Fotografia daje jej siłę, by walczyć z depresją i anoreksją każdego dnia

Kilka dni temu dostałem maila, który bardzo mnie poruszył. Nasza czytelniczka Ewa Charkiewicz podzieliła się ze mną swoją historią. Fotografia jest dla niej niesamowicie ważna i pozwoliła jej ponownie stanąć na nogi. Ewa chce podzielić się z wami swoimi przeżyciami i miłością do zdjęć.

Ewa Charkiewicz obecnie mieszka w Londynie. Wyjechała z Polski, ponieważ miała do wyboru: leczenie na depresję kliniczną lub całkowitą zmianę otoczenia. To ciężka i wyniszczająca choroba. Kobieta postanowiła poznać świat od innej strony.
© Ewa Charkiewicz / Instagram

Ewa Charkiewicz obecnie mieszka w Londynie. Wyjechała z Polski, ponieważ miała do wyboru: leczenie na depresję kliniczną lub całkowitą zmianę otoczenia. To ciężka i wyniszczająca choroba. Kobieta postanowiła poznać świat od innej strony.

Gdy wyjeżdżała z Polski ważyła 38 kilogramów. Depresja i anoreksja stale ją wyniszczały. Wraz z nią wyjechała mała córeczka. Ewa wierzyła w to, że nowe otoczenie pomoże jej się odnaleźć: ”To była walka o siebie samą” – mówi. Depresja pojawiła się po śmierci jej ojca – załamała się, przestała wychodzić z domu, zerwała kontakt z przyjaciółmi.
© Ewa Charkiewicz / Instagram

Gdy wyjeżdżała z Polski ważyła 38 kilogramów. Depresja i anoreksja stale ją wyniszczały. Wraz z nią wyjechała mała córeczka. Ewa wierzyła w to, że nowe otoczenie pomoże jej się odnaleźć: ”To była walka o siebie samą” – mówi. Depresja pojawiła się po śmierci jej ojca – załamała się, przestała wychodzić z domu, zerwała kontakt z przyjaciółmi.

Jedynym, co zajmowało głowę Ewy (oprócz opieki nad córeczką) były zdjęcia. Fotografowała codziennie – na tyle, na ile pozwalał jej stan zdrowia. Pozwoliło jej to zachować równowagę. Gdy kolejne leki przestawały działać, lekarz powiedział, że przepisze jej silniejsze specyfiki. Dał jej również alternatywę i nadzieję mówiąc: ”Pani Ewo, wszystko jest w naszej głowie. To od nas zależy, jak to sobie poukładamy”. Kobieta poczuła, że chce i musi walczyć, bo ma dla kogo.
© Ewa Charkiewicz / Instagram

Jedynym, co zajmowało głowę Ewy (oprócz opieki nad córeczką) były zdjęcia. Fotografowała codziennie – na tyle, na ile pozwalał jej stan zdrowia. Pozwoliło jej to zachować równowagę. Gdy kolejne leki przestawały działać, lekarz powiedział, że przepisze jej silniejsze specyfiki. Dał jej również alternatywę i nadzieję mówiąc: ”Pani Ewo, wszystko jest w naszej głowie. To od nas zależy, jak to sobie poukładamy”. Kobieta poczuła, że chce i musi walczyć, bo ma dla kogo.

Po przeprowadzce do Londynu musiała szybko nauczyć się funkcjonować. Dzięki pomocy męża, do którego przyleciała z córeczką, wszystko powoli zaczęło się układać – bez leków i terapii. Ewa zaczęła wracać do zdjęć. W tamtym czasie jej fotografie pojawiły się na łamach magazynu DFV.
© Ewa Charkiewicz / Instagram

Po przeprowadzce do Londynu musiała szybko nauczyć się funkcjonować. Dzięki pomocy męża, do którego przyleciała z córeczką, wszystko powoli zaczęło się układać – bez leków i terapii. Ewa zaczęła wracać do zdjęć. W tamtym czasie jej fotografie pojawiły się na łamach magazynu DFV.

