Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR - zoom na maksa? [recenzja]

Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR to odświeżona wersja bardzo popularnego obiektywu Nikkor AF-S 24-70 mm f/2.8G ED. Nowa wersja została wyposażona w stabilizację, ulepszono także mechanizm zoomowania, zmianie uległa budowa optyczna. Jednak najbardziej szokująca w nowym obiektywie jest cena, która jest prawie dwa razy większa od poprzednika. Czy nowa konstrukcja jest warta swojej ceny? Sprawdzam i porównuję z poprzednią wersją.

Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR

Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR (© MF)

Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR

Na co dzień jestem użytkownikiem poprzedniej wersji, która jest bardzo wdzięcznym wołem roboczym do wszystkiego, jednak nie pozbawionym kilku wad. Poprawiłbym trochę mechanizm zoomowania, aberrację chromatyczną, a przede wszystkim podłużną. Czy w nowym modelu Nikon uporał się z nimi i czy naprawdę warto zainwestować prawie dwa razy więcej w nową wersję obiektywu 24–70 mm f/2.8? Postaram się odpowiedzieć w tym teście.

Specyfikacja, budowa i jakość wykonania

Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR to udoskonalona i rozwinięta konstrukcja zoomu wprowadzonego wraz z aparatem D3 w 2007 r. Nowa wersja obiektywu wyróżnia się przede wszystkim systemem redukcji drgań — VR, przebudowanym układem optycznym oraz wzmocnioną konstrukcją mechaniczną.

Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR

Konstrukcja optyczna składa się z 20 soczewek w 16 grupach, zastosowano także powłokę nanokrystaliczną. Dla porównania poprzednik miał 15 elementów w 11 grupach. W układzie znajdują się 2 soczewki ze szkła ED, 1 soczewka asferyczna ze szkła ED, 3 soczewki asferyczne oraz 1 soczewka ze szkła HRI.

Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR

Producent zapewnia, że udoskonalony system stabilizacji drgań ma skuteczność do 4 EV. Aż 1,5x szybciej ma pracować nowy cichy silnik falowy. Wprowadzono także elektromagnetyczną przysłonę, która ma redukować ryzyko przypadkowego uszkodzenia występujące w przypadku przysłony z dźwigniami mechanicznymi. Dodatkowo wzmocniono uszczelnianą konstrukcję obiektywu, aby zwiększyć jego wytrzymałość.

Na pierwszy rzut oka nowy obiektyw nie różni się od wersji bez stabilizacji i można go pomylić z poprzednikiem, jednak, gdy porównamy je bezpośrednio, to nowy zoom jest starszym i większym bratem, niż bezpośrednim następcą. Obiektyw Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR jest odczuwalnie większy, zaczynając od średnicy filtra 82 mm, a skończywszy na długości i wadze. Obiektyw waży aż 1070 g, czyli jest cięższy o 170 g od starszej wersji.

Nikkor AF-S 24-70 mm f/2.8G ED / Nikkor AF-S 24-70 mm f/2.8E ED VR

Szersza jest guma odpowiedzialna za zoomowanie, zmieniło się także miejsce oznaczenia ogniskowej, w nowym modelu jest ono bardziej oddalone od korpusu, co jest lepszym rozwiązaniem.

Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR

Inaczej zachowuje się też mechanizm zoomownia, jest bardziej zwarty i sztywny. Oczywiście mamy do czynienia z nowym obiektywem, więc trudno naprawdę stwierdzić, jak będzie się zachowywał np. po roku intensywnego użytkowania. Jednak jest dużo lepiej od mojego 24–70 mm f/2.8, który nie jest zużytym egzemplarzem. Jednym słowem, pod tym względem wolałbym nową wersję, bo wrażenie z zoomowania jest dużo bardziej korzystne. Oba modele nadmuchują powietrze przez tylną soczewkę.

Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR
Producent: Nikon
Ogniskowa 24–70 mm
Konstrukcja 20 elementów / 16 grup
Max. wartość przysłony f/2.8
Min. wartośc przysłony f/22
Kąt widzenia 34,2 — 84 °
Średnica filtra 82 mm
Dystans minimalny 0,38 m
Maksymalne powiększenie 0,37x
Stabilizacja tak
Wymiary 88 x 154,5 mm
Waga 1070 g

 

 

Autofokus, makro, rozmycie, stabilizacja

Autofokus

Muszę przyznać, że pierwsze wrażenie po założeniu do korpusu D610 jest bardzo dobre, miałem nawet subiektywne odczucie, że rzeczywiście jest trochę szybszy od poprzednika. Jednak muszę też przyznać, że stary Nikkor 24–70 mm f/2.8 też nigdy mnie nie zawiódł. Ostrząc na stoper nie osiągnąłem lepszych czasów, niż ze starą wersją. Pod względem celności nowa wersja sprawdza się minimalnie lepiej, widać tu wpływ nowego napędu AF.

