Afterlight - edytor, który warto przetestować

Pisaliśmy już o Snapseedzie. Omawialiśmy też PicFx i pomniejsze programy, takie jak Squaready. Dziś zajmiemy się aplikacją, która jest ciekawa ze względu nie na mnogość różnorakich filtrów, ale doskonałą bazę lightleaków, czyli prześwietleń na kliszy. Diametralnie zmieniają one zdjęcia i dodają im uroku.

Afterlight to kolejne świetne narzędzie do obróbki fotografii na smartfonie. Oprócz mnóstwa filtrów (o nich za chwilę) zawiera paręnaście opcji, takich jak dodawanie szumów czy winiety. Można też zmienić balans bieli (ta funkcja sprawuje się dużo lepiej niż w większości tego typu programów) czy pobawić się ustawieniami cieni i ekspozycją. Do dyspozycji są też ramki o zwykłym kształcie (kwadratowe) lub niebanalnym (kształt twarzy czy liter). Wszystko ma dobrą jakość, a jeżeli dodamy do tego stabilność aplikacji (kupiłam ją 6 miesięcy temu i od tej pory nie zawiesiła się ani razu!), to możemy się pokusić o stwierdzenie, że Afterlight jest programem niemal idealnym. A to nie koniec!

Wygląd aplikacji

O prześwietleniach pisałam już we wstępie, ale warto poświęcić im cały akapit. Dlaczego? Jest to fajne uzupełnienie zdjęć, kolejny element obróbkowej układanki i doskonałe pole do eksperymentów. Prześwietlenia są zwykle zaniedbywane przez producentów. Co prawda za pomocą PicFx czy Snapseeda możemy dodać je do zdjęcia, ale wrażenie jest takie, że zostały one użyte na siłę. W Afterlight jest inaczej. Użytkownik ma do dyspozycji odrębny dział z prześwietleniami. Jest też podział na efekty prześwietlenia na filmie natychmiastowym (np. Polaroidy) i zwykłe prześwietlenia. Do jednego zdjęcia można dodać więcej niż jedno prześwietlenie, co też daje niezłe pole do popisu.

Afterlight to jedna z najlepszych propozycji na rynku, jeżeli nie chcecie korzystać z kilku różnych programów, tylko potrzebujecie jednego. Mnóstwo opcji, intuicyjny system i wyborna stabilność składają się na prawdziwy kombajn do obróbki. Szkoda, że aplikacja nie jest tak kultowa jak Vsco Cam; nie doczekała się tylu oddanych fanów, a w pełni na to zasługuje. Kosztuje niecałego dolara, podobnie jak dodatkowe narzędzia (m.in. większa liczba prześwietleń) do zakupienia wewnątrz programu. To jedna z najlepszych smartfonowych inwestycji!

Zobacz również: Photoshop Mix - recenzja

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Fotografia mobilna:

7 pomysłów na ciekawe zdjęcia smartfonem - bez wychodzenia z domu Smartfon jak cytryna. Co można wycisnąć z aparatów w słuchawce? Kolorowe kredki w smartfonie noszę, czyli Repix Okulary przeciwsłoneczne Tens przenoszą Instagrama do świata rzeczywistego Fisheye Pro, czyli emulator rybiego oka Fotograficzne inspiracje z Instagrama [cz. 3] Lory Stripes, czyli paski, linie i zawijasy Blender - program, który nie zawiera filtrów, ale potrafi nieźle namieszać Diana Photo App, czyli aplikacja dla fanów "True Detective" W fosie z iPhone'em, czyli fotografia koncertowa przez smartfona Koniec z losowymi zdjęciami, czyli R.I.P. Rando Zaskakujące Rando, czyli fotograficzna zabawa na okrągło Zagraniczni fotoreporterzy, których warto śledzić na Instagramie Nos jak u Pinokia i twarz jak po botoksie, czyli Facetune w akcji Polscy fotoreporterzy, których warto śledzić na Instagramie Mextures - aplikacja do obróbki zdjęć w sposób inny niż wszystkie Promują tych, którzy robią telefonem wysmakowaną fotografię. Wywiad z VSCO Poland Małe, ale przydatne aplikacje: Retouch, Typic i Cross Process Fotograficzne inspiracje z Instagrama [cz. 2] Czy fotografia mobilna jest czymś śmiesznym i niepoważnym? Wywiad z członkami grupy Mobilni Jak 2014 rok witali użytkownicy aplikacji Instagram i Vine? Fotograficzne inspiracje z Instagrama [cz. 1] Mobilny Photoshop Express, czyli jak Adobe podąża za konkurencją Małe, ale przydatne aplikacje: Squaready, Flip oraz Camera Plus

Popularne w tym tygodniu:

Darmowa aplikacja, dzięki której wrzucisz zdjęcia na Instagram z poziomu komputera