© MW

Loupedeck – zostań DJ-em w świecie fotografii. Test kontrolera do Lightrooma

Loupedeck to nowe podejście do obróbki zdjęć. Zamiast przesuwać suwaki na ekranie komputera, możemy to robić fizycznymi pokrętłami. Dzięki temu urządzeniu mój styl obróbki kompletnie się zmienił - zacząłem przykładać się do niej zdecydowanie mocniej. Oto kilka moich myśli na temat nowego sposobu kontroli nad Lightroomem.

Czym jest Loupedeck?

Loupedeck to konsola/ kontroler dedykowany do programu Adobe Lightroom. Z założenia ma on pomóc uwolnić fotografowi kreatywność bez konieczności wertowania kolejnych dopasowań na bocznym panelu programu. Wraz z programem macie do dyspozycji nie tylko konsolę, ale również wbudowane presety. Loupedeck jest kompatybilny z Makami oraz komputerami PC, a jego koszt to 329 euro.. W Polsce można go kupić za ok. 1225 zł.

Wymagania systemowe:

  • Adobe Lightroom 6 lub Adobe Lightroom Classic CC
  • Windows 10, Windows 8.1, Windows 7
  • Mac Os 10.13, Mac OS 10.12, Mac OS 10.11, Mac OS 10.10
  • Połączenie z internetem do ściągnięcia programu zarządzającego
  • USB 2.0
Wymiary:
  • wielkość: 40 x 15 x 4 cm
  • waga: 0,6 kg

Loupedeck to nie tylko ciekawe, ale i estetyczne urządzenie

Paczka przyszła do mnie z Finlandii, zapakowana w biały karton z cieniutkim napisem ”Loupedeck”. W środku znajdował się kolejny karton – tym razem czarny, matowy ze srebrnym napisem. Byłem niesamowicie podekscytowany, bo wiedziałem, że zaraz zacznie się zabawa. Po otwarciu opakowania moim oczom ukazała się minimalistyczna czarno-srebrna konsola, mniej więcej wielkości klawiatury z panelem numerycznym. Pod spodem była prosta instrukcja, informująca o konieczności ściągnięcia programu sterującego ze strony producenta przed podłączeniem urządzenia – tak właśnie zrobiłem.

Pierwszym, na co zwróciłem uwagę, było wzornictwo. Uwielbiam czernie oraz czytelne oznaczenia – pod tym kątem nie mogę nic zarzucić Loupedeckowi. Konsola jest wykonana z przyjemnego w dotyku, czarnego gumowanego materiału – palce na niej się nie ślizgają. Każda z gałek i pokręteł HLS jest dodatkowo wciskana, co odpowiada za resetowanie ustawień danego dopasowania. Jedyne, co mi się nie podoba w kwestii budowy to to, że gałki delikatnie bujają się na boki – w pierwszej chwili bałem się, by ich nie złamać. Przez jakiś czas przyciski również chodziły ciężko i musiałem przyłożyć się, by odpowiednio je nacisnąć.

Pokrętła i suwaki są tam, gdzie powinny być. Funkcjonalność jest na wysokim poziomie!

Loupedeck z natury jest urządzeniem, które ma przyspieszyć pracę w Lightroomie, więc naturalnym jest to, że najczęściej wykorzystywane funkcje są wyciągnięte na panel. Patrząc na samą konsolę byłem w stanie stwierdzić, że to, czego potrzebuję, mam pod ręką. Ważne, że dopasowania są pogrupowane.

Główne wyrównania z gałkami na konsoli to:

  • Grupa I: kontrast, przejrzystość, ekspozycja
  • Grupa II: cienie, podświetlenia, czernie i biele
  • Grupa III: balans bieli, tinta, jaskrawość oraz nasycenie

Zobacz również: Sony A77 Mark II - test

Powyżej podstawowych są przyciski funkcyjne H/S/L oraz suwaki przypominające kółko w myszce, które są podzielone na kolory, odpowiadające składowym w Lightroomie. Ponad każdym z kółek jest przycisk ”P”, odpowiadający za preset. Szczerze mówiąc przejrzałem na szybko te presety, ale nie są zadowalające – wolę sam kombinować z kolorami. To powinniśmy traktować jako dodatek. Oczywiście pod te przyciski możemy przypisać inne ustawienia, ale o tym za chwilę.

