Zadbaj o swój Instagram! Tygodniowy kurs fotografii bez ruszania się z domu

Materiał powstał przy współpracy z marką Samsung

Co roku karmimy nasze Instagramy pięknymi zdjęciami z wakacji. Ale jak tu podbudować zasięgi, gdy urlop spędzamy w czterech ścianach? Czy zdjęcie zachodu słońca z balkonu musi być gorsze od tego zrobionego nad morzem? Z tego poradnika dowiesz się, jak wykorzystać domową przestrzeń i możliwości nowoczesnego smartfonu do stworzenia zapierających dech w piersiach kadrów.

Rok 2020 od samego początku daje nam w kość. Nikt nie ma wątpliwości, że te wakacje będą inne niż wszystkie dotychczasowe. Część z nas spędzi je w domu, nigdzie nie wyjeżdżając. Przyczyn domowego urlopu może być wiele.

Jednak takie "staycation", lub bardziej swojsko brzmiące "zostacje", wcale nie muszą być zmarnowanym czasem. Wystarczy złapać do całej sytuacji nieco dystansu, podładować akumulatory kreatywności i nauczyć się kilku sztuczek i w domowym zaciszu… ożywić Instagram.

Przed wami tygodniowy kurs smartfonowej fotografii, który w prosty sposób oswoi was z różnymi tematami. Dowiecie się tu, jak wykorzystać możliwości nowoczesnych smartfonów na przykładzie Samsunga Galaxy S20 Ultra (to właśnie nim robiłam wszystkie zdjęcia), jak budować kompozycje i jakie triki stosować, by wasze zdjęcia zachwyciły internautów z całego świata.

Jesteście gotowi? To zaczynamy!

DZIEŃ 1 — Śniadanie mistrzów, czyli jak fotografować jedzenie?

Fotograficzny trening najlepiej zacząć o poranku, kiedy światło w delikatny i naturalny sposób wchodzi do mieszkania (lampy błyskowe i żółte światło żarówek zdecydowanie nie lubią się z jedzeniem, przekłamując kolory i wydłużając cienie). Jeżeli nasza scena mimo wszystko będzie za ciemna, to skorzystajmy z trybu Profesjonalnego w aparacie, który pozwoli podnieść czułość ISO oraz zmienić wielkość przysłony i czas otwarcia migawki.

Nie martwcie się, jeśli dopiero zaczynacie przygodę z fotografią i te terminy wciąż są dla was zagadką. Niezłe efekty można też uzyskać, włączając po prostu tryb HDR w aparacie lub optymalizatora scenerii (AI), który dzięki sztucznej inteligencji automatycznie dobierze parametry najlepsze do danego obrazu. Warto wypróbować też tryb dedykowany fotografowaniu żywności, który zapisuje zdjęcie w bardziej nasyconych barwach lub / i pozwala uzyskać efekt głębszego rozmycia tła.

Jeżeli mamy w pomieszczeniu okna tylko z jednej strony, to przyda się użyć przedmiotu o większej, białej powierzchni (np. Kartka papieru, styropian, nieużywana półka z szafy) do zmiękczenia cieni naszego głównego obiektu. Wystarczy umieścić taki przedmiot po przeciwnej stronie naszego dania w stosunku do okna.

Gdy światło mamy już opanowane, najwyższy czas pomyśleć o obiekcie głównym i zastanowić się, co dokładnie chcemy uwypuklić na zdjęciu? Co jest w daniu najważniejsze? Ciągnący się ser na zapiekance? A może świeże pomidory? I czy stawiamy wyłącznie na detal czy raczej na ogólną atmosferę i kadr wypełniony po brzegi różnymi elementami? Pamiętajcie, że nie ma jedynej i słusznej zasady kompozycji. To właśnie na tym polu możecie się najbardziej popisać swoją kreatywnością.

Fotografując jedzenie, myślmy nie tylko o głównym obiekcie. Dobierzmy do niego tło (dębowy stół, kuchenny blat, stolik balkonowy) i rzeczy, które sprawią, że zdjęcie odda smak i zapach potrawy. Oto proste ćwiczenie.

