Instax Share SQ SP-3 - drukuje natychmiastowo w kwadracie i daje mnóstwo frajdy

Fujifilm rusza w Polsce ze sprzedażą swojej nowej, mobilnej drukarki do zdjęć natychmiastowych - Share SQ SP-3. Miałem okazję sprawdzić, jak nowy produkt radzi sobie z drukowaniem kwadratowych zdjęć prosto z mojego smartfona.

Już na początku premiery w lokalu Warszawski Lukier czekała na nas miła niespodzianka. Organizatorzy przygotowali konkurs dla gości, w którym do wygrania były drukarki Instax Share SQ SP-3. Zadanie było z pozoru bardzo proste — wystarczyło odpowiedzieć na sześć pytań. Odpowiedzi można było znaleźć na ścianach w pomieszczeniach lokalu. Konkurs był sprytnie powiązany z finałem projektu fotograficznego studentki ASP o pseudonimie Sara Parker.

Jej projekt bazował na kwadratowych odbitkach wykonanych nową drukarką Instax Share SQ SP-3 miał zachęcić nas do zastanowienia się nad ciekawą kwestią. Czy tylko na podstawie owych kwadratowych zdjęć oraz garści informacji dokumentujących życie, jesteśmy w stanie poznać życie danej osoby i odpowiedzieć na osobiste pytania? To właśnie było nasze zadanie. I jak się okazało "w praniu", zadanie bardzo trudne. Mi nie udało się dobrze odpowiedzieć na wszystkie pytania i nie wygrałem drukarki, ale zabawa była ciekawa.

Mimo wszystko jednak dużo więcej frajdy miałem testując nową drukarkę popijając przy tym pyszną kawę

Sam jestem wielkim fanem fotografii natychmiastowej. Dosyć często fotografuję swoim Instaxem mini 9, szczególnie na spotkanich ze znajomymi czy imprezach. Podarowałem też kilka Istaxów mini 8 jako prezenty znajomym z okazji ślubów czy rocznic. Z wielką chęcią przetestowałem zatem kwadratowej odbitki z nowej drukarki.

Instax Share SQ SP-3 jest sprzedawana w dwóch kolorach - czarny i białym. Drukarka jest nieco większa od modelu SP-2, co podyktowane jest też wielkością samych wkładów. Zdjęcia mają fizyczny rozmiar 62 x 62 mm bez ramki i rozdzielczość 800 x 800 punktów i 318 dpi. Wydrukowanie jednej odbitki zajmuje ok. 13 sekund, więc całkiem krótko. To naprawdę wydruki natychmiastowe — nie musimy na nie długo czekać. Jakość wykonania drukarki jest zbliżona, jak w przypadku modelu SP-2, czyli jest całkiem dobrze. Stylowe urządzenie ma dedykowany akumulator, który według zapewnień producenta ma wystarczy na wydrukowanie ok. 160 zdjęć. Drukarka jest ładowana poprzez złącze micro USB, dzięki czemu możemy ją ładować np. z power banka czy laptopa.

Urządzenie ma też estetyczne diody pokazujące ilość dostępnych zdjęć do wykonania oraz stan baterii. Z lewej strony urządzenia znajdziemy jego włącznik, a z prawej przycisk Reprint, który służy do szybkiego powtórzenia ostatniego zdjęć. To sensowne rozwiązanie w przypadku, kiedy potrzebujemy drukować powtarzające się zdjęcia, np. jako zaproszenia czy foto-wizytówki. Miejsc na wykłady znajduje się z tyłu. Sama wymiana jest bajecznie prosta, jak to we wszystkich produktach do fotografii natychmiastowej marki Fujifilm.

Zobacz również: Wideotest Canon Powershot G15

Fotografie mogą być drukowane z aparatów Fujifilm lub ze smartfonów

Instax Share SQ SP-3 wykorzystuje tu dobrze znaną już aplikację mobilną instax SHARE. Samo połączenie jest bardzo proste — wysatrczy włączyć drukarkę, wybrać w ustawieniach smartfona odpowiednią sieć Wi-Fi z nazwą urządzenia i połączyć się bez wpisywania żadnego hasła. Później trzeba już tylko włączyć aplikację i wybrać odpowiednie zdjęcia do druku.

Obsługa appki jest instyktowana i łatwa. Interfejs jest estetyczny i przejrzysty. Program umożliwia nam wybranie zdjęć ze smartfona, ale także tych znajdujących się na naszych profilu na Instagramie, Facebooku oraz kilku innych serwiach (w tym np. Dropbox).