O szybkości i celności sytemu AF może świadczyć fakt, że udało mi się trafić zupełnie przypadkiem dzika w okolicach Portu Praskiego. Chociaż 70 mm to trochę za mało na bezpośredni kontakt z taką zwierzyną, jestem zadowolony, że udało mi się ustrzelić dzika.

Tryb ciągły tradycyjnie sprawdziłem na jadących z naprzeciwka samochodach z prędkością około 50 km/h. Właściwie nie mam żadnych zastrzeżeń, Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR ostrzy szybko i pewnie, trafiając prawie wszystkie zdjęcia, średnia ponad 9/10. Łatwiej jest powiedzieć, że obiektyw Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR z Nikonem D610 sporadycznie nie trafia. Jeżeli tylko czas migawki jest odpowiednio krótki, możemy być pewni, że uzyskamy ostre zdjęcie.

Makro

Mimo, że Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR nie jest obiektywem makro za jego pomocą można wykonać zdjęcia produktowe niedużych przedmiotów jak np. bransoletka. Nowa wersja oferuje maksymalne powiększenie 0,37x więc większe niż 0,28x w poprzedniku. Rzeczywiście powiększenie nowego obiektywu jest odrobinę większe co może nie pozwoli na fotografowanie makro jednak na wycinkach 1:1 albo powiększeniach może to mieć delikatne znaczenie. Poprzednią wersją wykonałem np. zdjęcia biżuterii wioślarskiej, na których korzystałem tylko z wycinaka kadru, więc nowa wersja sprawdziła by się w tym zadaniu trochę lepiej.

Rozmycie

Jasność f/2.8 pozwala całkiem ładnie rozmyć tło, szczególniem gdy korzystamy z dłuższych ogniskowych, albo umieścimy fotografowany przedmiot w pierwszym planie blisko aparatu. Oczywiście nie jest to ekstremalnie miękkie rozmycie, jakie dają dłuższe obiektywy f/1.4, jednak spokojnie można puścić w nieostrość nawet nieatrakcyjne elementy i będą one na tyle rozmyte, że odbiorca nie zwróci na to uwagi. Dłuższe ogniskowe nadają się więc spokojnie do zastosowań portretowych, z ładnie rozmytym tłem.

Stabilizacja

Jedną z niekwestionowanych przewag nowego Nikkora 24–70 mm f/2.8E ED VR jest stabilizacja optyczna, której nie ma w poprzedniku. Jest ona dostępna pod przełącznikiem, pod lewym kciukiem. Do dyspozycji mamy tryb Normal oraz Active, dedykowany np. do zdjęć z jadącego pojazdu.

Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR

Test wydajności stabilizacji wykonałem na najdłuższej ogniskowej 70 mm fotografując kod kreskowy. Najpierw określiłem, jaki czas migawki jestem w stanie utrzymać bez stabilizacji i była to 1/60 s, następnie włączyłem stabilizację i wykonywałem zdjęcia wydłużając ekspozycję. Po wydłużeniu ekspozycji o 2 EV do 1/15 aparat dawał większość zdjęć ostrych. Przy 3 EV, czyli 1/8, udało mi się utrzymać ze stabilizacją około połowę kadrów. Po wydłużeniu ekspozycji o 4 EV, czyli przy ¼ s, trudno było utrzymać ostrość i trafionych zdjęć było 1/5. Jednym słowem wydajność stabilizacji oceniłbym na 2,5 EV, a nie deklarowane 4 EV.

Aberracja, winietowanie, dystorsja, odblaski

Aberracja

Obiektyw ma dość dobrze, jednak nie idealnie, skorygowaną aberrację chromatyczną. Możemy ją zauważyć na brzegach kadru, szczególnie na szerokim kącie — 24 mm, właściwie na wszystkich przysłonach. Na dłuższych ogniskowych jest trochę lepiej, niż na szerokim kącie. Spodziewałem się, że nowa wersja poradzi sobie lepiej właśnie z tą wadą optyczną, która jest także widoczna w poprzedniku, widać jednak, że nie jest to takie łatwe zadanie.

24 mm

Poniżej ten sam kadr wykonany obiektywami Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR oraz Nikkor AF-S 24–70 mm f/2.8G ED.