Spróbujcie zrobić zdjęcie kawy w swoim ulubionym kubku. A teraz pomyślcie, co możecie do niego dodać, by obserwator poczuł to, co Wy podczas picia. Lubicie słodką kawę? Użyjcie w kompozycji kostek cukru, łyżeczki, jakiegoś ciasteczka w tle. Pijecie mocną gorzką? Rozrzućcie ziarna i ciemną czekoladę. A może chcecie przekazać, że picie kawy to rytuał każdego poranka? Tu przyda się wymięta biała pościel, jakaś deska lub tacka, elegancka filiżanka, nadgryziony croissant, czy co tam lubicie do kawy przegryzać. Porównajcie to zdjęcie z pierwszym. Różnica jest kolosalna, prawda?

Eksperymentujcie też z perspektywą. Ja uwielbiam fotografie flat lay, czyli te uwieczniające produkty od góry, na płasko. Są moim zdaniem kwintesencją Instagrama. Taka perspektywa jest też najbardziej zbliżona do tej, którą mamy, siedząc przy stole. Do takiego kadru najlepiej wejść na krzesełko, bo robiąc zdjęcie z pozycji tylko uniesionych nad stołem rąk nie unikniemy krzywizn i dysproporcji.

By ułatwić sobie planowanie, możecie w aparacie zmienić proporcje zdjęcia na instagramowy kwadrat, czyli 1:1. W ten sposób będziecie pewni, że w późniejszej obróbce nie utniecie ważnego elementu. Bezwzględnie powinniście też włączyć w aparacie linie siatki - złota zasada fotografii mówi, by unikać kadrów centralnych. Najważniejsze obiekty powinny znajdować się właśnie na przecięciach linii. Dzięki temu stają się ciekawsze dla odbiorcy i bardziej naturalne. Ale w przypadku kwadratowych proporcji kompozycja stricte centralna też ma czasem sens. Eksperymentujcie i znajdźcie swój styl.

Na koniec dzisiejszego wyzwania, podrzucę wam jeszcze kilka sztuczek, które są standardem w tej dziedzinie. Niektórzy uważają, że nie są etyczne, ale korzystają z nich profesjonaliści na całym świecie – sami zdecydujcie, czy chcecie z nimi poeksperymentować.

  • Odpuśćcie sobie prawdziwe kostki lodu. Na zdjęciach lepiej pracuje się z tymi sztucznymi, które za grosze kupicie w sieci. Nie roztapiają się i mają zawsze idealny kształt (to samo można powiedzieć o sztucznych dodatkach – cytrynach, owocach itd.).
  • Zamiast mleka do płatków użyjcie białego kleju do papieru. Jedzenie nie nasiąknie nim, a kolor nie będzie taki wodnisty.
  • Śmietanka do lodów, kawy czy ciast bardzo szybko się rozpuszcza. Zamiast niej można wykorzystać piankę do golenia.
  • Owoce i warzywa można popryskać lakierem do włosów lub posmarować oliwą, by wydawały się bardziej błyszczące.
  • Efekt orzeźwienia można uzyskać, dodając do wody kilka kropli gliceryny i spryskując zraszaczem dany przedmiot, np. szklankę.
  • Zamiast syropu na gofrach czy pankejkach, który bardzo szybko rozmiękcza ciasto, można użyć… oleju silnikowego.
  • Jeżeli nie masz w domu wielu dekoracji, używaj przypraw i składników dania do wypełnienia kompozycji.

Teraz spróbujcie wykorzystać zgromadzoną wiedzę w praktyce. Oczarujcie swoich followersów takim zdjęciem, na widok którego pocieknie ślinka! Ja zapraszam was na moje gofry!

Hashtagi, których warto używać w fotografii kulinarnej: #foodporn #foodie #hommade #yummy #food #flatlaytoday #foodinspiration #foodpasion #tasty #delish #foodphotography #foodlover

DZIEŃ 2 — Małe jest piękne, czyli uczymy się ujęć makro

Fotografia zbliżeniowa w domowym zaciszu wydaje się być dziwnym pomysłem, ale w praktyce zobaczycie, że to bardzo fajna zabawa. Zwłaszcza, że macie jeszcze lepsze warunki niż na zewnątrz.

