„Nigdy nie powinno się zapominać, że fotografia opublikowana raz może stać się kiedyś wizytówką” - rozmowa z Filipem Wolakiem, laureatem SWPA 2016

W swojej twórczości połączył dwie pasje – miłość do latania oraz fotografię. Dzięki temu udało mu się stworzyć wiele unikatowych prac o minimalistycznym wyrazie. Jedna z nich zwyciężyła w kategorii architektura w największym konkursie fotograficznym świata - Sony World Photography Awards 2016. Autor tej fotografii - Filip Wolak - opowiedział nam o jej powstaniu, a także swojej twórczości.

Marcin Watemborski: Filip, na wstępie miałbym prośbę – możesz nam wszystkim powiedzieć, jak powstało zdjęcie Central Parku, które zapewniło Ci miejsce na podium SWPA?

Filip Wolak: Zdjęcie zostało zrobione z samolotu Cessna 172 – małej, 4-osobowej awionetki, której jedną z wielu zalet jest to, że pozwala na lot z otwartym oknem. Najczęściej wykonanie wygląda tak, że latam w poszukiwaniu obiektów, obserwując jednocześnie kąt cieni, zachmurzenie i podobne.

Następnie krążę nad obiektem z otwartym oknem i staram się fotografować przy dość sporym przechyleniu tak, aby obiekt znalazł się bezpośrednio na linii obiektywu. Daje mi to wyobrażenie na temat tego, pod jakim kątem obiekt wygląda najciekawiej. Ta technika jest częściowo efektywna – najczęściej po wyborze kąta odlatuję i planuję przelot w linii prostej już bezpośrednio nad obiektem z aparatem za oknem celując pionowo w dół. Po którymś podejściu, z serii 20-30 zdjęć, jest szansa, że jedno jest fajne.
© Filip Wolak / www.fotofilip.com

Marcin Watemborski: Filip, na wstępie miałbym prośbę – możesz nam wszystkim powiedzieć, jak powstało zdjęcie Central Parku, które zapewniło Ci miejsce na podium SWPA?

Filip Wolak: Zdjęcie zostało zrobione z samolotu Cessna 172 – małej, 4-osobowej awionetki, której jedną z wielu zalet jest to, że pozwala na lot z otwartym oknem. Najczęściej wykonanie wygląda tak, że latam w poszukiwaniu obiektów, obserwując jednocześnie kąt cieni, zachmurzenie i podobne.

Następnie krążę nad obiektem z otwartym oknem i staram się fotografować przy dość sporym przechyleniu tak, aby obiekt znalazł się bezpośrednio na linii obiektywu. Daje mi to wyobrażenie na temat tego, pod jakim kątem obiekt wygląda najciekawiej. Ta technika jest częściowo efektywna – najczęściej po wyborze kąta odlatuję i planuję przelot w linii prostej już bezpośrednio nad obiektem z aparatem za oknem celując pionowo w dół. Po którymś podejściu, z serii 20-30 zdjęć, jest szansa, że jedno jest fajne.

Chyba musi tam nieźle wiać, prawda?

Metoda ta jest ekstremalna. Wiatr wieje z prędkością około 140 kilometrów na godzinę (latam najwolniej jak się da), jest zimno i towarzyszy temu straszny huk. Mam zamiar zainwestować w sprzęt, który usprawni samą technikę fotografowania – będzie on zamontowany bezpośrednio pod skrzydłem, a podgląd kadru będę miał w kokpicie. To już będzie „to”!
© Filip Wolak / www.fotofilip.com

Chyba musi tam nieźle wiać, prawda?

Metoda ta jest ekstremalna. Wiatr wieje z prędkością około 140 kilometrów na godzinę (latam najwolniej jak się da), jest zimno i towarzyszy temu straszny huk. Mam zamiar zainwestować w sprzęt, który usprawni samą technikę fotografowania – będzie on zamontowany bezpośrednio pod skrzydłem, a podgląd kadru będę miał w kokpicie. To już będzie „to”!

Czym teraz fotografujesz?

Przeważnie używam Nikona D810 ze stałką 50 mm f/1.4 D. Czasem jest to D4, ale wtedy brakuje mi tej rozdzielczości. Technicznie – muszę używać czasów w okolicach 1/1000 sekundy, ponieważ jestem w ciągłym ruchu.
© Filip Wolak / www.fotofilip.com

Czym teraz fotografujesz?

Przeważnie używam Nikona D810 ze stałką 50 mm f/1.4 D. Czasem jest to D4, ale wtedy brakuje mi tej rozdzielczości. Technicznie – muszę używać czasów w okolicach 1/1000 sekundy, ponieważ jestem w ciągłym ruchu.

