Rozmawialiśmy z Justyną Zduńczyk, laureatką Sony World Photography Awards 2018

W tegorocznej edycji Sony World Photography Awards pierwsze miejsce w sekcji otwartej, w kategorii Dzika Przyroda przypadło Justynie Zduńczyk. Fotografka również otrzymała nagrodę National Award. Mieliśmy możliwość zamienienia z nią kilku słów.

Marcin Watemborski: Twoje zdjęcie zajęło pierwsze miejsce w kategorii ”Wildlife” w konkursie otwartym, a ty zdobyłaś nagrodę National Awards w konkursie Sony World Photography Awards 2018. Mogłabyś opowiedzieć historię jego powstania?

Justyna Zduńczyk: To zdjęcie zrobiła w Sequoia National Park w Kaliforni, w Stanach Zjednoczonych. Tuż przed tym, jak mieliśmy wyjeżdżać, zobaczyłam cudowną polanę i złapałam aparat. Poprosiłam mojego narzeczonego, by chwilę poczekał i pobiegłam zrobić zdjęcie. 

Zrobiłam kilka zdjęć i usłyszałam trzask gałązek. Nogi się pode mną ugięły, ponieważ w tym parku narodowym mieszkają niedźwiedzie, które są bardzo niebezpieczne i trzeba na nie uważać. Była mgła i zupełnie nie wiedziałam, co za zwierze może mnie za chwilę zaatakować. Na szczęście okazało się, że były to mulaki, które też tam żyją. 

Jeden z nich był bardzo ciekawski. Podszedł do mnie i stanął nos w nos. Powąchał mnie i poszedł sobie dalej. Chwilę później dołączyły inne jelonki i zapozowały do portretu rodzinnego. Udało mi się go spokojnie sfotografować, a zwierzęta jadły w tym czasie kolacje – nie uciekały. Siedziałam tam chwilę z nimi – to było przepiękne. Dobrze to wspominam i dlatego uwielbiam to zdjęcie.
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com

Marcin Watemborski: Twoje zdjęcie zajęło pierwsze miejsce w kategorii ”Wildlife” w konkursie otwartym, a ty zdobyłaś nagrodę National Awards w konkursie Sony World Photography Awards 2018. Mogłabyś opowiedzieć historię jego powstania?

Justyna Zduńczyk: To zdjęcie zrobiła w Sequoia National Park w Kaliforni, w Stanach Zjednoczonych. Tuż przed tym, jak mieliśmy wyjeżdżać, zobaczyłam cudowną polanę i złapałam aparat. Poprosiłam mojego narzeczonego, by chwilę poczekał i pobiegłam zrobić zdjęcie.

Zrobiłam kilka zdjęć i usłyszałam trzask gałązek. Nogi się pode mną ugięły, ponieważ w tym parku narodowym mieszkają niedźwiedzie, które są bardzo niebezpieczne i trzeba na nie uważać. Była mgła i zupełnie nie wiedziałam, co za zwierze może mnie za chwilę zaatakować. Na szczęście okazało się, że były to mulaki, które też tam żyją.

Jeden z nich był bardzo ciekawski. Podszedł do mnie i stanął nos w nos. Powąchał mnie i poszedł sobie dalej. Chwilę później dołączyły inne jelonki i zapozowały do portretu rodzinnego. Udało mi się go spokojnie sfotografować, a zwierzęta jadły w tym czasie kolacje – nie uciekały. Siedziałam tam chwilę z nimi – to było przepiękne. Dobrze to wspominam i dlatego uwielbiam to zdjęcie.

Czyli mówisz, że zwierzęta traktowały cię jak swoją?

Tak. Zawsze, gdy fotografuję staram się nie płoszyć zwierząt. Po prostu przysiadłam na drzewie i patrzyłam na nie. Gdy przypominam sobie tę sytuację, wciąż czuję te emocje – ten moment był bardzo kojący. Takie zespolenie z naturą, którego potrzebowałam podczas tego wyjazdu. 

Czy to była twoja pierwsza wizyta w tamtym rejonie?

