© Marcin Watemborski / Watemborski

Krótka rozprawka o tym, dlaczego przestałem robić portrety i jak sobie z tym radzę

Uwielbiam fotografię portretową. To dla mnie sposób na opowiadanie historii. Niestety, przyszedł taki czas, w którym nie mogę zebrać się na sesję, a nawet jeśli już – nie mam ochoty patrzeć na te zdjęcia. Co poszło nie tak? Oto kilka moich przemyśleń na ten temat.

Stało się… Dopadła mnie niemoc twórcza. Kiedyś, no, nie tak dawno temu, uwielbiałem umawiać się z przeróżnymi ludźmi, poznawać nowych i robić portrety. Jeśli pomyślę teraz o zrobieniu jakiegokolwiek zdjęcia tego typu – aż mnie trzęsie. Ostatnio siedziałem i zastanawiałem się – dlaczego tak jest? Czy się wypaliłem? Dopadł mnie kryzys? A może mam tego wszystkiego po prostu dość…

— Okej, jakoś to będzie. Pójdę, pyknę parę zdjęć, wrzucę na kompa i będzie super – tak sobie myślałem, robiąc ostatnią sesję portretową. No cóż… Teraz, gdy patrzę na to z perspektywy czasu, widzę, że moje podejście jest złe. Fotografia portretowa to pasja, sens mojego fotografowania, więc dlaczego myślę o niej jak o karze? Chyba znalazłem odpowiedź, właściwie dwie…

Po pierwsze – zacząłem robić portrety komercyjnie

Tak jest. Ja, idealista, sprzedałem się za złotówki. I niestety stało się to, czego się bałem – robienie portretów przestało mnie zupełnie cieszyć. Doszło do tego, że idąc na sesję, zacząłem myśleć o cyferkach na koncie, a nie o samej fotografii. Wzięcie aparatu do ręki wywoływało we mnie wstręt. Zrozumiałem frustrację, która wynika z zarabiania na fotografii. Coś okropnego.

Po drugie — przestałem mieć czas na jakiekolwiek własne projekty i miałem zdecydowanie dość portretów

Dopadł mnie przesyt oraz mechaniczne podejście. Proces twórczy, o którym niegdyś pisałem z taką wyniosłością, szlag trafił. Okej, przynajmniej kasa się zgadzała.

Zobacz również: Wyrównanie kolorytu skóry

Kilka tygodni temu stwierdziłem, że trzeba coś z tym zrobić. Jaka była pierwsza myśl? Taka, że kupiłem nowy aparat. Bardzo profesjonalne podejście… W moje ręce wpadła przeurocza Minolta XG2 z obiektywem Rokkor 50 mm f/1.7. Śliczne, małe i w niezłym stanie. Koszt zabawki: 160 bilecików NBP. I co z tego, że kupiłem aparat? Fajnie, że mam nowy, mały obrazek, ale przecież fotografuję na średniaku. Będzie to coś nowego.

Postanowiłem, że załaduję do tego aparatu film, którego nie trawię i spróbuję zrobić coś innego niż portret. W środku wylądował kodak TMAX 400. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale mam jakąś awersję do tego negatywu, przynajmniej na średniaku. Ustawiłem światłomierz w aparacie na 200, by mieć detal w cieniach i zacząłem nosić aparat w plecaku lub na ramieniu. Stwierdziłem, że będę fotografował to, co przyciąga moją uwagę lub zwyczajnie mi się podoba – bez większej filozofii.

Po jakichś trzech tygodniach udało mi się skończyć rolkę. Byłem w międzyczasie w Sopocie, żeby odpocząć od mojego ukochanego Wrocławia. Nawet się udało i wróciłem z dobrym humorem. Zauważyłem, że w moich słuchawkach zaczęła lecieć inna muzyka i zamiast ukochanego Alexisonfire słucham Drake’a. Przeskok niezły.

Z wywołaniem negatywu zwlekałem kolejne dwa tygodnie. W końcu wrzuciłem rolkę do koreksu, zalałem FX39 i zostawiłem do wyschnięcia. Efekt, szczerze mówiąc, przerósł moje oczekiwania. Liczyłem na to, że będzie tam pełno gołębi i kubłów na śmieci albo innych mało wartościowych rzeczy. Właściwie to tak jest, ale kilka klatek można nawet pokazać. Wiem, że te zdjęcia nie są wybitnymi kadrami, ale mam niezłą frajdę z robienia ich.

W ten sposób znalazłem dla siebie odskocznię fotograficzną. Chodzę z aparatem, nie myślę nie wiadomo o czym oraz odzyskałem radość fotografowania. Zacząłem znowu myśleć o portretach, ale w innej formie. Niedługo się za to wezmę, pomysł musi jeszcze dojrzeć.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Izabela Urbaniak. Jak za pomocą zdjęć przenieść się do czasów swojego dzieciństwa? [wywiad] Dzisiaj w TVP 2: film "Dziennik z podróży" o Tadeuszu Rolkem Niebieska rzeka ciekłej siarki w indonezyjskim kraterze wulkanu na zdjęciach Reubena Wu "Fragmenty" Alberta A. Pereira, czyli inne podejście do fotografii ulicznej Tokio nocą to jedno z najpiękniejszych miast na świecie. Przekonał się o tym Liam Wong Brian Ferry pokazał, jak wygląda strzyżenie owiec w Appalachach Ognisty wodospad w Yosemite znów "zapłonął" Tymon Markowski: „Nasza fotografia zmienia się razem z nami” Junebug Weddings wybrało najlepszych fotografów ślubnych Poznaj Afrykę z African Imaginery Idealne wyczucie czasu. Fotograf ujął węża w paszczy aligatora "Smutne hulajnogi Warszawy": Fotografka zauważyła poważny problem

Popularne w tym tygodniu:

Najpiękniejsze zdjęcia przyrody w konkursie GDT Nature Photographer of the Year Miłość, śmierć i kokaina, czyli historia Sashy Boole na zdjęciach Bartłomieja Busza Konkurs Big Picture rozwiązany. Zobacz najpiękniejsze zdjęcia dzikiej przyrody Matki ze swoimi młodymi, czyli jak zwierzęta dbają o potomstwo #milociewidziec, czyli ironiczny przekaz prosto ze stolicy Beztroskie dzieciństwo ukazane dzięki miłości do zwierząt Zdjęcie czy grafika? Silnik Unreal Engine 5 zachwyca artystów Artystka odtwarza renesansowe dzieła sztuki. Wychodzi jej to genialnie! Kampania Gucci zrealizowana bez fotografów. Modele robili zdjęcia sobie sami Świat zmienił się przez pandemię koronawirusa. Widać to z kosmosu Artystka przerobiła Lomo Instant, by robić zdjęcia techniką mokrej płyty Kwitnąca lawenda to dla niej pole do popisu