WD My Cloud EX2100 8 TB - domowa chmura dla wymagających fotografów [test]

Ten artykuł ma 4 strony:

Obsługa

WD My Cloud EX2100 bazuje na systemie My Cloud, który jest oparty na Linuxie (BusyBox) z własnym interfejsem graficznym, bardzo przyjaznym, prostym i zrozumiałym, nawet dla przeciętnie rozgarniętego technologicznie użytkownika.

Mam dobrą wiadomość dla wszystkich obawiających się konfiguracji urządzeń tego typu. EX2100 wystarczy podpiąć do prądu, podłączyć Internet, wejść na odpowiednią stronę, a następnie system już sam krok po kroku poprowadzi do przodu – pokaże, jak ustawić hasło, założyć konto, pobrać aplikacje. Po zalogowaniu się na ekranie ukazuje się przejrzysty i estetyczny panel sterowania.

Z głównej strony mamy dostęp do wszystkich niezbędnych danych i informacji – zaczynając od dostępnej pojemności z wyszczególnieniem zajętego miejsca na zdjęcia, filmy, muzykę i inne po informacje na temat stanu urządzenia i wersji systemu. Na górze znajdują się duże, ładnie zaprojektowane ikony, po kliknięciu w które przejdziemy do nieco bardziej zaawansowanych ustawień, takich jak użytkownicy, kopie zapasowe czy ustawienia. Możemy tam decydować o użytkownikach, udziałach i dostępności plików. Dodatkowo istnieje możliwość diagnozy urządzenia — sprawdzenia temperatury, podłączenia dysku do Internetu itd. Znajdziemy tam również zakładkę z aplikacjami, gdzie możemy instalować dodatkowe appki firm trzecich, rozszerzające możliwość EX2100. Dzięki nim możemy podłączyć NASa do bloga czy strony (Joomla, Wordpress), torrentów (Transmission) czy klienta P2P (aMule). Do wyboru są między innymi rozszerzenia od Dropboxa czy WordPressa, a także klientów sieci BitTorrent (aMule czy Transmission).

Od razu po ustawieniu dysku pobrałem także dedykowaną aplikację do obsługi urządzenia: WD My Cloud, który służy do podstawowej obsługi. Aplikacja umożliwia przegrywanie plików z dysku lokalnego czy udostępnianie poszczególnych elementów. Widok jest prosty, przejrzysty, jednak bardzo brakuje możliwości podglądu miniaturek zdjęć oraz chociaż prostej wyszukiwarki. Co ważne, program działa nie tylko w sieci lokalnej, ale także wszędzie indziej, gdzie mamy dostęp do Internetu. Był zatem niezastąpiony do zarządzania zdjęciami w czasie mojej październikowej podróży do Portugalii.

Zobacz również: Jak rozpocząć pracę z tabletem graficznym?

Pracując w jednej lokalnej sieci można korzystać z EX2100 niemal jak z normalnego, zewnętrznego dysku. W moim przypadku korzystałem z Makowego Findera, chociaż w testowanym Asusie ZenBook Pro UX501 z Windowsem 10, działało to identycznie. Plusem tego rozwiązania jest możliwość szybkiego podglądania miniatur czy nawet pełnych podglądów zdjęć, filmów, muzyki czy dokumentów, jak na zwykłym lokalnym dysku. Minus stanowi natomiast brak funkcji udostępniania folderów czy poszczególnych plików w formie bezpośrednich linków, jak w aplikacji Dropbox na Maku. Tego rozwiązania bardzo brakuje. Trzecią opcją jest jeszcze dostęp przez interfejs www, z czego jednak prawie nie korzystałem.

WD Photo

Producent zaopatrzył nas również w różne aplikacje mobilne do obsługi dysków z serii My Cloud. Na początku pobrałem program WD Photos, jednak już od początku coś mi tam nie pasowało. Na początku nie mogłem dodać nowego urządzenia zdalnie, w podróży. Aby to zrobić, trzeba być na miejscu i zrobić to z poziomu komputera. O ile program działa dosyć sprawnie, to jest nieco niedopracowany. Przede wszystkim nie mamy możliwości udostępniania katalogów, jedynie pojedyncze zdjęcia. A jak już zdecydujemy się to zrobić, to w opcjach pojawiają się ikony używane jeszcze w iOS 6. W jednym z widoków katalogi były zupełnie pomieszane, a nazwy przypadkowe.

