Sony A7R III - król bezlusterkowców [test]

Ten artykuł ma 6 stron:

Podsumowanie

Co nam się podoba

Sercem Sony A7R III jest kapitalna, 42-megapikselowa matryca CMOS BSI, która w połączeniu z nowym procesorem obrazu BIONZ X daje fantastyczne rezultaty. Zdjęcia są wyjątkowo ostre, pełne detali, świetnie radzą sobie z szumami. Na dużą pochwałę zasługuje też ogólna wysoka wydajność aparatu — prędkość zdjęć seryjnych 10 kl./s, szybki hybrydowy AF z usprawnionym trybem Eye AF czy akumulator umożliwiający wykonywanie do 650 zdjęć. Bardzo ulepszono także ergonomię. Nowy joystick, tarcza czy przyciski z tyłu korpusu sprawiają, że A7R III nie ma się czego wstydzić w kwestii obsługi.

Wizjer elektroniczny niczym nie przypomina konstrukcji z pierwszy aparatów serii A7. Jest duży, przejrzysty, jasny, kontrastowy, nie smuży, nie opóźnia. Dobrze prezentuje się też wyświetlacz LCD. Mocnym punktem aparatu z pewnością są też funkcje filmowe. Aparat nagrywa w 4K, Super 35 czy Full HD w 120 kl./s, ma profile Hybrid Log Gamma i S-Log. Ciekawym rozwiązaniem jest też tryb Pixel Shift, który może się przydać np. w fotografii produktowej. A do szybkiego zgrywania zdjęć nada się złącze USB-C.

Co nam się nie podoba

W tak dobrym aparacie trudniej znaleźć błędy, niż jego zalety. Jednak po kilku tygodniach spędzonych z tym sprzętem, udało mi się wychwycić kilka mankamentów.

Przede wszystkim, aparat ogólnie ma dobrą ergonomię, ale korpus nie najlepiej leży w dłoniach, kiedy podepniemy do niego duże i ciężkie obiektywy, typu 70–200 f/2.8 czy większe. Wtedy warto zaopatrzyć się w dodatkowy grip. Sony A7R III robi świetne jakościowo zdjęcia, które jednak mają ogromną wielkość i nawet przy stosowaniu bardzo wydajnych kart, bufor trochę się opróżnia. Kiedy włożymy do slotu nieco wolniejszą kartę to sytuacja robi się już mało przyjemna. W dodatku, tylko jeden z dwóch slotów to slot na karty UHS-II. Aparat nie ma też interwałometru czy też funkcji rejestrowania i tworzenia filmów timelapse, a co gorsza nie ma też dostępu do sklepu PlayMemories, skąd można by pobrać appki do tego. Szkoda też, że funkcja dotyku jest nieco ograniczona i nie wykorzystuje pełni potencjału.

Werdykt

Kibicowałem aparatom serii Sony A7 od samego początku. I od początku dostrzegałem ich problemy wieku dziecięcego. Trzecia edycja studyjnego Sony A7R to już naprawdę dojrzały aparat, który wyrósł, przeszedł okres dojrzewania i pewnie kroczy w przyszłość, a koledzy oglądają się za z nim z podziwem.

Zobacz również: Wiosenne portrety. Jak zrobić dobre zdjęcia w plenerze?

Japończycy stworzyli aparat niesamowity. Sony A7R, jak i jego następca, to były korpusy typowo studyjne, raczej wolne, ale z ogromną rozdzielczością i świetną jakością obrazu. W Sony A7R III rozdzielczość jest równie wysoka, ale aparat ma o wiele lepszą ergonomię i jest napędzany najnowszą technologią z flagowca A9. Dzięki temu jest wydajny, szybki i ma świetny AF. Oferuje nie tylko kapitalną jakość obrazu, ale i naprawdę duże możliwości technologiczne. Rewelacyjny Nikon D850 ma bardzo poważnego konkurenta, który może przekonać do bezlusterkowców wielu nowych fotografów. Mnie z pewnością przekonuje i mogę go w pełni polecić — to obecnie jeden z najlepszych i najbardziej uniwersalnych aparatów na rynku.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy bezlusterkowców

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Sony RX100 IV - najlepszy aparat, który mieści się kieszeni [test] Sony Cyber-shot DSC TX-1 ? test cz.1 Leica T – pierwsze wrażenia i zdjęcia testowe Sony A9 - pierwsze zdjęcia z profesjonalnego bezlusterkowca, który ma prędkość aż 20 kl./s Canon EOS-1D X Mark II - test najszybszej lustrzanki na świecie The Best Camera - fotografowanie iPhonem stało się przyjemnością Sony A7R III - wszystko, co o nim wiemy. Pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe Albumy fotograficzne z drukarni Empresse [recenzja] Taka mała, taka duża – dwie kulowe głowice Vanguarda [test] Zeiss Batis 85 mm f/1.8 za 5000 zł kontra Jupiter 9 85 mm f/2 za 400 zł - sprawdzamy czy 40-letni obiektyw pokaże magię sprzed lat Panasonic Lumix GH2 - pierwsze wrażenia okiem filmowca Profoto B1X - test lampy błyskowej z systemem TTL i synchronizacją HSS

Popularne w tym tygodniu:

Sony A7C - test w praktyce. Czy ten aparat to spełnienie marzeń?