„Ilość obejrzanych zdjęć jest wprost proporcjonalna do jakości zrobionych własnoręcznie” - mówi Piotr Kaczmarek

Pamiętam słowa jednego z moich wykładowców podczas studiów – zawsze zwracajcie uwagę na linie. Zawsze podziwiałem fotografów, którzy potrafili patrzeć geometrią. Jednym z nich jest Piotr Kaczmarek.

Marcin Watemborski: Czym jest dla Ciebie fotografia?

Piotr Kaczmarek: Fotografia wypełnia mój wolny czas i daje mi poczucie spełnienia. Mogę realizować dzięki niej swoje pomysły, podziwiać cudze realizacje. To także sposób na kontakt z ludźmi, rozmowę, przyjaźń.

Fotografia jest moim hobby, które kocham. Na pewno będę starał się dalej je rozwijać, kształcić, by bardziej świadomie używać jej do wyrażania siebie. Nie spieszę się, ale nie mam też wiele wolnego czasu. Myślę, że dopiero odkrywam, co sprawia mi przyjemność.

Fotografia sprawia, że czuję się lepszym człowiekiem – gdyby tego nie robił moje życie byłoby mniej interesujące. Fotografowanie mnie odpręża – jest jak sen po dniu ciężkiej pracy.
© Piotr Kaczmarek / Flickr

Marcin Watemborski: Czym jest dla Ciebie fotografia?

Piotr Kaczmarek: Fotografia wypełnia mój wolny czas i daje mi poczucie spełnienia. Mogę realizować dzięki niej swoje pomysły, podziwiać cudze realizacje. To także sposób na kontakt z ludźmi, rozmowę, przyjaźń.

Fotografia jest moim hobby, które kocham. Na pewno będę starał się dalej je rozwijać, kształcić, by bardziej świadomie używać jej do wyrażania siebie. Nie spieszę się, ale nie mam też wiele wolnego czasu. Myślę, że dopiero odkrywam, co sprawia mi przyjemność.

Fotografia sprawia, że czuję się lepszym człowiekiem – gdyby tego nie robił moje życie byłoby mniej interesujące. Fotografowanie mnie odpręża – jest jak sen po dniu ciężkiej pracy.

Kiedy zacząłeś robić zdjęcia i co wtedy fascynowało Cię w fotografii?

To wszystko zaczęło się dawno, a zarazem nie tak dawno temu – pamiętam jakby to było wczoraj. W różnych okresach życia przeżywałem fascynację odmiennymi obliczami fotografii – w szkole średniej była to chęć uwiecznienia ważnej chwili. 

Pierwsze bardziej świadome zdjęcia robiłem na festiwalach i kocherach. Byłem wtedy zafascynowany czarno-białą fotografią, z którą na co dzień można było stykać się oglądając okładki płyt, czy też czytając artykuły o ulubionych zespołach w pismach muzycznych. Poza tym – w domu zawsze było pełno książek, ilustrowanych encyklopedii oraz albumów o sztuce i architekturze. 

Kolor w latach osiemdziesiątych był trudno osiągalny, ze względu na cenę. Pierwsze moje zdjęcia wykonałem własnoręcznie na materiale monochromatycznym, a pierwszy własny aparat, lustrzankę, kupiłem dopiero, gdy poszedłem do pracy.

W empiku kupowałem czasami magazyn „Photo” za jakieś bajońskie kwoty. Pamiętam francuskie wydanie kupione pod koniec lat dziewięćdziesiątych za 30 złotych.
© Piotr Kaczmarek / Flickr

Kiedy zacząłeś robić zdjęcia i co wtedy fascynowało Cię w fotografii?

To wszystko zaczęło się dawno, a zarazem nie tak dawno temu – pamiętam jakby to było wczoraj. W różnych okresach życia przeżywałem fascynację odmiennymi obliczami fotografii – w szkole średniej była to chęć uwiecznienia ważnej chwili.

Pierwsze bardziej świadome zdjęcia robiłem na festiwalach i kocherach. Byłem wtedy zafascynowany czarno-białą fotografią, z którą na co dzień można było stykać się oglądając okładki płyt, czy też czytając artykuły o ulubionych zespołach w pismach muzycznych. Poza tym – w domu zawsze było pełno książek, ilustrowanych encyklopedii oraz albumów o sztuce i architekturze.