W domu możemy przede wszystkim kontrolować światło. Unikamy ostrego słońca, więc nieatrakcyjnymi cieniami nie musimy się martwić. Możemy poeksperymentować ze sztucznym oświetleniem: kolorowe żarówki RGB pozwalają popuścić wodze fantazji, biurkowe lampki pomogą wyciągnąć fakturę przedmiotu, a do ujęć kwiatów przyda się po prostu naturalne światło dzienne, jak w fotografii kulinarnej. Wszystko zależy od efektu, jaki chcecie osiągnąć.

Pod względem bliskości przedmiotu smartfony nawet górują nad lustrzankami, bo ostrzą od naprawdę niewielkiej odległości. I wcale nie musimy dokupywać nakładek z makro obiektywami – wystarczy, jeżeli będziecie mieć w telefonie teleobiektyw. Wykorzystanie zoomu sprawi, że, po pierwsze, nie będziecie musieli się gimnastykować, a dwa: uzyskacie lepszy niż w przypadku aparatu głównego efekt rozmycia tła.

Warto włączyć w aparacie także tryb Live Focus, który nie tylko pozwala ustawić ostrość w dowolnym punkcie, ale także korygować stopień rozmycia nawet po wykonaniu zdjęcia. Samsung Galaxy S20 Ultra pozwala nawet zmieniać kształt bokehu, dodając nieco więcej dynamiki.

Fotografia makro to w dużej mierze fotografia przyrody, a ta na szczęście potrafi zauroczyć nawet na przeciętnym blokowisku. W trawach chowają się owady i dzikie kwiaty, a spacer po deszczu może zaowocować widokiem ślimaków — bardzo wdzięcznych modeli makro. Nie musimy wyjeżdżać na drugi koniec świata, by móc zachwycić swoich followersów zdjęciami w zbliżeniach.

Nawet jeżeli skupimy się tylko na kwiatach balkonowych, to i one mogą wyjść pięknie. Wystarczy, że sfotografujemy je o odpowiedniej porze (rankiem, gdy jest na nich rosa) lub w trakcie zachodu, gdy zyskują one inne barwy. Pomocnym gadżetem będzie na pewno zraszacz, którym skropimy liście. Podobnie jak w przypadku fotografii kulinarnej tu również należy pamiętać o zasadach poprawnej kompozycji (najciekawszy detal na przecięciu linii) oraz tle, które będzie współgrać z naszą roślinką (sztuczna trawa z marketu budowlanego robi dobrą robotę!).

Podkreślajcie fakturę obiektu (polecam korzystać z instagramowego narzędzia “struktura” w trybie edycji), szukajcie naturalnych ram Waszego obrazu i bawcie się postprodukcją. Warto zawczasu też ustawić jak największą rozdzielczość zdjęcia, by móc kadrować mniejszy obszar bez utraty jakości (tu w szczególności doceniam 108 MP Samsunga Galaxy S20 Ultra, którego testowałam!). Wasze zadanie na dziś to pójście na spacer i znalezienie w pobliżu domu przeciętnej rośliny lub obiektu, który pokażecie światu w inny niż zwykle sposób.

Hashtagi, których warto używać w fotografii makro: #macro #macrophotography #macro_perfection #macros #makro #makrofotografie #naturelovers #closeup #flowerstagram

DZIEŃ 3 — Sięgaj, gdzie wzrok nie sięga, czyli jak wykorzystać zoom i szerokokątny aparat w smartfonie

Wiecie już, że teleobiektyw super się sprawdza w zdjęciach makro. Ja lubię go także używać do obserwowania tego, co niewidoczne gołym okiem i odkrywania ciekawostek. Samsung Galaxy S20 Ultra daje mi aż 100-krotne (!) przybliżenie, przez co świetnie nadaje się do podglądania przyrody albo detali w architekturze. Oczywiście powyżej 5-krotnego przybliżenia jakość obrazu spada, ale przecież nie zawsze chcemy robić artystyczne zdjęcia — czasem chodzi tylko o dojrzenie jakiegoś znaku czy detalu w oddali. Ot, taka kieszonkowa lornetka. Gołym okiem nie byłabym na przykład w stanie dojrzeć kruka siedzącego na krzyżu w poniższej scenie.

