Fujifilm X100T – 7 ważnych zmian, które mogliście przeoczyć

Z pozoru Fujifilm X100T wygląda niemal identycznie, co jego poprzednicy X100S oraz X100. Obudowa jest utrzymana w stylu retro – od trzech lat bez gruntowych zmian. Kiedy jednak bliżej przyjrzymy się korpusowi X100T to okazuje się, że zmian jest jednak całkiem sporo. To z pozoru drobiazgi, ale dosyć istotne. Przyjrzyjmy się im nieco bliżej.

Nowa faktura i funkcje pierścienia obiektywu

Na pierścieniu obiektywu zamiast podłużnych prążków zastosowano delikatnie karbowaną fakturę. Pierścień nie tylko znacząco lepiej wygląda (co w aparacie tej klasy ma znaczenie), ale także jest przyjemniejszy w dotyku.

Co więcej, teraz pierścieniem można zmieniać także przysłonę ze skokiem co 1/3 EV, a nie tylko dźwignią sterującą.

Lepsze wzornictwo korpusu

W całej obudowie zastosowano sporo małych, ale ważnych zmian. Zerknijcie na górną część gripa z przodu.

Kiedyś było tam podłużne wgłębienie, teraz uchwyt jest prosty na całej powierzchni. Wgłębienia pozbawiono też dwa malutkie otwory pomiędzy lampą błyskową, a wizjerem z przodu. Krawędzie charakterystycznego ząbka na górnej ściance są bardziej zdecydowane, ostre i nadają dynamizmu i nowoczesności.

Zobacz również: Jak samemu wykonać stylową ramkę na instaxy? [zrób to sam]

Nieco tandetnie wyglądający spust jest ma teraz matowy kolor, a nie błyszczący, jak u poprzednika. Na takim przyciski i dźwigni nie tylko palec nie ślizga, ale też całość po prostu wygląda o wiele bardziej szlachetnie i nowocześnie. Mały ciasny przycisk Fn obok spusty jest teraz nieco szerszy i również ma matowe wykończenie. Odrobinę przeprojektowano też przednią dźwignię oraz minimalnie zmniejszono lampę wspomagającą AF.

Warto też podkreślić, że metal zastosowany na korpusie ma nieco inną fakturę – jest przyjemniejszy w dotyku i lepiej wygląda. Trudno to opisać słowami czy nawet zdjęciami, ale producent wspomniał w trakcie konferencji prasowej o innej metodzie obróbki metalu w X100T oraz X30.

Przeprojektowane przyciski

Jednak najważniejsze zmiany zaszły z tyłu korpusu. Przede wszystkim zupełnie przeprojektowano główne przyciski – element, na który bardzo narzekałem przy okazji testów.

Cztery przyciski po lewej stronie, obok wyświetlacza, są teraz okrągłe i nieco mniejsze. W efekcie nie tylko lepiej wyglądają, ale zapewniają wyższy komfort pracy. Po drugiej stronie ekranu zastosowano 4 główne przyciski oraz jeden w środku — podobne, jak w modelu X-T1, tylko nieco zmodyfikowane. Są większe, bardziej wypukłe, mają lepszy skok. Działają świetnie. Pokrętło kompensacji ekspozycji zostało rozbudowane o opcję +/-3 EV. Uporządkowano też inne przyciski.

Aparat został wyposażony w aż 7 przycisków Fn, które można samemu programować. Dalszą personalizację zapewnia przycisk Q umieszczony z tyłu aparatu, którego wszystkie 16 funkcji można dopasować do indywidualnych upodobań.

Nowy wyświetlacz

W Fujifilm X100S ulokowano wyświetlacz LCD o przekątnej 2,8 cala i rozdzielczości 460 tys. punktów. Nie jest to może panel kiepskiej jakości, ale też z pewnością nie z najwyższej półki, a w sprzęcie tej klasy powinno się taki ekran montować. W jego następcy X100T zastosowano nowy 3-calowy wyświetlacz LCD o rozdzielczości 1,04 mln punktów, który nie tylko jest większy, ale ma znacząco wyższą jakość obrazu.

Poza tym, ramka oddkoła wyświetlacza jest znacząco cieńsza, a sam ekran nie jest tak wystający, jak w X100S. Całość prezentuje się o niebo lepiej.

Wizjer hybrydowy z elektronicznym dalmierzem

W celu usprawnienia ręcznego ustawiania ostrości w Fujifilm X100T w wizjerze optycznym, pole ostrości jest powiększane i wyświetlane w prawym dolnym rogu wizjera. Fragment pierwotnego obrazu optycznego jest zasłaniany, a w tym miejscu pojawia się obraz cyfrowy z elektronicznego wizjera. Na powiększonym obszarze fotografa może zastosować podświetlanie ostrych obszarów kadru oraz tryb cyfrowego podziału obrazu (Digital Split Image), a także zmienić powiększenie pola ostrości.

