Unplugged Wedding, czyli ślub z zakazem fotografowania. O co chodzi i czy warto?

Ile razy zdarzyło się Wam, że w trakcie zdjęć na ślubie wujek, kuzyn czy inny z gości, wszedł w kadr? Ile razy błysnął Wam lampą? Przyznacie, że to naprawdę irytujące. Idea Unplugged Wedding walczy z kochaną rodziną państwa młodych i samozwańczymi fotografami.

Ślub to jeden z najpiękniejszych dni, ważny zwłaszcza dla państwa młodych. Każdy chce mieć z niego pamiątkę, do której może wrócić i przypomnieć sobie emocje, które wtedy mu towarzyszyły. Jednak nie zawsze to zadanie jest tak proste. W dobie popularyzacji mediów społecznościowych i fotografii cyfrowej zmagamy się z silnym ekshibicjonizmem. Ludzie robią zdjęcie wszystkiego i wszędzie, nie zważając na sytuację i to czy po prostu wypada.

Praktycznie na każdym weselu, na którym byłem, widziałem kilku – kilkunastu fotografów. Z czego jeden albo dwóch wykonywali swoje zlecenie, a reszta to wujkowie, ciocie, kuzyni, znajomi, ktokolwiek. Oczywiście reszta ekipy nie należała do profesjonalistów. Pojawiały się telefony, tablety oraz kompakty strzelające lampą, na wprost, co kilka sekund.

Miałem raz sytuację w kościele przy przysiędze — młodzi, ja, super ksiądz i zgoda na 'wszystko'. Mam kadr na młodych, pełna ostrość na tło, wielkoplan z księdzem, młodymi i rodzicami a tam 2x iphone, 1x ipad i 1x kamera — nikomu nie widać twarzy. Wszyscy robią foty i nagrywają! Rodzice! Tak będą pamiętać ten ślub.

Łukasz Bera, fotograf ślubny

Rozumiem, że prowadzenie swojego Twittera, Snapchata, Instagramu czy Facebooka to bardzo odpowiedzialne zadanie i wręcz trzeba się pochwalić i pokazać, ale litości – nie wszędzie i nie zawsze. To zwyczajny brak szacunku dla państwa młodych.

Wracając do tematu – mało który z tych dodatkowych dokumentalistów potrafił uszanować pracę gościa, który przyszedł tam zarobić na życie, a ten tylko co chwilę prosił o pozwolenie mu na spokojną pracę. Domyślam się, że doskonale wiecie, jak to wkurza. Ludzie, opanujcie się, usiądźcie, odłóżcie aparaty i zacznijcie się bawić – w końcu po to tam przyszliście.

Czym właściwie jest „Unplugged Wedding”?

Idea „Unplugged Wedding”, czyli „odłączonych wesel” polega na tym, że gości obowiązuje zakaz fotografowania, a nawet więcej – wyciągnięcie telefonów z kieszeni, wyłączenie ich i zostawienie przy swoim miejscu. Trochę jak na nielegalnych imprezach, ale nikt nie zakleja nikomu smartfona naklejką, a liczy na uczciwość przybyłych. Chodzi o to, by goście skoncentrowali się na zabawie, a fotografowie mogli spokojnie pracować i ująć najważniejsze momenty, jak przysięga, pocałunek czy inne formalne chwile.

Czy mi przeszkadza jak ludzie robią foty? Większość się boi na ceremonii podejść blisko, choć czasami ładna klatka musiała zostać zmodyfikowana. Z resztą jak jest dużo takich osób to też ta się to wykorzystać humorystycznie. Niestety burzy to klimat zdjęć, bo ci ludzie bardzo płytko na to wtedy patrzą i płytko pamiętają taką uroczystość, a reportażowi brakuje emocji na twarzy, bo ludzie mają jabłko na wysokości oczu. Przeważnie mam 2–3 osoby dyżurne, ale niekiedy 10–11 osób robi zdjęcie tortu wisząc ci na plecach.

