Wacom Companion 2 - wszystkomający tablet [test]

Wacom oferuje bardzo szeroką gamę produktów - od najtańszych rozwiązań, które mogliśmy kupić w Biedronce, po zaawansowane komputery wyposażone w ekrany dotykowe. Dziś testujemy produkt z tego droższego bieguna oferty firmy.

Nie da się ukryć, że Wacom to niekwestionowany lider w produkcji tabletów. Większość osób, które interesują się fotografią, mają na swoim biurku Bamboo lub Intuosa. I nic dziwnego — używanie tabletu jest niesamowicie wygodne, więc takie urządzenie to absolutny must have.

Wacom Companion 2 łączy w sobie jednak dwa urządzenia — tablet graficzny z ekranem i pełnoprawny komputer z Windowsem 8.1.

Co otrzymamy w zestawie?

Prócz samego urządzenia w zestawie znajduje się piórko Pro Pen w eleganckim etui wraz z zestawem rysików, podstawka pod tablet z 4-stopniową regulacją wysokości, ciekawy pokrowiec na zestaw, klasyczny zasilacz i kabel 2 w 1 do podłączenia tabletu, jako dodatkowego ekranu.

Specyfikacja

Wacom Companion 2 występuje w czterech wersjach. Najtańsza wyposażona jest w procesor i3, 4GB RAM i 64GB SSD (6279 zł), najdroższa — procesor i7, 16GB RAM i 512 GB SSD (10459 zł). Do testów trafiła pośrednia wersja z procesorem i5 2,4 GHz (Turbo Boost do 2,9 GHz), 8GB pamięci RAM i 128 GB dyskiem SSD. To bardzo podobna specyfikacja, jaką mam w swoim Macbooku Pro Retina, więc jestem w stanie porównać szybkość działania urządzeń.

Ekran legitymuje się naprawdę dużą rozdzielczością — 2560 x 1440. Taką rozdzielczość spotykamy raczej w 27-calowych konstrukcjach. Ta w Companion 2 ma raptem 13,3 cala. Ekran odwzorowuje przestrzeń sRGB, wykonany jest w technologii IPS z matowym wykończeniem. Dodatkowo pokryty jest warstwą zapobiegającą porysowaniu przez rysik, a kąty widzenia wynoszą 170 stopni.

Budowa i obsługa

Tablet wielkością przypomina 15-calowego ultrabooka i jest niemal identyczny, jak testowany przeze mnie Cintiq 13HD. W związku z tym, że jest to pełnoprawny komputer, nie zabrakło szeregu złączy. Jak na tak niewielkie urządzenie jest ich naprawdę dużo. Na prawej ścianie urządzenia znajdziemy m.in. 3 USB, mini display port, slot kart SD i osobny dla micro SD, gniazdo zasilania, słuchawkowe i gniazdo do kabla 2 w 1, dzięki czemu urządzenie pracuje, jak klasyczny tablet serii Cintiq.

Zobacz również: Jak zrobić efektowne zamglenie przy pomocy Adobe Photoshop?

Po przeciwległej stronie znajdziemy włącznik i blokadę obrotu ekranu, a także zabezpieczenie Keningstone oraz przyciski głośności. Z przodu obok ekranu znalazł się zestaw przycisków Express Keys oraz Rocker Ring z 4 przyciskami kierunkowymi i przyciskiem centralnym pełniącym funkcję klawisza Windows. Nie zabrakło średniej jakości głośników oraz dwóch kamer (przednia 2 MPX, tylna 8MPX). Nie bardzo jednak wyobrażam sobie korzystania z dość ciężkiego urządzenia (1,7 kg), jak z aparatu fotograficznego. O ile ludzie z iPadami robiąc zdjęcia wyglądają dość komicznie, to fotografowanie Companionem przyciągnie wzrok niejednej osoby.

Tablet jest bardzo dobrze wykonany i spasowany. Przód obudowy wykonany jest z delikatnie gumowanego plastiku, natomiast tył w większości pokryty jest srebrnym plastikiem, w którym znajdziemy wycięcia na odprowadzenie ciepła, a także miejsca na podstawkę. Tu niestety widać mankament srebrnego wykończenia, ponieważ na testowanym egzemplarzu widać rysy powstałe podczas wpasowywania podstawki w otwory. W mojej ocenie czarne wykończenie sprawdziłoby się lepiej.