Kolor w latach osiemdziesiątych był trudno osiągalny, ze względu na cenę. Pierwsze moje zdjęcia wykonałem własnoręcznie na materiale monochromatycznym, a pierwszy własny aparat, lustrzankę, kupiłem dopiero, gdy poszedłem do pracy.

W empiku kupowałem czasami magazyn „Photo” za jakieś bajońskie kwoty. Pamiętam francuskie wydanie kupione pod koniec lat dziewięćdziesiątych za 30 złotych.

Rozumiem, że był to przełomowy moment w Twoim życiu. Co dokładnie się wtedy stało?

Zacząłem wtedy własnoręcznie robić odbitki. Przyjaciel dał mi w prezencie oprawione roczniki czarno-białego polskiego magazynu fotograficznego z lat 71-75. Wtedy też pojawiła się fascynacja Janem Bułhakiem.
© Piotr Kaczmarek / Flickr

Rozumiem, że był to przełomowy moment w Twoim życiu. Co dokładnie się wtedy stało?

Zacząłem wtedy własnoręcznie robić odbitki. Przyjaciel dał mi w prezencie oprawione roczniki czarno-białego polskiego magazynu fotograficznego z lat 71-75. Wtedy też pojawiła się fascynacja Janem Bułhakiem.

Oprócz robienia na analogu, robisz też cyfrowo. Gdzie był początek tego etapu?

Było to chyba w roku 2003. Dostałem go w prezencie. Był drogi, a mnie nie było na niego stać. Od tamtego momentu mogłem robić fotograficzne eksperymenty do woli – bez ponoszenia większych kosztów. W dzisiejszych czasach przeciętny telefon ma lepszy aparat niż mój pierwszy cyfrak. Kręta jest droga.
© Piotr Kaczmarek / Flickr

Oprócz robienia na analogu, robisz też cyfrowo. Gdzie był początek tego etapu?

Było to chyba w roku 2003. Dostałem go w prezencie. Był drogi, a mnie nie było na niego stać. Od tamtego momentu mogłem robić fotograficzne eksperymenty do woli – bez ponoszenia większych kosztów. W dzisiejszych czasach przeciętny telefon ma lepszy aparat niż mój pierwszy cyfrak. Kręta jest droga.

Jak scharakteryzowałbyś swoją twórczość i skąd zamiłowanie do minimalizmu?

Staram się łączyć różne kierunku postmodernizmu z nową topografią, czyli rodzajem fotografii miejskiej, którą cechuje minimalistyczne, wierne oddanie pozornie nieciekawej codzienności. Geometria to matematyka. Pewnie ze względu na wykształcenie zwracam na nią większą uwagę. 

Lubię suprematyzm, abstrakcję i surrealizm. Duże znaczenie w fotografii ma dla mnie element niedopowiedzenia i zaskoczenia – absurd i humor sytuacyjny, pastisz, piękno i brzydota w jednym, tajemnica i wieloznaczność. W sumie to taki eklektyzm, w którym staram się dodać coś od siebie.
© Piotr Kaczmarek / Flickr

Jak scharakteryzowałbyś swoją twórczość i skąd zamiłowanie do minimalizmu?

Staram się łączyć różne kierunku postmodernizmu z nową topografią, czyli rodzajem fotografii miejskiej, którą cechuje minimalistyczne, wierne oddanie pozornie nieciekawej codzienności. Geometria to matematyka. Pewnie ze względu na wykształcenie zwracam na nią większą uwagę.

Lubię suprematyzm, abstrakcję i surrealizm. Duże znaczenie w fotografii ma dla mnie element niedopowiedzenia i zaskoczenia – absurd i humor sytuacyjny, pastisz, piękno i brzydota w jednym, tajemnica i wieloznaczność. W sumie to taki eklektyzm, w którym staram się dodać coś od siebie.

Jakie są Twoje fotograficzne dążenia?

Cały czas pragnę się rozwijać i ciągle uczę się od innych znajomych fotografów, z którymi mam kontakt. To mnie inspiruje. Poszukuję własnego niepowtarzalnego stylu, ale to bardzo trudne zadanie. 

Ciągle stawiam sobie nowe zadania. Obecnie jest to powrót do czarno-białej fotografii analogowej, gdzie ludzie odgrywają większą rolę. Próbuję zdjęc w formacie 24 x 24 mm.
© Piotr Kaczmarek / Flickr

Jakie są Twoje fotograficzne dążenia?

