"Polska to fascynujący i fotogeniczny kraj podobny do Indii". Wywiad z Maciejem Jeziorkiem [cz.1]

Rozmowa o fotografii ulicznej, projektach fotograficznych, wystawach, warsztatach, Indiach, o wszystkim tym, czym żyje jeden z najciekawszych fotografów dokumentalistów w Polsce.

© Maciej Jeziorek / Napo Images

W zeszłym roku ukazał się na Fotoblogii mój tekst o fotografii ulicznej. Po jego publikacji zaczepił mnie na Facebooku Maciej Jeziorek. Pogadaliśmy chwilę o streecie i umówiliśmy się na dłuższą rozmowę. Oto jej efekty.

z projektu: "300 dni do Marsa" Indie, Delhi Listopad 2013•© Maciej Jeziorek / Napo Images

Wojtek Gadomski: Co u Ciebie? Nad czym ostatnio pracujesz?

Maciej Jeziorek: Zaczynam dwa długie projekty, jeden warszawski, drugi ogólnopolski. Pracuję też nad tym, żeby coś wydać. Jest z tym mnóstwo zachodu. Mam trzy skończone materiały książkowe: "Indie", "Fragmenty", i jeszcze jeden, którego częścią jest "Getto". Chciałbym, żeby chociaż jeden z nich pojawił się na papierze. Poza tym przygotowuję się do szóstego wyjazdu do Indii. Będę tam fotografował, poprowadzę też warsztaty.

Dlaczego akurat Indie?

Indie atakują dźwiękiem, zapachem, kolorem. Działają na całego ciebie, a to dobre dla fotografii, jaką uprawiam. Pięć lat temu byłem tam pierwszy raz. Pojechałem na sześć miesięcy. Plan był taki, że jadę przewartościować to, co robię, jadę poszukać tematów, nowego sposobu fotografowania. Te pół roku bardzo mi pomogło. Teraz namawiam ludzi na warsztaty, zachęcam, żeby pojechali ze mną w to miejsce, odkryli inne światło, inny ruch, inną kulturę. To jest najbliższa, najtańsza i — co ważne — fotograficznie przyjazna obca planeta. Fajnie się skonfrontowac z tym co tam się dzieje w Indiach. Nie byłem tam nigdy jako turysta, do dziś nie widziałem na przykład Tadź Mahal. Mieszkałem i fotografowałem głównie w wielkich miastach. To one mnie pasjonowały i do dziś są dla mnie inspirujące.

z projektu: "300 dni do Marsa" Indie, Delhi Listopad 2013•© Maciej Jeziorek / Napo Images

Jak wyglądają twoje warsztaty?

Klasyka. Od rana zdjęcia, potem wieczorne oglądanie, edycja, dyskusje. W ciągu dnia spędzam część czasu z każdym, razem fotografujemy. Wspólnie się nakręcamy, by robić więcej, lepiej, ciekawiej. Indie są idealne do eksperymentowania. Próbuję zachęcić ludzi do uczestnictwa w czymś, co mnie pomogło. Zderzyłem się z tymi Indiami i zobaczyłem, ile rzeczy zmieniło się w moim myśleniu o fotografii, ile pojawiło się nowych pomysłów. Jestem przekonany, że inni też mogą tego doświadczyć.

z projektu: "300 dni do Marsa" Indie, Delhi Listopad 2013•© Maciej Jeziorek / Napo Images

Twoje warsztaty nie są lekkie, lajfstajlowe.

Nie, ja nie uczę ludzi fotografować słonia z pięknie rozmytym tłem. Ja im każę zapinać blendę 8, żeby było trudniej, i wchodzić w sam środek akcji. Tak mnie szkolili starsi koledzy w gazetach. Zachęcam uczestników do niszczenia swoich dotychczasowych fotograficznych dogmatów i do ciężkiej pracy. Nie każdemu to odpowiada. Muszę też uważać, żeby wyjazd nie stał się takim zdjęciowym safari po “ludzkim zoo”, jak pisał Tochman w "Eli, Eli". Nie ma dobrej fotografii reporterskiej czy dokumentalnej bez szacunku dla ludzi, których się fotografuje.

Zobacz również: Wszystko, co musisz wiedzieć zaczynając pracę z Adobe Lightroom

z projektu: "300 dni do Marsa" Indie, Delhi Listopad 2013•© Maciej Jeziorek / Napo Images

Kiedy wracasz z Indii, to wszystko tu, w Polsce, jest chyba nieciekawe.

