"Wolny czas wolę spędzić z bliskimi lub fotografować" - ulica okiem Jacka Szusta

Jacek Szust to fotograf uliczny, który nie rozpoczynał swojej przygody od obserwowania świata. Jego ścieżka ma swój początek w handlu cyfrówkami na giełdzie komputerowej. Zobaczcie jak doprowadziło to do rozwoju pasji i wyrobienia sobie niesamowitego oka, czułego na konteksty wizualne otaczającej przestrzeni.

Ten artykuł ma 3 strony:

Jacek Szust miał wsparcie swoich początków fotograficznych w ojcu – sprowadził mu kilka aparatów z Niemiec – Casio Qv10, Olympusa, Kyocerę i Canona. To były czasy, kiedy Jacek nie znał się specjalnie na fotografii, a przebitka cenowa aparatów była równa nawet 300%.
© Jacek Szust / jszust.com

Jacek Szust miał wsparcie swoich początków fotograficznych w ojcu – sprowadził mu kilka aparatów z Niemiec – Casio Qv10, Olympusa, Kyocerę i Canona. To były czasy, kiedy Jacek nie znał się specjalnie na fotografii, a przebitka cenowa aparatów była równa nawet 300%.

Kolejny epizod fotograficzny miał miejsce w życiu młodego fotografa kiedy pojechał w delegację do Indii w 2005 roku. Korzystał wtedy z kompaktowego Canona G5. Był to aparat bardzo dobrej klasy, jak na tamte czasy. Jacek nie wiedział jeszcze nic specjalnego o gatunkach fotografii, ale poczuł, że nieziemsko go to kręci – eksplorował najciemniejsza zakamarki miejsc, które zwiedzał w podróży służbowej i podejmował pierwsze próby uwieczniania świata. Nie znał wtedy też żadnych nazwisk ani założeń streetu. Tak samo było w następnej wyprawie, tym razem do Moskwy.
© Jacek Szust / jszust.com

Kolejny epizod fotograficzny miał miejsce w życiu młodego fotografa kiedy pojechał w delegację do Indii w 2005 roku. Korzystał wtedy z kompaktowego Canona G5. Był to aparat bardzo dobrej klasy, jak na tamte czasy. Jacek nie wiedział jeszcze nic specjalnego o gatunkach fotografii, ale poczuł, że nieziemsko go to kręci – eksplorował najciemniejsza zakamarki miejsc, które zwiedzał w podróży służbowej i podejmował pierwsze próby uwieczniania świata. Nie znał wtedy też żadnych nazwisk ani założeń streetu. Tak samo było w następnej wyprawie, tym razem do Moskwy.

Po zakupie lustrzanki cyfrowej Szust na dobre wsiąkł w świat fotografii oraz zaczął zauważać, że to, co robi ma sens, a jego umiejętność dostrzegania wyjątkowych chwil znacząco wzrosła. Od 2011 roku nie ma dla niego żadnych zahamować na ulicy – biegał wtedy z Fuji x100 oraz Zeiss Ikon ZI.
© Jacek Szust / jszust.com

Po zakupie lustrzanki cyfrowej Szust na dobre wsiąkł w świat fotografii oraz zaczął zauważać, że to, co robi ma sens, a jego umiejętność dostrzegania wyjątkowych chwil znacząco wzrosła. Od 2011 roku nie ma dla niego żadnych zahamować na ulicy – biegał wtedy z Fuji x100 oraz Zeiss Ikon ZI.

Mniej więcej od 2012 roku fotografuje w pełni świadomie – wie, czego szukać, gdzie przystanąć i na co czekać. Jego poszukiwaniami są: chwila, która wyłaniając się z mroku ma, albo może mieć znaczenie, kompozycja, emocje lub humorystyczny kontekstem sceny.
© Jacek Szust / jszust.com

Mniej więcej od 2012 roku fotografuje w pełni świadomie – wie, czego szukać, gdzie przystanąć i na co czekać. Jego poszukiwaniami są: chwila, która wyłaniając się z mroku ma, albo może mieć znaczenie, kompozycja, emocje lub humorystyczny kontekstem sceny.

