Małe, ale przydatne aplikacje: Retouch, Typic i Cross Process

Nie są tak skomplikowane jak kieszonkowa wersja Photoshopa ani tak rozbudowane jak VSCO Cam. Mają jedno główne zadanie i niewiele dodatków. Dostępne są zazwyczaj za niewielką opłatą, choć powinny kosztować dużo więcej. Zapraszam na kolejną część przewodnika po najbardziej przydatnych aplikacjach fotograficzno-graficznych na iPhone'a. Dzisiejsi bohaterowie to Retouch, Typic i Cross Process.

© Joanna frota Kurkowska

Retouch

Kiedy znajomi pytają mnie o niezbędne aplikacje do fotografii mobilnej, nazwa Retouch pojawia się zaraz obok VSCO czy Hipstamatica. Program ten służy do usuwania niepotrzebnych elementów ze zdjęcia i lekkiego retuszu.

Próba możliwości aplikacji.

Na początku może wydawać się skomplikowany, ale dzięki intuicyjnemu rozmieszczeniu przycisków i pędzli oraz czytelnemu działowi pomocy usunięcie niepożądanego przedmiotu ze zdjęcia czy lekki retusz sfotografowanych koleżanek wydają się dziecinnie proste. I tak rzeczywiście jest.

Twócy zadbali o to, aby użytkownik miał łatwy dostęp do tutoriali, a dzięki podglądowi (po prawej) program jest bardzo precyzyjny.

Nie musicie się martwić o precyzję na małym iphone'owym ekraniku. Producent zadbał o to, aby w momencie zaznaczenia niechcianego fragmentu w którymś z rogów pojawiło się powiększenie danego obszaru. Dzięki temu szybko i precyzyjnie można się pozbyć niepożądanego elementu. Bardzo przemyślana i przydatna aplikacja.

Oficjalna strona aplikacji

Typic

Przyznam, że w tym wypadku trochę minęłam się z prawdą. Typic nie jest bowiem programem stricte do obróbki zdjęć (choć zawiera parę filtrów). Służy on do wklejania tekstów (i innych uprzednio wykupionych w aplikacji elementów) do zdjęć. Nieważne, czy chcemy umieścić na fotografii jeden wyraz, czy stworzyć plakat motywacyjny z długą frazą – możliwości są nieograniczone.

Typic zawiera mnóstwo dodatków, z których duża część jest płatna (po lewej). Po prawej - zdjęcie z nałożonym napisem oraz elementem dodatkowym.

Zobacz również: Panasonic CM1 - pierwsze wrażenia

Ja używam Typica podczas pracy dla komercyjnego klienta; za pomocą napisów na zdjęciach przypominam użytkownikom Instagrama o zbliżających się wyprzedażach czy trwających właśnie konkursach. Plusem jest również możliwość ustawienia wielu warstw, dzięki czemu pracując nad jednym napisem, nie wpłyniemy na wygląd drugiego. Oprócz kroju czcionki można wybrać jej kolor, stopień przeźroczystości czy odpowiednio ją wykadrować.

Przykładowe zdjęcie z wykorzystanymi elementami z Typica.

Wśród elementów, które można umieścić na zdjęciu, są m.in. wąsy, korony, zwierzaki, hipsterskie strzałki i logosy. Jest także dostępnych pięć filtrów oraz efekty typu lens flare, ale od razu można wyczuć, że dodano je na siłę. Fani zdjęciowych ramek również znajdą coś dla siebie. Jeżeli oczywiście będą chcieli zapłacić.

Sam Typic jest darmowy, podobnie jak dołączone do niego podstawowe pakiety typograficzne czy inne elementy, które można wkleić do zdjęcia. 89 eurocentów wydanych to na litery, to na wymyślne kółka i kwadraty i już zbiera się całkiem spora suma jak na mobilną aplikację.

Oficjalna strona aplikacji

Cross Process

Aplikacja-zabawka, czyli po prostu emulator cross prosessingu. Kto zajmował się fotografią analogową, na pewno chociaż raz wywoływał (lub chciał) zdjęcia tą metodą. Próżno tu szukać skomplikowanego menu czy bogactwa funkcji. Kombinacji jest zaledwie kilka: można jedynie wpłynąć na proces, ustawiając priorytet dla barwników (czerwony, niebieski i zielony).

Cross Prosess to niezwykle prosty program. To jedyne ustawienia z jakimi będziemy mieli doczynienia.

Zdjęcie można zrobić z poziomu aplikacji i od razu zostanie „ono wywołane” tą metodą (osobiście nie polecam) albo wybrać coś z własnego archiwum. Jedyną wadą jest stabilność programu, a w sumie jej brak. Bardzo często przy wywoływaniu zdjęcia program się zawieszał i resetował, co przywodziło na myśl największe windowsowe koszmary.

Przykładowe zdjęcie wykonane przy pomocy aplikacji.

O wywoływaniu zdjęć informuje głośny odgłos wysuwanego polaroida, który może przyprawić o zawał podczas wieczornego fotografowania. Pomimo tych dwóch wad aplikacja na stałe zagościła na liście moich ulubionych. Mała rzecz, a cieszy tak bardzo. Do nabycia za 1,99 dol.

Oficjalna strona aplikacji

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Fotografia mobilna:

Fotograficzne inspiracje z Instagrama [cz. 2] Czy fotografia mobilna jest czymś śmiesznym i niepoważnym? Wywiad z członkami grupy Mobilni Jak 2014 rok witali użytkownicy aplikacji Instagram i Vine? Fotograficzne inspiracje z Instagrama [cz. 1] Mobilny Photoshop Express, czyli jak Adobe podąża za konkurencją Małe, ale przydatne aplikacje: Squaready, Flip oraz Camera Plus PicFx, czyli idealny plan B do obróbki zdjęć na smartfonie Cichy zwycięzca, czyli Google Snapseed Dobry design i prostota, czyli VSCO CAM w akcji [recenzja] Hipstamatic, czyli dlaczego mniej znaczy więcej [recenzja] Innowacja według Nokii: zdjęcia w formacie RAW i ostrzenie po wykonaniu zdjęć

Popularne w tym tygodniu:

Aplikacja Mendr pozwoli wam na zlecenie obróbki profesjonalistom