Praca z tabletem

Pracując od dłuższego czasu na modelu Cintiq nie miałem obaw co do jego użytkowania, musiałem jednak przyzwyczaić się do tego, że jest to pełnoprawny komputer z Windowsem 8.1. Nigdy nie miałem większej styczności z tym systemem, ale obsługa interefejsu kafelkowego jest naprawdę przyjemna — działamy, jak na najzwyklejszym tablecie z Windowsem na pokładzie. Nie będę jednak zagłębiał się w obsługę systemu operacyjnego, bo nie to jest przedmiotem testu.

Na tablecie zainstalowałem Photoshopa i Lightrooma. Aplikacje włączane są z natywną rozdzielczością, przez co interfejs nie jest skalowany, a ikony (szczególnie w Photoshopie) są miniaturowe. Z punktu widzenia kogoś, kto używa programów intuicyjnie, jest to na pewno dobra wiadomość, bo dzięki temu przestrzeń robocza jest znacznie większa, dzięki czemu możemy skupić się na obróbce zdjęć. Nie znając jednak dobrze aplikacji, lepiej zmniejszyć rozdzielczość ekranu, co jednak będzie wiązało się ze skalowaniem interfejsu i mniejszą jego ostrością.

Wiele spodziewałem się po Lightroomie i jego obsłudze palcami, nie piórkiem. Rzeczywiście nie ma problemu, żeby przesuwać suwaki palcami, natomiast widać, że aplikacja nie jest projektowana pod obsługę dotykową. Suwaki są zbyt blisko siebie, a płynność ich działania nie zachwyca. Zdecydowanie lepiej połączyć dotyk z obsługą piórkiem lub myszką. Wtedy wybór zdjęć, powiększanie czy przełączanie między modułami możemy realizować dotykiem, natomiast inne funkcje — myszką lub piórkiem.

Photoshop zdecydowanie woli obsługę piórkiem, poza tym w pełnej rozdzielczości trafienie palcem w interesujące nas funkcje i tak graniczy z cudem. Sama obróbka zdjęć, a w szczególności retusz z dobrze dobranymi funkcjami przycisków dotykowych, jest czystą przyjemnością. Ważne jednak, żeby dobrze spersonalizować tablet, żeby co chwilę nie szukać klawiatury. Ja podczas testów korzystałem tylko z tego, co znalazło się w zestawie, poza tym pracując na Cintiq doskonale wiedziałem, jak zaprogramować przyciski. To, czego mi brakuje (zarówno w Companion 2, jak i Cintiq) to brak Touch Ring’a, który jednak lepiej sprawdza się podczas zmiany wielkości pędzla i innych funkcji, niż 4-kierunkowy Rocker Ring.

Co ważne, aplikacje działają płynnie, włączają się w okamgnieniu, więc podzespoły w Companion 2 są naprawdę wystarczające. To, co jednak drażni to fakt, że nawet przy niewielkim obciążeniu uruchamiają się wiatraki, przez co żywotność baterii drastycznie spada. Bez obciążenia Wacom może pracować około 4 godzin, natomiast w momencie, gdy zaczynamy słyszeć charakterystyczny szum aktywnego chłodzenia, komputer rozładuje się już po około 2 godzinach. W porównaniu do mojego MacBooka aktywne chłodzenie włącza się przy znacznie mniejszym obciążeniu.

Praca z zewnętrznymi urządzeniami

Wacom Companion 2 może pracować w trzech trybach - jako samodzielne urządzenie, jako ekran dotykowy dla innego komputera lub jako jednostka centralna z innym monitorem.

Wacom Companion 2 dołączony jako 3 monitor do iMaca

Sprawdziłem wszystkie możliwości i wszystko działa, jak należy. Po podłączeniu Macbooka, Companion 2 staje się wersją Cintiq 13QHD i z mojego punktu widzenia było to najwygodniejsze rozwiązanie, bo osobiście preferuję system OS X. Chcąc podłączyć do niego zewnętrzny komputer korzystamy z kabla 2 w 1, gdzie jedną końcówkę (przypominającą stare gniazdo w iPhone’ach) podłączamy do tabletu, natomiast z drugiej strony mamy końcówkę HDMI i USB. Po podłączeniu ich do komputera tablet przechodzi w tryb zewnętrznego monitora.