Po lewej stronie panelu znajduje się duże kółko Rotate/ Crop i jak sama nazwa wskazuje – służy ono do obracania obrazu (niestety skokowo) oraz kadrowania po wciśnięciu. I tutaj była mała bolączka – te nieszczęsne skoki. Wolałbym, by to pokrętło działało płynnie, dodatkowo w trybie pełnoekranowym nie jest najlepiej – Lightroom wraca do widoku okna, po czym znowu przeskakuje w pełny ekran.

W okolicy do kadrowania znajdują się przyciski sterujące – Full Screen (Pełny Ekran), Undo (Cofnij), Redo (Powtórz) oraz Brush (Pędzel). Jak widzicie – wszystko jest bardzo intuicyjne. Skrajnie po prawej stronie urządzenia na samej górze są przyciski Before/ After (Przed/ Po) oraz Export.

Poniżej pokrętła znajdują się przyciski do oznaczania zdjęć gwiazdkami lub kolorami, co jest naprawdę przydatne i wygodne. Świetnie, że jest to dosłownie pod ręką, patrząc na naturalną pozycję dłoni przy klawiaturze. W tej okolicy są również przyciski Copy (Kopiuj) oraz Paste (Wklej) i tu pojawia się problem. Gdy kopiujecie ustawienia z jednego zdjęcia na drugie, Loupedeck od razu kopiuje wszystkie z nich, nie pojawia się okienko wyboru ustawień do skopiowania, jak ma to miejsce w przypadku kombinacji klawiszy na tradycyjnej klawiaturze.

Z pozostałych przycisków są jeszcze Pick (Wybierz) do flagowania zdjęć, dwa przyciski Zoom (Zbliżenie) po obu stronach kontrolera oraz strzałki. Odnośnie tych mam trochę wątpliwości, bo o ile przełączanie lewo – prawo działało, to góra – dół już niekoniecznie, nawet w trybie biblioteki.

Na sam koniec omawiania przyciskologii – po lewej stronie, tuż nad przyciskiem z pięcioma gwiazdkami, jest pokrętło C1, a po jego prawej stronie, na środku klawiatury, przyciski C2 oraz C3. Jak się domyślacie – są to przyciski w pełni programowalne. Dodatkowo w okolicy Copy i Paste jest malutki przycisk Fn, który służy jako przełączanie pierwszego/ drugiego wyboru przycisków funkcyjnych, czyli jako Shift. Ja pod pokrętłem C1 ustawiłem sobie kontrolę wyostrzania oraz winiety, pod C2 narzędzie ”spot removal” oraz filtr gradacyjny, a pod C3 przełączanie między biblioteką i modułem obróbki oraz pokazanie przycięcia histogramu.

Oprócz ustawień "na sztywno" możemy definiować swoje ustawienia przycisków

Korzystam z Loupedecka od około miesiąca. W trakcie tego wyszły 3 albo 4 aktualizacje oprogramowania, za co naprawdę szanuję tę firmę. Widać, że chcą usprawnić działanie swojego produktu. Oprogramowanie zarządzające Loupedeckiem pozwala na zmianę wielu ustawień lub lepsze poznanie konsoli. Po włączeniu programu pojawia się prosty w obsłudze kokpit, służący do dostosowywania funkcji.

Przyciski od P1 do P8 możecie ustawić pod dowolny preset. Pod gałką C1 oraz przyciskami C2 i C3 dostępnych jest wiele różnych możliwości – w zależności od tego, czego używacie najczęściej. Nowością w oprogramowaniu Loupedeck, której nie widziałem wcześniej, jest możliwość dopasowania czułości pokręteł – świetna sprawa. Znajduje się tam również checkbox, gdzie można zadeklarować automatyczne uruchamianie Loupedecka.

Loupedeck w praktyce, czyli jak zmieniło się moje podejście do obróbki zdjęć

Loupedeck wraz z iMakiem 27" i standardową klawiaturą Bluetooth.

Po miesiącu korzystania z Loupedecka zauważyłem, że faktycznie przyspiesza on pracę. Nie muszę przekopywać się przez panel po prawej stronie, by znaleźć odpowiednie ustawienia. Po niedługim czasie przyzwyczaiłem się do rozmieszczenia gałek i przycisków na panelu, a praca zaczęła iść naprawdę w naturalny sposób. Genialne jest to, że gdy korzystamy z jakiejś funkcji, panel przeskakuje do danego ustawienia w Lightroomie i możemy widzieć na przykład o jaką wartość zmieniamy nasycenie danego koloru. Kontrola ustawień za pomocą Loupedecka jest naprawdę precyzyjna i wygodna.