Nie, to był trzeci taki dłuższy wypad, by pojeździć po Stanach i pozwiedzać – przede wszystkim parki narodowe. Raczej omijamy duże miasta. Bierzemy namiot, kuchenkę i nocujemy na kempingach – niskobudżetowo.
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com

Czyli mówisz, że zwierzęta traktowały cię jak swoją?

Tak. Zawsze, gdy fotografuję staram się nie płoszyć zwierząt. Po prostu przysiadłam na drzewie i patrzyłam na nie. Gdy przypominam sobie tę sytuację, wciąż czuję te emocje – ten moment był bardzo kojący. Takie zespolenie z naturą, którego potrzebowałam podczas tego wyjazdu.

Czy to była twoja pierwsza wizyta w tamtym rejonie?

Nie, to był trzeci taki dłuższy wypad, by pojeździć po Stanach i pozwiedzać – przede wszystkim parki narodowe. Raczej omijamy duże miasta. Bierzemy namiot, kuchenkę i nocujemy na kempingach – niskobudżetowo.

Gdy wyjeżdżaliście, byłaś nastawiona na zdjęcia czy raczej na odpoczynek?

Podróże i fotografią są dla mnie nierozłączne. Gdziekolwiek jestem, nie mogę się powstrzymać przed robieniem zdjęć. Bez znaczenia czy jestem w europejskim mieście, czy w Stanach Zjednoczonych. Wszystko było dla mnie naturalne i wiedziałam, że jadę fotografować. 

Na szczęście mój narzeczony jest bardzo wyrozumiały. Nie ma nic przeciwko temu, gdy chcę wstać wcześnie rano na wschód słońca czy zostać dłużej i czekać na zachód. Jestem mu za to bardzo wdzięczna, bo bardzo mi pomaga. Rozumie moją potrzebę fotografowania.
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com

Gdy wyjeżdżaliście, byłaś nastawiona na zdjęcia czy raczej na odpoczynek?

Podróże i fotografią są dla mnie nierozłączne. Gdziekolwiek jestem, nie mogę się powstrzymać przed robieniem zdjęć. Bez znaczenia czy jestem w europejskim mieście, czy w Stanach Zjednoczonych. Wszystko było dla mnie naturalne i wiedziałam, że jadę fotografować.

Na szczęście mój narzeczony jest bardzo wyrozumiały. Nie ma nic przeciwko temu, gdy chcę wstać wcześnie rano na wschód słońca czy zostać dłużej i czekać na zachód. Jestem mu za to bardzo wdzięczna, bo bardzo mi pomaga. Rozumie moją potrzebę fotografowania.

Jak się czujesz, gdy wstajesz rano i idziesz fotografować? Nic cię wtedy nie ogranicza.

Wspaniale! Jestem wtedy taka zrelaksowana... 

Ten wyjazd odbyłam po kilku ciężkich latach fotografowania, po sporym zwątpieniu. Bardzo potrzebowałam tego, by pobyć z naturą i się wyluzować. Nie chciałam, by ktoś mówił mi co i jak mam fotografować. To było czyste flow. Fotografowałam, co chciałam i to było piękne.
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com

Jak się czujesz, gdy wstajesz rano i idziesz fotografować? Nic cię wtedy nie ogranicza.

Wspaniale! Jestem wtedy taka zrelaksowana... [westchnienie]

Ten wyjazd odbyłam po kilku ciężkich latach fotografowania, po sporym zwątpieniu. Bardzo potrzebowałam tego, by pobyć z naturą i się wyluzować. Nie chciałam, by ktoś mówił mi co i jak mam fotografować. To było czyste flow. Fotografowałam, co chciałam i to było piękne.

Czy takie wyjazdy mogą być sposobem na rozwiązanie kryzysu twórczego?

Myślę, że tak. Są różne fazy –  fotograficzne dołki i góry na drodze każdego z nas. Miałam w tamtym czasie mocny spadek i potrzebowałam się odciąć. Byliśmy tam z narzeczonym przez 2 miesiące i ten okres dał mi zastrzyk nowej energii. 