Jasne obiektywy często nie radzą sobie z aberracją podłużną, która objawia się zielonymi i purpurowymi przebarwieniami na kontrastowych elementach, za i przed płaszczyzną ostrości. W celu sprawdzenia tej wady wykonałem zdjęcie kubka z łyżeczką, na której bardzo dobrze widać tę wadę optyczną. Właściwie na zdjęciach wiaty także da się zauważyć tego rodzaju przebarwienia. Jak widać, nowa wersja nie poprawiała osiągów pod tym względem.

Winietowanie

Na f/2.8 widać wyraźną winietę, która właściwie zaciemnia całą scenę poza centrum kadru. Widać ją wyraźnie na zdjęciach plenerowych. Po przymknięciu do f/4 zjawisko jest dużo mniej widoczne, jednak dopiero od f/5.6 jest właściwie niewidoczne. Oczywiście jest to wada optyczna, którą łatwo usunąć w post produkcji, a niektórzy nawet ją cenią, jednak spodziewałam się, że będzie trochę lepiej.

Dystorsja

Dystorsja tradycyjnie najbardziej daje się we znaki na szerokim kącie czyli 24 mm. Jeżeli umieścimy proste linie na brzegu kadru, to jest ona dość wyraźnie widoczna. Poza tym nie jest to wada optyczna, która jest bardzo widoczna na zdjęciach wykonanych Nikkorem 24–70 f/2.8 VR.

Odblaski

Podczas testu miałem okazję fotografować w słoneczny dzień i muszę przyznać, że powłoki przeciwodblaskowe zastosowane w obiektywach Nikkor, sprawdzają się bardzo dobrze. Właściwie nie udało mi się uzyskać jakiegoś brzydkiego bliku, flary. Zarówno z osłoną, jak i bez, obiektyw radzi sobie ze światłem wpadającym bezpośrednio przez przednią soczewkę, bardzo dobrze. Do tego trzeba zaznaczyć, że obraz jest kontrastowy i prezentuje się naprawdę dobrze. Jednak tak dobre osiągi pod światło nie są tylko domeną nowej wersji, stary Nikkor 24–70mm f/2.8 radzi sobie pod tym względem także bardzo dobrze.

Ostrość

Jeżeli chodzi o ostrość w centrum kadru to właściwie na wszystkich ogniskowych jest bardzo dobrze. Spokojnie możemy fotografować od f/2.8 bez żadnych obaw o jakość. Przecież właśnie po to kupujemy taki obiektyw, żeby miał bardzo dobre osiągi już na f/2.8. Oczywiście najwyższą rozdzielczość otrzymujemy na f/4-f/8.

24 mm

Jeżeli chodzi o brzegi na f/2.8 też nie jest źle, chociaż obraz jest delikatnie bardziej rozmyty niż w centrum kadru. Jakość obrazu poprawia nieco przymknięcie przysłony, tradycyjnie najlepsze osiągi dostajemy na f/4-f/5.6, a spada po przekroczeniu f/11. Ogólnie pod względem ostrości obrazu nie ma na co narzekać, nowy zoom Nikkora oferuje bardzo dobrą jakość obrazu w całym zakresie ogniskowych i przysłon.

44 mm

W porównaniu z poprzednikiem, który jest bardzo dobrym obiektywem, nie widzę odczuwalnej poprawy w jakości obrazu. Widać, że dość trudno poprawić tak jasny zoom mimo nowego układu optycznego. Jednym słowem, nie odczujemy zmiany w postaci ostrzejszych zdjęć.

70 mm

Zdjęcia przykładowe

Zdjęcia przykładowe zostały wykonane korpusem Nikon D610, po resecie ustawień w formacie RAW, a następnie wywołane do JPEG-ów w programie Adobe Lightroom, bez żadnej korekty.

Podsumowanie

Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR

Co nam się podoba

Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR to pod wieloma względami zoom idealny. Uniwersalna ogniskowa 24–70 mm pozwala wykonać większość zleceń fotograficznych, a jasność f/2.8 umożliwia już ładnie rozmyć tło. Poza tym Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR to uszczelniona konstrukcja, więc nie boi się trudnych warunków atmosferycznych. Do tego nowa wersja oferuje lepszy mechanizm zoomowania, który był trochę bolączką poprzednika. Poza tym obiektyw Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR oferuje bardzo szybki autofokus, który nie zawiedzie nawet wymagających profesjonalistów. Nie można też narzekać na ostrość, nawet na f/2.8, w całym zakresie ogniskowych. Dodanie stabilizacji pozwala wydłużyć ekspozycję na najdłuższej ogniskowej o około 2,5 EV, co jest zdecydowaną przewagą nad wersją bez stabilizacji.

