Canon G1 X Mark II – pierwsze wrażenia

Canon G1 X Mark II jest zupełnie inny od poprzednika. Czy naprawdę jest wart uwagi zawodowców?

Seria G od dawna była okrętem flagowym wśród kompaktów Canona. Przeznaczona jest albo dla zaawansowanych amatorów, albo zawodowców jako dodatkowy, zapasowy, rezerwowy aparat. Seria ta chwalona jest za rozbudowane funkcje do fotografowania zamknięte w kompaktowym korpusie. Nie inaczej jest z najnowszym Canonem G1 X Mark II.

Gdy bierze się aparat do ręki, zwraca uwagę jego waga: jest całkiem ciężki jak na kompakt. Dla wielu to zaleta, dla innych wada. Osobiście bardzo cenię jego zwartą konstrukcję; w ekstremalnych przypadkach spokojnie mógłby służyć do samoobrony. Szkielet jest stalowy, pokryty aluminium. Wykonanie jest solidne, wydaje się, że sporo zniesie.

Sprzęt bardzo dobrze leży w dłoni, grip jest dobrze wyprofilowany, a na tylnej ściance znajduje się wyprofilowana powierzchnia na kciuk. To pewnie ważne dla takich fotografów jak Ziv Koren, który na co dzień korzysta w zaawansowanej lustrzanki w warunkach wymagających pewnego chwytu. Poniżej filmik z Ziv, który promuje ten aparat.

Trafnym rozwiązaniem jest system Dual Lens Control Ring, czyli dwa ruchome pierścienie przy obiektywie, które przypominają czasy manualnych lustrzanek analogowych i pozwalają na elektroniczne ustawienie zoomu, wartości przysłony lub czasu migawki (pierścień skokowy) czy ręczne ustawienie ostrości (pierścień płynny).

Ekran jest uchylny w górę i dół, ale nie na bok. Wyświetlacz obsługuje dotyk, co staje się powoli standardem w aparatach kompaktowych. Osobie, która się już z tym oswoi, pozwala na przeglądanie zdjęć lub sterowanie niektórymi funkcjami.

Nie udało się uniknąć największej bolączki aparatów kompaktowych, czyli opóźnienia między przyciśnięciem spustu migawki a jej wyzwoleniem. Jednak muszę przyznać, że spust migawki jest czuły i migawka reaguje stosunkowo szybko, przynajmniej jak na kompakt. Nie zmienia to faktu, że fotografowanie poruszających się obiektów jest utrudnione.

Zobacz również: Canon EOS M5 - pierwsze wrażenia z premiery na targach Photokina 2016

Poza tym w momencie ustawienia ostrości, czyli przyciśnięcia spustu migawki do połowy, i nagłej zmianie punktu, na który chce się ustawić ostrość, obraz na ekranie wyświetlacza na chwilę się zawiesza, co opóźnia czas wykonania zdjęcia.

Na pewno cieszy ultraszeroki 24-milimetrowy, jasny obiektyw f/2,0 i umieszczenie w korpusie procesora DIGIC 6.Nowy aparat Canon z serii G cieszy oko, dobrze leży w dłoni, ma swoją „masę” i oferuje funkcje, które nie są dostępne w zwykłych kompaktach. Wydaje się godnym następcą G1 X z nowymi rozwiązaniami. Trudno z góry ocenić jego możliwości fotografowania, ale może być dobrą propozycją dla zawodowców jako drugi, zapasowy aparat.

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy aparatów kompaktowych

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy:

Canon EOS 1200D - pierwsze wrażenia i zdjęcia Nikon Df - niesamowicie piękny i piekielnie niewygodny [test] Sprawdzamy książki fotograficzne z drukarni KrukBook Olympus OM-D E-M10 - pierwsze zdjęcia Sony RX1R - subiektywny test Olympus OM-D E-M10 - pierwsze wrażenia Fujifilm X-T1 – pierwsze wrażenia i zdjęcia Statyw Manfrotto Compact - przyjaciel tanich linii lotniczych [test] 3 w 1, czyli Olloclip - poręczny obiektyw do smartfonów [test] Nikon 1 AW1 - bezlusterkowy twardziel [test] Sony RX10 sprawi, że zapomnisz o wymiennych obiektywach [test] Sony Cyber-shot RX10 - zdjęcia testowe Sony Cybershot DSC QX-100 - jeszcze nie teraz [test] Nikon D5300 - solidny krok naprzód [test] Sony A7 - pełnoklatkowy bezlusterkowiec pełen kontrastów [test] Wacom Cintiq 13HD - dotyk jeszcze bliżej [test] Nikon D610 - ale to już było [test] Samsung Galaxy NX – test pierwszego bezlusterkowca z Androidem, Wi-Fi i LTE [test] Nikon D5300 - przykładowe zdjęcia Panasonic Lumix G 12-32 mm f/3,5-5,6 - nowy rozdział wśród obiektywów [test] Nikon Df - pierwsze wrażenia Sony A7 – pierwsze wrażenia i zdjęcia testowe Fujifilm X-E2 i XQ1 - pierwsze wrażenia i zdjęcia Fujifilm Instax mini 90 Neo Classic - natychmiastowa zabawa w stylu retro [test]

Popularne w tym tygodniu:

Impossible I-1 – czy współczesny Polaroid jest chociaż zbliżony do oryginałów? [test] 2 miesiące z Fujifilm X100F. Zabrałem go do Chin i pokochałem [test] Voigtländer 40 mm F 2,8 Heliar - zadziwiający obiektyw! Laptop dla fotografa - jak sprawdzi się Microsoft Surface Pro 4? WD My Passport SSD - 256 GB pamięci na 41-gramowym dysku [test]