemy na ślub jako drugi (dodatkowy) fotograf, którego głównym zadaniem jest pomoc fotografowi głównemu przy tworzeniu reportażu ślubnego. Dzięki temu nie spoczywa na nas tak ogromna odpowiedzialność jak na fotografie głównym, a z drugiej mamy okazję podpatrzeć kolegę po fachu, który ma już z reguły większe doświadczenie.

Pozostaje pytanie, jak zdobyć miejsce jako drugi fotograf - przecież nikt się zwykle nie ogłasza, że szuka kogoś do pomocy. Najprościej znaleźć w Internecie fotografów z naszej okolicy lub takich, których zdjęcia nam się podobają, i zapytać ich osobiście, czy moglibyśmy im pomóc na jednym z reportaży ślubnych w najbliższym czasie. Dla fotografa głównego jest to często przydatna pomoc (pamiętajmy, że po ślubie należy przekazać mu kopię zdjęć i omówić kwestie możliwości ich publikacji), a dla nas bezcenne doświadczenie. Ewentualnie możemy też zamieścić ogłoszenie na Gumtree bądź innym portalu ogłoszeniowym odwiedzanym przez fotografów.

5 kroków do zbudowania własnego portfolio [poradnik]

Kiedy swoje pierwsze kilka ślubów (zwykle jako drugi fotograf) mamy już za sobą, możemy wreszcie zabrać się za budowanie portfolio. Ilu fotografów, tyle pomysłów, jak to zrobić, ale ważne, aby trzymać się kilku prostych zasad:

  • Portoflio powinno zawierać tylko najlepsze zdjęcia – jedno dobre zdjęcie jest warte więcej niż 100 średnich. Lepiej mieć małe portfolio i dobre, niż wielkie, ale bez polotu.
  • Zdjęcia powinny być zróżnicowane zarówno pod kątem tematu, kolorów, jak i kadrów. Unikajmy wstawiania 20 zdjęć tej samej pary tylko dlatego, że bardzo nam się podobają. Jeśli koniecznie chcemy wstawić kilka podobnych zdjęć do portfolio, to przynajmniej nie ustawiajmy ich obok siebie.
  • Portfolio to zwięzła prezentacja naszej twórczości, a zatem zwykle nie powinno zawierać więcej niż 50-80 zdjęć. Pamiętajmy, żeby prezentować tylko najlepsze prace!
  • Nasze zdjęcia będziemy pokazywać często w Internecie, a zatem zadbajmy o to, aby były odpowiednio wyeksponowane. Powinny być duże, czytelne i bez artefaktów (wynikających z nadmiernej kompresji), jednocześnie ponadtogać odbiorcę od samej treści.

Krok 5: networking

Fot. Krzysztof Krasnodębski

Fot. Krzysztof Krasnodębski

Ostatni puzzel układanki, który moim zdaniem jest niezmiernie ważny w pracy fotografa ślubnego, to networking, czyli poznawanie i współpraca z innymi fotografami ślubnymi. Wymiana doświadczeń i opinii (często z bardziej doświadczonymi fotografami) może w znaczy sposób przyspieszyć naszą krzywą nauki, a także pomóc w wyznaczeniu celów i podnieść motywację. Na początek wiele cennych (jak również tych mniej cennych) wskazówek udzielą nam użytkownicy otwartych forów internetowych, takich jak forum.nikoniarze.pl,http://www.canon-board.info/ lub http://cyberfoto.pl/, jednak docelowo warto pomyśleć o bardziej zamkniętej i wyspecjalizowanej społeczności, jak choćby Forum Profesjonalnych Fotografów Ślubnych. Dzięki rzeczowej dyskusji możemy nie tylko poznać nowe możliwości dotyczące technik kadrowania, obróbki czy też pracy z młodą parą, ale również wyrobić sobie kontakty, który w przyszłości mogą zaprocentować dodatkowymi zleceniami.

Powyższe elementy składają się w jedną całość i są pewną bazą do rozpoczęcia profesji fotografa ślubnego – są one w dużej mierze konieczne, ale nie wystarczające. Dlatego w kolejnej części opowiem Wam, jakie są trendy robienia zdjęć ślubnych od strony artystycznej, zdradzę, od czego zacząć naukę obróbki zdjęć i dlaczego lepiej przepalać zdjęcia ślubne zamiast naświetlać je prawidłowo :)

Więcej na ten temat: Canon 5D Mark II, Nikon D700
  • Andrzej Kluska

    Ja polecam jeszcze forum fotograficzne http://www.alcofoto.pl

  • Anonimek

    super !
    Czekam na następny artykuł

  • Anonimek

    super !
    Czekam na następny artykuł

  • Anonimek

    super !
    Czekam na następny artykuł

  • Marta

    Bardzo ciekawy artykul:-)

  • http://www.facebook.com/MateuszMackiewicz92 Mateusz Mackiewicz

     ja również czekam na kolejną część ;) miło się czytało ;)

  • Cezary170

    Czekam na kolejną część.

