Tam, gdzie życie spotyka się ze śmiercią. Święte miasto Varanasi w obiektywie Szymona Barylskiego

Varanasi – święte miasto nad świętą rzeką Ganges. W wodach tej rzeki tysiące pielgrzymów codziennie dokonują rytualnego oczyszczenia z grzechów. Każdego dnia odbywa się tam kolorowy spektakl. Szymon Barylski stworzył cykl zdjęć "The Rite” ("Rytuał”), dzięki któremu możemy zanurzyć się w kulturze hinduskiej. Oto jego opowieść.

Jerozolima jest miastem trzech religii, Ściana Płaczu to święte miejsce Żydów, pielgrzymka do Mekki jest obowiązkiem każdego muzułmanina. Bazylikę Grobu Pańskiego odwiedzają chrześcijanie, a hindusi mają swoje Varanasi, znane jako Benares. To niezwykle interesujące i wyjątkowe miejsce w Indiach.

Historyczne miasto ,liczące około 1,5 miliona mieszkańców, położone jest nad świętą rzeką Ganges (Ganga). Oprócz milionów pielgrzymów, którzy przybywają tutaj każdego dnia, aby zanurzyć się w oczyszczającej z grzechów wodzie, miejsce te odwiedza tysiące turystów.

Jedną z największych atrakcji dla zwiedzających jest rejs po wodzie wzdłuż ghat (schodów, prowadzących do rzeki), związanych z kultem i rozciągających się na 5 kilometrów długości. Na ghatach od świtu toczy się życie miejscowych, którzy od rana we mglistej Gandze odprawiają swoje codzienne rytuały.

Niektórzy modlą się, obmywając ciało i duszę, medytują. Inni robią pranie lub napełniają wodą butelki, aby się napoić. Nikomu nie przeszkadza, że tuż obok stoi zanurzone po szyję bydło, czy widok ludzi załatwiający swoje potrzeby fizjologiczne prosto do rzeki-matki.

Hindusi wierzą, że Ganges pochodzi z niebios i prowadzi do niebios, zmywa wszystkie grzechy i przygotowuję duszę do ostatecznej podróży (moksha). Jeżeli prochy zmarłego zostaną rozsypane w Gandze, jego ciało zostanie uwolnione od samsary (odrodzenia) i osiągnie nirwanę- wyzwolenie od cyklu narodzin i śmierci. Hindusi twierdzą, że najpewniej tego aktu dokonuje się właśnie w Varanasi - świętym mieście, położonym na trójzębie boga Śiwy. Dlatego każdy wierzący pragnie, aby jego ciało zostało spopielone w Benares.

Na ghatach kremacyjnych przez cały rok, 24 godziny na dobę, odbywają się ceremonie palenia zwłok (Antyeshti/ Antim Sanskar). Codziennie kremacji poddaje się ponad 300 ciał, które owinięte w materiały transportowane są z najodleglejszych zakątków Indii.

Zwłoki są odpowiednio namaszczane i przygotowywane. Kolor całunu określa płeć i wiek zmarłego. Duże palce związane są kawałkiem sznurka. Dłonie z dwoma kciukami związanymi razem na klatce piersiowej zmarłego, tak jakby wykonywał namaskar (tradycyjne powitanie z Indii lub gest szacunku). Całą procedurę należy wykonywać bez poruszenia i płaczu. Ze względu na to kobiety nie biorą udziału w obrzędach, jako że niepokój i histeria przeszkadzają duszom odejść.

Zobacz również: Dwa spojrzenia na fotografowanie ludzi, czyli studyjne portrety i zdjęcia na ulicy [wideoporadnik]

Ceremonii przewodniczy członek unikalnej indyjskiej społeczności - Dom. Oprócz niego nad obrzędem czuwa najstarszy żałobnik (zwykle najstarszy syn), który ubiera białe szaty i goli głowę na łyso. Ciało najpierw zanurzane jest w Gangesie, aby ostatni raz zaznać smaku świętej wody. Następnie pozostawione jest do wyschnięcia.

W tym czasie przygotowuję się drewniane stosy - wielkość stosu i rodzaj drewna świadczą o zamożności i statusie zmarłego. Zwłoki są umieszczanie na stercie z drewna i namaszczane oraz smarowane klarowanym masłem (ghee) i posypywane kawałkami sandałowego drewna. Kiedy zmarły jest tak przygotowany, uczestnicy pogrzebu gromadzą się wokół niego.

Podczas, gdy Granthi (osoba, która otrzymała zaszczytną funkcję czytania świętej księgi) recytuje Sikh Ardas, zwłoki są podpalane przez najstarszego żałobnika. Dźwięk pękającej czaszki symbolizuje uwalniającą się duszę. Czasami potrzebna jest interwencja i do rozbicia jej oraz innych twardych części takich jak miednica, używa się pręta. Uroczystość kremacji kończy się po 3-4 godzinach, kiedy szczątki zostają sproszkowane i na zawsze wrzucone w objęcia bogini Gangi.

Małe dzieci, kobiety w ciąży, ludzie ukąszeni przez świętego węża oraz święci nie są poddawani kremacji, ponieważ ich dusza nie potrzebuje odkupienia. W wielu przypadkach nie są one tradycyjnie chowani. Są zabierani na środek Gangesu i obciążeni kamieniami opadają na dno. Rodziny, których nie stać na drewno do kremacji, również wyrzucają zwłoki do wody.

