The Snap Shots: „Do działania nakręca nas fotografowanie prawdziwego życia i emocji”

Fotografia ślubna jest według mnie najtrudniejszą odmianą fotografii okolicznościowej. Podczas realizacji zlecenia dla klienta, fotograf musi wykazać się umiejętnościami sesyjnymi oraz reporterskimi. Zobaczcie, jak upamiętnia chwile ekipa The Snap Shots.

Ten artykuł ma 2 strony:

Marcin Watemborski: Jak zaczęła się wasza fotograficzna zajawka?

The Snap Shots: Wspominając nasze fotograficzne początki zawsze myślimy, że kierowało nami przeznaczenie. Poznaliśmy się kilkanaście lat temu - wtedy żadne z nas nie zajmowało się fotografią, ani nie przejawiało zdolności w tym kierunku. 

Pewnego dnia podczas rozmowy wyszło na jaw, że coś od zawsze ciągnęło nas w stronę fotografii. Zaczynaliśmy na starym Zenicie i wszystkie pieniądze wydawaliśmy na negatywy. Mamy dużo wspaniałych wspomnień z tych czasów. Do dziś przetrwało kilka zdjęć, których nie musimy się wstydzić.
© The Snap Shots / www.thesnapshots.pl

Marcin Watemborski: Jak zaczęła się wasza fotograficzna zajawka?

The Snap Shots: Wspominając nasze fotograficzne początki zawsze myślimy, że kierowało nami przeznaczenie. Poznaliśmy się kilkanaście lat temu - wtedy żadne z nas nie zajmowało się fotografią, ani nie przejawiało zdolności w tym kierunku.

Pewnego dnia podczas rozmowy wyszło na jaw, że coś od zawsze ciągnęło nas w stronę fotografii. Zaczynaliśmy na starym Zenicie i wszystkie pieniądze wydawaliśmy na negatywy. Mamy dużo wspaniałych wspomnień z tych czasów. Do dziś przetrwało kilka zdjęć, których nie musimy się wstydzić.

Jak wyglądało wejście na ścieżkę zawodową?

Po roku takiej zabawy zdobyłem pracę w lokalnej gazecie i pierwsze zarobione pieniądze zainwestowałem w Canona 300D - na raty oczywiście. To był przełom. Kitowy obiektyw, wbudowana lampa i srebrna obudowa nas wtedy nie przerażały. W międzyczasie kupiliśmy też starego Hasselblada i nadal pielęgnowaliśmy fotografię analogową, ale cyfra wciągnęła nas jak bagno. Zrządzeniem losu zmieniłem pracę i wylądowałem w małej firmie zajmującej się obsługą wesel. Stopniowo wkręcałem się w branżę, by po około roku powołać do życia Snap Studio - jeszcze wtedy w jednoosobowej wersji.

Natalia w 2006 roku wygrała drugą lustrzankę - Canona 20D - w konkursie, co stanowiło milowy krok w stronę fotografowania w duecie. To były lata rewolucji na rynku ślubnym. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że miło było brać w niej udział. Wtedy jako jedni z niewielu fotografowaliśmy w duecie i z sezonu na sezon pięliśmy się w górę. 

Moda i nasze podejście się zmieniały, wiele znanych nazwisk z tamtych czasów gdzieś poznikało, bo nie przetrwali próby czasu. My cały czas staraliśmy się być jak najlepsi, jednak po 9 latach odczuliśmy wypalenie zawodowe. Natalia zaproponowała wtedy rebranding i tak powstało The Snap Shots. Z odświeżonym podejściem, bliższym temu co aktualnie nas kręci, całkowicie się zresetowaliśmy a klienci byli zachwyceni.
© The Snap Shots / www.thesnapshots.pl

Jak wyglądało wejście na ścieżkę zawodową?