  • Początkujący fotograf

    A ja powiem, ze to kompletne bzdury. Już po zdaniu „Po pierwsze ok. 95% profesjonalnych fotografów ślubnych używa sprzętu marki Canon lub Nikon. W związku z tym wybierając swój pierwszy aparat, warto rozważyć zakup produktu jednej z tych dwóch firm” jako wyznacznik nie wiem czego. Po drugie robić zdjęcia wszystkich i wszystkiego to nie nauka warsztatu! Warsztatu uczy się w szkole od profesjonalnych fotografów, a nie cyka wszystko dookoła i zaśmieca się net beznadziejnymi zdjęciami bez kompletnej wiedzy. Po takim poradniku wszyscy kupujmy lustrzanki i cykajmy ślub! Potem tak trudno znaleźć kompetentnego  fotografa ślubnego. Ja przynajmniej miałam z tym totalny kłopot. Na rynku mamy przypływ miernot mających się za fotografów. Ja wybieram takich, którzy mają odpowiednie szkoły pokończone i pracują na rynku od wielu, wielu lat i od takich się uczę. Proszę sprawdzić-pierwszy z brzegu – Krzysztof Niesporek – pracuje na pełnoklatkowym Sony. To człowiek – mistrz w swoim fachu.

  • Maciejolsz

    @5a6ccd830281341f54dfe334d7307953:disqus - jakaś kryptoreklama? oszałamiających zdjęć to ten osobnik nie robi. natomiast jeśli chodzi o marki to jest to związane głownie z szerokim spektrum szklarni profesjonalnej i jednocześnie z niskimi cenami dobrych podstawowych obiektywów(głównie nikon – 50/1.8 czy 18-105). Na koniec – tak, aby robić dobre zdjęcia – trzeba je robić!

  • Maciejolsz

    @5a6ccd830281341f54dfe334d7307953:disqus - jakaś kryptoreklama? oszałamiających zdjęć to ten osobnik nie robi. natomiast jeśli chodzi o marki to jest to związane głownie z szerokim spektrum szklarni profesjonalnej i jednocześnie z niskimi cenami dobrych podstawowych obiektywów(głównie nikon – 50/1.8 czy 18-105). Na koniec – tak, aby robić dobre zdjęcia – trzeba je robić!

  • http://www.facebook.com/kamil.wasniowski Kamil Waśniowski

    Pójdę krok dalej niż ~maciejosz. Uważam, że Pan Niesporek, nie tylko nie robi oszałamiających zdjęć, co jego fotografia (zwłaszcza ślubna) moim zdaniem(!) jest raczej na słabym poziomie. Zdjęciom brakuje nie tylko pomysłu, ale w niektórych momentach nawet warsztatu. Tego typu zdjęcia ślubne byłyby fajne dekadę wstecz. Dziś najlepsi polscy fotografowie ślubni wyznaczają zupełnie inny kierunek tego typu fotografii…
    Dodam jeszcze, że jak na kogoś z tak długoletnim doświadczeniem jak Pan Niesporek to portfolio ślubne raczej ubogie…

    Kolejna sprawa – zdanie o 95% fotografów ślubnych korzystających z systemu Nikona lub Canona to akurat prawda. Są to 2 najbardziej znane systemy na świecie. Nie jest powiedziane, że inne systemy są złe, ale te 2 są najczęsciej wybierane. Na miejscu Krzysztofa (autora tekstu) dodałbym tylko, że używany sprzęt tych marek jest łatwodostępny np na allegro (mam tutaj na mysli nawet sprzet z wyższej półki – np seria L od Canona)

    Doceń intencję Krzysztofa – chłopak dzieli się swoimi doświadczeniami po to aby nawet Ci amatorzy (tacy jak ja) mogli się czegoś nauczyć i robić coraz lepsze zdjęcia.
    Przykro mi – nie jestem dobrym fotografem (a przynajmniej się za takiego nie uważam), i również przykro mi – dość prężnie działam w branży ślubnej. W każdym tego typu artykule znajduje coś dla siebie – albo porade techniczną, albo chociaż ciekwego linka do forum lub innych fotografów… po to aby się uczyć i robić lepsze zdjęcia. 

    I na koniec owszem – im wiecej się robi zdjęć – tym się jest lepszym. Może nie chodzi tutaj o to, aby ktoś kto się chce rozwijać np w branzy slubnej robił zdjęcia robaczkom, ale wyjście na miasto z aparatem i robienie zdjęć obcym ludziom dużo uczy… trzeba umieć przełamać wstyd żeby zapytać kogoś obcego czy można mu zrobić zdjęcie – to w przyszłości uczy pracy z młodą parą. Samo szukanie nowych kadrów rozwija kreatywność przy szukaniu pleneru… itd. Równie ważne jest aby odpowiednio poznać swoje narzędzie pracy – nie poznasz go inaczej jak robiąc zdjęcia. Trzeba sobie umieć wypracować szybkim ruchem umiejętność przełączania np prace autofocusa, tryb pomiaru światła, zmianę balansu bieli o takich podstawach jak czas naswietlania czy przysłona nie wspominając.