Łukasz Bera, fotograf ślubny

Zobacz również: Zdjęcia ze smakiem, czyli fotografia kulinarna - sprzęt, światło, dodatki i sztuczki

Skąd to się wzięło? Z frustracji i logiki – przecież wesele jest po to, by przeżywać tę chwilę z państwem młodym, a od zdjęć jest specjalnie wynajęty znawca tematu. Ideę popierają sami szczęśliwcy, biorący ślub. Właściwie to oni są osobami decyzyjnymi w tej kwestii, przecież to ich dzień.

Jak poinformować gości o formule wesela?

Chyba najprostszym sposobem na to będzie zmieszczenie krótkiej informacji w zaproszeniach, w których państwo młodzi proszą o uszanowanie ich wyjątkowego dnia i zostawienie telefonów i innych urządzeń w domu, tudzież wyłączenie ich podczas ceremonii i wesela. Oczywiście nie trzeba tego pisać na samym zaproszeniu, ale wystarczy dołączyć do niego małą karteczkę z grzeczną prośbą.

Kolejnym sposobem może być umieszczenie tabliczki przy wejściu do sali weselnej, która jasno poinformuje gości o zakazie fotografowania lub niewielkich tabliczek na stolikach z napisem typu: „Schowaj telefon, chodź się bawić!”.

Wydaje mi się, że jako ekstremum można traktować werbalną prośbę. Takie zachowanie może być odebrane jako niegrzeczne i powiedzmy sobie szczerze – kto z nas chciałby usłyszeć przed toastem weselnym: „Proszę schować telefony, obowiązuje zakaz fotografowania”?

Co może zrobić fotograf, by zapobiec nieprzyjemnej sytuacji?

Najprostszym rozwiązaniem będzie zawarcie w umowie z klientem stosownego podpunktu. Oczywiście rozmowa z państwem młodym oraz poproszenie ich o informację dla gości jest bardzo mile widziane. Jak wiecie – na wujka na weselu nie ma rady. Możemy prosić, błagać, płakać, a on i tak wyskoczy nam z aparatem przed obiektyw lub trzaśnie fleszem w najmniej oczekiwanym momencie, rujnując nam przy tym idealne ujęcie.

Taki zapis mamy już w umowie z klientem. Oczywiście nie chodzimy po przyjęciu z kijem i nie prześladujemy gości, ale skoro na przyjęciu nikt nie tańczy w słuchawkach, do swojej muzyki, ani nie spożywa pizzy na telefon, tylko konsumuje to, co kuchnia serwuje, tak samo jest ze zdjęciami. Dzięki takiemu zabiegowi, goście przybywają na przyjęcie, nie na sesje zdjęciową i mogą skupić się na zabawie. Nie ma zdania czy się przyjmą — u nas taki zakaz obowiązuje w umowie od zawsze i nigdy nie było inaczej. Nikt nigdy nie zrezygnował z podpisania umowy z tytułu tego paragrafu. Nie jestem przekonany, że jakkolwiek ułatwia nam to pracę, bo babcia czy ciocia to żadna przeszkoda, ale korzyść zdecydowanie leży po stronie gości, bo zamiast robić sobie zdjęcia, mogą się przytulić

Rafał Krasa, DR5000

Jak reagują goście i jak poradzić sobie z ich niezadowoleniem?

Jasne, po informacji, że nie można robić zdjęć, więc goście nie wyniosą żadnej pamiątki z wesela oprócz buteleczki z ładną nalepką, może dojść do lekkiej konsternacji. Najprostszym sposobem będzie zorganizowanie budki fotograficznej, gdzie będzie można strzelić sobie pamiątkowe zdjęcie lub gdzie nie gdzie stref z aparatem natychmiastowym.