Po roku takiej zabawy zdobyłem pracę w lokalnej gazecie i pierwsze zarobione pieniądze zainwestowałem w Canona 300D - na raty oczywiście. To był przełom. Kitowy obiektyw, wbudowana lampa i srebrna obudowa nas wtedy nie przerażały. W międzyczasie kupiliśmy też starego Hasselblada i nadal pielęgnowaliśmy fotografię analogową, ale cyfra wciągnęła nas jak bagno. Zrządzeniem losu zmieniłem pracę i wylądowałem w małej firmie zajmującej się obsługą wesel. Stopniowo wkręcałem się w branżę, by po około roku powołać do życia Snap Studio - jeszcze wtedy w jednoosobowej wersji.

Natalia w 2006 roku wygrała drugą lustrzankę - Canona 20D - w konkursie, co stanowiło milowy krok w stronę fotografowania w duecie. To były lata rewolucji na rynku ślubnym. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że miło było brać w niej udział. Wtedy jako jedni z niewielu fotografowaliśmy w duecie i z sezonu na sezon pięliśmy się w górę.

Moda i nasze podejście się zmieniały, wiele znanych nazwisk z tamtych czasów gdzieś poznikało, bo nie przetrwali próby czasu. My cały czas staraliśmy się być jak najlepsi, jednak po 9 latach odczuliśmy wypalenie zawodowe. Natalia zaproponowała wtedy rebranding i tak powstało The Snap Shots. Z odświeżonym podejściem, bliższym temu co aktualnie nas kręci, całkowicie się zresetowaliśmy a klienci byli zachwyceni.

Czemu właściwi śluby? Patrząc na wasze zdjęcia – widać w nich pasję, nie tylko chęć zarobku.

Na naszej fotograficznej drodze próbowaliśmy chyba wszystkiego: portretu, martwej natury, architektury, mody i tak dalej, ale żadnej z tych dziedzin nie mogliśmy się w pełni oddać - szczególnie moda była czymś, z czym chcieliśmy wiązać przyszłość. Zrealizowaliśmy razem sporo projektów, ale nigdy nie daliśmy rady rozwinąć tego tak jak udawało się ze ślubami. 

Zawsze lubiliśmy pracę z sympatycznymi, otwartymi ludźmi i kiedy zbudowaliśmy już silną markę mogliśmy sami decydować o tym z kim chcemy pracować, a z kim nie. Wymaga to niesamowitej asertywności i jest nieco ryzykowne, ale pozwala na pracę w świetnych warunkach i z ludźmi podchodzącymi do świata w ten sam sposób co my. 

Takie osoby są pełne entuzjazmu i pozytywnej energii. To właśnie uwielbiamy uwieczniać na zdjęciach. Jest to całkowicie naturalne, a nie kreowane jak w przypadku fotografii reklamowej. Lubimy co tydzień poznawać nowych ludzi, obserwować i analizować zachowania. 

Do działania nakręca nad fotografowanie prawdziwego życia i emocji.
© The Snap Shots / www.thesnapshots.pl

Czemu właściwi śluby? Patrząc na wasze zdjęcia – widać w nich pasję, nie tylko chęć zarobku.

Na naszej fotograficznej drodze próbowaliśmy chyba wszystkiego: portretu, martwej natury, architektury, mody i tak dalej, ale żadnej z tych dziedzin nie mogliśmy się w pełni oddać - szczególnie moda była czymś, z czym chcieliśmy wiązać przyszłość. Zrealizowaliśmy razem sporo projektów, ale nigdy nie daliśmy rady rozwinąć tego tak jak udawało się ze ślubami.

Zawsze lubiliśmy pracę z sympatycznymi, otwartymi ludźmi i kiedy zbudowaliśmy już silną markę mogliśmy sami decydować o tym z kim chcemy pracować, a z kim nie. Wymaga to niesamowitej asertywności i jest nieco ryzykowne, ale pozwala na pracę w świetnych warunkach i z ludźmi podchodzącymi do świata w ten sam sposób co my.

