Fujifilm X-Pro2 - test flagowca łączącego tradycję z nowoczesnością

Ten artykuł ma 6 stron:

Budowa i obsługa

Wykonanie

Fujifilm X-Pro2 to stylowo wyglądająca kostka, przypominająca klasyczne aparaty dalmierzowe, zarówno pod względem obecności wizjera optycznego, ale także manualnej tarczy czasów ekspozycji i pierścienia przysłony na obiektywie.

Fujifilm X-Pro2

Korpus jest uszczelniony 61 uszczelkami i został wykonany ze stopów magnezu. Aparat ma klasyczny wygląd aparatu dalmierzowego sprzed lat. Pod względem gabarytów mamy do czynienia raczej z większym aparatem, a z jakimś większym obiektywem jest co nosić. Wszystkie elementy są dobrze spasowane, a przyciski działają z odpowiednim skokiem. Trochę większe mogłyby być tarcze nastaw.

Obsługa

Fujifilm X-Pro2 wprowadza kilka ciekawych rozwiązań w porównaniu z poprzednikiem. Wokół tarczy czasów ekspozycji znajduje się podnoszony pierścień, który umożliwia zmianę czułości ISO. Jest to bardzo fajne rozwiązanie nawiązujące do starych światłomierzy, w których można było znaleźć podobną tarczą ISO.

Fujifilm X-Pro2

Zmianę parametrów widzimy w wizjerze oraz na ekranie. Na tarczy poza wszystkimi dostępnymi wartościami ISO łącznie z H i L znajdziemy także ISO Auto. Co ciekawe do dyspozycji są trzy ISO Auto, które możemy zdefiniować pod względem zakresu czułości, najdłuższego czasu migawki i ISO podstawowego. Musimy jednak ISO Auto przypisać pod któryś programowalny przycisk.

Drugą nowością jest pojawienie się joysticka do zmiany punktów AF. Powiększono także tarczę korekty ekspozycji, która ma nowe ustawienie C, umożliwiające korektę +/- 5 EV dla użytkowników, dla których +/- 3 EV korekty ekspozycji to za mało.

Fujifilm X-Pro2

W porównaniu z X-Pro1 przeniesiono przyciski pod kciuk na prawą stronę ekranu LCD, co ułatwia fotografowanie jedną ręką. Poza programowalnym przyciskiem Fn do dyspozycji mamy trzy przyciski nawigatora i DISP, które także możemy zaprogramować. Przyciski programujemy przytrzymując je dłużej. Tarcze nastawcze są wciskane, tylna obsługuje w ten sposób powiększenie fragmentu obrazu, co jest przydatne przy manualnym ostrzeniu.

Fujifilm X-Pro2

Hybrydowy wizjer jest unikalnym rozwiązaniem na rynku aparatów cyfrowych, więc warto przyjrzeć mu się bliżej. Obsługujemy go przełącznikiem na przedniej ściance. Przesunięcie w prawo przełącza między wizjerem elektronicznym i optycznym, natomiast przesunięcie w lewo uruchamia w prawym dolnym rogu wizjera optycznego elektroniczny podgląd punku AF w postaci niedużego prostokąta, który znajduje się w miejscu, gdzie i tak często widać obiektyw. Na podglądzie widzimy powiększony obraz punktu AF, co ma dodatkowe zastosowanie w postaci potwierdzenia punktu AF. W końcu w wizjerze optycznym mamy do czynienia z paralaksą. Wciskając tylną tarczę nastaw można zmieniać stopień powiększenia obrazu na podglądzie.

Fujifilm X-Pro2 wizjer optyczny

Przytrzymanie przełącznika w prawo pozwala na przełączanie między ramkami do szerokiego kąta — powiększenie 0,38x i do dłuższych obiektywów — 0,6x, co w praktyce pozwala podglądać w wizjerze to, co znajduje się wokół naszego kadru, w obiektywach powyżej 16 mm. Dokładnie przy 16 mm także widać jeszcze, co znajduje się wokół kadru, jednak ramka jest dość wąska. Przez obiektywy powyżej 56 mm widzimy w wizjerze wycinek kadru. Z takimi obiektywami i dłuższymi zoomami łatwiej fotografuje się z użyciem wizjera elektronicznego, który jest pozbawiony wad optycznego i wyświetla cały obraz taki, jaki widzi obiektyw.