Producent wprowadził do wizjera system automatycznej regulacji jasności. W wizjerze można też korzystać z podglądu efektu fotograficznego, aby zobaczyć na zdjęciu rezultat zastosowania wybranych efektów, w tym trybu symulacji filmu. Udało się także znacząco skrócić opóźnienie wyświetlacza w wizjerze.

Bezprzewodowa łączność

Nowością w Fujifilm X100T jest też moduł Wi-Fi do bezprzewodowej łącznością z urządzeniami przenośnymi. Po pobraniu darmowej aplikacji FUJIFILM Camera Remote na smartfona lub tablet można korzystać z funkcji pilota, która daje użytkownikowi kontrolę nad aparatem nawet z dystansu. Materiały utrwalone aparatem można przesyłać do urządzeń mobilnych lub wysyłać bezpośrednio do drukarki Instax SHARE Smartphone Printer.

Rozbudowane funkcje filmowe

Fujifilm X100T umożliwia nagrywanie filmów w trybach PASM. Wszystkie parametry można ustawiać ręcznie, a nie tylko korzystać z automatyki aparatu.

Co więcej, kompakt umożliwia wybór prędkości nagrywania: 24,25,30,50 lub 60 kl./s. Co ciekawe, filmy możemy rejestrować nie tylko poprzez ekran LCD, ale również z wykorzystaniem wizjera optycznego tak, jak w standardowych kamerach filmowych.

Elektroniczna migawka z czasem do 1/32000 s.

To zestawienie zamykam ciekawą i przydatną zmianą. Fujifilm X100T potrafi wykonywać zdjęcia z czasem 1/32000 s. przy wykorzystaniu elektronicznej migawki.

Jak więc widać, aparat z pozoru nie wyróżnia się niczym specjalnym w porównaniu do poprzednika. Ma tą samą matrycę, obiektyw, podobną obudowę. Tyle, że po przyjrzeniu się bliżej, okazuje się, że jest to sprzęt o wiele bardziej dopracowany. Wygląda na to, że producent poprawił znaczącą większość mankamentów, dodając jeszcze kilka nowych, praktycznych funkcji.

Bardzo podoba mi się takie podejści — ciągłego rozwoju i dopracowywania udanych modeli. Już Fujifilm X100S był naprawdę dobrym aparatem. Fujifilm X100T zapowiada się jeszcze lepiej. Pełny werdykt będziemy mogli wydać jednak dopiero po testach, na które już teraz Was zapraszamy.

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy bezlusterkowców

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Sony A7S - postrach ciemności i mistrz kinematografii [test] Zeiss Otus 85mm f/1.4 - zdjęcia przykładowe Sony A5100 - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe Fujifilm X-T1 Graphite Silver. Czy ma coś więcej, niż nowy kolor obudowy? FujiFilm FinePix X30 - zdjęcia przykładowe Canon EOS 7D Mark II - sprawdzamy Live View AF i prędkość 10 kl./s Panasonic Lumix CM1 - najlepszy smartfon fotograficzny? Nasze pierwsze wrażenia Olympus PEN E-PL7 - pierwsze wrażenia Srebrny Olympus OM-D E-M1 i nowy obiektywy 40-150 mm f/2,8 PRO na zdjęciach Panasonic Lumix GM5 - pierwsze wrażenia Nikon D750 - przykładowe zdjęcia Panasonic Lumix LX100 - pierwsze wrażenia Samsung NX1 - pierwsze wrażenia + wideo Leica M Edition 60 - pierwsze wrażenia Tak wygląda Canon PowerShot SX60 Canon 7D Mark II - zdjęcia przykładowe i porównanie ISO Canon PowerShot G7X - zdjęcia przykładowe Obiektyw Canon EF 400mm f/4 DO IS II USM w naszych rękach Canon EOS 7D Mark II - specyfikacja i pierwsze wrażenia [wideo] Nikon D750 - pierwsze wrażenia Sony A7R - wielkie serce w małym ciele [test] Samsung Galaxy K Zoom - zdjęcia testowe Nikon D810 - zdjęcia testowe i przykładowe Panasonic Lumix FZ-1000 - kompaktowy mistrz uniwersalności [test]

Popularne w tym tygodniu:

Olympus M. Zuiko Digital 45 mm f/1.2 PRO - moje pierwsze zdjęcia przykładowe + wideo Quadralite A1 - recenzja małej lampy o dużych możliwościach Sprawdziłem MeFoto Backpacker - tani, lekki i praktyczny statyw dla podróżników