Takie osoby są pełne entuzjazmu i pozytywnej energii. To właśnie uwielbiamy uwieczniać na zdjęciach. Jest to całkowicie naturalne, a nie kreowane jak w przypadku fotografii reklamowej. Lubimy co tydzień poznawać nowych ludzi, obserwować i analizować zachowania.

Do działania nakręca nad fotografowanie prawdziwego życia i emocji.

Jaki jest klucz do sukcesu w fotografii ślubnej?

W swojej pracy jesteśmy dyskretni i nigdy nie wchodzimy z butami w prywatność, więc w naturalny sposób burzymy dystans między parą, a nami. Uwielbiamy moment przekazania albumu, w którym widzimy reakcję na naszą pracę. To bezcenne, budujące doświadczenie. Żadna, nawet najlepiej płatna komercja temu nie dorówna.
© The Snap Shots / www.thesnapshots.pl

Jaki jest klucz do sukcesu w fotografii ślubnej?

W swojej pracy jesteśmy dyskretni i nigdy nie wchodzimy z butami w prywatność, więc w naturalny sposób burzymy dystans między parą, a nami. Uwielbiamy moment przekazania albumu, w którym widzimy reakcję na naszą pracę. To bezcenne, budujące doświadczenie. Żadna, nawet najlepiej płatna komercja temu nie dorówna.

Jak duży wpływ na twórczość fotografa mają jego inspiracje?

Inspirację stanowią dla nas głównie filmy, teledyski i albumy znanych fotografów (nie ślubnych). Nic jednak nie ładuje akumulatorów przed pracą jak obejrzenie dobrego reportażu. Uwielbiamy Wesa Andersona i Stanleya Kubricka za wyrazisty i konsekwentny styl. 

Tych cech nadal brakuje wielu fotografom. Ulegają modzie, co samo w sobie nie jest złe, ale większość z nich zaczyna udawać kogoś innego. Możemy wrzucić zdjęcia takich fotografów do jednego portfolio i nikt nie będzie w stanie powiedzieć, które są czyje. Najtrudniej jest podążać za modą a jednocześnie być obok niej i wyróżniać się.
© The Snap Shots / www.thesnapshots.pl

Jak duży wpływ na twórczość fotografa mają jego inspiracje?

Inspirację stanowią dla nas głównie filmy, teledyski i albumy znanych fotografów (nie ślubnych). Nic jednak nie ładuje akumulatorów przed pracą jak obejrzenie dobrego reportażu. Uwielbiamy Wesa Andersona i Stanleya Kubricka za wyrazisty i konsekwentny styl.

Tych cech nadal brakuje wielu fotografom. Ulegają modzie, co samo w sobie nie jest złe, ale większość z nich zaczyna udawać kogoś innego. Możemy wrzucić zdjęcia takich fotografów do jednego portfolio i nikt nie będzie w stanie powiedzieć, które są czyje. Najtrudniej jest podążać za modą a jednocześnie być obok niej i wyróżniać się.

Rynek ślubny jest bardzo obciążony. Jak radzicie sobie z konkurencją?

Lubimy przeglądać pracę innych fotografów, bo działa to na nas motywująco. Kiedyś doszliśmy do takiego etapu, w którym byliśmy zbyt pewni siebie i przestaliśmy się rozwijać, co w tej branży od razu widać. 

Konkurencja prze do przodu i trzeba walczyć o jeszcze lepsze prace. Co ciekawe, wśród fotografów na pewnym poziomie taka rywalizacja jest bardzo zdrowa i jeden pomaga drugiemu. Nie ma tematów tabu, każdy otwarcie mówi o swojej pracy.
© The Snap Shots / www.thesnapshots.pl

Rynek ślubny jest bardzo obciążony. Jak radzicie sobie z konkurencją?