Walka o siebie zmieniła się w walkę o pasję. Ewa chciała spełniać swoje marzenia. Zaczęła wysyłać maile do różnych galerii oraz na konkursy. Zanim ktoś odnalazł głębię w jej obrazach, musiało upłynąć trochę czasu. Galerie odrzucały jej zdjęcia, bo formalnym wymogiem było wykształcenie kierunkowe, którego Ewa nie ma – jest samoukiem i fotografuje tak, jak czuje. Fotografka się nie poddała.
© Ewa Charkiewicz / Instagram

Walka o siebie zmieniła się w walkę o pasję. Ewa chciała spełniać swoje marzenia. Zaczęła wysyłać maile do różnych galerii oraz na konkursy. Zanim ktoś odnalazł głębię w jej obrazach, musiało upłynąć trochę czasu. Galerie odrzucały jej zdjęcia, bo formalnym wymogiem było wykształcenie kierunkowe, którego Ewa nie ma – jest samoukiem i fotografuje tak, jak czuje. Fotografka się nie poddała.

Niedługo zdjęcia Ewy Charkiewicz będą wystawiane w galerii Saatchi. Od czasu, gdy fotografia pojawiła się w jej życiu wygrała kilka konkursów, a obrazy pojawiły się na różnych banerach. Fotografka ma na swoim koncie liczne publikacje w Polsce, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i USA.
© Ewa Charkiewicz / Instagram

Niedługo zdjęcia Ewy Charkiewicz będą wystawiane w galerii Saatchi. Od czasu, gdy fotografia pojawiła się w jej życiu wygrała kilka konkursów, a obrazy pojawiły się na różnych banerach. Fotografka ma na swoim koncie liczne publikacje w Polsce, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i USA.

Zobacz również: Przykładowa obróbka zdjęcia typu fashion

- To wszystko osiągnęła osoba, która kiedyś zamknęła się w swoich czterech ścianach. Kiedyś myślałam, że jestem nikim. Dziś osiągnęłam to wszystko sama – bez znajomości, pieniędzy i szkoły w zupełnie nowym kraju. Zaczynałam w małym pokoju z depresją i starym aparatem fotograficznym. Nie wierzyłam, że komuś spodobają się moje zdjęcia. Jednak każdego dnia walczyłam i nadal walczę o swoje marzenia, nadal wysyłam zdjęcia a przy tym jestem szczęśliwą mamą i żoną. Myślę, że takich ludzi jak ja jest więcej. Ludzi, którzy myślą, że mogą nie mogą spełnić własnych marzeń. (…) Uwierzcie, że można osiągnąć więcej niż nam się wydaje. Wszystko jest w naszej głowie. Trzeba wierzyć w siebie i walczyć, mimo porażek i przeciwności losu. Tylko ciężka praca i konsekwencja przynoszą efekty! – mówi Ewa.
© Ewa Charkiewicz / Instagram

- To wszystko osiągnęła osoba, która kiedyś zamknęła się w swoich czterech ścianach. Kiedyś myślałam, że jestem nikim. Dziś osiągnęłam to wszystko sama – bez znajomości, pieniędzy i szkoły w zupełnie nowym kraju. Zaczynałam w małym pokoju z depresją i starym aparatem fotograficznym. Nie wierzyłam, że komuś spodobają się moje zdjęcia. Jednak każdego dnia walczyłam i nadal walczę o swoje marzenia, nadal wysyłam zdjęcia a przy tym jestem szczęśliwą mamą i żoną. Myślę, że takich ludzi jak ja jest więcej. Ludzi, którzy myślą, że mogą nie mogą spełnić własnych marzeń. (…) Uwierzcie, że można osiągnąć więcej niż nam się wydaje. Wszystko jest w naszej głowie. Trzeba wierzyć w siebie i walczyć, mimo porażek i przeciwności losu. Tylko ciężka praca i konsekwencja przynoszą efekty! – mówi Ewa.

