„Władca barw" - recenzja pierwszego w Polsce VOD o fotografii

Dianę i Rafała, czyli duet DR5000, dobrze znamy. Rozpoznajemy ich po świetnych zdjęciach, a także bardzo przystępnych filmach na temat fotografii. Jestem właśnie po drugim seansie „Władcy barw” - ich pierwszego materiału w formie filmu na życzenie (VOD) na temat fotografii. Czy udało im się w ciągu 73 minut w prosty, przejrzysty i zrozumiały sposób omówić zawiły temat zarządzania barwą?

Cały proces zarządzania barwą, dochodzenia do dobrych kolorów, jest niesamowicie skomplikowany, a na dodatek czyha w nim całe mnóstwo pułapek. Wystarczy, że sprzedawca w sklepie powie nam, że monitor Acera za 600 zł jest dobry, bo ma matrycę IPS. W taki sposób możemy łatwo przekreślić możliwość uzyskania naprawdę dobrych kolorów, a podobnych niebezpieczeństw po drodze jest naprawdę dużo.

Diana i Rafał Krasa tworzą duet DR5000.

DR5000, czyli rodzeństwo z Lublina — Diana i Rafał, od kilku lat zajmuje się fotografią. Pracują zarówno dla dużych firm, jak i mniejszych (choć oczywiście niemniej ważnych) klientów indywidualnych, relacjonując uroczystości ślubne. Doceniani są przede wszystkim za żywe, ale czyste kolory na zdjęciach. Prowadzą też jeden z największych, fotograficznych kanałów na Youtube.

Sam bardzo chętnie oglądałem kolejne odcinki, które z pewnością kosztowały autorów mnóstwo zaangażowania. Niedawno postanowili zrezygnować z ich nagrywania w znanej do tej pory formie, czyli dosyć krótko i za darmo. Dzielili się wiedzą, ale wkładając ogrom pracy i serca w prowadzenie kanału zauważyli, że zaczynało brakować im czasu na życie prywatne, a filmy prócz pozytywnego odbioru nie przynosiły tego, co bardzo ważne w życiu każdego przedsiębiorcy — pieniędzy. Wtedy powstał pomysł na płatne udostępnianie filmów na życzenie, czyli popularny model VOD (Video on Demand). W Polsce co prawda panuje przekonanie, że to, co w Internecie, powinno być za darmo, więc był to skok na głęboką wodę, ale jak się okazało — opłaciło się.

Tak powstał pierwszy odcinek - „Władca barw”, czyli kompleksowa, skondensowana porcja wiedzy w jednym, trwającym ponad godzinę, filmie.

Wideo podzielone jest na trzy główne części - Wejście, Przetwarzanie i Wyjście, czyli pokazuje cały proces, który pozwala w pełni kontrolować barwy, od momentu spojrzenia na daną scenę, po wyświetlenie jej na ekranie czy wydruk. Zacznijmy jednak od początku — w dużym skrócie opiszę, czego dowiemy się z kolejnych części.

Rafał mówi o tym, że finalny produkt będzie tak dobry, jak jego najsłabsze ogniwo i ciężko się z tym nie zgodzić.

Wejście

W pierwszej części Rafał zaczyna od wytłumaczenia, czym jest samo światło, a także, jaki wpływ ma długość fali na konkretny kolor. Potem idziemy jeszcze dalej - rozkładamy światło na czynniki pierwsze, a przy pomocy własnoręcznie zrobionego spektrografu pokazuje spektrum poszczególnych źródeł światła. W tym miejscu porusza także niezwykle ważne zagadnienie — parametry CRI/Ra, które odpowiadają za jakość samego światła. W bardzo prosty sposób, na wielu zdjęciach obrazuje, w jaki sposób zmieniają się barwy w zależności od spektrum. To coś, z czym mnóstwo osób ma ogromny problem - brzydkie kolory, mimo poprawnie ustawionego balansu bieli. Pierwsza część filmu bardzo dobrze tłumaczy, co składa się na taki problem, ale nie tylko — Rafał pokazuje kilka sprawdzonych rad, jak sobie z tym poradzić. Tu dobrym przykładem jest lampa błyskowa przyczepiona do żyrandola z żarówkami energooszczędnymi, która zastąpiła światło niskiej jakości, tym o wysokim CRI.

W filmie otrzymujemy liczne diagramy z jasno opisanymi elementami.

