„Efekty uboczne” obecności człowieka w naturze w pięknym albumie Kacpra Kowalskiego

Chwilę przed otrzymaniem nagrody w konkursie World Press Photo Kacper Kowalski wydał swój pierwszy album fotograficzny. Na publikację czekaliśmy długo, ale było warto.

Album „Efekty uboczne” jest zwieńczeniem wystawy o tej samej nazwie, którą mogliśmy oglądać w Leica Gallery w Warszawie. To wspaniała podniebna podróż do źródła trudnych relacji między człowiekiem a środowiskiem.

Najbardziej interesują mnie punkty styku cywilizacji z naturą — mówi Kowalski — To tam dzieją się ciekawe rzeczy: zaburzenie harmonii, powstawanie nowych form.

Na zdjęciach Kowalskiego widać jak na dłoni, w jaki sposób ludzie zmieniają otaczające ich środowisko, a także to, jak ono się przed tym broni. Album wypełniają przepiękne, niezwykłe wzory uchwycone z lotu ptaka. Fotograf prezentuje na swoich zdjęciach łąki, pola, lasy, ale także elementy w sztuczny sposób wpasowane w krajobrazy przez człowieka.

Przeczytaj także: "Cały czas patrzę pod nogi i stale zauważam coś nowego” – rozmowa z Kacprem Kowalskim

Album składa się ze 132 stron, na których znajduje się 80 fotografii. W pierwszym momencie pomyślałem, że jest źle złożony, bo przednia okładka jest obrócona o 180 stopni względem tylnej i na odwrót. Nie wiedziałem, jak oglądać ten album. Wprawiło mnie to w zakłopotanie. W końcu zrozumiałem, że tylko ode mnie zależy, w jaki sposób będę oglądał te fotografie, skoro wszystkie zostały wykonane pod kątem 90 stopni w stosunku do ziemi. To ciekawa forma interakcji z odbiorcą albumu. Na tym nie koniec niespodzianek.

Przy wszystkich zdjęciach znajdują się bardzo dokładne dane GPS, więc bez problemu można sprawdzić, gdzie zostały one zrobione. Mnie zaintrygowała fotografia suchej jak pieprz, popękanej ziemi, w części pokrytej białym nalotem. Wygląda to tak, jakby Kacper sfotografował wyschniętą Afrykę. Nic bardziej mylnego — to teren Janikowskich Zakładów Sodowych.

Zobacz również: Sony A7S vs Canon 5D Mark III, porównujemy możliwości filmowe

Kolejną ciekawostką są pojawiające się co kilka lub kilkanaście stron zapisy ścieżki GPS, którą Kacper pokonywał, przelatując nad danym terenem. Można się dowiedzieć, ile okrążeń zrobił nad fotografowanym obszarem.

Co kilkanaście stron umieszczone są również wstawki z szarego papieru, w których w dwóch językach przeczytamy m.in. o uprawie roślin czy utylizacji plastiku. Wszystko opisane jest pod kątem 90 stopni, aby nie sugerować odbiorcy, jak ma trzymać album.

Ostatnią niespodzianką jest tylna (lub przednia?) okładka: pokryta monochromatyczną ciepłoczułą substancją termoaktywną. Pod wpływem dotyku dłoni oglądającego album spod czarnej karty wyłaniają się powoli fragmenty fotografii. Można odcisnąć na niej swoje dłonie i samodzielnie ukształtować sfotografowany krajobraz, który jednak po chwili może zniknąć.

Prócz wspomnianych ciekawostek ten album to ogrom zapierających dech w piersiach fotografii. Są w nim zupełnie oczywiste zdjęcia przedstawiające np. narciarzy czekających w kolejce na wyciąg, jak również bardzo tajemnicze scenerie, o których pisałem wyżej.

Album Kacpra Kowalskiego to świetna propozycja dla miłośników fotografii - pełna rewelacyjnych zdjęć i niespodzianek. Co ważne, to album polskiego fotografa, więc tym bardziej miło jest go oglądać. Na dodatek wszystko jest opatrzone czerwonym logo Leica, która ręczy za wysoką jakość wykonanych fotografii i samego albumu. Nic dodać, nic ująć! Polecam.

Kacper Kowalski: "Efekty uboczne"

  • Album: 80 zdjęć, 132 strony
  • Projekt graficzny: Edgar Bąk
  • Kuratorka: Agnieszka Jacobson-Cielecka
  • Wydawca: Rafał Łochowski
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Panasonic Lumix GH4 - pierwsze wrażenia i ceny [aktualizacja] Olympus OM-D E-M10 - dopracowany, rozsądny i piękny [test] Nikon ED Nikkor AF-S 35 mm f/1,8G - zdjęcia testowe Olympus Stylus 1 na nartach - subiektywny test Fujifilm X-T1 – wyrachowany profesjonalista bez lustra [test] Canon G1 X Mark II – pierwsze wrażenia Canon EOS 1200D - pierwsze wrażenia i zdjęcia Nikon Df - niesamowicie piękny i piekielnie niewygodny [test] Sprawdzamy książki fotograficzne z drukarni KrukBook Olympus OM-D E-M10 - pierwsze zdjęcia Sony RX1R - subiektywny test Olympus OM-D E-M10 - pierwsze wrażenia Fujifilm X-T1 – pierwsze wrażenia i zdjęcia Statyw Manfrotto Compact - przyjaciel tanich linii lotniczych [test] 3 w 1, czyli Olloclip - poręczny obiektyw do smartfonów [test] Nikon 1 AW1 - bezlusterkowy twardziel [test] Sony RX10 sprawi, że zapomnisz o wymiennych obiektywach [test] Sony Cyber-shot RX10 - zdjęcia testowe Sony Cybershot DSC QX-100 - jeszcze nie teraz [test] Nikon D5300 - solidny krok naprzód [test] Sony A7 - pełnoklatkowy bezlusterkowiec pełen kontrastów [test] Wacom Cintiq 13HD - dotyk jeszcze bliżej [test] Nikon D610 - ale to już było [test] Samsung Galaxy NX – test pierwszego bezlusterkowca z Androidem, Wi-Fi i LTE [test]

Popularne w tym tygodniu:

Feiyu Tech A2000 - wideotest nowego gimbala z dalekiego wschodu