W przeciwieństwie do lustrzanek, w których teleobiektywy potrafią zajmować cały plecak, a ich obsługa wymaga również jako takiego obycia, smartfonowe zoomy są genialnymi sprzętami dla laików. W Samsungu Galaxy S20 Ultra ustawione są domyślne progi dla różnych wartości powiększenia. Wystarczy w nie kliknąć, by aparat błyskawicznie przybliżył interesujący nas obiekt.

Spróbujcie w ramach ćwiczeń dzisiaj też przejść się po parku i wykorzystać potencjał teleobiektywu. Poszukajcie gniazd ptaków, plam na księżycu przebijającym przez drzewa czy roślin, do których normalnie nie można bliżej podejść. Albo zróbcie zdjęcie zwierzęciu, które jest z natury płochliwe.

Teleobiektyw pozwala także mocno zawęzić perspektywę i dobrze odciąć główny obiekt od tła, dlatego warto używać go również do portretów. Zobaczcie, jak to samo miejsce zmienia się, gdy zamiast obiektywu ultraszerokokątnego użyjemy pięciokrotnego zoomu w smartfonie.

Na Instagram warto wrzucić fotki architektury. Nawet jeżeli wydaje Wam się, że mieszkacie w przeciętnym i mało fotogenicznym miejscu, to dzięki zoomowi możecie wyłapać naprawdę interesujące kompozycje. Na moim szarym, poznańskim blokowisku udało mi się wypatrzeć taki tajemniczy, porośnięty bluszczem balkon. To samo ujęcie z szerokokątnej perspektywy sprawiało, że nie wiadomo było, co w ogóle jest tematem zdjęcia: blok, samochody czy jeszcze coś innego. Tak samo jak w przypadku portretów, zoom wyodrębnia nam pięknie detale całości i dodatkowo niweluje dysproporcje i zniekształcenia obrazu.

Nie oznacza to jednak, że zoom jest lepszy od ultraszerokokątnego obiektywu. Ten ostatni pozwoli Wam wykonać piękne pejzaże, gdy wyjedziecie w plener. No i rzecz jasna, możecie go przecież wykorzystać do fotografowania wnętrz! W domu spędzamy teraz mnóstwo czasu, zatem warto pokazać followersom, co w nim robimy. Ultraszerokokątny aparat sprawia, że nawet niewielki pokój czy balkon wydaje się większych rozmiarów, a dodatkowo zastosowanie nietypowej perspektywy (spróbujcie wysokości znacznie niższej niż zazwyczaj albo lotu ptaka) pomoże podkreślić charakter wnętrza.

Może rozbudowaliście ostatnio swój home office? Albo kupiliście nowy mebel? Zadbajcie o instagramowy look, czyli jasne, harmonijne kolory, przytulne dodatki (poduchy, książki, świeczki, kubki) i pokażcie z czego jesteście dumni w swoim domu. To drugie zadanie na dziś.

Triki w fotografii architektury i wnętrz:

  • Detal jest często lepszy niż ogół. Używaj teleobiektywu, by podkreślić to, co często umyka przechodniom i turystom.
  • Unikaj fotografowania w południe. Nawet zwykłe budynki o zachodzie słońca mogą wyglądać magicznie.
  • Fotografując wnętrze, usuń wszystkie niepotrzebne i zagracające kompozycję elementy, tak by od razu było wiadomo, co jest głównym motywem zdjęcia.
  • Jeżeli fotografujesz wysoki budynek z niskiej perspektywy, skoryguj nieestetyczne wygięcia brył — możesz wyprostować kadr używając instagramowego narzędzia “dostosuj”.
  • Nie masz ultraszerokokątnego obiektywu w swoim smartfonie? Wykorzystaj tryb panoramy!

Hashtagi, których warto używać w fotografii architektury: #architecture #architecturephotography #architekturelovers #buildings #exteriordesign #interiordesign #home #homedecor #realestate

DZIEŃ 4 — Pokaż siebie, czyli jak zrobić niebanalne selfie

Nawet jeżeli śmiejemy się trochę z autoportretów, to są takie chwile, gdzie chcemy uwiecznić siebie, a nie ma w pobliżu kogoś, kto pomógłby nam wykonać zdjęcie. I wtedy zaczyna się dramat, bo okazuje się, że wcale nie tak łatwo zrobić selfie. Na co zatem powinniśmy zwrócić uwagę?