To, na co bardzo mocno zwraca uwagę, to fakt, żeby jak najwięcej rzeczy ustawiać już na poziomie aparatu i nie zdawać się na automatykę. Ale nie przez to, że RAW nie umożliwi korekcji, a przez to, że dobrze wygenerowany podgląd na ekranie aparatu pozwoli dostrzec ewentualne, wciekające światło niskiej jakości.

W bardzo przystępny sposób tłumaczy także, czym jest sam balans bieli i dlaczego programy do edycji nie wychodzą poniżej 2000K. Zastanawialiście się kiedyś nad tym?

Nawet ręcznie zrobiony spektrograf może pokazać spektrum danego źródła światła. Wiedzieliście o tym?

Pierwsza część traktuje przede wszystkim o tym, co należy zrobić, żeby maksymalnie zadbać o to, co dzieje się podczas samych zdjęć. Czasem złe rozwiązania trzeba czymś zastąpić (wracamy do zamiany żyrandola na flesz), ale przede wszystkim umieć patrzeć i nabierać doświadczenia w znajdowaniu „dobrego światła”.

Przetwarzanie

DR5000 pokazują jak ważne jest tworzenie profili do zmieniających się warunków oświetleniowych.

Druga część jest najbardziej praktyczna, bo pokazuje dokładnie, w jaki sposób wykorzystać wzorniki barwne w codziennej pracy. Bardzo płynnie odnosi się do pierwszej części i pokazuje, że wspominany X-Rite Color Checker Passport potrafi w jakiś sposób zniwelować wady światła niskiej jakości, a przy pracy w takich warunkach jest wręcz niezbędny. Nie obeszło się bez nieco kontrowersyjnego stwierdzenia, że nie ma aparatów, które mają złe kolory. Jeszcze kilka lat temu rzeczywiście popukałbym się w czoło, ale po kilku latach zmagań mogę się tylko w pełni z Rafałem zgodzić.

Autor pokazuje, jak stworzyć profile do każdego z aparatów, tak, aby uzyskiwane kolory były identyczne niezależnie od tego czy fotografujemy Sony, Nikonem, Olympusem czy Fujifilm. To, co doceniłem, to nie tylko tworzenie samego profilu, ale także wyrównanie balansu bieli między korpusami — tak, aby 5500K z Nikona wyglądało tak jak 5500K z Olympusa.

Z filmu dowiemy się jak zrobić uniwersalne profile naszych aparatów.

Zdradza też swój sposób na atrakcyjny wygląd zdjęć tylko po włączeniu profilu, ale recenzja nie może zdradzać wszystkiego. Co ważne, wszystko opatrzone jest zrzutem ekranu, gdzie krok po kroku wszystko opisuje. Myślę, że nawet średnio rozgarnięty fotograf poskładałby to do kupy.

Po oprofilowaniu aparatu przechodzimy znowu do nieco bardziej akademickich tematów, w tym adaptacji naszego wzroku do panujących warunków oświetleniowych — tu Rafał zastosował kilka trików ze zmieniającymi się barwami, żeby to wszystko zobrazować. To według mnie bardzo dobry sposób, bo namacalnie pokazuje, o co w tym wszystkim chodzi.

Miałeś problem ze zrozumieniem głębi bitowej?

Kolejnym krokiem jest wyjaśnienie gamutów, a także głębi bitowych. Ten temat jest niesamowicie złożony i muszę przyznać, że sam ogarnąłem go dopiero po przeczytaniu wielu artykułów, książek i niejednym spotkaniu ze specjalistą od zarządzania barwą. Szczególnie, że bity występują dosłownie wszędzie — w plikach RAW, JPG czy tablicach 3D LUT. Muszę przyznać, że wyjaśnienie całości Rafałowi poszło naprawdę świetnie.

Wyjście

W ostatniej części filmu dowiemy się między innymi jak przeprowadzić kalibrację monitora.

