Wiszące instaxy,
czyli jak udekorować pokój zdjęciami

Oto prosty sposób, jak samemu udekorować mieszkanie zdjęciami natychmiastowymi. Każdy z wykorzystywanych tu przedmiotów macie w domu.

Do wykorzystania tego prostego sposobu na wyeksponowanie instaxów wykorzystałem ogólnodostępne składniki. Nie tylko możecie je kupić w wielu sklepach, ale zapewne po prostu macie je w domu. W tym wypadku sięgnąłem po nieco bardziej wystylizowane ich wersje — wieszak jest turkusowy w kropki, klamerki są małe i ozdobne, a tasiemka to coś więcej niż zwykły sznurek. Niemniej, to kwestia gustu — każdy może wykorzystać to, co ma i jak chce. Dodam tylko, że ozdobne klamerki możecie dostać w Polsce między innymi w sklepie handpick.eu - warto z nich skorzystać, bo są nie tylko ładniejsze, niż zwykłe klamerki do wieszania prania, ale też mniejsze i lżejsze, co pozytywnie wpływa na całą dość delikatną konstrukcję.

Potrzebne będą:

  1. mały wieszak (ok. 5 zł)
  2. nożyczki (ok. 5–10 zł)
  3. sznurek lub wstążka (od 2 zł)
  4. ozdobne klamerki (ok. 20 zł za zestaw 12 szt.)
  5. zdjęcia wykonane aparatem Fujifilm instax mini 70 lub innym (ok. 30 zł za 10 zdjęć + aparat)

Wykonanie takiego instaxowego wieszaka jest bardzo proste i każdy powinien sobie z tym poradzić, a efekt jest naprawdę fajny. Zobaczcie sami i do dzieła. Powodzenia!

Materiał powstał przy współpracy z Fujifilm.

Zobacz więcej artykułów z serii: Zrób to sam

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki:

Fotoreportaż w praktyce część II – selekcja i edycja zdjęć [poradnik] Poradnik: z aparatem na plażę Po co nam najnowszy Photoshop? Nikogo nie obchodzą twoje zdjęcia, dopóki nie zrobisz czegoś nowatorskiego Wielka Pauza na fotografię ”3, 2, 1... Photoshop!” to nowa seria przydatnych samouczków Adobe Ludzie w kadrze? Pozbądź się ich! [wideoporadnik] 5 prostych póz modelek, które zawsze działają Francuzi bronią praw fotografów - kontrowersyjnie i marnie Kompletujemy sprzęt studyjny - od czego zacząć, żeby nie stracić fortuny? Backup w terenie - jak i na czym go robić? [wideoporadnik] 3 × S, czyli pozytywne spowalniacze. Część III i (chyba) ostatnia