Cały czas pragnę się rozwijać i ciągle uczę się od innych znajomych fotografów, z którymi mam kontakt. To mnie inspiruje. Poszukuję własnego niepowtarzalnego stylu, ale to bardzo trudne zadanie.

Ciągle stawiam sobie nowe zadania. Obecnie jest to powrót do czarno-białej fotografii analogowej, gdzie ludzie odgrywają większą rolę. Próbuję zdjęc w formacie 24 x 24 mm.

Zobacz również: 10 rzeczy, których fotograf nie powinien robić

Czy prowadzisz obecnie jakiś projekt fotograficzny? Mógłbyś go przybliżyc?

Prowadzę obecnie kilka grup tematycznych na portalu Flickr. Grupa z fotografią czarno-białą jest skierowana dla początkujących, ponieważ od tego najlepiej zacząć. „d.r.i.v.e.” pokazuje mniej typowe kolorowe ujęcia związane z motoryzacją, która jest częścią naszego życia. 

Staram się też organizować wystawy fotograficzne w zaprzyjaźnionym klubie – Positive Day, we Wrocławiu.
© Piotr Kaczmarek / Flickr

Czy prowadzisz obecnie jakiś projekt fotograficzny? Mógłbyś go przybliżyc?

Prowadzę obecnie kilka grup tematycznych na portalu Flickr. Grupa z fotografią czarno-białą jest skierowana dla początkujących, ponieważ od tego najlepiej zacząć. „d.r.i.v.e.” pokazuje mniej typowe kolorowe ujęcia związane z motoryzacją, która jest częścią naszego życia.

Staram się też organizować wystawy fotograficzne w zaprzyjaźnionym klubie – Positive Day, we Wrocławiu.

Mógłbyś powiedzieć więcej o inicjatywie wystawienniczej?

Galeria AMI to projekt, inicjatywa, która nie osiągnęla jeszcze założonego pułapu. Docelowo to rodzaj foto-kolektywu, w którym fotografujący ludzie mogliby samodzielnie organizować własne wystawy, pokazywać prace znajomych, spotykać się w miłej atmosferze i dyskutować. Poza tym to miejsce, gdzie można pokazać innym, jak fotografuje się na świecie. 

Prezentowałem już czasopismo „Under Dogs”, będzie też prezentacja kolektywu. Pojawią się również akcje fotograficzne, może konkursy. Chciałbym nawiązać współpracę z inną galerią fotograficzną. 

W AMI praktycznie każdy może pokazać swoje prace, lub zostać kuratorem wystawy fotograficznej. Zapraszam do kontaktu wszystkich chętnych, zwłaszcza z okolic Wrocławia.
© Piotr Kaczmarek / Flickr

Mógłbyś powiedzieć więcej o inicjatywie wystawienniczej?

Galeria AMI to projekt, inicjatywa, która nie osiągnęla jeszcze założonego pułapu. Docelowo to rodzaj foto-kolektywu, w którym fotografujący ludzie mogliby samodzielnie organizować własne wystawy, pokazywać prace znajomych, spotykać się w miłej atmosferze i dyskutować. Poza tym to miejsce, gdzie można pokazać innym, jak fotografuje się na świecie.

Prezentowałem już czasopismo „Under Dogs”, będzie też prezentacja kolektywu. Pojawią się również akcje fotograficzne, może konkursy. Chciałbym nawiązać współpracę z inną galerią fotograficzną.

W AMI praktycznie każdy może pokazać swoje prace, lub zostać kuratorem wystawy fotograficznej. Zapraszam do kontaktu wszystkich chętnych, zwłaszcza z okolic Wrocławia.

Opowiesz o tym, czym fotografujesz?

To zależy od tego, co chcę fotografować i w jakich warunkach oświetleniowych. Mam kilka aparatów: dalmierze Contax G, Voigtlander Bessa R; kompakty Contax T i Leica; lustrzanki, w tym Pentax 645 i kilka innych. To raczej świadome zakupy i wspaniała zabawa.
© Piotr Kaczmarek / Flickr

Opowiesz o tym, czym fotografujesz?