WD My Cloud

O wiele lepszym rozwiązaniem jest pobranie appki WD My Cloud. Jej interfejs jest jasny, przejrzysty, prosty i zrozumiały. Program ma w zasadzie wszystko, co potrzeba. Można w nim nie tylko przeglądać całą zawartość EX2100 (oraz podpiętego dysku), ale też przesyłać pliki, kasować je, udostępniać całe katalogi czy pojedyncze materiały.

WD My Cloud

Ciekawym rozwiązaniem są zakładki, w których program wyświetla nam strumień samych multimediów – osobno zdjęć, filmów, muzyki, które znalazł we wszystkich zakamarkach dysku. Nie zauważyłem większych problemów z płynnością odtwarzania czy jakością filmów, nawet dużych i o wysokiej rozdzielczości. Nieco gorzej było, kiedy odpalałem materiały znajdujące się na dodatkowym, podpiętym przez USB 3.0, dysku. Wtedy filmy ładowały się dosyć powoli i co chwilę zacinały.

Szybkość działania

Korzystając z komputera w sieci lokalnej możemy łączyć się z WD My Cloud EX2100 na dwa sposoby – przez Wi-Fi lub kabel Gigabit Ethernet. Decydując się na pierwsze rozwiązanie, musimy liczyć się z ograniczoną prędkością na większości routerów. Ja testowałem go z urządzeniem Thomson TWG870. Rezultaty są zadowalające do przeglądania zawartości dysku, nawet pobierania mniejszych porcji danych. Gorzej z większymi. Przesyłając pojedynczy plik z EX2100 na dysk SSD w MacBooku Pro przez Wi-Fi potrzebowałem ok. 10 minut. Ta sama operacja przy użyciu kabla Gigabit Ethernet (z przejściówką do Thindebolt) zajęła mniej niż 1 minutę. Chcąc być bardziej precyzyjnym, sprawdziłem wyniki w programie Blackmagic Disk Speed Test.

Korzystając z Sieci Wi-Fi przy routerze Thomson uzyskiwałem rezultaty na poziomie 5–6 MB/s w obu kierunkach.

Po podłączeniu przez kabel Gigabit Ethernet (przez oryginalną przejściówkę Thunderbolt) wyniki oscylowały ok. 90–110 MB/s czytanie i ok. 75–90 MB/s zapis.

Dla porównania, wbudowany dysk SSD w MacBooku Pro 13” Retina (mid 2014) dawał rezultaty na poziomie ok. 650 MB /s czytanie i 550 MB /s zapis.

Dysk wykorzystywałem głównie jako główny magazyn zdjęć – w dużej mierze testowych plików RAW, które potrafiły zajmować nawet po 50–70 MB jeden. Przesyłanie przez Wi-Fi całych katalogów tego typu fotografii zajmujących po kilka, kilkanaście GB było małym koszmarkiem. Co innego przez kabel Gigabit Ethernet – tu praca była bardzo szybka i korzystałem z EX2100 w zasadzie, jak ze zwykłego, szybkiego dysku zewnętrznego. Przed zakupem tego typu urządzenia warto zatem zastanowić się, do jakich ma on służyć zastosowań i czy zamierzacie łączyć się przez Wi-Fi czy możecie podpiąć komputer przez kabel Gigabit Ethernet. Ja taką możliwość miałem, chociaż we współczesnych MacBookach nie ma już gniazd Gigabit Ethernet – cała komunikacja tego typu musi odbywać się przez przejściówkę, na złącze Thunderbolt.

Z kolei chcąc korzystać z WD My Cloud EX2100 jako osobistej chmury, prywatnego magazynu danych, warto posiadać szybkie łączne internetowe. Jego przepustowość będzie decydować o szybkości naszej chmury, kiedy będziemy z niej korzystać ze smartfonów, tabletów czy laptopów. Ja testowałem go z łączem 60 Mbps i szybkość była przyzwoita, chociaż preferowałbym o wiele szybsze łącze.