Po zebraniu dobrego materiału i odpowiednim przetworzeniu możemy się wziąć za jego poprawne wyświetlenie. Tu Rafał wziął na warsztat nowe Eizo CG2420 i pokazał zalety monitora graficznego nad „klapą”, czyli monitorem laptopa i monitorami biurowymi. W niezwykle przystępny sposób wyjaśnił także, na czym polega kalibracja sprzętowa i programowa. Tu chyba jednak pierwszy raz nie zgodziłem się z nim do końca. Autor twierdzi, że profilowanie monitorów biurowych czy laptopowych nie ma żadnego sensu. Według mnie zależy to jednak od konkretnego monitora, ale patrząc na wyniki osiągane po profilowaniu iMaca, MacBooka Pro czy Ausuów UX501 i UX305, a nawet biurowego Eizo EV2333, muszę stwierdzić, że kalibracja programowa polepszyła wyniki, a obraz po oprofilowaniu był znacznie bliższy temu, co widziałem na skalibrowanym sprzętowo Eizo CG277. Tu oczywiście mógłbym się wdać w polemikę z Rafałem i kiedy się spotkamy, pewnie poruszę ten temat.

To, co ważne — autor pokazuje od A do Z proces kalibracji sprzętowej, łącznie z mierzeniem oświetlenia panującego w pomieszczeniu. Mówi również pokrótce o przygotowaniu miejsca do obróbki zdjęć. Tu jednak trochę zabrakło mi konkretnego rozwiązania — np. rady, jakimi żarówkami oświetlić pomieszczenie. To już są jednak drobnostki, bo cała wiedza na temat kalibracji jest naprawdę potężna.

Forma

Całość przygotowana jest w formie filmu, w którym Rafał opowiada w dynamiczny sposób o wszystkich aspektach kolorów. Nie ma miejsca na nudne, wyczytane w encyklopedii formułki. Dodatkowo, całość przeplatana jest grafiką z rozrysowanymi najważniejszymi i najtrudniejszymi aspektami. Nie zabrakło także zdjęć przykładowych, zarówno wzornika, jak i użycia sztuczek na zdjęciach ślubnych. W czasie filmu widzimy zmiany na zdjęciach, co daje poczucie, że też jesteśmy w stanie uzyskać podobne efekty, bo wszystko dzieje się na naszych oczach. Film przeplatany jest również ujęciami poszczególnych, wykorzystywanych przez duet, sprzętów, więc całość ogląda się naprawdę przyjemnie.

Film wypełniony jest grafikami, które bardzo dobrze obrazują wszystkie procesy, o których mówi Rafał.

Podsumowanie

Film „Władca barw” to z pewnością jedno z najlepszych źródeł wiedzy na temat kolorów w polskim Internecie. W jednym miejscu otrzymujemy potężną dawkę wiedzy, która jednak jest przedstawiona w łatwy i przyjemny sposób. Mimo że mamy do czynienia z nieco specjalistycznym językiem, autor potrafi wszystko przetłumaczyć na zrozumiały dla każdego, nieco bardziej zaawansowanego fotografa. Film daje też kopa do działania, bo Rafał udowadnia, że mając wszystko poukładane od A do Z, osiągnięcie podobnych rezultatów wcale nie jest trudne. Doskonale wiem, jak dużo czasu zajęło mi wypracowanie swojego fotograficznego systemu pracy, a do wszystkiego dochodziłem sam, z pomocą profesjonalistów i licznej literatury.

W filmie DR5000 tłumaczą niemal wszystko i to w ciągu 73 minut, na podstawie własnych doświadczeń i błędów, których po obejrzeniu łatwo będzie uniknąć. Co ważne, film umieszczony jest na YouTube, więc w każdej chwili można do niego wrócić i przypomnieć to, co mogliśmy zapomnieć.

Cena? DR5000 proponują niecałe 20 zł za film, jeśli zdecydujemy się na jego zakup jeszcze przed nagraniem. Po osiągnięciu danego progu biorą się za nagrywanie, a ci, którzy go kupili, po jakimś czasie otrzymują link z gotowym wideo. Film „Władcy barw" został już nagrany, zatem opcja przedsprzedaży już nie jest możliwa. Materiał jest dostępny w trybie sprzedaży regularnej na sklep.dr5000.com w cenie 49,99 zł.[/b] Czy to dużo? Według mnie to bardzo przystępna kwota, za którą nie kupimy nawet porządnej książki, niezależnie czy mówimy o kwocie 20, czy 50 zł. W tej cenie otrzymujemy naprawdę kompleksową bombę wiedzy i dla wielu czytelników były to świetnie ulokowane pieniądze, co potwierdziły liczne komentarze na forach czy Facebooku, a sam podzielam to zdanie. Minusy? Tak, jak wspomniałem wcześniej — nie do końca zgadzam się z tym, żeby nie profilować monitorów niegraficznych. Jeśli miałbym przyczepić się do czegoś jeszcze, to może trochę szkoda, że część „Wyjście” nie została uzupełniona o druk. Chętnie posłuchałbym o profilowaniu drukarek, przewadze druku pigmentowego nad klasycznymi odbitkami i wszystkim, co z tym związane. Ale czy czuję niedosyt? Na pewno nie, bo te 73 minuty sprawiają, że głowa aż paruje od ilości wiedzy.