To zależy od tego, co chcę fotografować i w jakich warunkach oświetleniowych. Mam kilka aparatów: dalmierze Contax G, Voigtlander Bessa R; kompakty Contax T i Leica; lustrzanki, w tym Pentax 645 i kilka innych. To raczej świadome zakupy i wspaniała zabawa.

Masz może jakieś rady dla naszych czytelników?

Wszystko jest kwestią upodobań i poszukiwań fotografa oraz gustu odbiorcy. Żeby o tym się przekonać – fotografię trzeba UPRAWIAĆ. To jak z językiem obcym – im więcej się go używa, tym bardziej się go rozumie. Trzeba eksperymentować, ponosić ryzyko. 

W przypadku fotografii – ilość obejrzanych zdjęć jest wprost proporcjonalna do jakości zrobionych własnoręcznie.
© Piotr Kaczmarek / Flickr

Masz może jakieś rady dla naszych czytelników?

Wszystko jest kwestią upodobań i poszukiwań fotografa oraz gustu odbiorcy. Żeby o tym się przekonać – fotografię trzeba UPRAWIAĆ. To jak z językiem obcym – im więcej się go używa, tym bardziej się go rozumie. Trzeba eksperymentować, ponosić ryzyko.

W przypadku fotografii – ilość obejrzanych zdjęć jest wprost proporcjonalna do jakości zrobionych własnoręcznie.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.
© Piotr Kaczmarek / Flickr

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

© Piotr Kaczmarek / Flickr
© Piotr Kaczmarek / Flickr
© Piotr Kaczmarek / Flickr
© Piotr Kaczmarek / Flickr
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Fotografia mody i ochrona środowiska, czyli afrykańskie portrety modelek ubranych w śmieci Królewski retusz z Krakowa Najbardziej absurdalne prawa w USA zostały sfotografowane Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Surrealistyczne autoportrety Flory Borsi, czyli zwierzęcy zew i kobieca delikatność w jednym Dziewczyna Mikaela wciąż ucieka przed aparatem, ale mimo to wygląda świetnie Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Mroźny reportaż z najzimniejszego miejsca na świecie, gdzie temperatura sięga -71.2 C Portret telefonem? Dlaczego nie! – prezentujemy fragment projektu „i like my i” Łukasza Gawrońskiego The Snap Shots: „Do działania nakręca nas fotografowanie prawdziwego życia i emocji” Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par – makro autorstwa Ireneusza Walędzika Balerina Darian Volkowa jest "dusza zamkniętą w stopach" Jak często patrzycie po czym chodzicie? Sebastian Erras spojrzał na Barcelonę z innej perspektywy „Duchy Czarnobyla” widziane przez aparat otworkowy Grzegorza Sawy-Borysławskiego Epickie zdjęcia narciarzy na tle zaćmienia słońca Joshua Holko pokazał, że lisom polarnym nie jest straszna nawet potężna zamieć śnieżna Czy opuszczony Disneyland wciąż może przypominać o dziecięcej radości? Znamy zwycięzców i finalistów Smithsonian Photo Contest 2015 Turystyczny hyperlapse Paryża pokazuje najważniejsze zabytki miasta

Popularne w tym tygodniu:

Królewski retusz z Krakowa Śpiące kaszaloty spermacetowe uchwycone w otchłani morza. Fantastyczne zdjęcia pełne głębi Izabela Urbaniak dokumentuje beztroskie chwile spędzone z dziećmi - bez smartfonów i komputera Tak wyglądają nowoczesne zdjęcia rodzinne! Ojciec wkleja zdjęcie swojego syna w bajkowe scenerie Dzikie zwierzęta wcale nie są takie straszne. Oto najzabawniejsze zdjęcia z konkursu Comedy Wildlife Photography Award Liczy się spotkanie i to co z niego wynika, a nie tylko zdjęcia. Tomek Liboska pokazuje historie ludzi z Górnego Śląska To gorsze niż śmierć. Trudna historia ofiar ataków kwasem w Wietnamie Fotografia mody i ochrona środowiska, czyli afrykańskie portrety modelek ubranych w śmieci Dronestagram 2017, czyli zdjęcia z bardzo wysokiego poziomu Od jednego opuszczonego domu w górach do drugiego. Z aparatem wielkoformatowym Fran Mart pokazał piękno szkockiej natury z bardzo bliska Dwóch Polaków wśród zwycięzców prestiżowego konkursu Magnum Photography Awards 2017