No co ty!? Polska to fascynujący i bardzo fotogeniczny kraj. Dzięki dalekiemu wyjazdowi łapiesz dystans, zyskujesz nowe konteksty. To może tylko pomóc. Zresztą tak naprawdę Indie i Polska mają bardzo dużo wspólnego. Jesteśmy całkiem orientalni. Jesteśmy krajem wąsatych ludzi. Mieliśmy dwóch wąsatych prezydentów! Jedna noga w Azji, a druga w Europie. Po powrocie z dalekich podróży nic tak nie smakuje jak warszawska ulica.

No właśnie, street. Masz jakąś własną definicję tego, czym jest fotografia uliczna?

Nie, nie mam… Taka definicja nie jest mi potrzebna.

Czy w ogóle takie coś istnieje?

Tak, istnieje jako moda, zjawisko kulturowe, marketingowe. Kiedyś rzuciłem takie zdanie, że to fotografia outdorowa (śmiech).

Dobre, dobre! Po polsku to będzie fotografia zaprogowa…

Cha, cha! Fotografia przeddomna raczej, albo zachałupnicza! Powstało na pewno zjawisko streetu i to jest fajne, bo pociąga za sobą zainteresowanie fotografią w ogóle.
Niestety, czasem mam wrażenie, że fotografia uliczna w większości idzie w kierunku tylko ładnych wizualnie obrazków. Staje się po prostu trochę bardziej skomplikowanym "jeleniem na rykowisku". Jest ładnym zdjęciem, a ładne zdjęcia prześladują mnie od początku zawodowej pracy. Często wracałem z tematu, a dziennikarz pytał mnie, czy mam jakieś “ładne zdjęcia”. Masakra! Street bez jakiejś dokumentalnej, analitycznej myśli z tyłu głowy jest jałowy.

z projektu: "300 dni do Marsa" Indie, Delhi Listopad 2013•© Maciej Jeziorek / Napo Images

Chodzi ci o temat? Tezę?

Może nie o tezę, raczej o ideę. Że interesuje cię "coś". Nie tylko fotograficzna ekwilibrystyka. W sieci jest mnóstwo fotografii ulicznej, ale bardzo mało dokumentu, nie ma w tej większości żadnej interesującej treści. Można za to znaleźć filmy z jakimiś kolesiami cieszącymi się z tego, że nikt ich nie zobaczył, jak fotografowali z biodra.

Strzelanie z biodra?

Według mnie to bez sensu! To jakieś polowanie strzelbą śrutową, takie łupanie na oślep. Potem sprawdzanie, czy to mam. To zaprzeczenie fotografii, jaką chciałbym uprawiać. Dodatkowo często jest to zwykłe podglądactwo podszyte strachem przed drugim człowiekiem. Taki przeestetyzowany voyeuryzm.

z projektu: "300 dni do Marsa" Indie, Delhi Listopad 2013•© Maciej Jeziorek / Napo Images

To jest nieświadome.

Strzelanie z biodra może być świadome. Świadome badanie medium. Ostatnio robiłem materiał pt. "Disorder". Znajomy powiedział, że to jest street, ponieważ opowiada też o przestrzeni miejskiej. Czy to fotografia uliczna? Nieważne. Dla mnie liczy się to, że warszawska ulica jest teraz w fajnym momencie, momencie zmiany, a to najciekawszy czas do fotografowania. Zaraz te wszystkie dziury zasypią i Warszawa będzie zwykłym, ładnym, nudnym miastem europejskim. Jest takie powiedzenie: im gorzej, tym lepiej dla fotografa. Nieład wyprowadza ludzi z równowagi, a to mnie intryguje. Reakcje na sytuacje, które wyrywają nas z codzienności. Jeśli mnie coś wyrywa z marazmu codzienności, to wtedy fotografuję.

"Disorder" jest takim streetem z ideą? A co z, twoim zdaniem, bezideowym streetem?

Czuję, że w tym jest jakaś nieprawda. Wbrew pozorom może być bardzo mało spontaniczności w takim fotografowaniu. Są to zazwyczaj jakieś paski, światła, kompozycje, zdjęcia wyczekane, takie wanna be Alex Webb… Ale jaka jest prawda w wyczekanym zdjęciu? To kwestia dyskusyjna…

z projektu: "300 dni do Marsa" Indie, Delhi Listopad 2013•© Maciej Jeziorek / Napo Images

Może Ty po prostu nie lubisz czekać? Nie jesteś "czekaczem".

Ja się już naczekałem. Jeśli będę musiał czekać, to poczekam. Ale jeżeli założymy, że zdjęcie jest wyrazem myśli i emocji fotografa, to gdzie tu miejsce na “czekanie”? To musi się dziać już, teraz!

Co to jest prawda w zdjęciach?

Prawda o mnie. Prawda o fotografie, który reaguje na świat. Jak się zachwycam, dziwię, mówię "O!" i fotografuję. To jest prawda!