Nie spotkałem się ze ślubem unplugged. Za każdym razem pytam, czy para spodziewa się kogoś szczególnie napalonego na robienie zdjeć i proszę, żeby porozmawiali z taką osobą. Mówię żeby porozmawiali z gośćmi o fotografowaniu w kościele, na sali mi nie przeszkadza. Podoba mi się idea ślubu unplugged ale rozumiem też, że goście chcą mieć swoją pamiątkę, wiec nigdy nie cisnę. Jedynie w kościele bywa cieżko, gdy przed przysięga kilka osób wyrywa się do ołtarza.

Marcin Biodrowski, fotograf ślubny

Takie rozwiązanie sprawi, że ludzie poczują, że zrekompensowano im niemożność fotografowania wszystkiego, jak również będzie to dodatkową atrakcją podczas wesela. Przyznacie, że to świetne rozwiązanie – móc wziąć ze sobą fizyczne zdjęcie, na którym można coś napisać i zawiesić na ścianie, zamiast dodawać kolejny plik do biblioteki na smartfonie.

Jeśli państwo młodzi nie chcą całkowicie zakazywać robienia zdjęć, warto poprosić ich o wyznaczenie chwil, w których poproszą gości o odłożenie aparatów i dołączenie do nich przy przeżywaniu wspólnych chwil, jak na przykład pierwszy taniec.

Ślub i wesele to cudowny czas, który goście powinni celebrować razem z parą młodą. To niesamowicie intymne chwile i nie powinny one zostać zniszczone. Więc, drodzy goście, zostawcie fotografowanie profesjonalistom, a sami oddajcie się beztroskiej zabawie i wspólnie okażmy szacunek cudownym ludziom na nowej drodze życia.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki:

Jak fotografować koty, aby nie dostać przy tym kota [poradnik] Czy liczba megapikseli w aparatach ma rzeczywiście duże znaczenie? [poradnik] Popularne miejsca na świecie, w których nie można fotografować Zaczynasz swoją przygodę z fotografią? Po tych kilku radach Twoje zdjęcia mogą być dużo lepsze Jak fotografować sztuczne ognie, czyli fajerwerki? [poradnik] Inspirujące pomysły na ciekawe zdjęcia zimą Dostałem swój pierwszy aparat. Co warto wiedzieć na początku? [poradnik] Fotografowanie w zimie - praktyczne rady, jak dbać o sprzęt i swoje zdjęcia Jak uzyskać na zdjęciach piękny bokeh? Wystarczy 5 minut [poradnik] Nowa lustrzanka do 2000 zł - na które aparaty warto zwrócić uwagę? 10 rzeczy, których fotograf nie powinien robić [poradnik] Optymalna archiwizacja i wygodne zarządzanie danymi - radzimy, jak się za to zabrać [poradnik] Barwy po mojemu, czyli system pracy z kolorem od A do Z Jak wykonać portret biznesowy? Skuteczne rady i schematy oświetlania [poradnik] Duży może jeszcze więcej - lampa Quadralite Atlas 600 TTL w praktyce Jak fotografować Superksiężyc? [poradnik] Oto 9 rad Steve'a McCurry'ego na to, jak dobrze skomponować obraz Małe GOBO, wielkie efekty. Oto jak zrobić przydatne narzędzie do zdjęć produktowych [zrób to sam] 5 powodów, dla których fotograf powinien mieć dobry monitor [poradnik] Orionidy 2016 - jak i gdzie fotografować jesienne spadające gwiazdy? Backup w pracy fotografa – czym jest, dlaczego jest ważny i jak prawidłowo go robić? Kiedy łamanie zasady trójpodziału kadru ma sens? Oto prosta metoda, jak zrobić obrotową platformę do ciekawych zdjęć poklatkowych [zrób to sam] O nauce fotografii

Popularne w tym tygodniu:

Czy liczba megapikseli w aparatach ma rzeczywiście duże znaczenie? [poradnik] 5 aparatów tradycyjnych, które pomogą wam odejść od cyfry 6 problemów, jakie spotka filmujący fotograf Błysk w fotografii sportowej. Sprawdzamy lampę Quadralite Reporter 360 TTL Jak fotografować koty, aby nie dostać przy tym kota [poradnik]