Oliwia Papatanasis i jej pełne pasji do życia fotografie podróżnicze

Pewnego dnia dostała do ręki aparat i odważyła się dokumentować otaczające ją widoki oraz zastane sytuacje. Z pełną pasją robi to do dzisiaj. Podróżuje po całym świecie, dokumentując nie tylko wspaniałe krajobrazy i widoki, ale także człowieka. Nic dziwnego, bo kształciła się na filologa i dziennikarza. Obecnie zajmuje promocją kultury - także swoich fotografii i tekstów podróżniczych z jej pięknego bloga. Poznajcie fotograficzną twórczość kobiety pełnej pasji, energii i zaangażowania - Oliwii Papatanasis.

Marcin Watemborski: Oliwia, zanim zaczęłaś podróżować i fotografować krajobrazy – fotografia na pewno była ci bliska. Przybliż proszę – gdzie był początek tej przygody?

Oliwia Papatanasis: W sumie ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ zawsze gdzieś koło mnie działy się rzeczy związane z fotografią. Ktoś bliski się nią zajmował. Często pomagałam w ciemni, towarzyszyłam przy powstawaniu zdjęć, jednak sama nie odważyłam się spróbować swoich sił.

Robiłam zdjęcia z doskoku. Najbardziej ciągnęło mnie do nich podczas wyjazdów, jednak któregoś dnia zrezygnowałam z wożenia lustrzanki – ze względu na jej gabaryty. Korzystałam z telefonu komórkowego, co z czasem wzbudzało we mnie coraz większą irytację. 

Tak doszło do zakupu mojego pierwszego bezlusterkowca. Był to jeden z tańszych modeli, bo nie spodziewałam się tego, że będzie taki fajny, ani tego, że tak bardzo polubię fotografowanie i zapragnę rozwijać się w tej dziedzinie. Było to jakieś trzy lata temu. Teraz zmieniłam system, ale dalej trzymam się bezlusterkowców.
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram

Marcin Watemborski: Oliwia, zanim zaczęłaś podróżować i fotografować krajobrazy – fotografia na pewno była ci bliska. Przybliż proszę – gdzie był początek tej przygody?

Oliwia Papatanasis: W sumie ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ zawsze gdzieś koło mnie działy się rzeczy związane z fotografią. Ktoś bliski się nią zajmował. Często pomagałam w ciemni, towarzyszyłam przy powstawaniu zdjęć, jednak sama nie odważyłam się spróbować swoich sił.

Robiłam zdjęcia z doskoku. Najbardziej ciągnęło mnie do nich podczas wyjazdów, jednak któregoś dnia zrezygnowałam z wożenia lustrzanki – ze względu na jej gabaryty. Korzystałam z telefonu komórkowego, co z czasem wzbudzało we mnie coraz większą irytację.

Tak doszło do zakupu mojego pierwszego bezlusterkowca. Był to jeden z tańszych modeli, bo nie spodziewałam się tego, że będzie taki fajny, ani tego, że tak bardzo polubię fotografowanie i zapragnę rozwijać się w tej dziedzinie. Było to jakieś trzy lata temu. Teraz zmieniłam system, ale dalej trzymam się bezlusterkowców.

Pamiętasz, co to był za aparat? I co teraz nosisz w torbie podczas podróży?

Zaczynałam z Samsungiem NX300 i szkłami 18-55 mm oraz 50-200 mm, nie licząc pierwszych kroków z Canonem. Teraz przesiadłam się na Fuji X-T10. Póki co, kupiłam do niego 16-55 mm i zastanawiam się co powinno być następne.

Dodatkowo mam ze sobą statyw, połówkowy filtr szary oraz pełny (ND 1000), chociaż on wciąż czeka na jakieś widowiskowe wodospady... i może morze? W torbie leży jeszcze filtr polaryzacyjny.
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram

Pamiętasz, co to był za aparat? I co teraz nosisz w torbie podczas podróży?

Zaczynałam z Samsungiem NX300 i szkłami 18-55 mm oraz 50-200 mm, nie licząc pierwszych kroków z Canonem. Teraz przesiadłam się na Fuji X-T10. Póki co, kupiłam do niego 16-55 mm i zastanawiam się co powinno być następne.

