Minister Przydacz wyjaśnia, dlaczego media nie mogą robić zdjęć na granicy

Temat relacjonowania wydarzeń na granicy białorusko-polskiej jest nadzwyczaj gorący. Minister Spraw Zagranicznych Marcin Przydacz właśnie wytłumaczył, dlaczego dziennikarze, w tym fotoreporterzy oraz operatorzy kamer nie są dopuszczani do granicy od polskiej strony. Dla przypomnienia – po białoruskiej takowi są.

© Piotr Nowak / PAP

Minister Spraw Zagranicznych Marcin Przydacz wypowiedział się w kwestii nurtującej Polaków. Chodzi o dostęp polskich mediów do terenów objętych stanem wyjątkowym, a zwłaszcza tych przy granicy białorusko-polskiej. Polityk wytłumaczył te kwestie w programie Poranek Tok FM.

- Nie dostęp mediów do danego miejsca jest tutaj kluczowy, tylko ich przekaz – wyjaśnił minister. Było to odpowiedzią na pytanie redaktorki Dominiki Wielowieyskiej dotyczące tego, dlaczego autorytarna Białoruś pozwala wolnym mediom na relacjonowanie wywołanego przez siebie kryzysu humanitarnego na granicy, a demokratyczna Polska tego nie robi.

Zdjęcie dnia: Kobieta pokazuje zdjęcie, które wysłał jej syn z granicy białorusko-polskiej

Na granicy białorusko-polskiej sytuacja się zaostrza. Migranci budują obóz i co chwilę dojeżdżają nowe osoby. Uchodźcy z Iranu, Syrii czy…

Według Przydacza media zainteresowane są nie tyle sytuacją na granicy, a migrantami, którzy znajdują się po stronie białoruskiej. Polityk kontynuował swoje wyjaśnienia, zwracając uwagę na to, że po naszej stronie stoi wojsko i jest ogrodzenie. Jednocześnie podkreślił, że ta decyzja nie jest dyktowana przez MSZ.

Dotychczas publikowane przez nas zdjęcia migrantów pochodzą ze zbiorów rosyjskiej agencji TASS oraz agencji Reutera. Fotografii prasowych polskich mediów po prostu nie ma.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Aktualności:

[ANKIETA] W jakim formacie fotografujesz? Święto Dziękczynienia w Nowym Jorku. Parada balonów przeszła ulicami miasta Koniec katalogu IKEA. Po 70 latach znika na zawsze „Artist Proofs by Szymon Brodziak” - rusza wystawa fotografii kolekcjonerskiej we Wrocławiu Już niedługo zobaczymy "początki" Tomasza Wysockiego w Leica Gallery Dzieci chcą się zabić przez Instagram. Portal o tym wie i nic nie robi "Pie***l się i płać". Musisz poznać ten portal, jeśli ktoś chciał cię wykiwać na kasę Wyłoniliśmy zwycięzców konkursu „Wakacyjne transformacje” Flickr umożliwia drukowanie zdjęć na papierze, płótnie i kubku Film nie umarł! Kodak podpisał umowy z 5 dużymi studiami nagraniowymi Canon opublikował patent hybrydowego wizjera w lustrzankach cyfrowych Fotografka straciła sprzęt warty prawie 50 tysięcy złotych przez linie lotnicze

Popularne w tym tygodniu:

Awantura z księciem Williamem. Przyszły król Anglii naskoczył na fotografa