Po pierwsze zapomnijmy o odbiciach w lustrze. To chyba najgorszy typ selfie. Zwłaszcza, gdy użyje się do tego lampy błyskowej… W domu sprawa jest oczywista – stajemy w bliskiej odległości od okna, by twarz była wystarczająco oświetlona z przodu. Unikamy bocznego podświetlenia, chyba, że zależy nam na bardziej dramatycznym efekcie. Na zewnątrz pozostańmy w cieniu – by uniknąć przepaleń na skórze i kontrastów.

Po drugie uporządkujmy to, co za nami. Nie chodzi o to, by od razu przemeblowywać mieszkanie, ale o to, by tło zdjęcia nie odciągało uwagi od nas samych (wiecie, żadnej sterty ubrań, gratów na podłodze itd.). Tu warto również włączyć tryb Live Focus, dzięki któremu uzyskamy piękny bokeh (i wtedy nie musimy się przejmować tłem). Nie w każdym smartfonie SI działa na tyle dobrze, by efekt ten był naturalny. Samsung Galaxy S20 Ultra zdecydowanie nie miał tu żadnych problemów.

Następna rzecz to sposób, w jaki będziemy trzymać aparat i samo pozowanie. Jeżeli robimy fotkę z ręki, nigdy nie trzymajmy smartfonu na wysokości twarzy pod kątem prostym. Zawsze unieśmy go powyżej linii wzroku i pochylmy lekko od góry. Dzięki temu unikniemy dysproporcji i wyszczuplimy delikatnie twarz. Sylwetka nie będzie też tak przygarbiona.

Jest jeszcze jedna rzecz, z którą wiele osób ma problem. Podczas selfie nigdy nie patrzmy w ekran. Zawsze kierujmy wzrok w stronę obiektywu, chyba, że celowo chcemy patrzeć w bok lub inną stronę. I nie poprzestawajmy tylko na kadrach obejmujących całą twarz. Myślmy nieszablonowo. Używajmy różnych proporcji zdjęć. Kadrujmy do detali.

Fizyki nie da się oszukać i przy ujęciach z ręki ciężko pokazać coś więcej niż własną twarz. Dlatego dobrym pomysłem na pewno okaże się inwestycja w selfie stick lub statyw. W przypadku fotografowania na “kijku” pamiętajmy, by ustawić go tak, by nie wchodził w kadr. Możemy też poszaleć z perspektywą, choć wciąż nie powinniśmy fotografować się od dołu. W przeciwnym razie wszyscy zobaczą naszą brodę i zniekształcone proporcje twarzy.

Jeszcze więcej przestrzeni pokażemy, wykonując zdjęcie ze statywu. Jak się za to zabrać? Oczywiście wykorzystując samowyzwalacz (ikonka zegara). Zazwyczaj mamy do wyboru kilka interwałów czasowych. Wybierzmy ten najdłuższy, byśmy zdążyli dojść na swoje miejsce i odpowiednio się ustawić.

Posiadacze smartwatchy są w jeszcze lepszej sytuacji – w wielu z nich znajdziemy funkcję zdalnego uruchamiania spustu migawki. Poniższą fotografię wykonałam właśnie tą metodą, posługując się Galaxy Watch Active 2, który dodatkowo zapewnia na wyświetlaczu bieżący podgląd z kamery (super sprawa — można nawet w ten sposób zrobić sobie selfie z tylnego aparatu).

To tyle z technikaliów. Jednak do wykonania niebanalnego selfie potrzebny jest także pomysł. Pokazujmy emocje, prezentujmy się z rzeczami, które lubimy, fotografujmy się razem z naszym hobby lub naszymi zwierzakami. Bawmy się filtrami, obróbką. Wykorzystujmy domowe akcesoria do nietypowych światłocieni.

