Huion DWH69 - nowy gracz na rynku tabletów graficznych [test]

Tablety graficzne cieszą się niesłabnącą popularnością. Nic dziwnego - w końcu retusz czy maskowanie przy użyciu myszki to mordęga. Do tej pory w moje ręce trafiały jedynie urządzenia Wacoma, niekwestionowanego lidera na rynku tabletów graficznych. Dziś jednak przetestuję produkt firmy Huion, która na polskim rynku dostępna jest od niedawna. Jak sprawdził się w teście?

Muszę przyznać, że do tabletów innych niż Wacom podchodzę ze sporym dystansem. Miałem do czynienia z Pentagramem i kilkoma innymi wynalazkami, a każde zetknięcie się z takim produktem utwierdzało mnie, że Wacom to jedyny słuszny wybór. Kiedy jednak dotarł do mnie Huion DWH69, byłem pozytywnie zaskoczony. Przyjrzyjmy się mu bliżej.

Wyposażenie

Tablet przyjeżdża do nas w sporym, estetycznym pudełku. Firma nie ukrywa swojego chińskiego pochodzenia i miałem obawy, że od razu rozszyfrujemy je zapachem chińskiej fabryki. Nic z tego, produkt i jego zapakowanie niczym nie różni się od konkurencyjnych.

W opakowaniu, prócz urządzenia znajdziemy:

  • piórko;
  • kabel USB do tabletu;
  • kabel USB do ładowania piórka;
  • kałamarz z 4 zapasowymi końcówkami i szczypczykami do ich wyciągania;
  • odbiornik bezprzewodowy;

Zobacz również: Wideotest Sony NEX-6

  • instrukcję;
  • płytę ze sterownikami.
Pod Huionem leży Wacom Cintiq 13 HD

Budowa i wykonanie

Testowany model charakteryzuje się przestrzenią roboczą 9 na 6 cali, czyli około 23 x 15 cm. Piórko rozpoznaje 2048 stopni nacisku, a rozdzielczość wynosi 5080 linii na cal (LPI). To zbliżone wymiary do Wacoma Inuosa w rozmiarze M. Według mnie, do retuszu zdjęć właśnie taki rozmiar jest najbardziej optymalny, większy powoduje, że po prostu trzeba się namachać.

Obudowa zbudowana jest z dobrej jakości twardego tworzywa, choć jej dolna część została zrobiona z nieco gorszego plastiku. Całość oplata srebrna, plastikowa listwa. Przestrzeń robocza pokryta jest delikatnie chropowatym plastikiem, który stawia odpowiedni opór na piórku. Na obudowie umieszczono 8 przycisków funkcyjnych oraz niewielki, 1,8-calowy, kolorowy ekran LCD. Przyciski nie mają żadnego skoku, bo działają na zasadzie dotyku — nie mam zastrzeżeń do ich działania. Według mnie, w niektórych przypadkach, to lepsze rozwiązanie niż fizyczne przyciski z wyczuwalnym skokiem.

Nieco dziwnym posunięciem jest umieszczenie ekranu, którego działanie ogranicza się do wskazań baterii, zasięgu przy pracy bezprzewodowej i wykryciu piórka. Szkoda, że nie ma możliwości obniżenia jego jasności, bo podczas pracy wieczorem trochę drażni. Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem byłyby dyskretniejsze diody. Szkoda również, że znaczniki przestrzeni roboczej nie są delikatnie podświetlone.

Tablet budową przypomina nieco klawiaturę Apple, bo na dłuższej krawędzi umieszczono charakterystyczny walec, w którym w klawiaturze przewidziano miejsce na baterie. W przypadku Huiona, umieszczono na nim gniazdo USB, a w dalszej części miejsce na moduł bezprzewodowy, który umieszczamy w gnieździe USB komputera.

Tablet przeznaczony jest głównie dla osób praworęcznych, mimo że możemy przełączyć jego mapowanie dla leworęcznych. Standardowo jednak tablet ma pochylenie 3 stopni w kierunku użytkownika, co jest wygodne. Jednak obracając go dla osoby leworęcznej, pochylenie idzie w kierunku monitora. Dodatkowo wyświetlacz nie zmienia swojej orientacji, a wykończenie górnej i dolnej krawędzi urządzenia jest różne. Tak więc osoby leworęczne powinny poszukać innego produktu.