Co nam się nie podoba

Jak już wspominałem wcześniej, jasny zoom 24–70 mm f/2.8 to podstawowy wół roboczy, którym da się wykonać większość zleceń fotograficznych, może poza tymi bardziej specjalistycznymi, jak np. makro, czy tele. Podstawową wadą tego typu obiektywów jest masa i gabaryty, a zwiększenie jej o 170 g w nowej wersji nie wzbudza mojego zachwytu. Jeżeli nie mamy konkretnego zamówienia, to czasami ciężko się zmusić do wzięcia ze sobą zestawu — pełna klatka plus 24–70 mm f/2.8 np. na spacer, a nowa wersja jest pod tym względem jeszcze cięższa i większa. Poza tym można trochę ponarzekać na winietę na f/2.8, ostrość na brzegach kadru oraz trochę na aberrację chromatyczną na 24 mm i podłużną, która często występuje w jasnych obiektywach. Koniec końców, zebrało się dość dużo minusów, jak na obiektyw za ponad 10 000 zł.

Werdykt

Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR to trochę ulepszona wersja bardzo udanego obiektywu Nikkor AF-S 24–70 mm f/2.8G ED, więc trudno mówić o oszałamiającym skoku jakości obrazu, mimo nowej konstrukcji optycznej. Właściwie obiektywy dają zbliżone rezultaty. Nowa wersja oferuje natomiast lepszy mechanizm zoomowania, co daje się odczuć. Została także wyposażona w stabilizację, nowa jest także elektromagnetyczna przysłona, więc to zdecydowanie przemawia za tą konstrukcją. Pod innymi względami spokojnie może go zastąpić wersja bez stabilizacji, która dodatkowo jest odczuwanie lżejsza i mniejsza. Jednak czy warto zapłacić za obiektyw Nikkor 24–70 mm f/2.8E ED VR prawie dwa razy więcej, niż za wersję bez stabilizacji? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Osobiście zdecydowałbym się raczej na dodatkową stałkę f/1.4, niż dokładanie 5 000 zł do nowej wersji 24–70 mm f/2.8. Jednak zawodowcy, dla których mechanika zooma i przysłony jest bardzo ważna, mogą zastanawiać się nad Nikkorem 24–70 mm f/2.8E ED VR.

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy obiektywów

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Zeiss Batis 85 mm f/1,8 [test] Zeiss Batis 85 mm f/1.8 - test portretówki do Sony A7 M.Zuiko Digital ED 300 mm 1:4 PRO - moje pierwsze wrażenia z fotografowania w terenie Fujifilm X70, czyli kieszonkowe APS-C. Moje pierwsze wrażenia i zdjęcia Fujifilm X-Pro2 - współczesny dalmierz w naszych rękach Test Sony Xperia Z5 - sprawdzamy możliwości fotograficzne flagowca Pentax K-3 II - twardy zawodnik do fotografowania w plenerze [test] Test obiektywu Nikkor AF-S 85mm f/1.8G Zeiss ExoLens Mutar - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe DJI Osmo - jak sprawuje się kamera ze zintegrowanym gimbalem? Pierwsze wrażenia Sony Action Cam HDR-AS50 - pierwsze wrażenia o nowej kamerze sportowej Pentax-D FA 24-70 mm f/2.8 ED SDM WR - pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia z nowego obiektywu Nikon D5 - pierwsze wrażenia z premiery Nikon D500 - pierwsze wrażenia z Las Vegas Leica 100-400 mm f/4.0-6.3 - kompaktowy superteleobiektyw do systemu Mikro 4/3 w naszych rękach Panasonic Lumix TZ100 i TZ80 - nowe, kieszonkowe kompakty klasy premium w naszych rękach Kilka miesięcy z Samsungiem Galaxy NX. Nowy "klasyk" ze smartfonem za plecami Canon EOS M10 - test poręcznej kostki dla początkujących fotografów Nowy wzorzec standardowego zooma? Test Nikkora 24-70 mm f/2.8E ED VR Thule Covert DSLR - plecak miejski z pięknym wzornictwem [recenzja] Vanguard Xcenior 36 – studio fotograficzne w jednej torbie Wpadł mi w ręce Zeiss, czyli teścik Distagona FE 35/1,4 Sony RX100 IV w podróży - pełny test slow-motion, filmów 4K i zdjęć z Izraela Sigma 20 mm f/1.4 ART - bardzo jasny, bardzo szeroki i bardzo dobry [recenzja]

Popularne w tym tygodniu:

Nikon D7500 - przepustka do poważnej fotografii czy drogi gadżet? [test] Samsung Galaxy S8+: praktyczny, fotograficzny test aparatu w podróży Fujifilm X-E3 - bezlusterkowiec dla zaawansowanych amatorów w naszych rękach