I cykajmy naprawdę sporo fotek, byśmy potem mieli z czego wybrać. Tu muszę wspomnieć o nowej funkcji, którą znalazłam w Samsungu Galaxy S20 Ultra. Nazywa się “Jedno ujęcie” i działa zarówno w przypadku głównego aparatu jak i aparatu do selfie. Po kliknięciu w ikonę rejestracji obrazu aparat nagrywa film, a następnie SI przycina go tak, by wyodrębnić najciekawsze jej zdaniem klatki (niektóre są już nawet z filtrem!). Nam pozostaje już tylko wybrać to najlepsze i wstawić na swój Instagram.

Wasze zadanie na dziś to wykonanie selfie, na którym nie będzie widoczna cała twarz. Zasłońcie ją częściowo ubraniem, ręką, czy czymkolwiek innym, co sprawi, że podkreślicie wybrany element. A może tak selfie ukazujące tył głowy lub tylko cień sylwetki?

Hashtagi, których warto używać do selfie: #selfie #selfietime #selfienation #selfigram #selfies #me #portrait #portraitmood #myface

DZIEŃ 5 – Podbij Instagram swoim hobby, czyli fotografia produktowa w domowym zaciszu

Dziś zajmiemy się tematem szczególnie mi bliskim. Fotografia produktowa związana jest z branżą reklamową. Wszystko co widzicie w magazynach, gazetkach i mediach społecznościowych marek: to właśnie to. Istotą tego rodzaju zdjęć jest ukazanie obiektu w sposób, który uwypukla jego najlepsze cechy oraz wkomponowanie produktu w scenę, do której pasuje najlepiej.

My jednak odejdziemy od komercji na rzecz pokazania hobby. W końcu siedzimy w domu, mamy teraz mnóstwo czasu na szlifowanie zainteresowań, a nie ma chyba nic fajniejszego niż zarażanie innych swoimi pasjami.

Zacznijmy od ćwiczenia. Wybierzcie książkę, którą szczególnie lubicie. Teraz dobierzcie do niej od 2 do 5 rekwizytów o spójnej kolorystyce z okładką i w miarę możliwości dopasowanych tematem do fabuły. Wykorzystując wiedzę zdobytą z pierwszego dnia o fotografowaniu jedzenia, stwórz ciekawą kompozycję typu flat lay.

Ja wybrałam jedną z moich ulubionych książek o Japonii – jest utrzymana w biało-czarnej tonacji, ale są tam też i czerwone akcenty, więc pasuje tu zarówno brama torii, jak i wachlarz. Pałeczki i mata są drewniane, ale pasują do tematu. Jak widać, to nic trudnego.

Tak jak w fotografii kulinarnej, propsy, czyli nasze rekwizyty, są bardzo ważne. Co jeszcze możemy jednak zrobić, by zdjęcie było lepsze? Na pewno zadbać o tło. Zamiast inwestować w duże i drogie tła fotograficzne polecam w pierwszej kolejności skorzystać z następujących alternatyw:

  • Przeszukajcie szafy. Materiały o jednolitym wzorze, koce, poduszki, swetry świetnie sprawdzą się jako tło.
  • Jeżeli nie macie w domu drewnianego stołu, wybierzcie się po odpady blatów kuchennych do marketu budowlanego. Za 5 zł można tam dostać spory kawałek, który nada się do fotografowania niedużych przedmiotów lub eksperymentów z cieczami.
  • W sklepach internetowych można znaleźć świetnej jakości wydruki fotograficzne w rozmaitych wzorach – stworzone z myślą o Instagramie i blogerach. I łatwo je schować za szafę, więc nie walają się po mieszkaniu.
  • Nie masz trawnika? Nic nie szkodzi. Rolka sztucznej trawy załatwi sprawę
  • Do uzyskania efektu eleganckiego odbicia można wykorzystać pleksi (np. z ramki na zdjęcie) albo ekran tabletu.

Podobnie jak przy fotografowaniu jedzenia starajmy się wykorzystywać naturalne oświetlenie. Sufitowa lampa da paskudne cienie (zwłaszcza cień smartfonu), a żółta barwa nocnych czy stojących lampek zaburzy całą kolorystykę. Natomiast w wielu przypadkach warto eksperymentować z innymi formami oświetlenia — żarówki RGB będą naszym sprzymierzeńcem.