Chyba każdy fotograf czasem potrzebuje odcięcia się, szukania nowych dróg i inspiracji. Bez tego nie da się być dobrym twórcą.
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com

Czy takie wyjazdy mogą być sposobem na rozwiązanie kryzysu twórczego?

Myślę, że tak. Są różne fazy – fotograficzne dołki i góry na drodze każdego z nas. Miałam w tamtym czasie mocny spadek i potrzebowałam się odciąć. Byliśmy tam z narzeczonym przez 2 miesiące i ten okres dał mi zastrzyk nowej energii.

Chyba każdy fotograf czasem potrzebuje odcięcia się, szukania nowych dróg i inspiracji. Bez tego nie da się być dobrym twórcą.

Czy eksperymentowanie jest sposobem na znalezienie ścieżki? Co być poradziła młodym fotografom?

Przede wszystkim trzeba robić bardzo dużo zdjęć. Nie trzeba szukać na siłę. Ja przechodziłam z jednej fascynacji w drugą, wszystko było płynne. Nie można się ograniczać, a trzeba wyjść z aparatem i po prostu robić zdjęcia.
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com

Czy eksperymentowanie jest sposobem na znalezienie ścieżki? Co być poradziła młodym fotografom?

Przede wszystkim trzeba robić bardzo dużo zdjęć. Nie trzeba szukać na siłę. Ja przechodziłam z jednej fascynacji w drugą, wszystko było płynne. Nie można się ograniczać, a trzeba wyjść z aparatem i po prostu robić zdjęcia.

Zobacz również: Oto fotografie natury, która nie przestaje zachwycać

Jakim sprzętem fotografujesz?

Teraz używam Canona EOS 5D Mark IV i głównie obiektywów stałoogniskowych – 50 mm oraz ostatnio 35 mm.
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com

Jakim sprzętem fotografujesz?

Teraz używam Canona EOS 5D Mark IV i głównie obiektywów stałoogniskowych – 50 mm oraz ostatnio 35 mm.

© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com
© Justyna Zduńczyk / justynazdunczyk.com

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Strobox.com - tutaj nauczycie się posługiwać światłem Sony World Photography Awards 2011 - zwycięzcy [galeria] Pełne ekspresji psie portrety autorstwa Anne Geier Dzień z życia zawodowego fotografa (wideo) Dzień z życia fotografa (nie)ślubnego Znajdź swój konkurs na photographycompetitions.net To najwspanialszy dronelapse, jaki widzieliśmy. Dron zataczał setki okręgów Opuszczone miejsca są piękne. Udowadnia to Tamas Pataki "Wyjście z aparatem na ulicę i robienie zdjęć przechodniom okazało się najprostszym rozwiązaniem" - wspomina Paweł Piotrowski Www sieci: Parafotomania Nago po Nowym Jorku - projekt fotograficzny Podziemne złomowisko, o którym nie miałeś pojęcia, wygląda jak obraz

Popularne w tym tygodniu:

Australijczycy zajmują się zwierzętami. Wiele z nich odzyskało siły Iran przed rewolucją islamską. Zdjęcia pokazują, jak inny był to kraj Zrobił 100 000 zdjęć i pokazał, jak naprawdę wygląda Księżyc Monochrome Photography Awards 2019: wielu Polaków wśród wyróżnionych Urocze zdjęcia psiaków ze schroniska zapewniły im adopcję Dawid Hemke to polski Joker. Zobacz, jak genialnie odtworzył tę postać Lisek i ruda dziewczyna zapozowali do przepięknych zdjęć Co się dzieje z choinkami po świętach? Fotograf pokazał to na zdjęciach Fearless Photographers: najlepsi fotografowie ślubni na świecie wybrani Niezwykle jasna i kolorowa tęcza pojawiła się na Hawajach Psy to dostojne zwierzęta. Alexander Khokhlov udowodnił to na zdjęciach Wszystko, czego potrzebujesz do zdjęć makro to smartfon