Lubimy przeglądać pracę innych fotografów, bo działa to na nas motywująco. Kiedyś doszliśmy do takiego etapu, w którym byliśmy zbyt pewni siebie i przestaliśmy się rozwijać, co w tej branży od razu widać.

Konkurencja prze do przodu i trzeba walczyć o jeszcze lepsze prace. Co ciekawe, wśród fotografów na pewnym poziomie taka rywalizacja jest bardzo zdrowa i jeden pomaga drugiemu. Nie ma tematów tabu, każdy otwarcie mówi o swojej pracy.

Zobacz również: Przykładowa obróbka zdjęcia ślubnego

Czym fotografujecie?

Od zawsze byliśmy wierni Canonowi, ale wyleczyliśmy się z potrzeby posiadania najnowszego, najlepszego i najdroższego sprzętu. Teraz bardziej cenimy sobie komfort pracy i dążymy do zminimalizowania ciężaru. Coraz częściej podróżujemy po świecie w związku z pracą i gabaryty mają dla nas kluczowe znaczenie.

Nie lubimy kiedy czujemy, że sprzęt nas ogranicza i patrząc na niego wywołuje negatywne skojarzenia. Dlatego nigdy nie zobaczycie nas z 70-200, czy tego typu gigantami. Dla nas są po prostu zbyt toporne. Niedawno prowadziliśmy warsztaty Snap Camp, na które do jednej torby zapakowałem 7 bezlusterkowców i 5 obiektywów. Wszystko ważyło tyle, co dwie lustrzanki z 2-3 szkłami. 

Aktualnie 90% naszej pracy opiera się na 35mm, 50mm i Freestyler 50mm. Te ogniskowe czujemy najbardziej. Na sesjach stawiamy na minimalizm i poza kilkoma wyjątkami nie błyskamy i nie używamy blendy. 

Odkąd na rynku pojawiły się bezlusterkowce staliśmy się ich fanami. 4 lata temu sprzedaliśmy Canona 24mm i zainwestowaliśmy w Fuji X-Pro1. W marcu dołączyliśmy do grona oficjalnych ambasadorów marki i w tym sezonie naszą pracę mamy zamiar oprzeć głównie na X-Pro2. Nadal czekamy na dobry system lamp błyskowych od Fuji, a te lada moment na pewno się pojawią.
© The Snap Shots / www.thesnapshots.pl

Czym fotografujecie?

Od zawsze byliśmy wierni Canonowi, ale wyleczyliśmy się z potrzeby posiadania najnowszego, najlepszego i najdroższego sprzętu. Teraz bardziej cenimy sobie komfort pracy i dążymy do zminimalizowania ciężaru. Coraz częściej podróżujemy po świecie w związku z pracą i gabaryty mają dla nas kluczowe znaczenie.

Nie lubimy kiedy czujemy, że sprzęt nas ogranicza i patrząc na niego wywołuje negatywne skojarzenia. Dlatego nigdy nie zobaczycie nas z 70-200, czy tego typu gigantami. Dla nas są po prostu zbyt toporne. Niedawno prowadziliśmy warsztaty Snap Camp, na które do jednej torby zapakowałem 7 bezlusterkowców i 5 obiektywów. Wszystko ważyło tyle, co dwie lustrzanki z 2-3 szkłami.

Aktualnie 90% naszej pracy opiera się na 35mm, 50mm i Freestyler 50mm. Te ogniskowe czujemy najbardziej. Na sesjach stawiamy na minimalizm i poza kilkoma wyjątkami nie błyskamy i nie używamy blendy.

Odkąd na rynku pojawiły się bezlusterkowce staliśmy się ich fanami. 4 lata temu sprzedaliśmy Canona 24mm i zainwestowaliśmy w Fuji X-Pro1. W marcu dołączyliśmy do grona oficjalnych ambasadorów marki i w tym sezonie naszą pracę mamy zamiar oprzeć głównie na X-Pro2. Nadal czekamy na dobry system lamp błyskowych od Fuji, a te lada moment na pewno się pojawią.