Jeżeli ich nie mamy, możemy zastąpić je zwykłymi, białymi, na które nałożymy kolorowe folie (wystarczą nawet worki na śmieci). Taki efekt będzie może mniej intensywny, ale zawsze możemy podkręcić natężenie koloru w postprodukcji. Warto też łączyć oświetlenie z wyraźną fakturą tła. Na przedstawiającym Samsunga Galaxy Watch Active 2 zdjęciu powyżej użyłam szarego styropianu i żarówki RGB.

Zadanie na dziś to wybranie jednego przedmiotu, który odzwierciedla Wasze hobby i pokazanie go w jak najciekawszy sposób.

Hashtagi podkreślające fotki produktowe i ogólne hobby: #product #productdesign #hobby #instaphoto #instagood #instacool #passion #mylife

DZIEŃ 6 – Nocne marki, czyli jak poradzić sobie w trudnych warunkach oświetleniowych

Przez wiele lat aparaty w smartfonach zupełnie nie radziły sobie w nocy. Dziś flagowce mają nie tylko jasne obiektywy, ale też wsparcie sztucznej inteligencji, dzięki czemu rezultat może być świetny. Warto jednak i tu posłużyć się kilkoma sztuczkami.

Po pierwsze: nie fotografujmy w kompletnej ciemności. Zawsze starajmy się znaleźć źródło światła, które pomoże podkreślić kontury modela czy obiektu. Unikajmy jednak lampy błyskowej w smartfonie, która spłaszczy całą scenę. W domowych warunkach sprawa jest łatwiejsza — mamy przecież nocne lampki i świeczki.

Po drugie: pracujmy w dedykowanym trybie nocnym. Zazwyczaj będzie on wymagał jednak statywu, gdyż należy przez kilka sekund trzymać aparat nieruchomo. Smartfony z wbudowaną stabilizacją dadzą dobre efekty nawet przy fotografowaniu z ręki. Poniżej możecie zobaczyć przykład trybu nocnego w Samsungu Galaxy S20 Ultra bez obróbki. Ja jestem nim szczerze zachwycona.

Po trzecie: szukajcie nietypowych perspektyw, czyli takich widoków, do których większość osób nie ma dostępu. Wiadomo, że miasto wygląda ciekawiej z dużej wysokości niż z parteru. Mam to szczęście, że akurat na jedenastym piętrze posiadam malutki strych, więc mogłam wykonać to zdjęcie. Ale Wy możecie znaleźć blisko siebie coś jeszcze lepszego — może stary most, może nietypowo oświetlone schody, może jakieś fontanny czy rzeźby. Nocą wszystko zmienia wygląd i nawet jeżeli sto razy przechodziłeś za dnia w jakimś miejscu, to po zmroku możesz odebrać je inaczej.

Nie bójmy się także odzierać zdjęć z kolorów. Noc to dobra okazja do zastosowania czarno-białych tonacji, które podkreślają kontrasty i grę świateł.

Na koniec spróbujcie pobawić się w trybie profesjonalnym w malowanie światłem. Ustawcie jak najniższe ISO i czas naświetlania ok. 2–4 sekund. Weźcie do ręki nieduże źródło światła (np. latarkę). Umieśćcie smartfon na statywie i po wyzwoleniu migawki nakreślcie przed obiektywem jakiś kształt. W ten sposób stworzycie widowiskowe smugi światła. Połączcie to z portretem (model powinien stać nieruchomo, a Wy lub inna osoba “malować” światłem) lub jakimś przedmiotem i efekt gotowy.

Hashtagi pod fotografię nocną: #night #nightlife #dark #blackandwhite #nightphotography #nightshooters #nightscape #lightandshadow

DZIEŃ 7 — Kamera, akcja, czyli nie tylko zdjęcia

Dziś większość smartfonów ma dwa tryby, które możecie wykorzystać na wiele sposobów: hyperlapse i slowmotion. Ten pierwszy to inaczej film poklatkowy, który stosuje się wtedy, gdy chcemy uwiecznić dłuższe procesy w przyspieszonym tempie. Wystarczy wybrać odpowiednią do danej sytuacji prędkość, umieścić smartfon na statywie i wcisnąć przycisk nagrywania. Nic trudnego!