  • http://www.facebook.com/kamil.wasniowski Kamil Waśniowski

    Pójdę krok dalej niż ~maciejosz. Uważam, że Pan Niesporek, nie tylko nie robi oszałamiających zdjęć, co jego fotografia (zwłaszcza ślubna) moim zdaniem(!) jest raczej na słabym poziomie. Zdjęciom brakuje nie tylko pomysłu, ale w niektórych momentach nawet warsztatu. Tego typu zdjęcia ślubne byłyby fajne dekadę wstecz. Dziś najlepsi polscy fotografowie ślubni wyznaczają zupełnie inny kierunek tego typu fotografii…
    Dodam jeszcze, że jak na kogoś z tak długoletnim doświadczeniem jak Pan Niesporek to portfolio ślubne raczej ubogie…

    Kolejna sprawa – zdanie o 95% fotografów ślubnych korzystających z systemu Nikona lub Canona to akurat prawda. Są to 2 najbardziej znane systemy na świecie. Nie jest powiedziane, że inne systemy są złe, ale te 2 są najczęsciej wybierane. Na miejscu Krzysztofa (autora tekstu) dodałbym tylko, że używany sprzęt tych marek jest łatwodostępny np na allegro (mam tutaj na mysli nawet sprzet z wyższej półki – np seria L od Canona)

    Doceń intencję Krzysztofa – chłopak dzieli się swoimi doświadczeniami po to aby nawet Ci amatorzy (tacy jak ja) mogli się czegoś nauczyć i robić coraz lepsze zdjęcia.
    Przykro mi – nie jestem dobrym fotografem (a przynajmniej się za takiego nie uważam), i również przykro mi – dość prężnie działam w branży ślubnej. W każdym tego typu artykule znajduje coś dla siebie – albo porade techniczną, albo chociaż ciekwego linka do forum lub innych fotografów… po to aby się uczyć i robić lepsze zdjęcia. 

    I na koniec owszem – im wiecej się robi zdjęć – tym się jest lepszym. Może nie chodzi tutaj o to, aby ktoś kto się chce rozwijać np w branzy slubnej robił zdjęcia robaczkom, ale wyjście na miasto z aparatem i robienie zdjęć obcym ludziom dużo uczy… trzeba umieć przełamać wstyd żeby zapytać kogoś obcego czy można mu zrobić zdjęcie – to w przyszłości uczy pracy z młodą parą. Samo szukanie nowych kadrów rozwija kreatywność przy szukaniu pleneru… itd. Równie ważne jest aby odpowiednio poznać swoje narzędzie pracy – nie poznasz go inaczej jak robiąc zdjęcia. Trzeba sobie umieć wypracować szybkim ruchem umiejętność przełączania np prace autofocusa, tryb pomiaru światła, zmianę balansu bieli o takich podstawach jak czas naswietlania czy przysłona nie wspominając.

  • Gość

    Krzysztof Niesporek – mistrz w swoim fachu, może i mistrz, ale nie tych czasów, jego portfolio ślubne zajeżdża latami 90. Od razu kojarzy się małomiejskimi zakładami foto, gdzie sesje przy kolumience na tle cyfrowego tła. Sorry, ale czasy się zmieniają i trendy też. A co do sprzętu, w życiu bym nie powrócił do systemu Sony, czy Pentaxa, po tym jak robię od 3 lat na Nikonie i stałkach nikkora. Już pomijając ergonomię, AF, czy matryce (gdzie na D700 spokojnie mogę w razie ciemnicy używać ISO 3200 i ciut większych), to z RAWów Sony etc. za dużo bym nie wyciągną podczas obróbki.

  • http://hypecrap.tumblr.com Edwin

    Amen

  • Michalbak Fotografia

    Sama prawda drogi panie. 

  • Uniwerek Zarządzanie

     Głupi jesteś to brak słów! Widać, po której stronie obiektywu stoisz. Jeżeli tak bardzo dociekliwy jesteś, to popytaj ilu ludzi, którzy wykreowali sobie „markę” ukończyło studia fotograficzne. Zmysł artystyczny bardzo ciężko nabyć, z tym trzeba się urodzić dlatego najlepsi od młodych lat zaczynali sie interesowac fotografią trenowali warsztat i wyrabiali markę a nieliczni tylko poszli do uczelni – studium fotografii i bogaci którzy talentu nie mieli i mieć NIE BĘDĄ NAWET PO SZKOLE! Biorąc pod uwage ile kosztuje semestr młody będzie wolał kupić sprzęt i trenować. Zgodzę sie tylko, że sporo jest „świeżych” fotoreporterów, którzy juz sie za takich uważają a PF albo w budowie albo mdłe jak masa tortowa.. JEżeli chodzi o stare roczniki, owszem prace niektórych są nie złe ale większośc nie umie się przełamać i zacząć to co naprawde jest ważne w foto „TWORZYĆ”, kierują sie tylko utartymi sloganami oraz drogami fotografowania.. czesto zdjecia są niemal, że identyczne tylko twarze się zmieniają.

Zrób to sam - fotografowanie wody [wideoporadnik]
Zrób to sam - fotografowanie wody [wideoporadnik]

Zamknij