Derenk - znikł ostatni bastion polskości na Węgrzech. Pokazał to Michał Adamski

Michał Adamski jest fotografem dokumentalnym, który w swoich pracach opowiada przede wszystkim o trudnościach życia. Jego najnowszy projekt, współfinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, opowiada o perypetiach potomków Polaków, którzy zamieszkali kiedyś na Węgrzech. Michał opowiedział mi o swoim cyklu "Derenk".

Marcin Watemborski: Dlaczego postanowiłeś eksplorować temat mniejszości polskiej na Węgrzech?

Michał Adamski: Moja żona studiowała filologię węgierską na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz w Budapeszcie. Temat Węgier jest ze mną od dawna. Od kilku lat interesuje mnie ten kraj w sensie fotograficznym i pracuję nad pokazaniem go w szerszym kontekście, np. fotografuję granice węgierskie. 

Szukając informacji, trafiłem na bloga Polaka mieszkającego w Budapeszcie. Przeglądając go, znalazłem wpis o polskiej wsi na Węgrzech i jej mieszkańcach. Zainteresowało mnie to, zwłaszcza, że miejscowość znajduje się tuż przy granicy ze Słowacją i wpisuje się również w moje zainteresowania. Temat wciągnął mnie na tyle, że postanowiłem go rozwinąć. Otrzymałem stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i rozpocząłem pracę.
© Michał Adamski / www.michaladamski.com.pl

Marcin Watemborski: Dlaczego postanowiłeś eksplorować temat mniejszości polskiej na Węgrzech?

Michał Adamski: Moja żona studiowała filologię węgierską na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz w Budapeszcie. Temat Węgier jest ze mną od dawna. Od kilku lat interesuje mnie ten kraj w sensie fotograficznym i pracuję nad pokazaniem go w szerszym kontekście, np. fotografuję granice węgierskie.

Szukając informacji, trafiłem na bloga Polaka mieszkającego w Budapeszcie. Przeglądając go, znalazłem wpis o polskiej wsi na Węgrzech i jej mieszkańcach. Zainteresowało mnie to, zwłaszcza, że miejscowość znajduje się tuż przy granicy ze Słowacją i wpisuje się również w moje zainteresowania. Temat wciągnął mnie na tyle, że postanowiłem go rozwinąć. Otrzymałem stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i rozpocząłem pracę.

Czy w przypadku społeczności Derenku sprawdza się powiedzenie "Polak, Węgier dwa bratanki"? Czy miejscowi wciąż kultywują rodzime tradycje?

Jadąc tam miałem w głowie obraz tych ludzi, jaki udało mi się ułożyć z informacji znalezionych w internecie. Rzeczywistość okazała się trochę inna.  

Derenczanie tworzyli zwartą społeczność, która przetrwała ponad 200 lat w trudnym do życia miejscu. Przez te lata zachowali język, religię i zwyczaje, które przywieźli ze sobą pierwsi górale z Podkarpacia. Do momentu, kiedy w 1943 roku, ostatecznie zostali rozsiedleni przez węgierskie władze do kilku miejscowości w okolicach Miszkolca. 

Większość trafiła do wsi, gdzie stali się mniejszością. Wspólnota została rozbita.  Tylko w jednym przypadku, w Istvanmajor, ludzie z Derenku zasiedlili całą wieś.  Oczywiste jest, że tęsknili do swojego miejsca na ziemi - uczyli dzieci języka polskiego, chronili go od zapomnienia. Im więcej czasu upływało, tym bardziej Węgry ich pochłaniały. 

Obecnie żyje już tylko kilka osób, które pamiętają gwarę, bo to też nie jest czysty język polski, i potrafią się nią posługiwać. Średnie i młode pokolenie posługuje się już tylko językiem węgierskim. Dzięki Polakom mieszkającym na Węgrzech, badaczom oraz kilkorgu z potomków, którzy dbają o miejsce i historię Derenku, organizują konferencje, spotkania z Derenczanami. Pamięć  i świadomość pochodzenia nie zniknęła do końca. 

