Czy Nikon D850 to rzeczywiście lustrzanka kompletna? Sprawdzamy w praktyce [test + wideo]

Ten artykuł ma 5 stron:

Budowa i obsługa

Korpus D850 jest podobny do poprzednika, szczególnie w pierwszym zetknięciu. Mając jednak z nim do czynienia nieco dłużej, dostrzegamy znaczące różnice. Oczywiście cały został wykonany ze stopu magnezu, a dodatkowo został uszczelniony. Waży kilogram i bardzo dobrze leży w dłoni. Kluczowymi zmianami w stosunku do poprzednika jest wspomniany brak lampy błyskowej, dodany wygodny joystick i zmniejszony kontroler, a także odchylany ekran. Nieznacznie zmienił się układ przycisków — ten do zmiany ISO powędrował obok spustu migawki, a mode — na koło w lewej części obudowy. Pod linią przycisków z lewej strony ekranu umieszczono jeszcze jeden przycisk funkcyjny.

Warto wspomnieć, że przyciski w lewej części korpusu otrzymały podświetlenie włączane dźwignią włącznika przy spuście migawki. To niesamowicie wygodne rozwiązanie, o czym przekonałem się fotografując modelami D5 i D500 w ciemnej kopalni. Światło jest bardzo delikatne, ale przyciski stają się idealnie widoczne. Pozostali producenci też mogliby pomyśleć o czymś podobnym.

Podświetlane przyciski sprawują się wyśmienicie - tu D500 w kopalni pod Las Vegas

Aparat dobrze leży w dłoni, choć wyraźnie czuć jego ciężar. Subiektywne wrażenie jest takie, że D850 jest znacznie większy niż aparaty Canona z serii 5D. To zasługa dużej liczby zaślepek i mało regularnego kształtu. Duży grip pokryty jest miękką gumą, a kciuk trafia na spory kawałek gumy z tyłu aparatu.

Jedyne zastrzeżenia mam do szeregu zaślepek w lewej części korpusu, które wykonane są ze zbyt miękkiej gumy, przez co domknięcie ich wymaga trochę czasu. Pod nimi znajdziemy gniazda: mikrofonu, słuchawkowe, HDMI, USB, a także wężyka spustowego i synchronizacji z lampami. Szkoda, że idąc obecnym trendem, nie zdecydowano się na standard USB-C.

W prawej części korpusu umieszczono sloty kart - SD z obsługą UHS-II i XQD. Korzystając ze standardy XQD możemy wykorzystać maksimum potencjału aparatu, ale gniazdo UHS-II również zapewnia przyzwoitą prędkość transferów.

Nowy ekran ma 3.2 cala i rozdzielczość 2.36 mln punktów. Dodatkowo możemy go obracać w zakresie 170 stopni i wyposażony jest w funkcję dotyku, której przyjrzę się w dalszej części testu.

Aparat zasilany jest akumulatorem EN-EL15a, który według standardu CIPA umożliwia zrobienie 1840 zdjęć. To naprawdę rewelacyjny wynik, a podczas testów, zużyłem około 45%, mimo że bardzo dużo czasu spędziłem na przeszukiwaniu menu, testowaniu zdjęć seryjnych i innych prądożernych funkcji.

Wizjer to z pewnością element, którym D850 może się pochwalić. Oferuje powiększenie aż x 0.75, co stawia go przed flagowym D5 (x 0.71), a także przed Canonem 5D Mark IV (x 0.71), choć delikatnie wyprzedza go Canon 1D X Mark II (x 0.76). Rzeczywiście wizjer jest wielki, a momentami trzeba się po nim rozejrzeć. Dodatkowo wyświetla wszystkie potrzebne informacje, w tym siatkę czy poziomicę. Fotografowanie przy jego użyciu to naprawdę przyjemność.

Zobacz również: Wideotest Sony NEX-6

Obsługa

Każdy fotograf, który korzystał z wyższych serii Nikona bez problemu odnajdzie wszystkie potrzebne funkcje. W porównaniu do D810, aparat możemy obsługiwać również joystickiem, jak również dotykowo. Jeśli chodzi o funkcję dotyku, możemy wybierać zarówno punkty AF, jak i obsługiwać menu czy przeglądać zdjęcia. Mamy tu również obsługę multitouch, a całość działa naprawdę nieźle. Co prawda nieco brakuje jeszcze do responsywności znanej z iPhona, ale jest dobrze.

Na obudowę zostały wyciągnięte właściwie wszystkie potrzebne funkcje, dzięki czemu wchodzenie do menu będzie rzadkością. Do tego producent przygotował dwa przyciski funkcyjne, które można zaprogramować do swoich potrzeb. Osobiście nie jestem fanem przestawiania stref AF i przełączania między autofokusem pojedynczym, a ciągłym, bo przycisk znajduje się w mało wygodnym miejscu, ale to standard w Nikonach, więc trzeba się do tego przyzwyczaić.

Podobnie jak inne modele wyższych serii, nie ma tu standardowego koła trybów. Te zmieniamy po wciśnięciu przycisku Mode na zespole przycisków w lewej części korpusu. Pod nim znajdziemy koło wyboru napędu z przyciskiem blokady. Obsługa całego aparatu jest naprawdę wygodna, szczególnie po krótkim przyzwyczajeniu i wyłączeniu wewnętrznych przyzwyczajeń do innych systemów.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy lustrzanek

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Philips Brilliance 275P - fotograficzne 27 cali w rozdzielczości 5K [test] Nokia N97 jako aparat fotograficzny? Panasonic Lumix GX80 - subiektywny test aparatu Olympus PEN E-PL7 - pierwsze wrażenia Sony RX100 III - pierwsze wrażenia i zdjęcia testowe Adobe Lightroom 6 - sprawdzamy nowe funkcje [wideorecenzja] Pojedynek tytanów Test Sony Xperia Z5 - sprawdzamy możliwości fotograficzne flagowca Panasonic Lumix DMC-G2 - TEST część 1 Sprawdzamy fotoksiążkę firmy Saal Digital Pentax K-1 - test plenerowej pełnej klatki, na którą czekaliśmy wiele lat Jak zrobić zdjęcia makro, ale bez obiektywu makro? [poradnik]