DR5000

Diana i Rafał Krasa

Prywatnie są rodzeństwem, młodymi ludźmi, których poza więzami krwi połączyła również wspólna pasja. Zawodowo są dwójką nowoczesnych fotografów. Kochają kolory, ostrość i krystaliczną cyfrową czystość zdjęć. Uwielbiają wszelkie nowinki technologiczne i podążają za najbardziej aktualnymi trendami w fotografii. Wierzą, że dzięki najnowocześniejszym technologiom mogą robić to, o czym 10, 20 czy 100 lat temu nie mogli marzyć nawet najwięksi fotografowie. Dlatego też wymagają od siebie więcej i więcej, w nieskończoność podnosząc jakość swojej pracy – najlepiej, to wciąż nie dostatecznie dobrze. Próżno szukać w ich portfolio czarnobiałych, zaszumionych, nieostrych, pseudo-artystycznych zdjęć. Wręcz przeciwnie. Twardo stąpają po ziemi i bardzo krytycznie oceniają nawet najlepsze wyniki swojej pracy. Są typem „wiecznie niezadowolonych” :)

Zobacz więcej artykułów z serii: Poradniki autorskie

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Voigtländer Ultron 21 mm f/1,8 ASPHERICAL - czarny koń ze stajni Cosina [recenzja] QNAP TS-451A - domowy NAS dedykowany fotografom [test] Thule Perspektiv - recenzja plecaka dla aktywnych fotografów Tamron 16-300 mm f/3.5-6.3 Di II VC PZD Macro, czyli superzoom nie do pobicia [test] Leica 35 mm f/1.4 Summilux-M ASPH - w poszukiwaniu mitycznej jakości obrazu [recenzja] Eizo CS2420 - sprawdzamy monitor dla fotografów w rozsądnej cenie [test] Testy pary reporterskich szkieł f/2.8 Panasonica - 12-35 mm i 35-100 mm Canon EOS 5D Mark IV - pierwsze wrażenia Olympus E-M10 II – co nowego, co fajnego? Wrażenia ze współpracy [test] Voigtländer Heliar 75mm f/1.8 Classic - niedoceniany mistrz portretów WD My Cloud Pro Series PR4100 – dysk NAS dla profesjonalistów, którzy cenią sobie wygodę [test] Samsung Galaxy S7 - test aparatu w wakacyjnej podróży Samyang AF 50 mm f/1.4 FE - wreszcie z autofokusem! [recenzja] Leica M Typ 240 - klasyczne połączenie elegancji z nowoczesną technologią Panasonic TZ100 – maleństwo z klasą [test] Huawei P9 - obiecujący smartfon z rysą w życiorysie [test] Panasonic Lumix GX80 - subiektywny test aparatu Zeiss Batis 85 mm f/1.8 za 5000 zł kontra Jupiter 9 85 mm f/2 za 400 zł - sprawdzamy czy 40-letni obiektyw pokaże magię sprzed lat Sony FE 70–200 mm f/2.8 GM OSS - zdjęcia przykładowe z ZOO w Berlinie Zeiss Planar T* FE 50 mm f/1.4 ZA - nasze przykładowe zdjęcia Voigtländer Ultra Wide Heliar Aspherical II 12 mm f/5.6 - Ultra szeroka maszyna do kreowania równoległej rzeczywistości Premiera Fujifilm X-T2 - zdjęcia przykładowe i pierwsze wrażenia ASUS ZenFone Zoom – fotograficzny test smartfona z 3-krotnym zoomem optycznym Canon G3X – mały aparat, spora matryca… i co więcej?

Popularne w tym tygodniu:

Sigma 8-16 mm f/4.5-5.6 DC HSM - stare, ale jare i rekordowo szerokie szkło APS-C [test] House of Retouching o Wacom Intuos Pro Panasonic Lumix DMC-GH5 – test trybu filmowego