Kabel 2 w 1 do podłączenia tabletu jako monitora

Chcąc podłączyć zewnętrzny monitor potrzebujemy kabla z końcówką mini display port / thunderbolt lub odpowiedniej przejściówki. To wygodne rozwiązanie — korzystałem z niego podczas pracy w Lightroomie, gdzie na dodatkowym, większym monitorze włączyłem podgląd pojedynczego zdjęcia.

Komu dedykowany jest Wacom Companion 2?

Wydaje mi się, że Companion 2 trafi głównie do osób, które są zdecydowane na system operacyjny Windows i szukają bardzo dobrego komputera do pracy z grafiką i fotografią. To bardzo uniwersalne narzędzie, które z powodzeniem możemy wykorzystać zarówno do pracy w biurze np. z podpiętym większym monitorem lub w podróży, bo jedyne, czego potrzebujemy, to piórko i zasilacz, więc cały potrzebny sprzęt mieścimy w niewielkim, eleganckim etui.

Podsumowanie

Co nam się podoba

Podoba mi się przede wszystkim idea tego typu urządzeń, czyli świetnie wykonanego komputera połączonego z w pełni profesjonalnym tabletem graficznym. Wacom Companion 2 jest bardzo przemyślany (prócz tylnej kamery), a praca na nim to przyjemność.

Co nam się nie podoba

Zdziwiło mnie, że wystarczy niewielkie obciążenie, żeby aktywne chłodzenie dwukrotnie zmniejszyło czas pracy na baterii. Dodatkowo uważam, że miejsca styku tabletu z podkładką powinny być zabezpieczone przed porysowaniem.

Werdykt

Wacom Companion 2 to świetne, dopracowane urządzenie, dzięki któremu retusz zdjęć jest czystą przyjemnością. Bogate możliwości pracy z zewnętrznymi urządzeniami sprawiają, że jest to sprzęt jeszcze bardziej mobilny niż jego poprzednik. Nie jest to jednak sprzęt dla amatora, tylko zdecydowanego użytkownika, w którego rękach ten sprzęt na siebie zarobi, bo cena 7179 zł robi wrażenie. Co ciekawe, jadąc za naszą zachodnią granicę, zaoszczędzimy kilkaset złotych przy jego zakupie (1599 Euro). Jeśli jednak zastanawiamy się nad zakupem nowego komputera z Windowsem i porządnego tabletu, Wacom Companion 2 będzie najlepszym wyborem.

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy akcesoriów

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Kilka miesięcy z Samsungiem Galaxy NX. Nowy "klasyk" ze smartfonem za plecami Ładna para od Manfrotto, czyli głowica XPRO-3WG na najnowszym statywie 055 [test] Rzekomy następca Noct Nikkora jako mistrz sztuki i Sigma z serii artystycznej jako mistrz techniki. Testuje Jarosław Brzeziński Canon EOS M3 - zdjęcia przykładowe Canon EOS 760D - przykładowe zdjęcia testowe z ulic Warszawy Sony HX90 – pierwsze wrażenia z premiery Adobe Lightroom 6 - sprawdzamy nowe funkcje [wideorecenzja] Najbardziej wszystkomający kompakt pod słońcem, czyli test Panasonica FZ1000 Projektowanie albumów w Zalamo [cz. 3] Canon EF-S 24mm f/2.8 STM - zdjęcia przykładowe Fujifilm X-A2 - bezluzusterkowiec z matrycą APS-C w przyzwoitej cenie [test] Zdjęcia - jak sprawuje się nowa aplikacja, która zastąpiła iPhoto? [recenzja] Poszerzmy nasze horyzonty, czyli Canon EF 11-24 mm f/4L USM [test] Nikon D7200 - ewolucja w klasie średniej [wideotest] Sony A6000 - stary, ale jary [test] Pojedynek tytanów Olympus OM-D E-M5 Mark II – dojrzały rozwój w dobrym stylu [test] Nikon D7200 - zdjęcia przykładowe Zalamo jako galeria zdjęć i narzędzie do selekcji [test cz. 2] Olympus 40-150 mm f/2,8 (+ TC 1,4×), czyli super małe super tele Zalamo - narzędzie wspierające fotografów ślubnych [cz.1] Fujifilm X-A2 - pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia Lowepro Pro Roller Attache x50 - podręczna walizka fotograficzna w rozmiarze bagażu podręcznego [test] Sony A7 II - pełna stabilizacja wysokiej jakości [test]

Popularne w tym tygodniu:

Feiyu Tech A2000 - wideotest nowego gimbala z dalekiego wschodu