Leica idzie pod młotek. Czy Zeiss zostanie posiadaczem 45 proc. udziałów legendarnej marki?

Reuters donosi, że grupa inwestycyjna Blackstone szuka potencjalnych kupców na swoją część akcji Leica Camera. Zeiss już ostrzy zęby na udziały.

Blackstone jest posiadaczem 45 proc. udziałów w legendarnej firmie fotograficznej Leica, pozostałą część akcji, czyli 55 proc., posiada rodzina Kaufmann z Austrii. Właśnie od nich w 2011 roku Blackstone kupił swoje udziały za prawdopodobnie 179 milionów dolarów. Wcześniej, przed tymi transakcjami, Andreas Kaufmann kupił 95 proc. akcji Leica Camera za 85 milionów dolarów, co pokazuje, jak w ciągu ostatniej dekady rozwinęła się firma.

W swoim raporcie Reuters cytuje wypowiedzi ludzi bliskich sprawie, którzy twierdzą, że Blackstone współpracuje już z bankiem inwestycyjnym i przeprowadza rozmowy z potencjalnymi kupcami, chociaż nie jest to jeszcze faza przetargowa. Firmy, które są zainteresowane, to między innymi Zeiss i Huawei, jednak żadna z tych firm nie potwierdziła tej informacji.

Według Reutersa Zeiss byłby zainteresowany akcjami Leiki tylko w przypadku nabycia większościowego pakietu. Jednak na to rodzina Kaufmann raczej się nie zgodzi. W rozmowie z Reutersem prezes Leiki - Andreas Kaufmann - powiedział, że jego rodzina “ma długoterminowe plany odnośnie Leica Camera", co według niego oznacza 100 lat.

W zeszłym roku Blackstone prowadził rozmowy z chińskim inwestorem CDH, jednak nie doszło do żadnej transakcji. Przyszedł kolejny rok i Blackstone mógłby sprzedać swoje udziały w Leice z dużym zyskiem. Według Reutersa Leica Camera zarobi w tym roku około 70 milionów euro, a firma jest warta około 700 milionów euro, co daje pojęcie, jak urosła od czasów, kiedy kupował ją Andreas Kaufmann za 85 milionów dolarów, czyli podobną sumę, jaką obecnie Leica zarabia rocznie. Trzeba przyznać, że od modelu Leica M9, który został zaprezentowany w 2009 roku, firma wypuszcza naprawdę rewelacyjne aparaty i wzbogaca wciąż swoją ofertę o bardzo udane modele, które nie są jednak tanie.

Jest to jedna z niewielu klasycznych firm fotograficznych, które zdołały obronić swoją markę. Wystarczy wspomnieć o takich jak Mamiya, która została wchłonięta przez producenta przystawek Phase One. Dzielnie do pewnego momentu bronił się Hasselblad, nawiązując nawet równą walkę na rynku cyfrowego średniego formatu. Jednak próby wypuszczenia luksusowych bezlusterkowców Sony pod marką Hasselblad skończyły się fiaskiem i niezbyt dobrym zdaniem o firmie. Tym bardziej cieszy siła Leiki, która mimo że przeszła cyfrową rewolucję, nadal jest marką wierną swojej tradycji.

Źródło: www.reuters.com

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Aktualności:

Chłopiec wisiał nad przepaścią. Ojciec ryzykował życie dziecka dla zdjęcia Bezpłatne warsztaty z fotografii sportowej z Jackiem Boneckim Tchnij nowe życie w zdjęcia i dodaj ruch z PhotoMirage Oto najlepsze natychmiastowe hasło dla Instaxa 1. edycja Warsztatów Filmowych Samyang, czyli coś dla filmowców i nie tylko „Portrety z drogi” - galeria najlepszych zdjęć drugiego etapu Mobilny Photoshop dla komórek z Androidem Czyżby Canon przymierzał się do 46-megapikselowej lustrzanki? Kamerofon z prawdziwego zdarzenia: Casio Exilim W63CA Panoye ? panoramiczne zdjęcia z całego świata Masz Sony A7 III? Uważaj na karty SanDisk Extreme 128GB Uważajcie! Instagram na cenzurowanym – mogą zasłonić Wasze zdjęcia

Popularne w tym tygodniu:

Zdjęcie dnia. Maseczka ochronna zrobiona z...żywego węża. "Nikt w autobusie się nie przejął"