Sony A7 II + Batis 85 mm f/1.8

Sony A7 II + Batis 85 mm f/1.8 (© Jakub Kaźmierczyk)

Oto najlepsze obiektywy do portretów, jakimi fotografowaliśmy

Praktycznie każdy z nas robi portrety. Różni nas jednak podejście do tego rodzaju fotografii – jedni z nas fotografują na ulicy, inni w studiu. Bez względu jednak na sposób, w jaki uprawiamy fotografię – łączy nas jedno - fotografujemy ludzi. Z jakich obiektywów korzystamy? O swoich typach opowiadają Jakub Kaźmierczyk, Michał „Massa" Mąsior oraz Marcin Watemborski.

Portret gości praktycznie w każdej dziedzinie fotografii: dokumencie, reportażu, modzie, fotografii artystycznej czy nawet fotografii użytkowej. My, osoby tworzące Fotoblogię, uprawiamy różne gatunki obrazowania. Kuba lubuje się w fotografii użytkowej i portretach, „Massa" fotografuje modę, a Marcin umiłował fotografię artystyczną. Ze względu na różnice w naszych podejściach – każdy z nas fotografuje innym sprzętem. Poniżej dzielimy się z Wami naszymi spostrzeżeniami i uwagami dotyczącymi naszych ulubionych szkieł portretowych.

Nie ma jednej słusznej ogniskowej do portretu

Jakub Kaźmierczyk

Bloger fotoblogia.pl

Fotograf, bloger. Tak, w dwóch słowach można opisać moją osobę. Fotografia to moja pasja, sposób na życie i możliwość oderwania się od wszystkiego jak również znakomitą możliwością wyrażenia własnego JA. Zajmuję się głównie fotografią produktową, krajobrazową, wnętrz oraz portretową. Staram się udowadniać, że droga do dobrych zdjeć jest prosta, tylko trzeba ją znaleźć. W moich wpisach jak również na mojej stronie pokazuję jak to zrobić.

FacebookBlog

Może zacznijmy od samej ogniskowej. Dla mnie nie ma jedynej słusznej do portretu. Zrobiłem całe mnóstwo szerszych portretów ogniskową 35 mm, nieco bliższych, szkłami o ogniskowej 50 mm, natomiast do wąskiego, typowego portretu, lubię sięgać po ogniskową 85 mm. Wszystko, co powyżej tej ogniskowej, jest już dla mnie za długie, chyba że mówimy o ciasnym portrecie studyjnym. Wtedy lubię sięgnąć po magiczne szkło Olympus M.Zuiko Digital 75 mm f/1.8 ED. Jeśli jednak miałbym wybrać jedną ogniskową, pewnie postawiłbym na obiektyw 85 mm. Całą postać też da się nim sfotografować, a przy bliskich portretach nie trzeba martwić się o przerysowania.

Batis 85 mm f/1.8

Dostając pytanie o jeden, konkretny model obiektywu, wybieram szkło ze stajni Zeissa, a konkretnie model Batis 85 mm f/1.8. Doskonale pamiętam, kiedy dostałem je do testów przed wylotem do Dubaju. Po pierwszych zdjęciach z Karoliną wiedziałem już, że muszę mieć to szkło. Za co je pokochałem? To przede wszystkim obiektyw, który rysuje tak, jak lubię, czyli po niemiecku. Bokeh jest dość twardy, typowo zeissowski, ale nienachalny. Do tego Batis jest piekielnie ostry od w pełni otwartej przysłony.

Przechodząc z Canona i szkieł 85 mm f/1.8 oraz 85 mm f/1.2L, zawsze byłem przyzwyczajony, że trzeba je przymknąć, żeby były używalne. W Zeissie takiego problemu nie ma. Kiedy biorę go na zdjęcia, zawsze pracuję na otwartej przysłonie. Może to głupie, ale uwielbiam rzeczy, które podobają mi się z wyglądu, więc Batis ma wszystko, czego oczekuję od sprzętu fotograficznego. Jest niesamowicie dobrą maszyną, pięknie rysuje, a do tego świetnie wygląda.

