"W fotografii chodzi o pokazanie jakiejś niewidocznej na co dzień, emocjonalnej prawdy" - mówi Gregor Laubsch

Chociaż w życiu zajmował się wieloma dziedzinami – jego największą pasją, której pozostał wierny jest fotografia. Dla fotografa najważniejsze są światło i model – jego indywidualność, zatrzymanie chwili. Poznajcie prace Gregora Laubscha.

Gregor Laubsch

Wybitny portrecista, pasjonat fotografii analogowej, propagator powrotu do klasycznego portretu fotograficznego. Urodził się i przez wiele lat mieszkał w Polsce w rodzinie o niemieckich korzeniach. Fotografią zainteresował się już w młodości, w szczególności fotografią portretową, której pozostaje wierny do dziś. Współpracował z poznańską projektantką Justyną Waraczynską — Varmą, berlińską agencją modelek Unique personalities, prowadził szereg szkoleń i warsztatów fotograficznych. Jego prace określane są mianem klasycznych, charakteryzuje je oszczędna stylizacja. Równie charakterystycznym elementem portretów Laubscha są oczy – wyraziste i pełne emocji oraz proste pozy bez przerysowań czy zniekształceń.

Marcin Watemborski: Jesteś fotografem portretowym, specjalizującym się w opowieści o ludziach, nie pokazywaniu tylko ich wyglądu. Jak rozpoczęło się budowanie tej pasji?

Gregor Laubsch:— Od dziecka mam do czynienia z fotografią. Zaraził mnie nią mój tato, który również fotografował. O tym, jak zaczynałem mówi jeden z rozdziałów a moim autorskim albumie - „Mgnienie oka”.

Na pewno chętnie do niego zajrzę, a tymczasem mógłbyś powiedzieć, jakie są Twoje dążenia w fotografii? Czego szukasz?

— Cały czas szukam, choć w tej chwili moje poszukiwania opierają się na subtelnościach. Wypracowałem swój styl, który jest rozpoznawalny i stał się swoistą marką. Nie spodziewam się radykalnych zmian na mojej drodze fotograficznej ale jak wiadomo — jest to ścieżka mocno nieprzewidywalna i pełna niespodzianek.

Mówiąc o subtelnościach w fotografii – co czujesz podczas robienia zdjęć?

Zobacz również: Obróbka portretu na iPadzie

— Nie wiem jak mam to rozumieć. Z jednej strony dosłownie, czyli kocham fotografię i w tej chwili trudno o coś, co dostarczałoby mi więcej emocji. Traktując pytanie nieco bardziej filozoficznie – bez uczuć nie ma fotografii i nie chodzi tu tylko o porozumienie i nić sympatii między modelem, a fotografującym — a o pokazanie jakiejś niewidocznej na co dzień, emocjonalnej prawdy. Skupiłem się w swojej fotografii na portrecie, sięgam również po akt – są to dwa najbardziej przesycone emocjami tematy i dwa najtrudniejsze do fotografowania.

Jeśli co dnia stawiasz sobie poprzeczkę coraz wyżej, to co daje Ci fotografia?

- Łatwiej mówić o tym, co odbiera. Odbiera anonimowość, prawo do prywatności. Odbiera poczucie bezpieczeństwa, bo każdy kto zyskuje choć cień popularności, czy rozpoznawalności (szczególnie w Internecie) staje się celem nieuków, leni, zazdrośników lub zwyczajnie trolli.

Gorzej mają tylko ci, którzy poza rozpoznawalnością mają z fotografii wyższe od przeciętnych zarobki. Fotografia zabiera też masę czasu i energii ale jest to poświęcenie całkowicie akceptowalne, biorąc pod uwagę satysfakcję z własnego rozwoju i jakości swojej pracy. Mnie fotografia, jej tworzenie ale i prezentowanie choćby w formie wystaw czy autorskiego albumu daje po prostu dużą frajdę.

Przyjemność z fotografowania to piekielnie istotna kwestia w przypadku każdego z nas. Zapewne nie moglibyśmy się rozwijać w sztuce uwieczniania osobowości ludzi, gdybyśmy nie odczuwali z tego jakiejś satysfakcji.

Skąd czerpiesz inspiracje?

— Moimi inspiracjami są wielcy świata fotografii i twarze zwykłych ludzi. Nic ponadto.

Czy to właśnie fascynacja „zwyczajnością” skłoniła Cię do uprawiania portretu?

— Zajmowałem się grafiką i malarstwem jednak fotografia, jak do tej pory, najdłużej się ze mną nie rozstaje. Jest mimo wszystko mniej czasochłonna i mniej kosztowna od pozostałych dziedzin, daje też możliwość pracy z ludźmi i wykorzystywania wiedzy zdobytej podczas mojej przygody malarsko-graficznej.