Polskę traktują, jako kraj przodków.
© Michał Adamski / www.michaladamski.com.pl

Czy w przypadku społeczności Derenku sprawdza się powiedzenie "Polak, Węgier dwa bratanki"? Czy miejscowi wciąż kultywują rodzime tradycje?

Jadąc tam miałem w głowie obraz tych ludzi, jaki udało mi się ułożyć z informacji znalezionych w internecie. Rzeczywistość okazała się trochę inna.

Derenczanie tworzyli zwartą społeczność, która przetrwała ponad 200 lat w trudnym do życia miejscu. Przez te lata zachowali język, religię i zwyczaje, które przywieźli ze sobą pierwsi górale z Podkarpacia. Do momentu, kiedy w 1943 roku, ostatecznie zostali rozsiedleni przez węgierskie władze do kilku miejscowości w okolicach Miszkolca.

Większość trafiła do wsi, gdzie stali się mniejszością. Wspólnota została rozbita. Tylko w jednym przypadku, w Istvanmajor, ludzie z Derenku zasiedlili całą wieś. Oczywiste jest, że tęsknili do swojego miejsca na ziemi - uczyli dzieci języka polskiego, chronili go od zapomnienia. Im więcej czasu upływało, tym bardziej Węgry ich pochłaniały.

Obecnie żyje już tylko kilka osób, które pamiętają gwarę, bo to też nie jest czysty język polski, i potrafią się nią posługiwać. Średnie i młode pokolenie posługuje się już tylko językiem węgierskim. Dzięki Polakom mieszkającym na Węgrzech, badaczom oraz kilkorgu z potomków, którzy dbają o miejsce i historię Derenku, organizują konferencje, spotkania z Derenczanami. Pamięć i świadomość pochodzenia nie zniknęła do końca.

Polskę traktują, jako kraj przodków.

Jakie są przejawy polskości na Węgrzech?

Emigracja na Węgrzech ma swoją długą historię. Począwszy od XIX-wiecznej, poprzez wojenną, skończywszy na współczesnej. Obecnie wiele międzynarodowych firm ma swoje siedziby na Węgrzech, w których pracuje wielu Polaków. Jest wiele instytucji i stowarzyszeń zrzeszających Polaków na Węgrzech. Istnieje przedszkole i szkoła polska, działająca przy Ogólnokrajowym Samorządzie Polskim. 

W Samorządzie działają również potomkowie Derenczan, którzy organizują doroczny odpust i spotkanie w Derenku, na który oprócz gości z Węgier przyjeżdżają Polacy z Białki Tatrzańskiej. Miejsca skąd, jak ustalono, pochodziła znaczna część górali osiadłych w Derenku.
© Michał Adamski / www.michaladamski.com.pl

Jakie są przejawy polskości na Węgrzech?

Emigracja na Węgrzech ma swoją długą historię. Począwszy od XIX-wiecznej, poprzez wojenną, skończywszy na współczesnej. Obecnie wiele międzynarodowych firm ma swoje siedziby na Węgrzech, w których pracuje wielu Polaków. Jest wiele instytucji i stowarzyszeń zrzeszających Polaków na Węgrzech. Istnieje przedszkole i szkoła polska, działająca przy Ogólnokrajowym Samorządzie Polskim.

W Samorządzie działają również potomkowie Derenczan, którzy organizują doroczny odpust i spotkanie w Derenku, na który oprócz gości z Węgier przyjeżdżają Polacy z Białki Tatrzańskiej. Miejsca skąd, jak ustalono, pochodziła znaczna część górali osiadłych w Derenku.

Zapewne Twoi bohaterowie ucieszyli się, że ktoś chce nagłośnić ich sprawę. Jak podchodzili do ciebie, do całego projektu?

Raczej byłem odbierany pozytywnie - tylko w nielicznych przypadkach spotkałem się z odmową. Przeważnie po kilku zdaniach godzili się na fotografowanie. Poznałem niezwykle sympatyczną rodzinę mieszkającą w wsi Dusnok, blisko Sajoszentpeter. Wszyscy są zaangażowani w utrwalanie pamięci o Derenku. 