Ciekawe jest to, że zacząłem bardziej przykładać się do obróbki zdjęć w Lightroomie. Wcześniej niespecjalnie miałem ochotę wertować wszystkie ustawienia i szczerze – robiłem to po łebkach, chyba, że była to praca komercyjna. Nie przykładałem się do wyrównania swoich zdjęć. Teraz zwracam uwagę na wiele detali, a praca z konsolą Loupedeck jest po prostu przyjemna.

Podsumowanie

Od pierwszego podłączenia Loupedecka do komputera i odpalenia Lightrooma minęło trochę czasu. Myślę, że poznałem tę konsolę naprawdę dobrze, a swoją drogą nie jest to bardzo skomplikowane urządzenie. Jednak z każdą kolejną aktualizacją można zauważyć, że produkt jest stale rozwijany.

Plusy:

  • grupowanie najważniejszych ustawień
  • stale dostarczane aktualizacje
  • kontrola barw
  • wygodne rozmieszczenie przycisków
  • dokładność wyrównań
  • automatyczne przełączanie sekcji na komputerze
  • możliwość dostosowania przycisków i gałek.

Minusy:

  • wysoka cena
  • funkcjonowanie pokrętła Rotate/ Crop
  • funkcjonowanie przycisków Copy – Paste
  • kiepskie presety

Loupedeck sprawdza się tak, jak na to liczyłem. To urządzenie naprawdę pomaga w pracy, zwłaszcza, gdy mamy do obrobienia dużą grupę zdjęć. Konsola pozwala również bardziej przyłożyć się do pracy, a korzystanie z kontrolera jest bardzo intuicyjne. O ile funkcjonowanie przycisków Copy i Paste firma będzie mogła zmienić przez oprogramowania, tak skok gałki Rotate/ Crop jest niewygodny. Największym minusem pozostaje jednak cena 329 euro, co w przeliczeniu daje prawie 1300 złotych. To naprawdę dużo pieniędzy jak za sam panel i nie sądzę, by produkt ten przyjął się w Polsce.

Więcej informacji o samym kontrolerze oraz o sposobach zakupu znajdziecie na stronie internetowej.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Canon EOS 6D Mark II - test następcy popopularnej pełnoklatkowej lustrzanki Adobe Lightroom CC i Classic - recenzja nowych programów do obróbki zdjęć Sony FE 24-105 mm f/4 G OSS - nasze zdjęcia przykładowe Sony A7R III - wszystko, co o nim wiemy. Pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe Feiyu Tech A2000 - wideotest nowego gimbala z dalekiego wschodu Fujifilm X-E3 - nasze pierwsze zdjęcia przykładowe Sony A9 - test bezlusterkowca, który ma być zabójcą lustrzanek Subiektywnie o Leica M Monochrom Typ 246 Czy Nikon D850 to rzeczywiście lustrzanka kompletna? Sprawdzamy w praktyce [test + wideo] Canon 6D Mark II zbadany przez DxO. Nie jest aż tak źle, jak myśleliśmy Samsung Galaxy S8+: praktyczny, fotograficzny test aparatu w podróży Nikon D7500 - przepustka do poważnej fotografii czy drogi gadżet? [test] Fujifilm X-E3 - bezlusterkowiec dla zaawansowanych amatorów w naszych rękach Nikon D850 to najbardziej kompletna lustrzanka na rynku. Nasze pierwsze wrażenia z premiery DJI Mavic Pro - mały, zwinny, ale nie bez wad [recenzja] Profoto B1X - test lampy błyskowej z systemem TTL i synchronizacją HSS Sony A6500: się ulepszamy, się cenimy i… [test] SanDisk Extreme 510 Portable SSD 480 GB - test przenośnego dysku, który wytrzyma zalanie i upadki Huion Inspiroy Q11K - obiecujący, duży i niedrogi tablet z dalekiego wschodu [test] Voigtländer 21 mm f/4 Color Skopar P-Typ, czyli małe zaskoczenie [test] Olympus TG-5 - wakacyjny test. Twardziel na sterydach: z filmami 4K i zapisem RAW Voigtlander 10 mm f/5.6 Hyper Wide Heliar Aspherical - test spektakularnego hiperobiektywu Islandia, ja oraz pojedynek flagowców Fujifilm: X-Pro2 kontra X-T2 Peak Design Everyday Backpack to plecak fotograficzny, z którego chcę korzystać każdego dnia

Popularne w tym tygodniu:

3 zoomy Sigmy i 15 dni. Więcej obiektywów mi nie trzeba!