Jak byś określił swój styl pracy?

— Lubię prostotę, dlatego nie szukam złożonych stylizacji i głównie pracuję w studio. W ostatnim czasie nadrabiam zaległości obróbkowe, więc nieco zwolniłem z bieżącymi projektami, jednak niezmiennie oscylują one wokół portretu i aktu. Jest też kilka tematów, które dla odbiorcy mogą być nie lada zaskoczenie, ale na ich publikację jeszcze nie pora.

Wykorzystujesz w swoich pracach sprzęt cyfrowy oraz analogowy. Czym dokładnie fotografujesz?

— Od jakiegoś czasu moja „stajnia” ciągle rośnie. Ktoś, kto raz wpadnie w te sidła nie będzie w stanie tak łatwo się wyplotąć, szczególnie w przypadku fotografii analogowej.

Plastyka obrazu wychodzącego z małego obrazka ma się nijak do średniego formatu. Kompozycja kadru prostokątnego nie jest do przełożenia na kwadrat. Tak samo — jak dany aparat leży w ręce.

Moim podstawowym aparatem jest niezmiennie Roleiflex SL66, Rolleiflex F/2,8 ale używam też Pentaxa 67 i Hasselblada; Plaubela Makin 6×6, Mamiyi Universal. Wykorzystuję też aparaty Polaroida, a czasem w ruch idzie Leica M5. W sumie tych używanych mam kilkanaście. Do tego dochodzi Nikon D700 i Fuji X10.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Fotografia mody i ochrona środowiska, czyli afrykańskie portrety modelek ubranych w śmieci Królewski retusz z Krakowa Najbardziej absurdalne prawa w USA zostały sfotografowane Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Surrealistyczne autoportrety Flory Borsi, czyli zwierzęcy zew i kobieca delikatność w jednym Dziewczyna Mikaela wciąż ucieka przed aparatem, ale mimo to wygląda świetnie Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Mroźny reportaż z najzimniejszego miejsca na świecie, gdzie temperatura sięga -71.2 C Portret telefonem? Dlaczego nie! – prezentujemy fragment projektu „i like my i” Łukasza Gawrońskiego Filmowe opowieści zamknięte w nieruchomych kadrach Magdaleny Franczuk Wiktor Franko przypomina: „Sprzęt jest na użytek fotografa, a nie odwrotnie" "Powinniśmy być tym, kim chcemy być" - problem osobowości w projekcie Miguela Vallinasa Moc spojrzenia w kobiecych portretach autorstwa Hannesa Caspara „Choć na moich fotografiach nie ma człowieka, to są one o człowieku" - minimalizm Lili Len Trzech Polaków finalistami największego konkursu fotografii na świecie Sony World Photography Awards 2016 Białoruski fotograf codziennie budzi się w blasku pięknego słońca odbijającego się od śniegu Art of Invi, czyli koszmar i groteskowy horror w opowieściach Joanny Jankowskiej "Fotografia to oddanie balansu między próbą zrozumienia, a tym, żeby sobie po prostu być" - mówi dokumentalista Jan Cieślikiewicz Rafał Żak opowiada historię samotności w surowych górskich krajobrazach Laurent Baheux ujął charakter Afryki w czarno-białych portretach zwierząt

Popularne w tym tygodniu:

Królewski retusz z Krakowa Izabela Urbaniak dokumentuje beztroskie chwile spędzone z dziećmi - bez smartfonów i komputera Śpiące kaszaloty spermacetowe uchwycone w otchłani morza. Fantastyczne zdjęcia pełne głębi Tak wyglądają nowoczesne zdjęcia rodzinne! Ojciec wkleja zdjęcie swojego syna w bajkowe scenerie To gorsze niż śmierć. Trudna historia ofiar ataków kwasem w Wietnamie Diane Özdamar tworzy najbardziej urocze zdjęcia szczurów, jakie widzieliśmy Fotografia mody i ochrona środowiska, czyli afrykańskie portrety modelek ubranych w śmieci Od jednego opuszczonego domu w górach do drugiego. Z aparatem wielkoformatowym Fran Mart pokazał piękno szkockiej natury z bardzo bliska ”Uwięzieni” to materiał o trudach życia mieszkańców niewielkich klitek w Hongkongu Lisy wcale nie są takie szczwane, jak mogłoby się wydawać. Ich wrażliwość pokazuje Roeselien Raimond Zdjęcia sprzed 100 lat pokazują, jak wyglądała Antarktyda przed postępującym ociepleniem klimatu