Jakie są inne zalety pracy fotografa ślubnego, oprócz poznawania nowych ludzi?

Można zwiedzić kawał świata, poznawać wspaniałych ludzi i być za to wynagradzanym. Uwielbiamy podróżować, więc każda taka okazja bardzo nas motywuje i zapobiega wypaleniu. Może za jakiś czas Polska będzie tylko bazą wypadową, a większość roku będziemy spędzać za granicą. Kto to wie...
© The Snap Shots / www.thesnapshots.pl

Jakie są inne zalety pracy fotografa ślubnego, oprócz poznawania nowych ludzi?

Można zwiedzić kawał świata, poznawać wspaniałych ludzi i być za to wynagradzanym. Uwielbiamy podróżować, więc każda taka okazja bardzo nas motywuje i zapobiega wypaleniu. Może za jakiś czas Polska będzie tylko bazą wypadową, a większość roku będziemy spędzać za granicą. Kto to wie...

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorów.
© The Snap Shots / www.thesnapshots.pl

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorów.

© The Snap Shots / www.thesnapshots.pl

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Mroźny reportaż z najzimniejszego miejsca na świecie, gdzie temperatura sięga -71.2 C Portret telefonem? Dlaczego nie! – prezentujemy fragment projektu „i like my i” Łukasza Gawrońskiego Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par – makro autorstwa Ireneusza Walędzika Balerina Darian Volkowa jest "dusza zamkniętą w stopach" Jak często patrzycie po czym chodzicie? Sebastian Erras spojrzał na Barcelonę z innej perspektywy „Duchy Czarnobyla” widziane przez aparat otworkowy Grzegorza Sawy-Borysławskiego Epickie zdjęcia narciarzy na tle zaćmienia słońca Joshua Holko pokazał, że lisom polarnym nie jest straszna nawet potężna zamieć śnieżna Czy opuszczony Disneyland wciąż może przypominać o dziecięcej radości? Znamy zwycięzców i finalistów Smithsonian Photo Contest 2015 Turystyczny hyperlapse Paryża pokazuje najważniejsze zabytki miasta Ironiczne spojrzenie Davida Zaitza na materializm otaczającego świata Najpiękniejszy fotoreportaż o uchodźcach Paweł Uchorczak: „Przebywanie sam na sam z naturą pozwala zapomnieć o wszystkich problemach” Inspiracje dokumentalne #13 Dlaczego Ansel Adams stał się legendą? Przez 5 lat szukał idealnego światła, aby sfotografować Budapeszt. Udało mu się „Przez 4 miesiące panuje tutaj totalna ciemność, a latem słońce w ogóle nie zachodzi” - opisuje swój ostatni materiał Dominika Gęsicka

Popularne w tym tygodniu:

Kształty ukryte na portretach to świetna kampania promująca adopcję zwierząt Polacy zdominowali konkurs Fine Art Photography Awards Na tym niesamowitym zdjęciu zobaczycie Ziemię widzianą pomiędzy pierścieniami Saturna Szwajcaria podczas zimy wygląda jak kraina z bajek Cudowny film poklatkowy, pokazujący Drogę Mleczną został nagrany... z pokładu Boeinga 777 Kupując ”kota w worku”, trafił na tajemnicze negatywy mistrza fotografii Tomasz Margol dostrzega to, co dla innych niedostrzegalne. Oto jego tajemniczy świat Kolorowe zdjęcia z II wojny światowej rzucają nowe światło na historię świata Magdalena Wasiczek i jej bajeczny, bokehowy świat mikroprzestrzeni Mark Mawson zamienia ciecze w piękne kolorowe kwiaty Bruno Roseti odwiedził i sfotografował fascynujące życie plemienia Luo Jurorzy wybrali zwycięzców LensCulture Portrait Awards 2017. Zobacz najlepsze portrety