Phottix Mitros+ - błyskający kombajn w rozsądnej cenie

Phottix coraz mocniej wchodzi na rynek akcesoriów do aparatów. Czy jednak jego produkty mają szanse w starciu z konkurencją?

Jakiś czas temu testowałem wyzwalacze Phottix Odin. Zauważyliście, że przez duży sterownik nie ma możliwości podpięcia lampy do sanek aparatu. Teraz postanowiłem przetestować rozwiązanie dwa w jednym, czyli lampę z nadajnikiem i odbiornikiem Odin w jednym. Ale po kolei.

Budowa i wykonanie

Stylistyka lampy jest zbliżona do posiadanej przeze mnie 580EXII. Mimo że nie ma identycznych elementów, całość wygląda bardzo podobnie. W zestawie z Mitros+ znajduje się dodatkowo dyfuzor, obszerny pokrowiec, kabel USB i podstawka z możliwością zamocowania jej na statywie. Lampa ma liczbę przewodnią 58 i jest to standardowa moc dla tego typu lamp.

Jakość wykonania lampy jest naprawdę wysoka. Wszystkie plastiki są dobrze spasowane, ale w porównaniu z rozwiązaniem Canona bardziej chropowate. Stopka jest metalowa, a jej blokada taka sama jak w rozwiązaniu Canona, czyli wymaga jedynie przesunięcia jednej dźwigni. Minusem w porównaniu z lampą 580EX jest brak uszczelnienia klapki baterii, więc osoby fotografujące w deszczu powinny pomyśleć o osłonięciu newralgicznych elementów.

Na tyle lampy znajduje się spory, podświetlany wyświetlacz i zestaw przycisków. Co ważne, wyświetlacz jest graficzny, więc wyświetla zdecydowanie więcej informacji. Na obudowie ulokowano również gniazdo zewnętrznego zasilania, gniazdo jack i USB do aktualizacji oprogramowania. Te gniazda na szczęście są już uszczelnione. Nie mam zastrzeżeń do wykonania, ale produkt Canona jest mimo wszystko lepszy pod tym względem.

Obsługa

Jak wspomniałem, lampa ma duży, graficzny wyświetlacz, a całe urządzenie obsługuje się zestawem przycisków. Muszę przyznać, że bardzo polubiłem to rozwiązanie, szczególnie ze względu na wyświetlacz, dzięki któremu dokładnie wiem, która opcja jest zmieniana. W lampie Canona bardziej zaawansowane funkcje wyświetlane były jako FN (0–13), więc aby z nich korzystać, albo trzeba znać je na pamięć, albo mieć przy sobie instrukcję obsługi. Głupio się przyznać, ale przez 4 lata użytkowania 580EXII nigdy nie zmieniłem żadnej opcji w menu FN.

Zobacz również: Fotoblogia.pl - największy blog o fotografii w Polsce

Obsługa Mitros+ jest bardzo prosta, mimo że menu jest po angielsku. Każdy, kto choć trochę zna ten język, bez problemu poradzi sobie z obsługą bardziej zaawansowanych funkcji. Oczywiście, instrukcja obsługi przyda się do rozszyfrowania części opcji, ale na pewno nie trzeba mieć jej zawsze przy sobie.

Duży plus należy się za logiczny rozkład przycisków; do dyspozycji jest 4-kierunkowy kontroler i szereg przycisków do aktywowania poszczególnych opcji. Wszystko jasno opisane i bardzo łatwe w obsłudze.

Użytkowanie

Mitros+ może pracować w wielu trybach. Pierwszy z nich to klasyczna lampa na sankach aparatu. Najciekawszą opcją jest jednak praca w trybie Odin — lampa może być zarówno nadajnikiem, jak i odbiornikiem, czyli może być wyzwalana przez nadajnik Odin. Po przełączeniu w tryb nadajnika ODIN na wyświetlaczu pokazują się opcje zbieżne z tymi, które widać na wyświetlaczu osobnego nadajnika. Wtedy mając drugą lampę Mitros+ lub odbiornik Odin przypięty do lampy TTL, możemy bez problemu wyzwalać lampę na sankach, jak również tę oddaloną. Lampa na sankach może być również wyłączona i działać tylko jako nadajnik.

Zestaw obejmujący lampę Mitros+ i nadajnik Odin (w Internecie dostępne są takie zestawy) pozwala na pracę ze zwykłą lampą, jak również wyzwalanie jej zdalnie poprzez nadajnik Odin, gdy lampa pracuje w trybie odbiornika Odin. Osoby mające wyzwalacze Strato II mogą również wyzwalać lampę, ponieważ może ona pracować również w trybie odbiornika Strato.

Lampa jest wyposażona w fotocelę, więc może pracować jako klasyczna lampa manualna, ale również jako Master i Slave przy sterowaniu podczerwienią.

Możliwości sterowania lampą są spore. Oprócz standardowych opcji, które oferuje chociażby wspomniana 580EXII, można bardzo wygodnie sterować kolejnymi urządzeniami. Nie spodziewałem się, że to tak wszechstronne rozwiązanie.