Skoro już wiemy jak powstało Twoje nagrodzone zdjęcie, może wróćmy do początków. Jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią?

Na początku fotografia była dodatkiem do innych zainteresowań. Pierwszy „poważny” aparat, którym był Nikon D70, kupiłem po to, by dokumentować moje pierwsze lotnicze podbije pod koniec 2005 roku. Później zacząłem zabierać aparat ze sobą prawie wszędzie – na ulicę, koncerty, imprezy, podróże...

Moje zainteresowanie sceną muzyczną i jej fotografowanie stosunkowo przyniosło lokalny rozgłos i efekty komercyjne. W 2010 poświęciłem się fotografii w pełni zawodowo. Po otrzymaniu nagrody w konkursie magazynu PDN, zacząłem pracować do Time Out New York, gdzie doszlifowałem technikę. Robiłem wszystko – koncerty, imprezy, portrety, wnętrza, jedzenie aż po fotografię dokumentalną i porady. 

Ta współpraca zaowocowała pozyskaniem kolejnych dużych klientów, jak największe muzea Nowego Jorku: The Met, Guggenheim i Whitney, dla których wykonuję dużo projektów. Śmieję się zawsze, że moje prace wiszą w Guggenheimie – wielki plakat zaprasza do użycia materiałów audio, a w Metropolitanie moje zdjęcia ilustrują przewodniki dla gości.
© Filip Wolak / www.fotofilip.com

Skoro już wiemy jak powstało Twoje nagrodzone zdjęcie, może wróćmy do początków. Jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią?

Na początku fotografia była dodatkiem do innych zainteresowań. Pierwszy „poważny” aparat, którym był Nikon D70, kupiłem po to, by dokumentować moje pierwsze lotnicze podbije pod koniec 2005 roku. Później zacząłem zabierać aparat ze sobą prawie wszędzie – na ulicę, koncerty, imprezy, podróże...

Moje zainteresowanie sceną muzyczną i jej fotografowanie stosunkowo przyniosło lokalny rozgłos i efekty komercyjne. W 2010 poświęciłem się fotografii w pełni zawodowo. Po otrzymaniu nagrody w konkursie magazynu PDN, zacząłem pracować do Time Out New York, gdzie doszlifowałem technikę. Robiłem wszystko – koncerty, imprezy, portrety, wnętrza, jedzenie aż po fotografię dokumentalną i porady.

Ta współpraca zaowocowała pozyskaniem kolejnych dużych klientów, jak największe muzea Nowego Jorku: The Met, Guggenheim i Whitney, dla których wykonuję dużo projektów. Śmieję się zawsze, że moje prace wiszą w Guggenheimie – wielki plakat zaprasza do użycia materiałów audio, a w Metropolitanie moje zdjęcia ilustrują przewodniki dla gości.

Dlaczego właściwie fotografia?

Fotografię kocham za jej nieobliczalność. Jest coś magicznego w możliwości uchwycenia momentu, zatrzymania czasu na wieczność. Nasza pamięć, no przynajmniej moja, to obrazy – chwilowe epizodu bardziej przypominające zdjęcia, niż filmy krótkometrażowe.

Zastanawiająca jest przyszłość samego medium – jego dostępność zrobiła wiele dobrego dla świata – otworzyła drzwi wielu profesjonalistom, albo zapaleńcom jak ja oraz kompletnym amatorom – mam na myśli tutaj ikony współczesnej popkultury.
© Filip Wolak / www.fotofilip.com

Dlaczego właściwie fotografia?

Fotografię kocham za jej nieobliczalność. Jest coś magicznego w możliwości uchwycenia momentu, zatrzymania czasu na wieczność. Nasza pamięć, no przynajmniej moja, to obrazy – chwilowe epizodu bardziej przypominające zdjęcia, niż filmy krótkometrażowe.

Zastanawiająca jest przyszłość samego medium – jego dostępność zrobiła wiele dobrego dla świata – otworzyła drzwi wielu profesjonalistom, albo zapaleńcom jak ja oraz kompletnym amatorom – mam na myśli tutaj ikony współczesnej popkultury.

Jak widzisz współczesną fotografię?

Jestem zażenowany tym, że dobrzy fotografowie mają kilka tysięcy obserwujących w mediach społecznościowych, a panie z dużymi pupami tysiąckroć więcej. Ten trend jest chyba nie do zatrzymania – agencje reklamowe chętniej pracują ze średniej jakości fotografami mającymi większy „fejm”, niż z dobrymi fotografami. 