Cartier powiedział, że fotografowanie to mówienie "tak".

Właśnie! Ja krzyczę "O!", przykładając palec do spustu migawki. Zdjęcia zrobione uczciwie to te pod wpływem impulsu, który łapie fotografa za gardło. Fotografia wyćwiczona do takiego poziomu, że podnosisz aparat dokładnie w tym momencie, kiedy coś się dzieje. To jest uczciwe fotografowanie. Czekanie na to, aż gdzieś tam w trzecim planie ktoś wejdzie w kadr z żółtą torbą, jest nieuczciwe. Czekanie, aż wypełnią się założone wcześniej “plany na zagospodarowanie kadru”, jest chyba bardziej kreacją niż dokumentem.

z projektu: "300 dni do Marsa" Indie, Delhi Listopad 2013•© Maciej Jeziorek / Napo Images

Warszawa 2013

Druga część wywiadu

Maciej Jeziorek

Fotograf dokumentalista urodzony w 1973 w Warszawie. Współzałożyciel i członek agencji Napo Images, specjalizującej się w fotografii dokumentalnej. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2012). Członek Press Club Polska. Realizował własne projekty fotograficzne i zlecenia w Polsce, Indiach, Rosji, Rumunii, Bułgarii, Turcji, Niemczech, Belgii i na Ukrainie. Uczestnik Credit Suisse Masterclass for photojournalists from East-Central Europe, Budapeszt 2004. Pracował dla „Tygodnika Solidarność”, „Życia Warszawy”, dziennika „Życie” i „Polska". Od roku 2002 współpracuje z Polską Agencją Fotografów Forum. Wielokrotnie nagradzany na konkursach fotografii prasowej. Od 2002 specjalizuje się także w fotografii lotniczej. Prowadził i organizował warsztaty fotograficzne w Polsce i w Indiach. W latach 2010–2012 prowadził zajęcia z fotografii prasowej w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.

www.maciejjeziorek.com

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Urok fotografii analogowej, czyli kto jeszcze powiększa zdjęcia w ciemni? "Frymografia" - w złym jest dużo dobrego Extra bokeh, czyli freelensing doprowadzony do perfekcji? 5 analogowych aparatów fotograficznych, które chciałbym mieć Ty fotografujesz mnie, ja fotografuję ciebie "Frymografia": W sekundę dookoła świata Stigma. Dokument fotograficzny Adama Lacha, który zmieni nasze nastawienie do Romów? [wywiad] Czy zgadniecie, co wydarzy się na fotografiach Lise Sarfati? Fotoreportaż Jakuba Kamińskiego ze Strefy Gazy z nagrodą PAP. Jak powstały jego zdjęcia? [wywiad] Leica Gallery - miejsce otwarte na współczesną fotografię Fotografia kostiumowa. Warszawa w 15 epokach od 1668 do 1983 r. Karczeby. Inscenizowany portret dokumentalny Adama Pańczuka Mike Brodie Kiedyś i dziś na jednym zdjęciu, czyli wehikuł czasu fotografów Piotr Idem – fotograf małego miasteczka Inspirujące konkursy fotograficzne, których jeszcze nie znacie Nick Veasey - mistrz rentgenowskich zdjęć W poszukiwaniu nocy - piękny film poklatkowy z historią w tle Zoomowanie nieba, czyli inspirujący sposób na nocne zdjęcia

Popularne w tym tygodniu:

Drzewa przewrócone przez orkan. Stworzyły fantastyczną kompozycję do zdjęcia Ukąsiła go czarna mamba, ale dokończył fotografowanie węża. I robi im dalej zdjęcia Kiedyś i dziś – mężczyzna wkleił dorosłego siebie na zdjęcia z dzieciństwa. Wyszło świetnie! Historia tragicznego zdjęcia z Wietnamu. Fotografia obiegła świat pozbawiona kontekstu Magiczne, poetyckie portrety na gorącej Kubie to specjalność Gillian Hyland Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par. Ireneusz "Irass" Walędzik opowiada o swoich bliskich spotkaniach z przyrodą Zdjęcie z lądowania na Księżycu to prawda czy wielka mistyfikacja? 65-letnia kobieta odtwarza znane obrazy w fantastyczny sposób Pogodna, kolorowa wiosna 1937 roku w Berlinie. Ulice pełne swastyk, żołnierzy i... spokoju Współczesna para nomadów podróżuje po świecie i ujmuje to w piękny sposób. Mieliśmy okazję zamienić z nimi kilka słów Usunął ze zdjęcia dźwig, którego nikt nie chciał wymazać. Zobacz jak retuszował obraz krok po kroku Teleskop Hubble’a dostarczył nowe niesamowite zdjęcia kosmosu. Oto, co kryje się w przestrzeni wokół nas