Po wybraniu zdjęcia program umożliwia ich podstawową obróbkę czy obracanie, ale także nakładanie różnych filtrów, napisów czy robienie kolaży, łącznie i dzielenie zdjęć. Generalnie jest nad czym posiedzieć i się pobawić w spokojny, zimowy wieczór. Zdjęcia drukowane z sieci społecznościach mają dodatkowo umieszczone opisy, tagi, zdjęcie profilowe.

Zaletą drukarek Instax Share jest możliwość drukowania tylko wybranych, udanych zdjęć, a nie wszystkich, jakie wykonujemy, jak w przypadku aparatów Instax

Dzięki temu możemy lepiej selekcjonować co drukujemy, a zarazem oszczędzać na kosztach wkładów. A te małe nie są — najtańsza oferta, jaką znalazłem to ok. 42 zł za 10 wkładów. To daje koszt ok. 4,20 zł za jedno zdjęcie. Sama drukarka to koszt 859 zł. Moim zdaniem warto — szczególnie, jeśli robimy tylko najfajniejsze, wybrane zdjęcia. Drukarka ma być dostępna już na dniach.

Następną zaletą drukarki nad aparatem natychmiastowym jest lepsza jakość zdjęć oraz większa uniwersalność. Możemy drukować zdjęcia wykonane różnymi aparatami i często w momentach, kiedy nie mamy przy sobie instaxa. W ten sposób w czasie premiery mogłem z powodzeniem wydrukować kilka ulubionych kadrów wykonanych różnymi aparatami: Fujifilm X100F, Sony A9 ze starym, manualnym obiektywem Helios 58 mm, Olympus PEN-F, Canon EOS 6D Mark II, ale także piękny krajobraz Wrocłąwia z wykonany aparatem w dronie DJI Spark.

Pierwsze wrażenia są naprawdę dobre

Drukarka Instax Share SQ SP-3 jest piękna, stylowa, intucyjna w obsłudze. Kwadratowe zdjęcia natychmiastowe są w mojej osobistej ocenie fajniejsze, niż klasyczne prostokątne wkłady instax mini, a ich drukowanie ze smartfona czy innych aparatów, daje dużo frajdy. To kolejne urządzenie z serii Fujifilm Instax, które chętnie zobaczę w swojej fotograficznej kolekcji.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Olympus M.Zuiko Digital ED 12-100 mm f/4 IS PRO to mistrz! Test uniwersalnego obiektywu Sprawdziłem MeFoto Backpacker - tani, lekki i praktyczny statyw dla podróżników Quadralite A1 - recenzja małej lampy o dużych możliwościach Olympus M. Zuiko Digital 45 mm f/1.2 PRO - moje pierwsze zdjęcia przykładowe + wideo Canon EOS 6D Mark II - test następcy popopularnej pełnoklatkowej lustrzanki Loupedeck – zostań DJ-em w świecie fotografii. Test kontrolera do Lightrooma Adobe Lightroom CC i Classic - recenzja nowych programów do obróbki zdjęć Sony FE 24-105 mm f/4 G OSS - nasze zdjęcia przykładowe Sony A7R III - wszystko, co o nim wiemy. Pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe Feiyu Tech A2000 - wideotest nowego gimbala z dalekiego wschodu Fujifilm X-E3 - nasze pierwsze zdjęcia przykładowe Sony A9 - test bezlusterkowca, który ma być zabójcą lustrzanek Subiektywnie o Leica M Monochrom Typ 246 Czy Nikon D850 to rzeczywiście lustrzanka kompletna? Sprawdzamy w praktyce [test + wideo] Canon 6D Mark II zbadany przez DxO. Nie jest aż tak źle, jak myśleliśmy Samsung Galaxy S8+: praktyczny, fotograficzny test aparatu w podróży Nikon D7500 - przepustka do poważnej fotografii czy drogi gadżet? [test] Fujifilm X-E3 - bezlusterkowiec dla zaawansowanych amatorów w naszych rękach Nikon D850 to najbardziej kompletna lustrzanka na rynku. Nasze pierwsze wrażenia z premiery DJI Mavic Pro - mały, zwinny, ale nie bez wad [recenzja] Profoto B1X - test lampy błyskowej z systemem TTL i synchronizacją HSS Sony A6500: się ulepszamy, się cenimy i… [test] SanDisk Extreme 510 Portable SSD 480 GB - test przenośnego dysku, który wytrzyma zalanie i upadki Huion Inspiroy Q11K - obiecujący, duży i niedrogi tablet z dalekiego wschodu [test]

Popularne w tym tygodniu:

"Górskie wyprawy fotograficzne" Karola Nienartowicza w naszych rękach WD My Passport Wireless SSD - szybki, automatyczny backup w każdym miejscu [wideotest] Węgiel tanieje! Test statywu Genesis C3 (plus Genesis A3 dla towarzystwa)