Czasy ogromnych kampanii z jednym dużym zdjęciem i wielotysięcznym budżetem powoli się kończą. Coraz więcej jest profesjonalnych wydawnictw, w których zdjęcia nie przyciągają, a straszą. Na rynku pojawia się wielu „fotografów”, którzy robią to nie z pasji, a dlatego, że jest „łatwe”, a przynajmniej tak im się wydaje. 

Na szczęście są jeszcze ci, którym na tym zależy. Nigdy nie powinno się zapominać, że fotografia opublikowana raz może stać się kiedyś wizytówką. Niech to zdjęcie będzie możliwie najlepsze dla danej chwili.

Mimo wszystko patrzę na współczesną fotografię z nadzieją, ale nie wiem jak rynek będzie wyglądał za 10 lat.
© Filip Wolak / www.fotofilip.com

Jak widzisz współczesną fotografię?

Jestem zażenowany tym, że dobrzy fotografowie mają kilka tysięcy obserwujących w mediach społecznościowych, a panie z dużymi pupami tysiąckroć więcej. Ten trend jest chyba nie do zatrzymania – agencje reklamowe chętniej pracują ze średniej jakości fotografami mającymi większy „fejm”, niż z dobrymi fotografami.

Czasy ogromnych kampanii z jednym dużym zdjęciem i wielotysięcznym budżetem powoli się kończą. Coraz więcej jest profesjonalnych wydawnictw, w których zdjęcia nie przyciągają, a straszą. Na rynku pojawia się wielu „fotografów”, którzy robią to nie z pasji, a dlatego, że jest „łatwe”, a przynajmniej tak im się wydaje.

Na szczęście są jeszcze ci, którym na tym zależy. Nigdy nie powinno się zapominać, że fotografia opublikowana raz może stać się kiedyś wizytówką. Niech to zdjęcie będzie możliwie najlepsze dla danej chwili.

Mimo wszystko patrzę na współczesną fotografię z nadzieją, ale nie wiem jak rynek będzie wyglądał za 10 lat.

Zobacz również: Rzeczy, które warto pamiętać przy obróbce krajobrazów

Co powinni robić fotografowie, żeby utrzymywać tę jakość?

Istotne jest to, aby pracować nad sobą, nad własnymi projektami i starać się być jak najbardziej unikalnym – poszukiwać nowego spojrzenia, patrzeć w serce i wspomagać to umysłem. Przede wszystkim trzeba jednak ciężko i konsekwentnie pracować. Nie wolno się poddawać w chwilach słabości, bo to one często pomagają stworzyć coś wyjątkowego. Nie należy też dbać o to, co myślą inni – warto mieć swoich zaufanych mentorów i przyjaciół, bo wsparcie jest bardzo ważne.

Ważna jest też wrażliwość samego fotografa – to ona decyduje o talencie. Technika, jako umiejętność operowania sprzętem, jest dopełnieniem talentu.
© Filip Wolak / www.fotofilip.com

Co powinni robić fotografowie, żeby utrzymywać tę jakość?

Istotne jest to, aby pracować nad sobą, nad własnymi projektami i starać się być jak najbardziej unikalnym – poszukiwać nowego spojrzenia, patrzeć w serce i wspomagać to umysłem. Przede wszystkim trzeba jednak ciężko i konsekwentnie pracować. Nie wolno się poddawać w chwilach słabości, bo to one często pomagają stworzyć coś wyjątkowego. Nie należy też dbać o to, co myślą inni – warto mieć swoich zaufanych mentorów i przyjaciół, bo wsparcie jest bardzo ważne.

Ważna jest też wrażliwość samego fotografa – to ona decyduje o talencie. Technika, jako umiejętność operowania sprzętem, jest dopełnieniem talentu.

A jakie są Twoje zapatrywania na przyszłość? Chcesz być fotografem już zawsze?

Moim marzeniem jest porzucenie fotografii komercyjnej i poświęcenie się tylko projektom autorskim. Chcę rozwijać się w dziedzinie fotografii lotniczej – Ziemia jest ogromna, a temat jest na wyciągnięcie ręki. Oczywiście jest to dość drogie, więc z tym ostrożnie.

Oprócz latania, pasjonują mnie ludzie – ich „naturalność”. Emocje to magiczne łącze, które tworzy się między nami podczas robienia zdjęć. Fotografia jest sposobem wyrażania swoich uczuć – zależnie od mojego nastroju danego dnia mogą powstać różne zdjęcia. Podróże są najlepszym tłem dla historii, bo pozwalają spojrzeć na wszystko świeżym okiem. Czasem pracuję w studio – jedzenie, koktajle, produkty – ale nic nie zastąpi satysfakcji, jaką daje „ten moment” podczas pracy z ludźmi.