Istvan Remias, działa w Samorządzie Polskim, opiekuje się pozostałością po wsi, organizuje odpust w Derenku. Jego ojciec Istvan Remias urodził w 1932 roku w Derenku i jest jednym z najstarszych żyjących osób pochodzących z tego miejsca. Istvan zaraził też swoje dzieci polskością. Zarówno córka i syn są świadomi swojego pochodzenia, a Tamas rozpoczął naukę języka polskiego.
© Michał Adamski / www.michaladamski.com.pl

Zapewne Twoi bohaterowie ucieszyli się, że ktoś chce nagłośnić ich sprawę. Jak podchodzili do ciebie, do całego projektu?

Raczej byłem odbierany pozytywnie - tylko w nielicznych przypadkach spotkałem się z odmową. Przeważnie po kilku zdaniach godzili się na fotografowanie. Poznałem niezwykle sympatyczną rodzinę mieszkającą w wsi Dusnok, blisko Sajoszentpeter. Wszyscy są zaangażowani w utrwalanie pamięci o Derenku.

Istvan Remias, działa w Samorządzie Polskim, opiekuje się pozostałością po wsi, organizuje odpust w Derenku. Jego ojciec Istvan Remias urodził w 1932 roku w Derenku i jest jednym z najstarszych żyjących osób pochodzących z tego miejsca. Istvan zaraził też swoje dzieci polskością. Zarówno córka i syn są świadomi swojego pochodzenia, a Tamas rozpoczął naukę języka polskiego.

Jak wygląda obecnie życie ostatnich Derenczan?

Bezpośrednio po przesiedleniu jakość ich życia się poprawiła. Derenk leży w górach i jest trudnym terenem do uprawy, a w nowych miejscach dostali lub mogli kupić lepszą ziemię.  Ja trafiłem do trzech miejscowości, w  których zamieszkali, były to: Andrastanya, Istvanmajor i Szajoszentpeter. 

Dwie pierwsze praktycznie wyludniają się - żyją tam same starsze osoby.  Obecna sytuacja gospodarcza Węgier nie jest najlepsza, zwłaszcza na prowincji, dlatego młodzi wyjeżdżają za pracą do Budapesztu lub za granicę. W Andrastanya mieszka obecnie 9 osób - 3 z nich to potomkowie Derenczan.  W miejscowości Istvanmajor, gdzie mieszka najwięcej osób z Derenku, funkcjonuje zespół ludowy ”Drenka Polska”, w którym panie śpiewają w języku swoich przodków. 

Potomkowie Derenczan raz w roku spotykają się na odpuście, który odbywa się w samym Derenku. Przyjeżdża tam także coraz więcej Polaków, zwłaszcza górali z okolic Białki Tatrzańskiej.
© Michał Adamski / www.michaladamski.com.pl

Jak wygląda obecnie życie ostatnich Derenczan?

Bezpośrednio po przesiedleniu jakość ich życia się poprawiła. Derenk leży w górach i jest trudnym terenem do uprawy, a w nowych miejscach dostali lub mogli kupić lepszą ziemię. Ja trafiłem do trzech miejscowości, w których zamieszkali, były to: Andrastanya, Istvanmajor i Szajoszentpeter.

Dwie pierwsze praktycznie wyludniają się - żyją tam same starsze osoby. Obecna sytuacja gospodarcza Węgier nie jest najlepsza, zwłaszcza na prowincji, dlatego młodzi wyjeżdżają za pracą do Budapesztu lub za granicę. W Andrastanya mieszka obecnie 9 osób - 3 z nich to potomkowie Derenczan. W miejscowości Istvanmajor, gdzie mieszka najwięcej osób z Derenku, funkcjonuje zespół ludowy ”Drenka Polska”, w którym panie śpiewają w języku swoich przodków.

Potomkowie Derenczan raz w roku spotykają się na odpuście, który odbywa się w samym Derenku. Przyjeżdża tam także coraz więcej Polaków, zwłaszcza górali z okolic Białki Tatrzańskiej.

Jak właściwie należy podejść do takiego tematu? Jak rozmawiać z ludźmi, jak ich fotografować?