Słowo „portretówka" to już przeżytek

Michał „Massa” Mąsior

BLOGER

Fotograf mody i reklamy. Technikę szlifował w International Center of Photography w Nowym Jorku, a także pod okiem Bruce’a Gildena i Wojciecha Plewińskiego. Na co dzień pracuje w Krakowie. Specjalizuje się w nietypowych portretach i koncepcyjnych sesjach. Nie rozstaje się z aparatem fotograficznym, co można obserwować na jego stronach:

madmassa.com | krakowtumieszkam.pl

Zobacz również: Nie bój się Lightrooma, czyli jak bezboleśnie opuścić Bridge i Camera RAW

Podręczniki, z którymi stawiałem pierwsze kroki, mówiły, że do portretów używa się obiektywów o ogniskowych 100–135 mm. Kilka lat później Canon wprowadził 85-tkę f/1.2, jako ulubioną ogniskową fotografów mody, szybko jednak zaczęto o nim mówić jako o obiektywie przeznaczonym do portretu. Jasne jest, że mówiąc „portretówka” chodzi o obiektyw o takiej ogniskowej, która gwarantuje dobre odwzorowanie twarzy, a zarazem sprawia, że fotografowana osoba pozostaje w strefie komfortu. Jednak jeśli sytuacja wymaga użycia szerokiego kąta, to czy obiektyw 35 mm nie może być "portretówką"? Albo 28-ka? Myślę, że może. Oczywiście zwyczajowo używamy określenia "portretówka" na obiektywy umiarkowanie wąskokątne, jednak szczególnie w dobie wolności twórczej ta nazwa wydaje się być swego rodzaju przeżytkiem.

Mój kolega kupił sobie kiedyś 135-tkę do pełnoklatkowego Canona, postanowił ją od razu przetestować, zaciągnął mnie w, jego zdaniem, interesujący plener, żeby przestrzelić swoją nowość. Efekt tego był taki, że moja dość okrągła twarz stała się naleśnikiem. W tym wypadku wziął sobie kiepskiego modela lub bardziej jednak kiepski obiektyw do konkretnego człowieka…. To trochę tak, jakby na koncert Pearl Jamu wybrać się w klasycznie skrojonym garniturze, albo do filharmonii przyjść w ładnym swetrze. Za każdym razem świetne ciuchy, tylko niedobrane do okazji. Inaczej będziemy fotografować prezesa, inaczej clowna. Choć i tak wszystko będzie uzależnione od pomysłu.

W portretach skupiam się mocniej na świetle niż sprzęcie. Najwygodniej jednak pracuje mi się klasycznym standardem — 50 mm, dla pełnej klatki. Korzystając ze średnich formatów, wybieram najczęściej szkła 70–80 mm. Warto zaznaczyć, że sposób odwzorowania 70-tki dla matrycy 33 x 44 mm jest różny od 50-tki dla 24 x 36 mm. W kadrze mieści się podobnie dużo elementów, jednak odwzorowanie 70-tki będzie takie jak w 70 mm dla klasycznej pełnej klatki. To wszystko pozwala mi patrzeć przez wizjer w sposób zbliżony do rzeczywistego. Czasem sytuacja wymaga wydłużenia ogniskowej. Szczególnie kiedy modelka/model nie czuje się dobrze z moim obiektywem przed jej/jego nosem. Zdarza mi się jednak pracować także i 28-ką. Choć wówczas bardziej chodzi o zakłamanie rzeczywistych proporcji.

W fotografii portretowej trudno jest mówić o „odpowiednim szkle”

Marcin Watemborski

Marcin Watemborski – rocznik 1990, dziennikarz, fotograf portrecista, absolwent Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. Fotografią zajmuje się od 2006 roku, kiedy to w jego ręce, za sprawą ojca, trafił pierwszy aparat. Z zamiłowania podejmuje się zgłębiania technik tradycyjnych z naciskiem na czarno-białą średnioformatową fotografię negatywową, w której to właśnie znajduje spełnienie twórcze. Według niego zdjęcie to: „Historia emocji wypalona przez światło i zamknięta w ramach kadru”.

Facebook | Instagram

Jak zauważył Massa – czasem 28-ka albo 35-tka wygra z 85-tką, klasycznie uznawaną za królową portretu. Wszystko zależy od tego, co chcemy osiągnąć – jak chcemy pokazać naszego bohatera czy chcemy go odciąć od tła, jak chcemy skompresować otoczenie i ile go pokazać.