Ostatnim rytuałem dnia, wykonywanym regularnie ku czci świętej rzeki, jest Ganga Aarti. Co wieczór o zachodzie słońca w Dasaswamedh Ghat gromadzą się setki ludzi, aby ofiarować swoje modlitwy i być światkami ceremonii ofiarowania ognia rzece.

Ganges ma źródło w Himalajach i po 2700 km uchodzi do Zatoki Bengalskiej. Jest źródłem pożywienia i wody dla ponad 400 milionów ludzi. Oprócz tego nawadnia tereny rolnicze i użyźnia glebę.

Poziom tlenu w rzece jest kilkanaście razy wyższy niż w innych rzekach. Dlatego mówi się, że ma ona niesamowite właściwości samooczyszczania - bakterie giną w niej trzy razy szybciej niż w innych wodach. Już w 1896 r. brytyjski bakteriolog badał antyseptyczne właściwości wody. Odkrył, że kolonie bakterii cholery szybko umierały w wodzie Gangesu.

Mimo to poziom zanieczyszczenia przekroczył wszelkie normy. Oprócz martwych zwierząt, ludzkich szczątków, stert śmieci i odchodów problemem są ścieki. Wzdłuż brzegów Ganges powstało około tysiąca oczyszczalni ścieków. Ponadto w Kanpur znajduje się 400 czynnych garbarni, z których toksyczne odpady metali ciężkich lądują w świętej wodzie. Jest to śmiertelnie niebezpieczne. Ganges w niektórych miejscach, zwłaszcza w porze suchej, nie nadaje się nawet do kąpieli.

Gwałtownie rosnąca populacja, standardy życia oraz uprzemysłowienie odciska ogólne piętno na środowisku i zasobach wodnych. Aby zorganizować pogrzeb dla jednej osoby, potrzeba minimum 300 kg drzewa, w efekcie z lasów w Himalajach wycinanych jest 50-60 milionów drzew rocznie. W Varanasi znajdują się czyste, bardziej ekologiczne krematoria, ale są zamknięte. Nikt nie chce porzucić tradycyjnego rytuału, religijnego kultu, który zabija cenne lasy i boginię Ganges.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

Tekst przygotowany przez Ewę Nikiel.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Historia kontrowersyjnej fotografii Thomasa Hoepkera, która stała się symbolem 9/11 Hiroszima i Nagasaki - historia zdjęć dokumentujących ataki atomowe z 1945 roku Powstanie, jego ludzie i Warszawa - o tym opowiada projekt "Teraz '44" Monumentalne czarno-białe Dolomity na zdjęciach Przemysława Kruka Kevin Serna odbył podróż sentymentalną w poszukiwaniu tożsamości swojego ojca Piękna opowieść fotograficzna o pogoni za "Amerykańskim snem" Islandia to raj dla fotografów. Zimą jest jeszcze piękniejsza Przemierzył Stany Zjednoczone wzdłuż i wszerz. Przywiózł wspaniałe kadry Więzienne życie oczami Pepa Wiliama - fotografa z deskorolką Oto zwycięzcy pierwszego konkursu fotografii techniką mokrego kolodionu Nie wiedzieli, co ich czeka. To się nazywa "decydujący moment"! Zobacz jak wygląda Nowy Jork bez świateł w zadziwiającym filmie poklatkowym Fotograf ujmuje równoległą rzeczywistość w kałużach świata Cudowne krajobrazy z Dolomitów w podczerwieni, czyli wycieczka na drugą stronę tęczy Jego zdjęcia są naprawdę głośne! Radek Zawadzki i jego fotografia koncertowa Rzadkie zdjęcia zza kulis filmu "Gwiezdne Wojny: Powrót Jedi" "Twardy jak skała. Portrety polskich górali“ - Bartłomiej Jurecki wyróżniony w konkursie NPPA Dmuchawą w twarz, czyli jak nie robić nudnych portretów Maikel Brands zatrzymuje na zdjęciach piękno opuszczonych miejsc Louis Mendes od ponad 40 lat robi zdjęcia mieszkańców Nowego Jorku Tafla lodu na Bajkale to kopalnia fotograficznych okazji dla śmiałków Niesamowite zimowe krajobrazy fotografa, który nie rozpoznaje kolorów Damian Milczarek – objawienie polskiej fotografii ulicznej Plan filmowy ”Łowcy androidów”? Nie! To futurystyczne ulice Seulu

Popularne w tym tygodniu:

Ludzie i ich psie sobowtóry. Znajdziesz 10 różnic między nimi? Finałowe zdjęcia zwierząt z tego konkursu rozbawią cię do łez Porzucili dobytek i wyruszyli w świat robić zdjęcia. Teraz żyją pełnią życia Bartek Olszewski z tęsknoty za dziką przyrodą fotografuje... londyńskie jelenie Wspaniałe portrety czworonożnych przyjaciół człowieka Umierający ojciec spełnił swoje ostatnie życzenie i poprowadził córkę do ołtarza Podwodne zdjęcia, które wyglądają, jak malowane pędzlem Wszyscy żyjemy pod tym samym niebem. Zobacz je na wspaniałym timelapsie Ludzie, którzy las nazywają domem. Fotograficzna opowieść o plemionach Lisu Zobacz zwycięzców URBAN Photo Awards 2018. Polacy w finale Kuba to miejsce mieszanych uczuć. Piękne i mroczne jednocześnie Ponad 100-letnie zdjęcia pokazują, jak wyglądało codzienne życie w Europie