Wizjer optyczny nie widzi przez obiektyw, tylko przez osobne okienko, zatem tu występuje zjawisko paralaksy — efekt niezgodności różnych obrazów tego samego obiektu obserwowanych z różnych kierunków. Krótko mówiąc, w praktyce rozjeżdża kadr i punkt AF, zależnie od odległości, na jaką ostrzymy.

Środkowy przycisk na dźwigni obsługującej wizjer pozwala wyświetlić ramki do obiektywów, które są oznaczone ogniskową. Pozwala to na podejrzenie, ile kadru widzą konkretne obiektywy. Cały czas widzimy ramkę obiektywu, który aktualnie używamy.

Menu

Fujifilm X-Pro2 oferuje menu podręczne, które uruchamiamy przyciskiem Q. Znajdziemy w nim najważniejsze funkcje, co więcej, menu jest edytowalne, więc możemy wybrać, jakie funkcje będzie obsługiwać. Żeby zmienić funkcje menu podręcznego wystarczy przytrzymać wciśnięty przycisk Q.

Zmieniło się menu główne, skoncentrowano niektóre zakładki, dzięki czemu można się po nim szybciej poruszać. Do dyspozycji mamy także zakładkę My Menu, którą możemy zaprogramować. Menu obsługujemy nawigatorami i tarczami nastaw.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy bezlusterkowców

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Zeiss Batis 85 mm f/1,8 [test] Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR - zoom na maksa? [recenzja] Zeiss Batis 85 mm f/1.8 - test portretówki do Sony A7 3 poradniki o fotografii portretowej M.Zuiko Digital ED 300 mm 1:4 PRO - moje pierwsze wrażenia z fotografowania w terenie Fujifilm X70, czyli kieszonkowe APS-C. Moje pierwsze wrażenia i zdjęcia Fujifilm X-Pro2 - współczesny dalmierz w naszych rękach Test Sony Xperia Z5 - sprawdzamy możliwości fotograficzne flagowca Pentax K-3 II - twardy zawodnik do fotografowania w plenerze [test] Test obiektywu Nikkor AF-S 85mm f/1.8G Zeiss ExoLens Mutar - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe DJI Osmo - jak sprawuje się kamera ze zintegrowanym gimbalem? Pierwsze wrażenia Sony Action Cam HDR-AS50 - pierwsze wrażenia o nowej kamerze sportowej Pentax-D FA 24-70 mm f/2.8 ED SDM WR - pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia z nowego obiektywu Nikon D5 - pierwsze wrażenia z premiery Nikon D500 - pierwsze wrażenia z Las Vegas Leica 100-400 mm f/4.0-6.3 - kompaktowy superteleobiektyw do systemu Mikro 4/3 w naszych rękach Panasonic Lumix TZ100 i TZ80 - nowe, kieszonkowe kompakty klasy premium w naszych rękach Kilka miesięcy z Samsungiem Galaxy NX. Nowy "klasyk" ze smartfonem za plecami Canon EOS M10 - test poręcznej kostki dla początkujących fotografów Nowy wzorzec standardowego zooma? Test Nikkora 24-70 mm f/2.8E ED VR Thule Covert DSLR - plecak miejski z pięknym wzornictwem [recenzja] Vanguard Xcenior 36 – studio fotograficzne w jednej torbie Wpadł mi w ręce Zeiss, czyli teścik Distagona FE 35/1,4

Popularne w tym tygodniu:

Fujifilm X-E3 - nasze pierwsze zdjęcia przykładowe Feiyu Tech A2000 - wideotest nowego gimbala z dalekiego wschodu