Anita Andrzejewska. Z aparatem w podróży

Zdjęcia Anity Andrzejewskiej, czarno-białe, robione aparatem analogowym wymuszają pewien sposób pracy, który stał się osobistym środkiem wyrażania uczuć towarzyszących autorce podczas jej podróży.

© Anita Andrzejewska

Czy Twoje zdjęcia z podróży nazywasz fotografią podróżniczą?

Większość moich zdjęć powstaje w podróży, ale nie należą one do kategorii „fotografia podróżnicza”. Tutaj spotykają się dwie moje pasje: fotografia i podróż. Bycie w drodze wprowadza mnie w kontemplacyjny stan, który czyni mnie wyczuloną i uważną na to, co dzieje się wokół mnie i z tego biorą się moje fotografie.

Czy fotografujesz w kolorze?

Robię kolorowe zdjęcia aparatem cyfrowym dla dokumentacji, do publikacji w czasopismach. Natomiast moja osobista wypowiedź fotograficzna jest czarno-biała i jest to świadoma decyzja. Odpowiada mi oszczędność środków wyrazu i szlachetność tradycyjnej techniki srebrowej. Czarno-białe fotografie oparte są na grze światła i cienia, które w swej opozycji są jednością, nie istnieją bez siebie nawzajem. Światło oprócz swojej fizyczności ma znaczenie symboliczne, mistyczne. Kolor natomiast działa bardzo dosłownie oraz emocjonalnie. I nie jest prawdą, że czarno-białe zdjęcia są pozbawione koloru, jest tam sugerowana obecność barwy, którą podświadomie sobie dopowiadamy. Bogate tonalnie monochromatyczne zdjęcia działają równie zmysłowo jak kolor.

Czego szukasz, co chcesz pokazać za pomocą swoich zdjęć z dalekich zakątków świata?

Każde miejsce, do którego jadę i które mnie porusza, ma swoją specyfikę, coś, co we mnie rezonuje, a co można nazwać duchem miejsca. I to właśnie chcę uchwycić. W Australii była to pierwotna natura i przestrzeń, którą nasycone są aborygeńskie mity, w Tajlandii zmysłowość życia we wszystkich jego przejawach, w Iranie kontrasty i taniec cienia ze światłem (również w sensie metaforycznym). Ciągnie mnie do Azji, do miejsc konfliktowych, niełatwych, takich jak Birma, Pakistan, Iran, Syria, bo dorastałam w Polsce socjalistycznej i mam odruch solidaryzowania się z wykluczonymi.

Po zdjęciach widać, że są wykonywane aparatami analogowymi, ale czy używasz też aparaty cyfrowe?

Posługuję się tradycyjną techniką srebrową bo daje ona namacalny, fizyczny kontakt z materia fotograficzną. Ciemnia to prawdziwe laboratorium doświadczalne, gdzie dotykam papieru, wdycham chemię i w rezultacie powstają jednostkowe, unikalne odbitki. Tego wszystkiego są pozbawione pliki cyfrowe i obróbka komputerowa. Fotografia srebrowa wymaga czasu, skupienia, dyscypliny i to jest dla mnie bardzo cenne ćwiczenie.
Aparatu cyfrowego używam do fotografii komercyjnej, dokumentacyjnej, pamiątkowej.

Zobacz również: Co jest kluczem do dobrego portretu? Opowiada Szymon Szcześniak

Czy nasz kraj jest według Ciebie ciekawy fotograficznie?

Myślę, że nie ma takiego, który nie jest. Wszystko zależy od tego na co jest wrażliwy fotograf, jaki znajdzie klucz do danego miejsca.

Czy nie odnalazłaś jeszcze "klucza" do Polski? Dlaczego nie pojawiła się do tej pory w Twoim portfolio Polska?

Bo do fotografowania potrzebuję koncentracji i całkowitego zanurzenia w rzeczywistości. Mam kontemplacyjne podejście do fotografii, nie pracuję nad z góry wymyślonymi projektami. Kiedy podróżuję, całkowicie skupiona jestem na tym, co postrzegam, wpadam w ten szczególny tryb wyczulenia oka, coś w rodzaju transu, kiedy z każdym dniem widzę więcej. To dla mnie dużo trudniejsze na co dzień w domu, kiedy jestem zajęta pracą graficzną, ilustratorską i mnóstwem innych spraw. Mam jednak sporo zdjęć z Polski, tylko, że nie są one pokazywane jako osobny cykl.

Jakie są miejsca, które chciałabyś jeszcze odwiedzić z aparatem?