O samego początku wiedziałem, że będę robił portrety oraz będę chciał sfotografować samo miejsce, gdzie była kiedyś wieś. W tej chwili praktycznie nie ma tam budynków, poza lekko odrestaurowaną szkołą i ruiną domu nauczyciela. Postanowiłem odtworzyć nastrój i klimat, jaki czułem. 

Jest to niewielka polana otoczona lasami i górami. Widoczne jest kilka miejsc po domach, które tam się znajdowały, stary cmentarz i cisza.  Dla mnie ten zestaw zdjęć jest opowieścią o czasie i przemijaniu. Mówię o tym jak niewiele potrzeba by miejsce, które człowiek próbował przez kilkaset lat okiełznać i próbował w nim żyć, zostało pochłonięte przez naturę.  

Dla ludzi Derenk funkcjonuje już tylko w pamięci. Tak samo jak odchodzi pokolenie, które pamięta jak to miejsce tętniło życiem.  Dlatego wybrałem portrety. 

Truizmem jest mówienie, że z twarzy można dużo wyczytać, ale to prawda. Zwłaszcza u ludzi, którzy mają już całe życie za sobą. Podczas wspomnień kumuluje się u nich wiele emocji. Pojawia się wzruszenie, smutek, czasem żal. Ja miałem utrudnioną sytuację – mieszkańcy prowadzili rozmowy w języku mi obcym, a tylko trzy osoby część historii opowiadały w gwarze z Derenku. 

Postanowiłem także umieścić w zestawie młodych ludzi, ponieważ to oni stanowią ciągłość pamięci o Derenku.
© Michał Adamski / www.michaladamski.com.pl

Jak właściwie należy podejść do takiego tematu? Jak rozmawiać z ludźmi, jak ich fotografować?

O samego początku wiedziałem, że będę robił portrety oraz będę chciał sfotografować samo miejsce, gdzie była kiedyś wieś. W tej chwili praktycznie nie ma tam budynków, poza lekko odrestaurowaną szkołą i ruiną domu nauczyciela. Postanowiłem odtworzyć nastrój i klimat, jaki czułem.

Jest to niewielka polana otoczona lasami i górami. Widoczne jest kilka miejsc po domach, które tam się znajdowały, stary cmentarz i cisza. Dla mnie ten zestaw zdjęć jest opowieścią o czasie i przemijaniu. Mówię o tym jak niewiele potrzeba by miejsce, które człowiek próbował przez kilkaset lat okiełznać i próbował w nim żyć, zostało pochłonięte przez naturę.

Dla ludzi Derenk funkcjonuje już tylko w pamięci. Tak samo jak odchodzi pokolenie, które pamięta jak to miejsce tętniło życiem. Dlatego wybrałem portrety.

Truizmem jest mówienie, że z twarzy można dużo wyczytać, ale to prawda. Zwłaszcza u ludzi, którzy mają już całe życie za sobą. Podczas wspomnień kumuluje się u nich wiele emocji. Pojawia się wzruszenie, smutek, czasem żal. Ja miałem utrudnioną sytuację – mieszkańcy prowadzili rozmowy w języku mi obcym, a tylko trzy osoby część historii opowiadały w gwarze z Derenku.

Postanowiłem także umieścić w zestawie młodych ludzi, ponieważ to oni stanowią ciągłość pamięci o Derenku.

Zobacz również: Sposób na naturalny wygląd portretu w Photoshopie

Jakim sprzętem fotografowałeś?

Sprzęt odgrywa dla mnie najmniejszą rolę. Trzeba mieć taki, który jest sprawdzony, nie przeszkadza i lubi się nim fotografować. W ostatnim czasie dla mnie takim aparatem jest Fujifilm X-Pro2 z obiektywami 23 mm, 35 mm i 50 mm.
© Michał Adamski / www.michaladamski.com.pl

Jakim sprzętem fotografowałeś?