Główną radością dla Jacka jest sam akt fotografowania – to, co dzieje się tu i teraz. Świadomość obrazu i zauważanie wyjątkowych, niepowtarzalnych chwil oraz generowania zachowań ludzi jest cechą, nad którą powinien pracować każdy fotograf uliczny.
© Jacek Szust / jszust.com

Główną radością dla Jacka jest sam akt fotografowania – to, co dzieje się tu i teraz. Świadomość obrazu i zauważanie wyjątkowych, niepowtarzalnych chwil oraz generowania zachowań ludzi jest cechą, nad którą powinien pracować każdy fotograf uliczny.

Jacek zrezygnował z techniki analogowej – skanowanie było dla niego zbyt czasochłonne. Lustrzanka cyfrowa wydawała się zbyt nieporęczna – za duża i zbyt rzucała się w oczy. Fotograf obecnie używa Fuji X-T1 z obiektywami 16 mm f/1.4 oraz 23 mm f/1.4.

Zdjęcia Jacka będziecie mogli zobaczyć już od 5 lutego 2016 roku we wrocławskiej galerii AMI.
© Jacek Szust / jszust.com

Jacek zrezygnował z techniki analogowej – skanowanie było dla niego zbyt czasochłonne. Lustrzanka cyfrowa wydawała się zbyt nieporęczna – za duża i zbyt rzucała się w oczy. Fotograf obecnie używa Fuji X-T1 z obiektywami 16 mm f/1.4 oraz 23 mm f/1.4.

Zdjęcia Jacka będziecie mogli zobaczyć już od 5 lutego 2016 roku we wrocławskiej galerii AMI.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Mroźny reportaż z najzimniejszego miejsca na świecie, gdzie temperatura sięga -71.2 C Portret telefonem? Dlaczego nie! – prezentujemy fragment projektu „i like my i” Łukasza Gawrońskiego Zmysłowe i naturalne portrety kobiet autorstwa Piotra Czyża Malarskie spojrzenie na miasta w projekcie „Urban Melodies” „Gdy wracam na szlak czuję jak cofam się do lat dzieciństwa” - bajkowe Tatry na fotografiach Jana Danka Najczęściej zadawane pytania DR5000 Miss Complejo i jej subtelne, zmysłowe spojrzenie na kobiety Ten klip to w rzeczywistości hyperlapse składający się z ponad 5000 zdjęć! Dorosłość zamknięta w dzieciach. Wnikliwe fotografie portretowe Gosi Jurasz Polacy, którzy przez 6 lat przemierzyli ponad 50 krajów wydając średnio 8 dolarów dziennie Ekstraordynaryjne portrety kobiet autorstwa Marcina Wajdy Kościół na jeziorze, który wygląda jak zamek z bajki Disneya „Książe i żebrak”, czyli jak Horia Manolache pokazuje na zdjęciach marzenia ubogich i bezdomnych Stara historia o naszej przyszłości - fotografie Zofii Rydet „Best of Russia 2015" - zachwycające fotografie ukazując życie w Rosji "Ważne są wygodne buty", czyli czego potrzebuje Bartek Trybus w fotografii ulicznej "365 dni z Beskidami' widziane oczami Mateusza Kucy Tancerze na tle pięknych krajobrazów autorstwa Bertila Nilssona Portrety ludzi z wydrukami swoich powiększonych ciał w projekcie „Twice into the stream” Artystka zyskała 90 tysięcy obserwujących na Instagramie, uzurpując rozrzutne życie

Popularne w tym tygodniu:

Nowy projekt Andriusa Burby. Tym razem na warsztat weszły psy, które sfotografował z dołu Polacy zdominowali konkurs Fine Art Photography Awards Kupując ”kota w worku”, trafił na tajemnicze negatywy mistrza fotografii Marina Amaral ożywia stare fotografie. Na jej pracach czarno-biały świat wygląda, jak z bajki Szwajcaria podczas zimy wygląda jak kraina z bajek Tomasz Margol dostrzega to, co dla innych niedostrzegalne. Oto jego tajemniczy świat Nowe zdjęcia NASA pokazują piękno świateł na Ziemi. Zrobiliśmy również zbliżenie na Polskę Stacje metra, które wyglądają jak wrota do innego wymiaru Mark Mawson zamienia ciecze w piękne kolorowe kwiaty Bruno Roseti odwiedził i sfotografował fascynujące życie plemienia Luo Marcel Sternberger - mistrz fotografii portretowej Nagrody Pulitzera 2017 – oto fotografowie, którzy zostali wyróżnieni