Funkcje dodatkowe

WD My Cloud EX2100 może służyć nam na wiele różnych sposobów. Ja testowałem go głównie w kontekście prywatnej chmury, magazynu do przechowywania zdjęć i filmów. Świetnie sprawdził się także jako urządzenie do tworzenia i przechowywania kopii zapasowych systemu komputera. Pracuję na MacBooku Pro, zatem od razu uruchomiłem Time Machine. Pierwsza archiwizacja 150 GB danych trwałaby przez Wi-Fi cały dzień, ale po podpięciu kabla Gigabit Ethernet poszło o wiele, wiele szybciej – w kilka godzin. Sama konfiguracja była niezwykle prosta – wystarczyło wskazać EX2100 jako miejsce docelowe zapisu kopii zapasowej i tyle.

Testowany dysk może także pełnić rolę serwera DLNA, dzięki czemu możemy w prosty i szybki sposób odtwarzać strumieniowo multimedia na telewizorze, a także na urządzeniach mobilnych dzięki odpowiednim aplikacjom (np. VLC). Ciekawym rozwiązaniem są też aplikacje firm trzecich, dzięki czemu możemy łatwo synchronizować dane np. z dyskiem Dropbox. Na koniec mały smaczek dla osób ceniących detale. W ustawieniach dysku możemy włączyć alert SMS – maszyna będzie wysyłać nam wiadomości na telefon w sytuacjach krytycznych, czyli kiedy z dyskiem będzie się działo coś niewłaściwego. Sam z tego nie korzystam, bo mam dysk zawsze na wierzchu, ale to rozsądne rozwiązanie w sytuacji, kiedy maszyna stoi zamknięta, gdzieś w firmie czy magazynie.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy akcesoriów

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Kilka miesięcy z Samsungiem Galaxy NX. Nowy "klasyk" ze smartfonem za plecami Samyang 21 mm f/1.4 ED AS UMC - manualna, jasna szeroka stałka w dobrej cenie [recenzja] Asus ZenBook Pro UX501 jako narzędzie pracy na Fotoblogia.pl [recenzja] Fujifilm Instax mini 70 - pierwsze wrażenia z premiery Wacom Intuos Photo S - amatorski tablet zdefiniowany na nowo [test] Sony Zeiss Vario-Tessar T* FE 16-35mm f/4 ZA OSS - zdjęcia przykładowe Skórzane paski fotograficzne Eupidere – elegancki i praktyczny dodatek do bezlusterkowców [recenzja] Miękki spust migawki, czyli mała rzecz a cieszy Tanie drukowanie zdjęć z Epson L800 - wrażenia z użytkowania Superzoom wagi ciężkiej, czyli Sony FE 24-240 mm f/3,5-6,3 [test] Lowepro Photo Sport BP 300 AW II - plecak fotograficzny dla aktywnych [recenzja] Canon EF 50 mm f/1.8 STM - niedroga przepustka do poważnej fotografii [recenzja] Tamron SP 45 mm f/1.8 Di VC USD - jasna, stabilizowana portretówka premium [recenzja] Asus ZenBook Pro UX501 - jak sprawdził się w pracy fotografa? Adobe Photoshop Fix - retusz zawsze pod ręką [recenzja] Tamron SP 35 mm f/1.8 Di VC USD - na rynku dzieje się coraz ciekawiej [recenzja] Fujifilm X-T10 - skromnie i klasycznie [test] Sigma 35 mm f/1.4 ART DG HSM - od niej wszystko się zaczęło [recenzja] Panasonic GX8 - szybkość i solidność [test] Sony RX10 Mark II - dobre, staje się jeszcze lepsze [test] Zeiss Milvus 35 mm f/2 - przykładowe zdjęcia z najtańszego obiektywu w nowej serii Canon EF-S 24 mm f/2,8 STM - słodki naleśnik [test] Sony A7R Mark II - pierwszy, bezkompromisowy bezlusterkowiec na rynku [test] Zeiss Milvus 50 mm f/1.4 - zdjęcia przykładowe z premiery

Popularne w tym tygodniu:

3 zoomy Sigmy i 15 dni. Więcej obiektywów mi nie trzeba!