Do zestawu oczywiście dołączone jest piórko. W porównaniu do produktów Wacoma wymaga ono ładowania. Na jego szczycie umieszczono port ładowania, przez co nie znajdziemy w nim gumki. Miejsce styku z palcami wykonane jest z delikatnie gumowanego plastiku, a na jego obudowie znajdziemy dwa przyciski. Piórko dobrze leży w dłoni, choć mogłoby być delikatnie pogrubione na końcu. Nie zabrakło również kałamarza, na którym kładziemy piórko. W środku znajdziemy 4 zapasowe końcówki. Wszystkie mają tę samą twardość.

Praca z Huionem

Po zainstalowaniu sterowników przeszedłem do konfiguracji urządzenia do swoich potrzeb. Dystrybutor ostrzega o możliwym konflikcie sterowników w systemie Windows, jeśli już wcześniej mieliśmy zainstalowany tablet innego producenta. W systemie OS X zainstalowałem je jednak bez problemu, mimo że to już czwarty, równolegle pracujący tablet na moim komputerze.

Miałem jednak problem z pobraniem sterowników ze strony producenta (skąd jesteśmy odsyłani do konta firmy w One Drive), ale wynikało to z jakiegoś problemu u mojego dostawcy internetu, który być może blokuje pobieranie plików z chińskiego One Drive. Swoją drogą, zamieszczanie sterowników na zewnętrznych serwerach jest nieco dziwnym podejściem, ważne jednak, że działa.

Do dyspozycji mamy 8 dotykowych przycisków na obudowie i dwa na piórku. Konfiguracja jest banalnie prosta. Prócz standardowych funkcji możemy zaprogramować każdy przycisk z klawiatury, lub kombinację z przyciskami funkcyjnymi. Ja zaprogramowałem narzędzia pędzla, dodge&burn, a także narzędzia zoomu czy łapki. Przyciski odpowiednio reagują na dotyk, są wyczuwalne pod palcem, bez odrywania wzroku od monitora. Trzeba uważać jednak, żeby nie kłaść całej dłoni na obudowie, ponieważ chcąc obsługiwać górne przyciski, środkiem dłoni wciskamy te poniżej wyświetlacza.

Interfejs sterownika Huiona

Funkcje przyporządkowujemy do wszystkich aplikacji, nie ma możliwości różnej konfiguracji dla różnych programów. W opcjach sterownika ustalamy również czułość nacisku i mapowanie przestrzeni roboczej. Oprogramowanie tabletu jest w języku polskim, więc każdy bez problemu sobie z nim poradzi. Konfiguracja jest bajecznie prosta, za to plus.

Piórko jest dobrze wyważone, a brak gumki bardzo nie przeszkadza. W porównaniu do piórek Wacoma pracuje bardziej miękko, wyraźniej czuć wciskaną końcówkę w obudowę piórka. Mnie takie rozwiązanie przypadło do gustu. Nie mam żadnych zastrzeżeń do pracy w Photoshopie — wszystko działa jak należy, piórko dobrze reaguje na nacisk, więc bez problemu możemy korzystać z płynnych przejść między mocnym, a lekkim naciskiem. Mając do czynienia z tabletami innymi niż Wacom, zawsze miałem z tym problem - w przypadku Huiona, praca jest naprawdę przyjemna.

Model DWH69 ma również tryb pracy bezprzewodowej. Z tą funkcją nie miałem żadnych problemów. Wystarczy, że wyjmiemy odbiornik z obudowy, podłączymy go do komputera, a tablet przełączymy w tryb bezprzewodowy. Nie trzeba go w żaden sposób parować czy wchodzić w bardziej zaawansowane ustawienia. Bateria wytrzymuje naprawdę długo, przez cały czas trwania testu ani razu jej nie rozładowałem, podobnie tej w piórku. Początkowo sądziłem, że piórko, które trzeba będzie ładować, będzie uciążliwe, jednak nie wpływa to mocno negatywnie na pracę z urządzeniem.

Podsumowanie

Co nam się podoba

Przede wszystkim podoba mi się, że wreszcie obok Wacoma pojawiła się firma, którą można poważnie traktować na rynku tabletów. Testowany produkt z powodzeniem mógłbym wykorzystywać w codziennej pracy zamiast leciwego Bamboo.