Mam w planach kilka projektów studyjnych i ulicznych. Będzie w nich potrzebna aranżacja i zaangażowanie ludzi. O tym jeszcze nie chcę dokładnie mówić. Jak już będzie coś do pokazania – na pewno dam znać.
© Filip Wolak / www.fotofilip.com

A jakie są Twoje zapatrywania na przyszłość? Chcesz być fotografem już zawsze?

Moim marzeniem jest porzucenie fotografii komercyjnej i poświęcenie się tylko projektom autorskim. Chcę rozwijać się w dziedzinie fotografii lotniczej – Ziemia jest ogromna, a temat jest na wyciągnięcie ręki. Oczywiście jest to dość drogie, więc z tym ostrożnie.

Oprócz latania, pasjonują mnie ludzie – ich „naturalność”. Emocje to magiczne łącze, które tworzy się między nami podczas robienia zdjęć. Fotografia jest sposobem wyrażania swoich uczuć – zależnie od mojego nastroju danego dnia mogą powstać różne zdjęcia. Podróże są najlepszym tłem dla historii, bo pozwalają spojrzeć na wszystko świeżym okiem. Czasem pracuję w studio – jedzenie, koktajle, produkty – ale nic nie zastąpi satysfakcji, jaką daje „ten moment” podczas pracy z ludźmi.

Mam w planach kilka projektów studyjnych i ulicznych. Będzie w nich potrzebna aranżacja i zaangażowanie ludzi. O tym jeszcze nie chcę dokładnie mówić. Jak już będzie coś do pokazania – na pewno dam znać.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.
© Filip Wolak / www.fotofilip.com

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Surrealistyczne autoportrety Flory Borsi, czyli zwierzęcy zew i kobieca delikatność w jednym Dziewczyna Mikaela wciąż ucieka przed aparatem, ale mimo to wygląda świetnie Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Mroźny reportaż z najzimniejszego miejsca na świecie, gdzie temperatura sięga -71.2 C Portret telefonem? Dlaczego nie! – prezentujemy fragment projektu „i like my i” Łukasza Gawrońskiego Timelapse Londynu pokazuje w jednym kadrze piękno miasta dniem i nocą „W życiu piękne są tylko chwile...” dewizą życiową Piotra Jamińskiego Obraz Stanów Zjednoczonych widziany oczami Davida Valery Narciarze zamienili niebo w płótno wykorzystując do tego pigment Osobiste portrety zwierząt w minimalistycznej odsłonie The Snap Shots: „Do działania nakręca nas fotografowanie prawdziwego życia i emocji” „Ilość obejrzanych zdjęć jest wprost proporcjonalna do jakości zrobionych własnoręcznie” - mówi Piotr Kaczmarek Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par – makro autorstwa Ireneusza Walędzika Balerina Darian Volkowa jest "dusza zamkniętą w stopach" Jak często patrzycie po czym chodzicie? Sebastian Erras spojrzał na Barcelonę z innej perspektywy „Duchy Czarnobyla” widziane przez aparat otworkowy Grzegorza Sawy-Borysławskiego Epickie zdjęcia narciarzy na tle zaćmienia słońca Joshua Holko pokazał, że lisom polarnym nie jest straszna nawet potężna zamieć śnieżna

Popularne w tym tygodniu:

Sonda Cassini jest w kosmosie już od 20 lat. Oto najlepsze zdjęcia Saturna, które zarejestrowała ”Słabe żarty i mocne zdjęcia” to specjalność Elżbiety Adamskiej vel "Nieśmigielskiej" Portretowanie z mocą natury. Fotografka wykonała zdjęcia obiektywem z... wody "Hello, Is This Planet Earth" - zachwycające zdjęcia z orbity Ziemi Kolorowa fotografia ma już 110 lat. Zobaczcie, jak wyglądały pierwsze autochromy Fotograf spędził 3 tygodnie z kłusownikami... mamutów Malarskie prace Pawła Klareckiego przeniosą was w nowy wymiar fotografii krajobrazowej Oto najbardziej urocze zdjęcia psów w konkursie The Kennel Club Dog Photographer of the Year Łukasz Bożycki jedynym Polakiem nagrodzonym na prestiżowym konkursie fotografii przyrodniczej ASFERICO 2017 Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Jan Kempenaers sfotografował opuszczone obiekty w dawnej Jugosławii. Wyglądają jak statki obcej cywilizacji Czy rozwój technologii fotograficznej osiągnął już swój szczyt? Czy wymyślimy coś nowego?