W ramach ćwiczeń spróbujcie nagrać w ten sposób chmury z Waszego okna lub balkonu. Najlepsza prędkość to ok. 16-krotność. Zwróćcie uwagę, że gdy rozpoczniecie proces nagrywania, pojawią się dwa liczniki czasu. W nawiasie będziecie widzieć czas rzeczywisty, a poza nawiasem ostateczną długość filmu w przyspieszonym tempie.

Slow motion to nic innego jak odwrotność tego procesu. Nagrywany film ma znacznie większą niż zazwyczaj liczbę klatek, dzięki czemu można go spowolnić i zachować płynność. Rozdzielczość takiego materiału wciąż nie jest wysoka, nawet na flagowcach, ale na potrzeby Instagrama w zupełności wystarczy nawet 720p.

Slow motion świetnie się sprawdzi do wszystkich zabaw z wodą czy pękającymi balonami, rejestrowania zabaw pupila lub innych momentów, które są bardzo dynamiczne.

Kolejnym kreatywnym narzędziem, które umili czas w domu i jednocześnie zaskoczy followersów jest tryb AR Doodle. Jest on dostępny na kilku smartfonach Samsunga z rodziny Galaxy: S20, S20+, S20 Ultra, Note 10, Note 10+ i Z Flip. Pozwala zabawić się w malarza rozszerzonej rzeczywistości. Za pomocą kilku rodzajów pędzli po prostu palcami rysujemy na podglądzie kamery. Nasze malunki zostają zawieszone w przestrzeni trójwymiarowej, dzięki czemu możemy nakręcić z nimi surrealistyczne, oryginalne filmy.

W jakiej rozdzielczości rejestrować materiały? W jak najwyższej z dostępnych, zwłaszcza jeżeli filmujecie coś, czego powtórki raczej nie nakręcicie. Nawet jeżeli Instagram i tak skompresuje nam taki plik, to wideo możemy wykorzystać inaczej - wyciąć z niego pojedynczą klatkę i użyć jako zdjęcia. Oczywiście z filmu Full HD kadr nie będzie przyzwoitej jakości.

Dlatego tu widzę największy sens w rejestrowaniu materiałów 8K na smartfonie. W Samsungu Galaxy S20 Ultra z filmu o rozdzielczości 8K mogę wyciąć kadr o rozdzielczości 33 MP. W końcu mogę przestać się zastanawiać czy lepiej nagrywać film, czy robić zdjęcie w danej okoliczności. Taka funkcja ułatwia też fotografowanie obiektów w ruchu.

Przez ostatni tydzień nauczyliście się wykonywać w domu fotografie o różnej tematyce. Waszym ostatnim zadaniem będzie stworzenie zdjęcia, które odzwierciedli hasztag: #zostacje, czyli wakacje, które spędzamy w domu. Ja zostawiam Was z własną propozycją i życzę tego, byście w jak najlepszy sposób wykorzystali nadchodzący urlop.

Materiał powstał przy współpracy z marką Samsung

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Poradniki:

Tethering - co nam daje i jak zacząć z nim pracę? [wideoporadnik] 5 rzeczy, o których mogłeś nie wiedzieć pracując w Photoshopie [wideoporadnik] Praca jako drugi fotograf na ślubie Słuchajmy Zdjęć Jak wybrać film do aparatu? Jak otrzymać identyczne kolory na monitorze i wydrukach? Oto 5 skutecznych kroków Jak robić zdjęcia z lampą błyskową? Zobacz darmowy poradnik Frymografia: Poskramiać i podsycać Jak i po co mieszać warstwy w Photoshopie? [wideoporadnik] Sony A77, czyli co ma język angielski do marketingu [odc. 1] Frymografia: Trzeba zapłacić Dlaczego zawodzisz jako fotograf?

Popularne w tym tygodniu:

Zdjęcia świąteczne - jak dobrze zrobić? Przydatne wskazówki dla każdego Rozdzielczości HD co to jest? Poradnik dla każdego Co filmować, żeby zarabiać na filmach stockowych Jak robić zdjęcia ultrafioletowe? Tego nie widzi ludzkie oko Jaki futerał na aparat wybrać i na co zwrócić uwagę? Poradnik zakupowy Lampa fotograficzna – jaką wybrać i co warto wiedzieć? Poradnik dla początkujących