Z mojej strony dziękuję Ewie za to, że podzieliła się z nami tą historią. Jej przykład pokazuje to, o czym często mówiłem moim znajomym i słuchaczom spotkań autorskich. Fotografia ma niesamowitą moc do manifestowania własnego ja, a także oczyszczającą. To dla wielu osób współczesny odpowiednik greckiego teatralnego katharsis.
© Ewa Charkiewicz / Instagram

Z mojej strony dziękuję Ewie za to, że podzieliła się z nami tą historią. Jej przykład pokazuje to, o czym często mówiłem moim znajomym i słuchaczom spotkań autorskich. Fotografia ma niesamowitą moc do manifestowania własnego ja, a także oczyszczającą. To dla wielu osób współczesny odpowiednik greckiego teatralnego katharsis.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorki.
© Ewa Charkiewicz / Instagram

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorki.

© Ewa Charkiewicz / Instagram
© Ewa Charkiewicz / Instagram
© Ewa Charkiewicz / Instagram
© Ewa Charkiewicz / Instagram
© Ewa Charkiewicz / Instagram
© Ewa Charkiewicz / Instagram
© Ewa Charkiewicz / Instagram
© Ewa Charkiewicz / Instagram
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Hiroszima i Nagasaki - historia zdjęć dokumentujących ataki atomowe z 1945 roku Powstanie, jego ludzie i Warszawa - o tym opowiada projekt "Teraz '44" Tafla lodu na Bajkale to kopalnia fotograficznych okazji dla śmiałków Zobacz piękno dwudziestolecia międzywojennego w Polsce na zabytkowych zdjęciach Pojedynczy atom został sfotografowany przez naukowca z Oksfordu Raul Guillermo pokazuje samotność na północnym wybrzeżu Francji w niezwykłej serii Serial "Z Archiwum X" był promowany w latach 90 piekielnie dziwną sesją zdjęciową Wymyślone postacie w codziennych sytuacjach. Kremer i Johnson ponownie zachwycają Zimowa Moskwa Kristiny Makeevej wygląda jak kraina z baśni Jak robić ciekawe psie portrety? Popraw swój warsztat w 2 minuty Photoshopowe wpadki, które nie powinny były ujrzeć światła dziennego PAP Arch Foto to skarbnica historycznych zdjęć! Letnia sesja zdjęciowa w zimie? Wystarczyło pójść do sklepu ogrodniczego Młode pokolenie fotografów pokazuje, jak wygląda dorastanie w Europie Wschodniej Gąsienice są przepiękne! Zobaczcie jak dokładnie wyglądają dzięki tym zdjęciom makro Potrzebował 2 lat i 13 000 klatek, by pokazać piękno Alp w cudownym hyperlapsie Stowarzyszenie Fotoreporterów wybrało Krystiana Maja na Fotoreportera Roku 2017 Polacy na podium w konkursie B&W Child Photography Photo Contest Jonathan Higbee jest mistrzem dostrzegania kontekstów wizualnych na ulicach Nowego Jorku Rebecca Millen to 23-letnia fontanna kreatywności! Jej twórczość jest wspaniała Wielu Polaków wyróżnionych w konkursie Mobile Photography Awards 2017 Robisz selfie? Może twoje zdjęcia trafią do muzeum w Los Angeles Mike Chalmers zamyka duszę w klatkach filmów światłoczułych. Jego portrety są genialne! Aparat wielkoformatowy na kółkach, czyli genialny pomysł Brendana Barry’ego i jego portrety

Popularne w tym tygodniu:

Zdjęcie, które wywołało burzę w internecie. Wiemy, jak powstało Zdjęcia wioski owianej tajemniczą mgłą wyrażają osobowość Gabora Dvornika Potężna burza piaskowa na zdjęciach ze śmigłowca Krzysztof Gołuch o niepełnosprawnych: "Intuicyjnie poczułem, że muszę zająć się tym tematem" Hiroszima i Nagasaki - historia zdjęć dokumentujących ataki atomowe z 1945 roku W ZSRR retuszerzy nie potrzebowali Photoshopa, by tworzyć "rzeczywistość" Natalija Jankielewicz: "Aparat jest narzędziem i nie może zrobić więcej niż fotograf" Polacy nagrodzeni w konkursie MonoVisions Photography Awards 2018 Sylwetki naszych czytelników: Łukasz Sokół Terapeutyczna moc fotografii pozwoli ci uspokoić myśli Chwyć za smartfona i fotografuj gwiazdy, jak Daniel Cheong "Stary Poznań" to projekt, który pokazuje dawnego ducha miasta