Oczywiście, lampa wyposażona jest w system HSS, więc zamrożenie ruchu czy praca na dworze przy użyciu dużego otworu przysłony są jak najbardziej możliwe, zarówno gdy lampa znajduje się na sankach aparatu, jak i bezprzewodowo.

Zasięg deklarowany przez producenta jest taki sam jak w przypadku zestawu Odin, czyli 100 m. Ja odszedłem na 180 m, a zestaw wciąż działał w pełni skutecznie. Co ważne, ten sam zasięg osiągałem, używając lampy Mitros+ zarówno jako odbiornika, jak i nadajnika. Phottix ponownie pozytywnie mnie zaskoczył w tej kwestii.

Lampa jako odbiornik:

Lampa jako nadajnik:

Minusem w codziennym użytkowaniu są niespójne informacje pojawiające się na wyzwalaczu Odin. Jeśli ustawimy korektę ekspozycji na lampie na -3, a na nadajniku na +3, zawsze będzie brana pod uwagę wartość zmieniona na nadajniku. Szkoda, że te funkcje nie przenoszą się podobnie jak przysłona (to, co zmienimy w aparacie, automatycznie zmieniane jest na wyświetlaczu lampy, mimo że stoi kilkadziesiąt metrów od niego).

Podsumowanie

Co nam się podoba

Lampa Mitros+ to przede wszystkim niesamowity kombajn: sprawdza się jako zwykła lampa, nadajnik, odbiornik, może pracować jako Master, Slave, a także jako manualna lampa wyzwalana fotocelą. Plusem jest również znacznie większy zasięg: 180 m to naprawdę sporo. Znaczenie ma też bardzo łatwa obsługa: wyświetlacz graficzny pokazuje łatwe do zrozumienia informacje, dzięki czemu zmiana nawet bardziej zaawansowanych funkcji jest prosta.

Co nam się nie podoba

W tej lampie trudno doszukać się poważnych wad, ale chyba nie ma produktów ich pozbawionych, więc i w Mitrosie + nie wszystko jest jak z bajki. Myślę, że uszczelniona klapka baterii i więcej gumowanych elementów pozytywnie wpłynęłoby na niezawodność lampy w każdych warunkach. Dobrze byłoby również, gdyby wszystkie informacje zmieniane na wyzwalaczu Odin były przekazywane na wyświetlacz lampy.

Werdykt

Jeszcze do niedawna uważałem, że kupując lampę błyskową, należy wybierać oryginalne rozwiązania. Po teście Mitrosa+ zmieniłem zdanie. Za 1400 zł kupujemy bardzo udany produkt, a dokładając 300 zł, możemy stać się posiadaczami zestawu lampy Mitros+ z nadajnikiem Odin. Da to możliwość bezprzewodowego wyzwalania lampy z zachowaniem pomiaru TTL wraz z HSS. Moim zdaniem to rozsądna cena za bardzo rozbudowane, łatwe w obsłudze rozwiązanie.

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy akcesoriów

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Canon EOS 1200D - budżetowa lustrzanka dla niewymagających [test] Wyzwalacze radiowe Phottix Odin - i czas synchronizacji przestaje mieć znaczenie [test] Uliczny test aparatu Sony RX1 Samsung NX30 - solidny, wygodny, ale nie bez wad [test] Poznaj Sony! Subiektywny test bezlusterkowca A7R „Efekty uboczne” obecności człowieka w naturze w pięknym albumie Kacpra Kowalskiego Panasonic Lumix GH4 - pierwsze wrażenia i ceny [aktualizacja] Olympus OM-D E-M10 - dopracowany, rozsądny i piękny [test] Nikon ED Nikkor AF-S 35 mm f/1,8G - zdjęcia testowe Olympus Stylus 1 na nartach - subiektywny test Fujifilm X-T1 – wyrachowany profesjonalista bez lustra [test] Canon G1 X Mark II – pierwsze wrażenia Canon EOS 1200D - pierwsze wrażenia i zdjęcia Nikon Df - niesamowicie piękny i piekielnie niewygodny [test] Sprawdzamy książki fotograficzne z drukarni KrukBook Olympus OM-D E-M10 - pierwsze zdjęcia Sony RX1R - subiektywny test Olympus OM-D E-M10 - pierwsze wrażenia Fujifilm X-T1 – pierwsze wrażenia i zdjęcia Statyw Manfrotto Compact - przyjaciel tanich linii lotniczych [test] 3 w 1, czyli Olloclip - poręczny obiektyw do smartfonów [test] Nikon 1 AW1 - bezlusterkowy twardziel [test] Sony RX10 sprawi, że zapomnisz o wymiennych obiektywach [test] Sony Cyber-shot RX10 - zdjęcia testowe

Popularne w tym tygodniu:

Feiyu Tech A2000 - wideotest nowego gimbala z dalekiego wschodu