Carl Zeiss Jena 180 mm f/2.8

Na jakimś etapie fotografowania szukałem „idealnej portretówki” - sprawdzałem różne szkła od Canona EF 50 mm f/1.4, przez EF 28mm f/1.8, EF 85 mm f/1.8 po 85 mm f/1.2 oraz, 100 mm f/2.8 Macro oraz EF 135 mm f/2.0. Każdy z obiektywów cechował się kompletnie innymi parametrami – w jednym miałem dobrze pokazane tło, w innym „beczkowatość” sprawiała, że był wyjątkowy. Jednak najbardziej do gustu przypadła mi 135-tka. To szkło jest ostre od pełnej dziury, pozwala na osiągnięcie bardzo filmowej kompresji otoczenia i oglądając zdjęcia przykładowe z tego szkła, wyobrażałem sobie, jak wyglądałyby w proporcjach Panavision. Rozmycie tła jest cudowne, ponadto obiektyw świetnie leży w rękach. To chyba najczęściej używane przeze mnie szkło na cyfrze.

Ze względu na moje umiłowanie do Canona EF 135 mm f/2.0 L USM na „pełnej klatce” doszło do tego, że pokusiłem się o szkło Carl Zeiss Jena 180 mm f/2.8 do mojego Pentacona Six. Po przeliczeniu ogniskowej z formatu 6×6 cm na 35 mm daje to ekwiwalent około 100 mm. Te 35 mm to jednak spora różnica, ale 180-tka była najdłuższym szkłem, jakie udało mi się dorwać. Dodatkowo – trafiłem na bardzo tanią sztukę na portalu aukcyjnym, więc niespecjalnie się nad tym zastanawiałem. Jestem piekielnie zadowolony z efektów. Oprócz tego często korzystam również z obiektywu Carl Zeiss Jena 120 mm f/2.8 (ekwiwalent 66 mm dla małego obrazka), który cechuje się dość ostrym bokehem, aczkolwiek miło się go używa.

Jestem zadowolony z efektów, które otrzymuję dzięki tym szkłom, chociaż ostatnimi czasy coraz większe uznanie zdobywa u mnie najtańsza, plastikowa 50-tka od Canona – stara Canon EF 50 mm f/1.8 II. Do dziś uważam to za najlepszy standard w systemie tego producenta (jakość do ceny) i coraz częściej „nifty fifty” gości u mnie na bagnecie.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki:

Popularne miejsca na świecie, w których nie można fotografować Profesor z Uniwersytetu Stanforda udostępnił swoje podręczniki fotograficzne kompletnie za darmo Tryby P, A, S, M - czym są i kiedy ich używać w praktyce? [poradnik] Jak fotografować Perseidy, czyli spadające gwiazdy? [poradnik] "Unplugged Wedding", czyli ślub z zakazem fotografowania. O co chodzi i czy warto? Jak fotografować burze i pioruny? [poradnik] Jak kreować swój wizerunek profesjonalny w mediach społecznościowych? Dlaczego zdjęcia są nieostre? Jak zrobić dobre zdjęcie na aukcje internetowe? Proste, tanie, domowe sposoby [wideoporadnik] 7 powodów, dla których warto być fotografem Fotografia makro - praktyczne porady dla początkujących [poradnik] Jak dodać kilka kilogramów na zdjęciu, czyli czemu smartfon to nie jest dobry aparat do portretów Kilka prostych trików fotograficznych, które sprawią, że Wasze zdjęcia będą ciekawsze 5 aparatów tradycyjnych, które pomogą wam odejść od cyfry Błysk w fotografii sportowej. Sprawdzamy lampę Quadralite Reporter 360 TTL 6 problemów, jakie spotka filmujący fotograf Jak fotografować koty, aby nie dostać przy tym kota [poradnik] Czy liczba megapikseli w aparatach ma rzeczywiście duże znaczenie? [poradnik] Jak dobrze sfotografować półcieniowe zaćmienie Księżyca? [poradnik] Współczesny aparat cyfrowy jako narzędzie. Czym jest tak naprawdę? "Male plavidlo", czyli nietypowy sposób na fotografowanie pelikanów 8 rad dla miłośników zdjęć krajobrazowych [poradnik] Jak kupować używany sprzęt fotograficzny z głową? [poradnik] Wyeksponuj swoje portfolio. To jak zaprezentujesz swoje dotychczasowe zdjęcia jest równie ważne, jak ich poziom