Co nam się nie podoba

Jak to jest w przypadku nowego gracza na rynku, nie obeszło się bez wpadek. Wykonanie dolnej części urządzenia nie jest najlepsze. Dotykowe przyciski działają dobrze, pod warunkiem, że nie pracujemy z dłonią na urządzeniu. Leworęczni również nie będą zachwyceni. Minusem jest również zbyt mocno świecący i tak naprawdę, nieprzydany ekran.

Werdykt

Huion jest młodą marką, która obecnie ma naprawdę szerokie portfolio produktów - 15 klasycznych tabletów, 3 konstrukcje z wbudowanym ekranem i kilka tablic kreślarskich. Z jednej strony to dobrze, bo każdy wybierze coś dla siebie. Z drugiej jednak, oznaczenia typu DWH69, 680TF czy W58 nikomu nic nie mówią. Wydaje mi się, że producent powinien pomyśleć nad stworzeniem linii produktowych i bardziej logicznych oznaczeń. Coś, co sprawdza się na dalekim wschodzie, u nas może się zupełnie nie przyjąć. Przez cały czas trwania testów nie zapamiętałem dokładnej nazwy modelu, który testowałem.

Ogólna ocena produktu jest dobra, choć drobne niedociągnięcia, o których pisałem, kładą trochę cienia na testowane urządzenie. Z drugiej strony nie są to tak poważne wady, żeby nie brać pod uwagę tego urządzenia. Co ważne, firma ma swoje przedstawicielstwo w Polsce, przez co ewentualne reklamacje, czy serwis realizowany jest na miejscu.

Cena tabletu graficznego Huion DWH69 to 399 zł. Uważam, że właśnie tyle powinien kosztować taki tablet. Za Wacoma Intuos w rozmiarze M przyjdzie nam zapłacić 749 zł, więc uważam, że oferta chińskiego producenta jest rozsądnie skalkulowana, szczególnie, że w tej cenie otrzymujemy bardziej czułe piórko, a tablet do działania bezprzewodowego nie wymaga opcjonalnych adapterów. Nosząc się z zakupem tabletu graficznego, powinniśmy rozważyć również ofertę Huiona. W niedługim czasie postaram się przetestować również któryś z modeli wyposażonych w ekran.

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy akcesoriów

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Kilka miesięcy z Samsungiem Galaxy NX. Nowy "klasyk" ze smartfonem za plecami Canon PowerShot G3X - sprawdzone rozwiązania w nowym wydaniu [test] Sony A7 II - troszkę po nowemu [test] Sony RX100 IV - pierwsze przykładowe zdjęcia Olympus Stylus Tough TG-860 - szerokokątny twardziel w wersji light [test] Canon EOS 760D - bardzo dobry, ale nie celujący [test] Panasonic G7 - komfort i jakość zdjęć przede wszystkim [test] Uchwyt Peak Design Capture Pro – część II. Tym razem turystycznie Canon EOS 5Ds R - wojna na megapiksele ma się dobrze [wideotest] Canon EOS 760D - mały, lekki, sympatyczny [test] Panasonic GX8 w naszych rękach Canon EOS 5Ds R + 11-24mm f/4 L - pierwsze zdjęcia przykładowe Carl Zeiss Sonnar T* FE 2,8/35 ZA - kosztowny drobiazg [test] Canon EOS M3 - bezlusterkowiec z tradycjami lustrzanek [test] Fujifilm X-T10 – nowoczesny kompromis w dobrym stylu [test] Uchwyt Peak Design Capture Pro: a jednak da się wygodnie! [test] LG G4 - poważny gracz w świecie fotograficznych smartfonów [test] Fujifilm Instax Share SP-1 - kieszonkowa drukarka do fotografii natychmiastowej [test] Canon G3 X w naszych rękach, pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe Tokina AT-X 11-20 PRO DX f/2.8 - jasno i szeroko [test] Samsung Galaxy S6 – test fotograficzny Canon 50 mm f/1.8 STM - zdjęcia przykładowe Olympus Stylus Tough TG4 - twardziel ze zdjęciami RAW [test] Leica Q w naszych rękach - zdjęcia przykładowe i pierwsze wrażenia

Popularne w tym tygodniu:

Feiyu Tech A2000 - wideotest nowego gimbala z dalekiego wschodu