Dodatkowo mam ze sobą statyw, połówkowy filtr szary oraz pełny (ND 1000), chociaż on wciąż czeka na jakieś widowiskowe wodospady... i może morze? W torbie leży jeszcze filtr polaryzacyjny.

W głównej mierze fotografujesz krajobrazy. Co właściwie ciągnie cię do robienia zdjęć?

Właśnie dlatego, że fotografuję głównie krajobrazy, ciężko mówić o emocjach. Jedyne emocje, jakie wtedy widzę to moje własne. Przyznaję, że często podczas podróży widoki zapierają mi dech w piersiach. Cieszyłabym się, gdyby udało mi się odzwierciedlić te emocje na zdjęciu. Uwielbiam spokój i piękno chwil, w których mogę uwieczniać krajobrazy. Zarówno patrzenie na wspaniałe widoki, jak i moment ich rejestrowania są dla mnie bardzo przyjemne. Ciężko to wytłumaczyć.
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram

W głównej mierze fotografujesz krajobrazy. Co właściwie ciągnie cię do robienia zdjęć?

Właśnie dlatego, że fotografuję głównie krajobrazy, ciężko mówić o emocjach. Jedyne emocje, jakie wtedy widzę to moje własne. Przyznaję, że często podczas podróży widoki zapierają mi dech w piersiach. Cieszyłabym się, gdyby udało mi się odzwierciedlić te emocje na zdjęciu. Uwielbiam spokój i piękno chwil, w których mogę uwieczniać krajobrazy. Zarówno patrzenie na wspaniałe widoki, jak i moment ich rejestrowania są dla mnie bardzo przyjemne. Ciężko to wytłumaczyć.

Słyszałem, że nie interesujesz się wyłącznie krajobrazami. Jakie dziedziny fotografii jeszcze cię kręcą?

Jak dotąd skupiałam się tylko na landszaftach, aż powoli zaszczepiono we mnie zainteresowanie streetem. Jako że jestem osobą dość nieśmiałą, jest to dla mnie spore wyzwanie. Przyznaję, że teraz oglądam więcej takich dynamicznych zdjęć, niż krajobrazów. Na pewno będę chciała spróbować swoich sił w czymś nowym, nie przestając fotografować pięknych widoków – bo zwyczajnie bardzo to lubię.
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram

Słyszałem, że nie interesujesz się wyłącznie krajobrazami. Jakie dziedziny fotografii jeszcze cię kręcą?

Jak dotąd skupiałam się tylko na landszaftach, aż powoli zaszczepiono we mnie zainteresowanie streetem. Jako że jestem osobą dość nieśmiałą, jest to dla mnie spore wyzwanie. Przyznaję, że teraz oglądam więcej takich dynamicznych zdjęć, niż krajobrazów. Na pewno będę chciała spróbować swoich sił w czymś nowym, nie przestając fotografować pięknych widoków – bo zwyczajnie bardzo to lubię.

Jak widzisz kwestię samorozwoju na przestrzeni lat?

Wśród prezentowanych tutaj zdjęć, są te z mojego pierwszego wyjazdu z bezlusterkowcem, gdzie była to totalna zabawa. Są też zdjęcia z ostatniego wyjazdu, kiedy już rozważniej korzystałam z aparatu i jego ustawień. Widzę postęp, choć na pewno dużo nauki jeszcze przede mną. Zawsze można nauczyć się czegoś nowego. Jeśli chodzi o różnice między tym, co było na początku, a co teraz, to czułam, że muszę podszkolić się technicznie, żeby wyciągać ze zdjęć tyle, ile się da. Wcześniej bardziej zwracałam uwagę na to, co jest na zdjęciu, a nie jak je zrobić. To trochę odwrotnie, niż w przypadku większości fotografów.
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram

Jak widzisz kwestię samorozwoju na przestrzeni lat?

Wśród prezentowanych tutaj zdjęć, są te z mojego pierwszego wyjazdu z bezlusterkowcem, gdzie była to totalna zabawa. Są też zdjęcia z ostatniego wyjazdu, kiedy już rozważniej korzystałam z aparatu i jego ustawień. Widzę postęp, choć na pewno dużo nauki jeszcze przede mną. Zawsze można nauczyć się czegoś nowego. Jeśli chodzi o różnice między tym, co było na początku, a co teraz, to czułam, że muszę podszkolić się technicznie, żeby wyciągać ze zdjęć tyle, ile się da. Wcześniej bardziej zwracałam uwagę na to, co jest na zdjęciu, a nie jak je zrobić. To trochę odwrotnie, niż w przypadku większości fotografów.

© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram

Zobacz również: Co jest kluczem do dobrego portretu? Opowiada Szymon Szcześniak

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorki.
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorki.

© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram
© Oliwia Papatanasis / the-ollie.com | Facebook | Instagram

Oliwia Papatanasis

the-ollie.com

Kształciła się na filologa i dziennikarza, zajmuje promocją kultury. Wyrusza w świat kiedy tylko może, a w wolnych chwilach dzieli swoimi pasjami online. Pisze o podróżach, ale przede wszystkim fotografuje. Zakochała się w tej formie wyrazu zapewne podczas jednego z pięknych wschodów lub zachodów słońca gdzieś na końcu świata, jednak z biegiem czasu zaczęła doceniać skomplikowane piękno ludzi, których spotyka na swojej drodze i postanowiła skupić się na nich. Czasem wyjeżdża sama, by wmieszać się w tłum, móc na spokojnie wczuć w klimat miejsca i spróbować poznać je choć trochę lepiej. Innym razem w grupie wyrusza zdobywać górskie szczyty, przemierzać wilgotne jaskinie lub zachwycać się podwodnym światem.

the-ollie.com | Facebook | Instagram

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Fotografia mody i ochrona środowiska, czyli afrykańskie portrety modelek ubranych w śmieci Królewski retusz z Krakowa Najbardziej absurdalne prawa w USA zostały sfotografowane Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Surrealistyczne autoportrety Flory Borsi, czyli zwierzęcy zew i kobieca delikatność w jednym Dziewczyna Mikaela wciąż ucieka przed aparatem, ale mimo to wygląda świetnie Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Mroźny reportaż z najzimniejszego miejsca na świecie, gdzie temperatura sięga -71.2 C Portret telefonem? Dlaczego nie! – prezentujemy fragment projektu „i like my i” Łukasza Gawrońskiego Tajwańska para sparodiowała projekt #FollowMeTo Central Park uchwycony w surrealistyczny sposób Piękno Singapuru uchwycone z drona Maj w Wojsławicach, czyli przytłaczające piękno przyrody do fotografowania Rozmawialiśmy z Karoliną Jonderko, laureatką konkursu Grand Press Photo 2016 Makro time lapse pokazujący alternatywne wprowadzenie do "Gry o Tron" Piękne aparaty analogowe zrobione ręcznie przez Dorę Goodman Małgorzata Sajur o fotografii: "Trzeba oglądać najlepszych, żeby wiedzieć jak mocno jest się w tyle" Huntington Witherill zdradza sekrety komponowania dobrych zdjęć Inspiracje dokumentalne #15

Popularne w tym tygodniu:

Miesięczna podróż statkiem towarowym z przymocowanym aparatem. Zobacz 80 000 zdjęć w 10 minut Spotkanie z płonącymi wieżami w tle. Historia kontrowersyjnej fotografii Thomasa Hoepkera, która stała się symbolem Jak wyglądała powojenna Warszawa w zachodniej prasie? Unikalne, nieznane zdjęcia stolicy Fake photos atakują, czyli jak media podchwyciły temat podniebnych selfie Zdjęcia finalistów Wildlife Photographer of the Year 2017 to mistrzostwo fotografii przyrody Szymon Barylski przez miesiąc fotografował obóz dla uchodźców między Grecją, a Macedonią Najnowsze okładki TIME zostały wykonane iPhonem. Czy to naprawdę ma dziś znaczenie? Oliwia Papatanasis i jej pełne pasji do życia fotografie podróżnicze Zobacz najlepsze zdjęcia nocnego nieba w konkursie Insight Astronomy Photographer of the Year 2017 Fotografka odtworzyła obrazy Gustawa Klimta na wspaniałych zdjęciach Retusz, zbawienna brzydota i przeklęte piękno Sergey Melnitchenko: "W powietrzu krąży więcej feromonów niż tlenu. Nie ma tam żadnej sztuczności"