Życzyłabym sobie robić więcej zdjęć na co dzień, tu, gdzie mieszkam. Chcę wrócić do Birmy, która jest moją wielką inspiracją, po latach zajrzeć do Iranu. Może znaleźć się w Boliwii, wśród Indian i na cudownych, bajkowych salinach.

Z czym kojarzy Ci się stan bycia w podróży?

Z ruchem, oddechem, przestrzenią, które stwarzają miejsce na spotkanie czegokolwiek, co staje na mojej drodze.

Czy zawsze podróżujesz z aparatem?

Raczej tak, chociaż nie zawsze go używam.

Jakie to są sytuacje?

Nigdy na przykład nie fotografuję ludzi wbrew ich woli, w sytuacji, w której nie chcą się widzieć na zdjęciu. To dla mnie kluczowa sprawa zaufania w relacji. Czasem też powstrzymuję się od fotografowania pięknych widoków, wolę nasycić nimi oko i po prostu przeżyć, w momencie, w którym się wydarzają.

Czy są sytuacje kiedy czujesz się zmęczona fotografowaniem, musisz odpocząć od aparatu?

Bywa i tak, ale to aparat cyfrowy częściej mnie męczy i jego nadprodukcyjność.


Anita Andrzejewska

Urodzona w 1970 roku w Toruniu, absolwentka ASP w Krakowie. Zajmuje się fotografią, grafiką i ilustracją książek dla dzieci.[/b] Od 1997 r. należy do Związku Polskich Artystów Fotografików. Uczyła fotografii dorosłych w Polsce i Iranie, a dzieci w Iranie i Indiach. Wielokrotnie nagradzana, wystawiała swoje prace w Iranie, USA, Japonii i Szwecji.

www.anitaandrzejewska.pl
Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Królewski retusz z Krakowa Kultura jedzenia śmieciowego w rozmiarze XXL Alegorie z malarstwa na fotografiach Alice Bruce Ready, steady, go! Symboliczne dążenie do nowych przestrzeni życiowych Nowoczesne portrety klasycznych rzemieślników, którym grozi wyginięcie Jak powstają efekty specjalne z "Gry o Tron"? Iranian Living Room, czyli z aparatem do irańskich salonów Idealne ciała nagich sportowców w ESPN The Body Issue Shake it baby, czyli trochę wody dla ochłody Zdjęcia www Sieci #13, czyli subiektywny przegląd ciekawych zdjęć tygodni Body art sfotografowane w ultrafiolecie Mieszkając na francuskiej plaży i robiąc zdjęcia Pozując wśród swoich tygodniowych…śmieci! Overview Effect - niesamowite spojrzenie na Ziemię z perspektywy Kosmosu Szczękoczułki, pancerzyki, wielkie oczka, trochę futerka. Piękne makro portrety…owadów Dziewczyny na tych zdjęciach są w interesujący sposób inne Inspirujące fotografie, które zamieniają życie w bajkowy sen fotografa Georgia Metaxas dokumentuje refleksyjne przemiany u fryzjera Przebudzenie uśpionej seksualności i proste przyjemności państwa Whitesnow Z aparatem po śmietnikach, czyli o powstawaniu fotoreportażu dla tygodnika „Polityka” Fotografia nieśmiertelna Z aparatem od kanapy do kanapy, czyli dokument o couchsurfingu Niesamowite krajobrazy Szkocji uchwycone iPhone’m Duchy przeszłości postsowieckiego Petersburga

Popularne w tym tygodniu:

Miesięczna podróż statkiem towarowym z przymocowanym aparatem. Zobacz 80 000 zdjęć w 10 minut Spotkanie z płonącymi wieżami w tle. Historia kontrowersyjnej fotografii Thomasa Hoepkera, która stała się symbolem Fake photos atakują, czyli jak media podchwyciły temat podniebnych selfie Jak wyglądała powojenna Warszawa w zachodniej prasie? Unikalne, nieznane zdjęcia stolicy Zdjęcia finalistów Wildlife Photographer of the Year 2017 to mistrzostwo fotografii przyrody Szymon Barylski przez miesiąc fotografował obóz dla uchodźców między Grecją, a Macedonią Najnowsze okładki TIME zostały wykonane iPhonem. Czy to naprawdę ma dziś znaczenie? Mistrzostwa Świata Bród i Wąsów 2017 – portrety posiadaczy najlepszego zarostu na świecie Oliwia Papatanasis i jej pełne pasji do życia fotografie podróżnicze Zobacz najlepsze zdjęcia nocnego nieba w konkursie Insight Astronomy Photographer of the Year 2017 Fotografka odtworzyła obrazy Gustawa Klimta na wspaniałych zdjęciach Retusz, zbawienna brzydota i przeklęte piękno