Sprzęt odgrywa dla mnie najmniejszą rolę. Trzeba mieć taki, który jest sprawdzony, nie przeszkadza i lubi się nim fotografować. W ostatnim czasie dla mnie takim aparatem jest Fujifilm X-Pro2 z obiektywami 23 mm, 35 mm i 50 mm.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.
© Michał Adamski / www.michaladamski.com.pl

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

© Michał Adamski / www.michaladamski.com.pl
© Michał Adamski / www.michaladamski.com.pl
Michał Adamski

Michał Adamski urodził się w 1976 roku w Poznaniu. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików oraz brał udział w programie mentorskim agencji NAPO Images. W swojej twórczości porusza tematy społeczne i dokumentuje zmagania człowieka z samym sobą oraz współczesnym światem. Ma na swoim koncie wiele krajowych oraz międzynarodowych nagród fotograficznych, jak i wystaw. Jest współzałożycielem galerii i fundacji pix.house.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Ptasia fotobudka - ciekawy sposób na kreatywne zdjęcia przyrody Historia kontrowersyjnej fotografii Thomasa Hoepkera, która stała się symbolem 9/11 Hiroszima i Nagasaki - historia zdjęć dokumentujących ataki atomowe z 1945 roku Powstanie, jego ludzie i Warszawa - o tym opowiada projekt "Teraz '44" Tafla lodu na Bajkale to kopalnia fotograficznych okazji dla śmiałków Etienne Clotis wskrzesza ikony popkultury we wspaniałym projekcie Nocne życie miast w blasku neonów na zdjęciach Elsy Bledy Zamarznięte mydlane bańki Pawła Załuski podbijają świat! Sztuka w służbie zwierząt. Psychodeliczne portrety pomagają w adopcji piesków Tim Flach fotografuje zagrożone gatunki zwierząt jak gwiazdy Helena Georgiou odnajduje wspaniałe linie, symetrie i tekstury w codziennym życiu Potrafi wyczekiwać 1,5 tygodnia na to, by ująć piękno dzikich zwierząt. Jego prace zachwycają! Londyński streetowiec nadaje psom "ludzkie twarze". To niesamowite, emocjonalne portrety Najlepsze zdjęcia ślubne w 2017 roku według magazynu "Junebug" Bella Kotak przenosi widza w świat bajek, pełny przepięknych wróżek ”I see you”, czyli czego doświadczył Damian Chrobak w Wielkiej Brytanii [recenzja] 18-latek zbudował kamerę filmową, opartą na aparacie wielkoformatowym 8x10 cala Wodospad Niagara zamarzł. Ten widok zapiera dech w piersi! Carl Størmer robił zdjęcia z ukrycia w XIX wieku. Czy był pierwszym fotografem ulicznym? Fotograf zrobił niesamowite zdjęcia - nie zdawał sobie z tego sprawy, dopóki nie zobaczył ich w domu Znane okładki albumów muzycznych odtworzone z kotami w rolach głównych Najbardziej popularne zdjęcia na Instagramie National Geographic w 2017 roku Zobaczcie, jak powstał time-lapse Warszawy w 4K Wyimaginowany świat sztucznych budynków w projekcie ”Facades” Zachariego Gaudrillot-Roya

Popularne w tym tygodniu:

Zakopane zasypane. Śnieg zaskoczył urlopowiczów Wyjątkowy projekt fotograficzny pokazuję siłę i pewność siebie tych ludzi "PRZEJŚCIE" - rozmowa o tym, jak powstał wyjątkowy materiał z Wrocławia Bajkowa sceneria Holandii. Poznaj wszystkie kolory wiosny Świetne zdjęcie żarłacza białego przypomina plakat do filmu ”Szczęki” Sukces Polaków w konkursie Magnum. Zobacz portrety pełne emocji Najsmaczniejsze zdjęcia kulinarne 2019 roku. Zobacz, wyniki konkursu Nabór na II sezon omawiania zdjęć widzów 90-latka pierwszy raz w życiu zobaczyła swoją córkę. Zobacz poruszającą sesję Niesamowite zdjęcia finalistów National Geographic Travel Contest 2019 ”Czerwone duszki” to rzadkie zjawisko pogodowe. Zobacz, jak powstają Idealne wyczucie czasu. Fotograf ujął węża w paszczy aligatora