Nos jak u Pinokia i twarz jak po botoksie, czyli Facetune w akcji

Recenzowaliśmy już mobilnego Photoshopa czy Retouch - narzędzie do podstawowego retuszu. Teraz na naszych łamach gości aplikacja, która może się spodobać fanom zarówno słit foci, jak i schludnego portretu. Przed Wami Facetune!

© Facetune App

Prostota i schludność — to główne zasady, na jakich opiera się aplikacja. Wszystko jest czytelne i zrozumiałe. Do każdej funkcji autorzy przygotowali krótkie wprowadzenie. Jeśli to nie wystarczy, można skorzystać z rozbudowanego działu pomocy. Całość jest jednak na tyle intuicyjna, że bez problemu można się odnaleźć w świecie usuwania pryszczy czy hollywoodzkiego wybielania zębów. Śmieszne? Przecież do tego służy ta aplikacja!

Na początku możemy spróbować swoich sił z przykładowymi zdjęciami (po lewej), a kiedy natkniemy się na problem, z odsieczą przybywa dział pomocy (po prawej)

Wybieli zęby prościej i szybciej niż dentysta. Wygładzanie zmarszczek i skóry działa tu lepiej niż botoks, ale jeśli chcemy (lub jeśli tego potrzebujemy), na pierwszy plan możemy wyciągnąć detale (Facetune ma jedno ze sprawniej działających narzędzi do wyostrzania). Jest też opcja Reshape, czyli mobilna wersja narzędzia Liquify z "dużego" Photoshopa. Właśnie ona zapewni najwięcej zabawy; nie potrzebujemy już laptopa albo stacjonarki do tego, aby z satysfakcją zamienić znienawidzoną osobę w ufoludka lub kłamliwemu koledze przyprawić nos à la Pinokio. Dodatkowo można zmieniać tonację zdjęcia, bawić się w farbowanie włosów czy zmieniać ostrość fotografii. Myślicie, że to koniec? Oczywiście, że nie!

Deformacja twarzy czy symulacja oświetlenia studyjnego to niektóre z funkcji appki.

Do wyboru są różne filtry czy emulatory obiektywów, takie jak Holga czy Diana. Nie jest to emulacja najwyższych lotów, więc polecam ominąć te funkcje. Jest to jedyny mankament, jaki znalazłam w Facetune, ale ponieważ traktuję to jako dodatek, nie zmieniło to mojej ogólnej oceny programu. W tym dziale znajduje się też prawdziwa perełka — Lighting. Jest to połączenie klasycznych filtrów (m.in. cross processingu) z rozmaitymi ustawieniami, których zadaniem jest naśladowanie oświetlenia studyjnego. Ta opcja daje ciekawe efekty w przypadku obróbki portretów i warto z nią poeksperymentować.

Zdjęcie przed i po obróbce w Facetune.

Jeżeli interesuje Was fotografia portretowa, nawet w mobilnym wydaniu, i lubicie dopieszczać każdy szczegół fotografii, Facetune powinien znaleźć się bardzo wysoko na Waszej liście iphone'owych zakupów. Intuicyjny design, mnogość opcji i mnóstwo frajdy z użytkowania są najlepszymi argumentami przemawiającymi za zakupem. Cena nie jest najniższa (2,99 dol.), ale to program wart każdego wydanego centa.

Zobacz również: Obróbka portretu na iPadzie

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Fotografia mobilna:

Polscy fotoreporterzy, których warto śledzić na Instagramie Mextures - aplikacja do obróbki zdjęć w sposób inny niż wszystkie Promują tych, którzy robią telefonem wysmakowaną fotografię. Wywiad z VSCO Poland Małe, ale przydatne aplikacje: Retouch, Typic i Cross Process Fotograficzne inspiracje z Instagrama [cz. 2] Czy fotografia mobilna jest czymś śmiesznym i niepoważnym? Wywiad z członkami grupy Mobilni Jak 2014 rok witali użytkownicy aplikacji Instagram i Vine? Fotograficzne inspiracje z Instagrama [cz. 1] Mobilny Photoshop Express, czyli jak Adobe podąża za konkurencją Małe, ale przydatne aplikacje: Squaready, Flip oraz Camera Plus PicFx, czyli idealny plan B do obróbki zdjęć na smartfonie Cichy zwycięzca, czyli Google Snapseed Dobry design i prostota, czyli VSCO CAM w akcji [recenzja] Hipstamatic, czyli dlaczego mniej znaczy więcej [recenzja] Innowacja według Nokii: zdjęcia w formacie RAW i ostrzenie po wykonaniu zdjęć

Popularne w tym tygodniu:

Lonely Planet - Instagram dla podróżników. Podziel się zdjęciami i wskazówkami