Canon EOS M6 - zdjęcia przykładowe z młodszego brata EOS-a M5

Canon EOS M6 to młodszy brat flagowego bezlusterkowca Canona EOS-a M5, z którym dzieli dużą część specyfikacji. Zapraszamy na garść pierwszych wrażeń z fotografowania i zdjęcia przykładowe wykonane tym aparatem.

Przez ostatnie dwa tygodnie miałem okazję fotografować najnowszym bezlusterkowcem Canona - EOS-em M6. Mimo nazewnictwa jest on niżej plasowany od EOS-a M5, głównie za sprawą braku wbudowanego wizjera.

Canon EOS M6

Możemy go uzupełnić wizjerem opcjonalnym EVF-DC2, jednak jest to niemały wydatek, bo ponad 1000 zł. W połączeniu z 4000 zł, jakie trzeba obecnie zapłacić za aparat z obiektywem kitowym, tworzy się całkiem konkretna suma, za którą możemy przebierać w ciekawych bezlusterkowcach i lustrzankach.

Canon EOS M6

Canon EOS M6 oferuje matrycę w rozmiarze APS-C o rozdzielczości 24,2 Mpix, system Dual Pixel AF i procesor DIGIC 7. To identyczne parametry, nie tylko jak w bezlusterkowcu EOS M5, ale także jak w lustrzankach EOS 800D i 77D. EOS M6 oferuje zdjęcia seryjne 7 kl./s, 9 kl./s w trybie pojedynczego AF. Poza zdjęciami na czułościach ISO 100 — 25600, Canon EOS M6[/b, pozwala na filmowanie [b]Full HD z prędkością 60 kl./s. Nie zabrakło też modułów Wi-Fi, NFC i Bluetooth.

Zdjęcia przykładowe zostały wykonane po resecie ustawień w najwyższej jakości JPEG. Korzystałem z obiektywów systemowych EF-M 11–22 mm f/4.5–5.6 IS STM, EF-M 15–45 mm f/3.5–6.3 oraz obiektywu do lustrzanek EF 28 mm f/2.8 IS USM, z przejściówką EF-EOS M.

Canon ESO M6 z obiektywem do lustrzanek 40 mm f/2.8

Zobacz również: 13 aparatów cyfrowych, które pamięta każdy fotograf

Muszę przyznać, że EOS-em M6 fotografuje się bardzo przyjemne. Podczas dwóch tygodni, jakie miałem okazję spędzić z tym aparatem, towarzyszył mi zarówno w pracy, podczas wyjazdów prasowych, gdzie dzielnie wykonywał zdjęcia innym aparatom, jak i w innych wyprawach — rowerowych i kajakowych. Pod względem poręczności naprawdę nie ma porównania z lustrzankami. W ostatnim czasie testowałem też EOS-a 77D i komfort poruszania się z bezlusterkowcem jest dużo wyższy niż z lustrzanką. Po prostu chce się wziąć aparat ze sobą.

Poza widoczną aberracją na niektórych zdjęciach, która jest winą obiektywu, nie miałem ze zdjęciami z EOS-a M6 większych problemów. Aparat bardzo fajnie współpracował z obiektywem do lustrzanek EF 28 mm f/2.8 IS USM i przejściówką EF-EOS M. Dało się zapomnieć, że korzystam z obiektywu dedykowanego właściwie do innego systemu. Duża matryca daje się już pobawić małą głębią ostrości, a jakość zdjęć jest porównywalna z lustrzankami Canona, szczególnie jak założymy jakieś lepsze szkło.

Canon ESO M6

Jeżeli oglądamy zdjęcia 1:1, to przyzwoita jakość zdjęć utrzymuje się do ISO 1600, ISO 3200 i do tej czułości zalecałbym używanie ISO Auto. Oczywiście najlepsze rezultaty uzyskujemy na najniższych czułościach. Jeżeli zastosujemy jakiś lepszy obiektyw od kitowego zooma, najlepiej jasną stałkę do lustrzanek, otrzymamy zdjęcia jak z lustrzanek klasy EOS-a 77D, 800D. Niestety obiektywy do systemu EOS-M są dość miękkie i nie pozwalają w pełni wykorzystać potencjału matrycy. Na więcej uwag na temat jakości zdjęć i fotografowania najnowszymi bezlusterkowcami Canona zapraszamy na test Canona EOS M5.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy:

Sony Cyber-shot DSC TX-1 ? test cz.2 Ściągamy lampę z sanek, czyli studio na lampach systemowych [poradnik cz. II] Canon EOS-1D X - karabin z funkcją fotografowania [wideotest] Nokia Lumia 1020 - smartfon na megapikselowych sterydach [test aparatu] Philips Brilliance 275P - fotograficzne 27 cali w rozdzielczości 5K [test] Fujifilm instax mini 7s - ogromna frajda za 200 zł [wideorecenzja] Canon EOS 77D - zaawansowana lustrzanka dla pasjonatów [test] Panasonic Lumix GX1 – najlepszy w swojej rodzinie [wideotest] Canon EOS 6D Mark II - budżetowa pełna klatka powraca. Pierwsze wrażenia Kamlan 50 mm f/1.1 - charakterne chińskie szkło za grosze [recenzja] Lightroom 4 – nowa cena, więcej możliwości [recenzja] Fujifilm X-E3 - bezlusterkowiec dla zaawansowanych amatorów w naszych rękach

Popularne w tym tygodniu:

Fujifilm X-T2 i ja. Miało być na zawsze, ale rozum wygrał i kupiłem Sony A7 III